Koreańska zupa z owocami morza (Jjamppong Jjambbong Jjampong)

Od jakiegoś czasu co chwila w internecie natykaliśmy się na koreańską zupę z owocami morza. I jakoś tak cały czas mieliśmy ją z tyłu głowy. Spotykaliśmy ją pod różnymi nazwami (Jjamppong, Jjambbong, Jjampong), ale zawartość zasadniczo ta sama. Na bogato i na ostro 😉 Ponieważ mieliśmy nowy garnek, kupiony specjalnie do przygotowywania kociołka, dający możliwość podzielenia bulionu, postanowiliśmy zrobić dwie wersje. Dla hardkorowych maniaków ostrości – 9 łyżkek gochugaru 😉 i dla tych co za ostrym nie bardzo przepadają. Nie do końca się to udało, bo doprawiona trzema łyżkami druga część bulionu, w połączeniu z imbirem i innymi przyprawami, okazała się dla niektórych i tak za ostra 🙂 Ilość składników jest dobrana na standardowe 6 osób, ale zupa bardzo dobrze też smakuje na drugi dzień.  Co do składników, to oprócz owoców morza, których powinno być naprawdę sporo, inne dodatki warzywne możecie dowolnie zmieniać i zwiększać lub zmniejszać ilości. Nie jest to aż tak socjalne danie jak hot pot czy też po wietnamsku lau, ale na imprezach sprawdza się równie dobrze. Mogą to potwierdzić wszyscy uczestnicy wspólnego gotowania i spożywania 😉

Koreańska zupa z owocami morza (Jjamppong Jjambbong Jjampong)

fot cookandwatch com zupa koreanksa z owocami morza Koreańska zupa z owocami morza (Jjamppong Jjambbong Jjampong)

Koreańska zupa z owocami morza (Jjamppong Jjambbong Jjampong)

Składniki:

  • 1 cukinia pokrojona w plasterki
  • 20 grzybów shitake namoczone i pokrojone w kawałki
 lub jak małe to w całości
  • 1 cebula czerwona pokrojona cienko w piórka
  • 300 g kapusty pokrojonej w paski
  • 200 g owoców morza mix
  • 200 g krewetek małych
  • 200 g muszelek małych
  • 6 łyżek oleju
  • 3-9 łyżki koreańskiego chili (Gochugaru)
  • 4 ząbki czosnku posiekanego drobno
  • 5 cm imbiru pokrojonego w cieniutkie paski
  • pęczek dymki białe części pokrojone w plasterki
  • 3 łyżki wina ryżowego jasnego
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 3 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 8 szklanek wody
  • 1 łyżka soli
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • makaron około 400 g (udon lub ramen lub inny makaron nie ryżowy)

Sposób przygotowania:

  1. Olej rozgrzać na woku na małym ogniu, dodać czosnek, imbir, dymkę i chili i smażyć 2-3 minuty.
  2. Zwiększyć ogień. Dodać cukinię, grzyby, kapustę, cebulę i owoce morza.
  3. Smażyć, mieszając przez około 2 minuty.
  4. Dodać wino, sos sojowy, sos rybny, wodę i gotować przez 3-5 minut.
  5. Makaron przyrządzić wg przepisu na opakowaniu.
  6. Włożyć makaron do miseczki i zalać bulionem z warzywami i owocami morza.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wietnamskie placuszki z krewetkami banh khot

Placuszki (w naszym przypadku bardziej placki), czyli bardzo polskie danie. Na śniadanie, na kolację i na obiad. Ale u nas w zupełnie innej formie i z zupełnie innymi dodatkami. Jedzone oczywiście z sosem nuoc cham na bazie sosu rybnego. Placuszki zawładnęły naszymi sercami i żołądkami podczas wizyty w Sajgonie. Któregoś razu poszliśmy rano na spacer po okolicznych uliczkach. Mieszkaliśmy z dala od turystycznych miejsc, w pobliżu dworca autobusowego, gdzie dzielnice traciły numeracje, a zyskiwały dziwne nazwy, dla nas białasów nie do wymówienia. Tak więc dzień jak co dzień – co chwila oglądający się za nami ludzie i dzieci mówiące hello. No i oczywiście zawsze uśmiechnięci sprzedawcy jedzenia. Wśród nich wypatrzyliśmy panią, która z ogromną wprawą nalewała żółtą masę  do specjalnej foremki ustawionej na palenisku i raz po raz wyjmowała niej małe placuszki. Kupiliśmy porcję, znaleźliśmy stolik, nabyliśmy puszkę sajgon bia i zjedliśmy jedno z lepszych śniadań. Sos był z torebki, placuszki i zioła też. Ale to nie miało znaczenia. To było przepyszne. Szkoda tylko, że nie udało się kupić specjalnych foremek. Poszukamy ich teraz w Polsce albo ten zakup trafi na listę przed następnym wyjazdem do Wietnamu. W każdym razie i bez foremki udało nam się takie placuszki – tylko trochę większe – zrobić w domu. Zatem jak zawsze dzielimy się z Wami przepisem 🙂

