Rosół z makaronem pho i cynamonową marchewką na ciemnym bulionie

Jeśli czytaliście ostatni wpis to:
a/ macie już bulion i wiecie, że jest zajebiście dobry,
b/ macie w planach zrobienie tego bulionu, bo jesteście ciekawi czy jest tak zajebiście dobry jak pisaliśmy.
My tylko możemy zapewnić, że naprawdę jest tak dobry jak pisaliśmy, choć informacje które docierają od naszych fanów na fejsbuku czy komentarze na instagramie (prywatnym ale część jedzenia się tam pojawia) świadczą, że nie tylko nam smakuje 😉

A dzisiaj przepis na obiecany rosół, który łączy polską tradycję niedzielną 😉 z azjatyckimi smakami

Rosół z makaronem pho i cynamonową marchewką na ciemnym bulionie

Rosół z makaronem pho i cynamonową marchewką na ciemnym bulionie

Rosół z makaronem pho i cynamonową marchewką na ciemnym bulionie

Składniki:

  • 500 ml bulionu z pieczonego z warzywami kurczaka
  • 3 porcje makaronu pho
  • 2 marchewki
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • sól do smaku
  • sos rybny do smaku do bulionu
  • kolendra do posypania
  • olej
  • 150-200 ml wody

Sposób przygotowania:

  1. Bulion podgrzewamy do wrzenia i doprawiamy sosem rybnym do smaku.
  2. Makaron pho namaczamy w zimnej wodzie na godzinę.
  3. W tym czasie marchewkę kroimy na pół, układamy na rozgrzanej patelni i podlewamy wodą .
  4. Po zagotowaniu gotujemy około 10-12 minut, aż woda odparuje.
  5. W razie potrzeby dolewamy odrobinę oleju, solimy i smażymy marchewki.
  6. Jak są już miękkie posypujemy cynamonem i cukrem i przesmażamy z obydwu stron, aż masa cynamonowo cukrowa się skrystalizuje.
  7. Wyjmujemy marchewki na deskę i kroimy na plasterki.
  8. Zagotowujemy wodę na makaron, wyłączamy gaz i wrzucamy do wrzątku na 3 minuty.
  9. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą.
  10. W talerzu układamy makaron, na tym marchewkę.
  11. Zalewamy wrzącym bulionem.
  12. Posypujemy kolendrą i podajemy.

Smacznego!!!
Wasza slodkowasna.pl

Surf and turf czyli świnka i krewetki

Surf and turf, czyli mięso i owoce morza. Mięso – najczęściej wołowe, a owoce morza – to już różnie. My postawiliśmy na polską świnię. A dokładniej na katowaną na każdym polskim grillu – aż do czarności 🙂 karkówkę. Do tego krewetki, bo akurat takie owoce morza mieliśmy pod ręką. Ale spokojnie mogą być kalmary albo mix różnych zwierzątek żyjących w morzu (oprócz ryb 😉
Takie połączenie jest naprawdę idealne. A jak dodamy do tego azjatyckie składniki, to już mamy po prostu niebo w gębie. Idźcie do sklepu z listą zakupową i poświęcicie chwilę na przygotowanie tego dania. Naprawdę warto 🙂
Surf and turf czyli świnka i krewetki

 

Surf and turf czyli wieprzowina i krewetki z pastą tom yum

Surf and turf czyli wieprzowina i krewetki z pastą tom yum

Składniki:

  • 500 g karkówki
  • 200 g krewetek
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łodygi trawy cytrynowej
  • 15 liści kaffiru
  • 1-3 chili
  • 1 łyżka ziaren kolendry
  • 1/2 łyżki wietnamskiej wegety
  • 1 łyżka kardamonu
  • 4 łyżki oleju
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1/2 łyżki pieprzu
  • 20 grzybów shitake namoczone w wodzie
  • 300 g pomidorów (małych i średnich)
  • 300 g marchewki
  • 2-3 łyżki pasty tom yum
  • 2 duże łyżki śmietany 18
  • woda
  • limonka (opcjonalnie)

Sposób przygotowania:

  1. Czosnek, trawę cytrynową, liście kaffiru i chili siekamy bardzo drobno.
  2. Ziarna kolendry, kardamonu i pieprzu ucieramy w moździerzu.
  3. Mieszamy razem, dodajemy 3 łyżki oleju, sos rybny.
  4. Karkówkę kroimy w kostki 2 na 2 cm.
  5. 2/3 marynaty przeznaczamy na karkówkę, 1/3 na krewetki.
  6. Zostawiamy na 2-3 godziny.
  7. Na woku rozgrzewamy 1 łyżkę oleju, i smażymy karkówkę na brązowo, dodajemy około 1 litra wody i 2-3 łyżki pasty tom yum.
  8. Gotujemy 5 minut i dodajemy grzyby (jak duże to przeciąć na pół)
  9. Gotujemy 30 minut, dodajemy pomidory i śmietanę i gotujemy 5 minut.
  10. Na koniec dodajemy krewetki i gotujemy 3 minuty.
  11. Podajemy od razu – z ryżem lub pieczywem.
  12. Możemy doprawić sokiem z limonki i sosem rybnym.
Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Hummus z azjatyckim sznytem

Ponieważ sami lubimy skubnąć hummusu, mamy Mistrzów hummusu wśród znajomych i megafanów hummusu wśród innych znajomych, postanowiliśmy zrobić hummus, który będzie miał azjatycki smak. Trzeba przyznać, że całkiem nieźle nam się to udało. Hummus przeszedł wszystkie wymagane próby i aprobaty, więc z czystym sumieniem możemy się z Wami podzielić przepisem. Niektórych może zdziwić soda w składnikach przepisu. Uwierzcie nam na słowo, że ten dodatek jest naprawdę potrzebny. Bez niego struktura pasty będzie zupełnie inna. Na smak użycie tego składnika nie ma wpływu – będzie nadal idealny 😉
Oczywiście jeśli się ktoś uprze, to można sodę pominąć, ale wtedy trzeba sporo wydłużyć czas namaczania ziaren, jak też proces gotowania. Przy czym struktura pasty i tak nie będzie taka puszysta i delikatna. Wybór pozostawiamy Wam.
Do posypania można użyć kolendry, ale też i natki pietruszki. Jednak do samej pasty używamy tylko i wyłącznie kolendry. No i jeszcze jedna ważna sprawa: blender musi być naprawdę mocny i wytrzymały, w innym przypadku może się skończyć wizytą w sklepie i zakupami nowego małego agd do Waszej kuchni 😉

Hummus z azjatyckim sznytem

Hummus z azjatyckim sznytem

Hummus z azjatyckim sznytem

Składniki:

  • 500 g ciecierzycy
  • 5 łyżek masła orzechowego (około 220 g)
  • 1,5 łyżki sody
  • 1 szklanka lodowatej wody
  • 2,5 limonki  wyciśnięty sok
  • 3-5 ząbki czosnku posiekanego
  • 1/2 pęczka kolendry posiekanej
  • 1 chili posiekane
  • 8 liści kaffiru posiekane
  • 1 łyżeczka papryki gochugaru
  • sól
  • oliwa

Sposób przygotowania:

  1. Ciecierzycę namoczyć z jedną łyżką  sody na 12 godzin.
  2. Odcedzić, przepłukać, zalać wodą i nastawić do gotowania z 1/2 łyżki sody.
  3. Gotować do miękkości, w razie potrzeby dolewać wodę.
  4. Odcedzić, przepłukać zimną wodą, odstawić do ostygnięcia.
  5. Później schłodzić w lodówce.
  6. Ciecierzycę, masło orzechowe, liście kaffiru, sok z limonki, czosnek i chili zmiksować razem na pastę.
  7. Powoli dodawać lodowatą wodę i miksować do uzyskania bardzo gładkiej i puszystej masy.
  8. Na koniec dodać sól i posiekaną kolendrę (zostawić odrobinę do posypania hummusu).
  9. Hummus przełożyć na talerz, posypać papryką koreańską, posiekaną kolendrą i polać oliwą.
  10. Podawać z pieczywem, warzywami lub mięsem smażonym.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Pogoda ostatnio nie rozpieszcza, ale sezon jest grillowy, więc jak słońce wyjrzy, to można coś na ruszt wrzucić. Najlepiej mięso, chociaż można też kurczaka. Tym bardziej, że w testowanej przez nas odsłonie wypadł całkiem spoko. Oczywiście mięso też musiało być – apetyczne kawałki rostbefu długo sezonowane. Inspiracją dla sposobu przygotowania posiłku były tym razem patyczki bambusowe które zalegały w szafce.
Finalnie powstały klasyczne sataye z wołowiny i z kurczaka, a do nich kozacki sos orzechowy. Sos, który jest tak dobry, że znikał na pieczywie jak humus 😉
Część szaszłyczków zjedliśmy maczając mięso w sosie, część zawijając w papier ryżowy z dodatkiem warzyw i pikli, ale powstały też autorskie sposoby spożycia tych szaszłyków.

My preferujemy roladki z papieru ryżowego lub po prostu maczanie mięsa w tym sosie. Jeśli zostanie Wam więcej sosu, to trzeba go przełożyć do słoika i zalać olejem. Ważne, żeby to był olej, a nie oliwa – ta druga mimo, że bardzo smaczna, ma zbyt intensywny zapach i smak i może sos „zmarnować”.
No to jutro do sklepu i w weekend robicie sataye 😉

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Składniki:

Sataye:

  • 700 g kurczaka (nogi, pałki itd)
  • 400 g rostbef wołowy
  • 8 liści kaffiru posiekanych
  • 5 ząbków czosnku posiekanych
  • 5 szalotki drobno posiekane
  • 1 łyżka ziaren kolendry zmielonych
  • 1 łyżka ziaren kuminu zmielonego
  • 1 łyżka kurkumy zmielonej
  • 3 łyżki cukru brązowego
  • 3 trawy cytrynowe białe części posiekane
  • 1 łyżka soli
  • 2 suszone chili posiekane
  • 5 łyżek oleju
  • patyczki bambusowe na szaszłyki wymoczone w wodzie

Sos orzechowy

  • 7 szalotek posiekanych
  • 7 ząbków czosnku posiekanych
  • 3 trawy cytrynowa posiekane
  • 4 cm imbiru
  • 4-7 łyżek sosu rybnego
  • 2 łyżki cukru
  • 4 łyżki oleju
  • orzeszki 300 g w brązowych łupinach
  • 1/2 puszka mleka kokosowego
  • 1/2 soku z limonki
  • 1 łyżeczka kurkumy zmielonej
  • 6 chili suszone posiekane
  • woda

Sposób przygotowania:

  1. Z nóg usuwamy skórę i kości. Mięso kroimy na 4 – 5 cm kawałki.
  2. Steki z rostbefu kroimy na paski o szerokości 1 cm.
  3. Przygotowujemy marynatę. Liście kaffiru, czosnek, szalotkę, kolendrę, kumin, kurkumę i trawę cytrynową mieszamy i przekładamy do blendera. Dodajemy olej i ewentualnie odrobinę wody w razie potrzeby. Blendujemy, dodajemy cukier, sól i chili. I miksujemy na pastę. Możemy też marynatę przygotować w moździerzu.
  4. Mięso dokładnie mieszamy z marynatą i zostawiamy na 2 godziny.
  5. W tym czasie przygotowujemy sos.
  6. Na 2 łyżkach oleju podsmażamy czosnek, szlotkę, imbir, trawę cytrynową i chili.
  7. Dodajemy orzeszki w brązowych skórkach i smażymy około 5-7 minut mieszając.
  8. Przekładamy wszystko do blendera, dodajemy mleko kokosowe, sos rybny, cukier i kurkumę.
  9. W razie potrzeby dodajemy wodę, żeby uzyskać konsystencję sosu.
  10. Na woku rozgrzewamy 2 łyżki oleju, przekładamy sos i smażymy cały czas mieszając przez około 20 minut. W razie potrzeby uzupełniając wodą.
  11. przed upływem ostatnich 5 minut dodajemy sok z limonki.
  12.  Zostawiamy do ostygnięcia.
  13. Rozgrzewamy grilla i pieczemy, często zmieniając strony.Wołowinę pieczemy dosyć krótko, kurczaka trochę dłużej, tak żeby nie był surowy 😉
  14. Podajemy gorące z dodatkiem sosu orzechowego.