Placuszki z krewetkami banh khot

fot cookandwatch com binh khot z krewetka Wietnamskie placuszki z krewetkami banh khot

Placuszki z krewetkami banh khot

Składniki:

  • 400 g gotowej mieszanki banh khot lub 320 g mąki ryżowej zwykłej i 70 g mąki ryżowej z ryżu kleistego
  • 700 ml wody kokosowej lub 1 puszka mleka kokosowego
  • 1 łyżka zmielonej kurkumy
  • 1 łyżeczka soli
  • 200 g małych krewetek (obranych)
  • pęczek zielonej dymki lub szczypioru
  • opcjonalnie zioła i sałaty do podania
  • sos nuoc cham

Sposób przygotowania:

  1. Gotową mieszankę lub mieszankę mąk miksujemy bardzo dokładnie z wodą kokosową lub mlekiem kokosowym.
  2. Dodajemy sól, kurkumę i 3/4 posiekanej dymki lub szczypioru.
  3. Ewentualnie możemy od razu dodać cały szczypior.
  4. Mieszamy bardzo dokładnie.
  5. Rozgrzewamy małą patelnię.
  6. Wlewamy olej (na duży placek jedną łyżkę, placuszki mają być tłuste)i rogrzewamy dosyć mocno.
  7. Smażymy chwilę i utykamy w placuszku krewetki.
  8. Na chwilę przykrywamy.
  9. Ostrożnie przewracamy na drugą stronę.
  10. Smażymy około 1-2 minut.
  11. Podajemy gorące z sosem nuoc cham.
  12. Możemy też podać do tego miks ziół i sałat i zawijać placki z ziołami w liść sałaty, maczając w sosie.
fot cookandwatch com banh khot z krewetka Wietnamskie placuszki z krewetkami banh khot

Placuszki z krewetkami banh khot

A przy okazji, że to placuszki po wietnamsku, a smażą się jak nasze polskie mamy dla was konkurs i to z całkiem fajnymi nagrodami.

fot cookandwatch com apetyt na polske konkurs Wietnamskie placuszki z krewetkami banh khot

Apetyt na Polskę

Są to książki kucharskie wydane przez PARP z okazji wystawy EXPO 2015 w Mediolanie. Na stronie www.expo.gov.pl znajdziecie wszelkiego rodzaju informacje na temat udziału Polski w EXPO.
Do wygrania w tym konkursie (bo będzie jeszcze jeden na fanpage) są trzy książki. A zasady są bardzo proste. W komentarzu napiszcie jak byście widzieli połączenie kuchni azjatyckiej i polskiej. Liczymy na prawdziwą inwencję.
Konkurs trwa do soboty czyli 7.11 o godzinie 24.00 przestajemy brać pod uwagę komentarze. Nagrodzimy 3 komentarze, które najbardziej się nam spodobają. Książki dostarczymy wygranym pocztą, jak tylko dostaniemy na maila informację z adresem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Kurczak bang bang

Patrząc na tytuł pomyśleliście: „będzie gorąco”. Jednak nic z tego. Z kurczaczego porno zostanie tylko kurczak. Można też bardziej światowo cziken. No i będzie goły. Będzie się też trochę gotował. Ale z gorących momentów to już wszystko. Reszta to zimne kawałki kurczaka (nie mięsa, kurczak to nie mięso pamiętajcie ;), trochę warzyw, makaron i sos. Całość idealna. Szybko, sprawnie i już można coś przekąsić. Zamiast pałek, możecie  użyć innych części kurczaka, ważne żeby ładnie się „rwał” na kawałki.

Sałatka kurczak bang bang

fot cookandwatch com bang bang chicken Kurczak bang bang

Sałatka kurczak bang bang

Składniki:

  • 6 pałek z kurczaka
  • 7 cm imbiru
  • 5 dymek (białe części)
  • 6 łyżek oleju arachidowego
  • 3 łyżki oleju sezamowego
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
  • 5 łyżek ziaren sezamu
  • 1 ogórek
  • zielone części szczypioru i reszta białych z pęczku dymki – posiekane
  • garść makaronu vermicelli na porcję (przygotowana wg instrukcji na opakowaniu)

Sposób przygotowania:

  1. Pałki kurczaka bez skóry, imbir i dymkę zalać wodą i gotować do miękkości (około 25-30 minut)
  2. Przygotować sos: olej arachidowy, olej sezamowy, sos sojowy, ziarna sezamu i cukier zmiksować.
  3. Ogórka obrać i wydrążyć środek.
  4. Pokroić na półksiężyce.
  5. Kurczaka odcedzić, schłodzić, oddzielić od kości i porwać na małe kawałki.
  6. Na talerzyku układać porcję makaronu, na to kawałki kurczaka, ogórek, sos i posiekaną dymkę.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

pixel Kurczak bang bang