Możemy podać też papier ryżowy, ogórki, kolendrę i co sobie jeszcze zażyczymy i zjadać mięso w formie springrollsów.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Laap z podrobów

Niedawno odwiedziliśmy nową tajską miejscówkę w WWA. Na razie nie piszemy gdzie i jak, bo nie jest jescze super oficjalnie otwarta, ale po wstępnej konsumpcji zapowiada się bardzo dobrze. Aromatycznie, orientalnie i mocno tajsko. Jedyny minus jest taki, że trochę mało mięsa – same potrawy wege: kurczaki, krewetki i inne 😉 Ale mamy nadzieję, że pojawi się też świnka i krówka. No i liczymy na podroby. Bo to zupełnie inna kategoria. Niby z kurczaka, a jakie smaczne 😉 No i o tym dzisiejszy wpis. Bo zjedliśmy tam bardzo dobry laap z kurczaka (sic!) i przypomnieliśmy sobie, że jakiś czas temu dostaliśmy paczkę pieprzu podłużnego od naszych przyjaciół Ani i Marcina i robiliśmy przepyszny laap z podrobów. Wtedy, jeszcze w sezonie, dodaliśmy do niego szparagi. Teraz można z nich zrezygnować, albo zastąpić je innym warzywem. Zatem do dzieła! A my czekamy, aż taka pozycja pojawi się w karcie nowego miejsca i wtedy damy znać na fejsbuku 😉
PS. Jeśli ktoś nie lubi ostro, tak jak jest w oryginale, trzeba zmniejszyć ilość chili i podłużnego pieprzu.

Laap z podrobów

Laap z podrobów

Laap z podrobów

Składniki:

  • 500 g wątróbki kurzej
  • 250 g serduszek kurzych
  • 250 g żołądków kurzych
  • opcjonalnie 500 g szparagów (lub innych zielonych warzyw) pokrojonych w mniejsze kawałki
  • pęczek dymki posiekany
  • 5 ząbków czosnku posiekane
  • 5 liści kaffiru posiekane
  • 1 trawa cytrynowa posiekana
  • 8 chili tajskich suszonych rozdrobnionych
  • 8 szt pieprzu podłużnego rozdrobnionego
  • garść posiekanej mięty
  • garść posiekanej kolendry
  • 6 łyżek oleju
  • 1 łyżka cukru
  • 3-5 łyżek sosu rybnego
  • 1 limonka

Sposób przygotowania:

  1. Podroby siekamy drobno.
  2. Rozgrzewamy na woku 2 łyżki oleju i smażymy przez 3 minuty szparagi.
  3. Odkładamy na bok.
  4. Dodajemy na wok 3 łyżki oleju, czosnek, chili, trawę cytrynową, kaffir i pieprz podłużny.
  5. Jak mocno zacznie pachnieć dodajemy podroby.
  6. Smażymy mieszając przez 8-10 minut.
  7. Dodajemy cukier, sos rybny i szparagi.
  8. Mieszamy i smażymy 2 minuty.
  9. Dodajemy mięte, dymkę i kolendrę, mieszamy i od razu podajemy gorące.
  10. Można doprawić pieprzem i sosem rybnym i dodać sok z limonki.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Nadziewane gorzkie ogórki (melony) Canh Kho Qua

Jak część czytelników (tych co korzystają z fejsbuka) się zorientowała, przez kilka tygodni korzystaliśmy z gościnności różnych garkuchni w Wietnamie. Przeważnie środkowym Wietnamie, ale było też jedzone w Hanoi. Z perspektywy całego Wietnamu, mamy wrażenie, że środek, a szczególnie Hoi An jest świetnym miejscem na urlop i bardzo dobrym miejscem dla gastroświrów takich jak my 🙂
Zainteresowani tym, jak wyglądała nasza podróż, co mieliśmy na talerzu i kogo spotkaliśmy, mogą to sprawdzić na instagramie 😉 Poniżej kilka wybranych zdjęć 😉

A do #buncha zimne piwko #beer #coldbeer #beerhanoi #streetfood #vietfood #vietnam #slodkokwasnapl

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @marszull

Wesele #vietnamesewedding #wedding #vietnam #party #vietfood #streetparty #food #yummy #hoian #slodkokwasnapl

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @marszull

Więcej zdjęć na www.instagram.com/marszull

A teraz przepis. Warzywo, które przywieźliśmy z Wietnamu to bitter melon. Ponieważ jest mało podobny do melona, został nazwany gorzkim ogórkiem. Bo przypomina kształtem ogórka i jest naprawdę zajebiście gorzki 😉 Po polsku nazywa się przepękla ogórkowata, ale my jednak zostaniemy przy swojej nazwie 😉
Ogórek jest tak gorzki, że natknęliśmy się na wpis w internecie o tym jak żona po podaniu tego dania została oskarżona (w formie żartu, ale jednak) przez męża o próbę otrucia 😉
Jednak w tej gorzkości jest pewna perwersyjna, azjatycka przyjemność w jedzeniu. Większość degustatorów, a było ich sporo, stwierdziła, że po którymś gryzie ta gorzkość zaczyna nawet smakować. Niektórym zaś nie podszedł ten smak ani trochę 😉 Jeśli po takim wstępie jesteście gotowi na wyzwanie, to poniżej przepis.

Nadziewane gorzkie ogórki Canh Kho Qua

Nadziewane gorzkie ogórki Canh Kho Qua

Nadziewane gorzkie ogórki Canh Kho Qua

Składniki:

  • 8 ogórków gorzkich
  • 250 g karkówki
  • 3 grzyby mun namoczone w wodzie
  • 1 cebula nieduża posiekana
  • 3 łyżki cukru
  • 6 łyżek sosu rybnego
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 0,5 litra bulionu (kurczak lub inny drób)
  • kolendra do przybrania
  • opcjonalnie garstka makaronu sojowego (z fasoli mung) przygotowanego wg przepisu na opakowaniu

Sposób przygotowania:

  1. Większe ogórki obcinamy po 1 cm z przodu i z tyłu, kroimy na kawałki około 4-5 cm i wydrążamy w środku.
  2. Otrzymujemy cylindryczne kształty puste w środku.
  3. Mniejsze też obcinamy z przodu i z tyłu, ale nie dzielimy tylko nacinamy wzdłuż i wydrążamy żeby otrzymać coś na kształt łódeczki pustej w środku 😉
  4. Karkówkę mielemy w maszynce, dodajemy cebulę i pokrojone w cieniutkie paseczki grzyby.
  5. Dodajemy 2 łyżki cukru, 4 łyżki sosu rybnego i pieprz. Mieszamy dokładnie.
  6. Możemy dodać posiekany makaron sojowy (ale nie musimy). Mieszamy i napełniamy farszem ogórki.
  7. Do garnka wlewamy bulion, doprawiamy łyżką cukru i 2 łyżkami sosu rybnego.
  8. Układamy ogórki: „cylindry” stawiamy na sztorc, „łódeczki” kładziemy na boku 😉
  9. Bulion musi je przykryć około 1 cm. Jeśli mamy za mało bulionu, dolewamy wody.
  10. Jeśli pozostanie nam farsz, to możemy zrobić małe klopsiki i dorzucić do bulionu lub z farszu przygotować nem ran, czyli smażone sajgonki 😉
  11. Gotujemy około 30 minut – aż ogórki będą miękkie.
  12. Podajemy w miseczce z bulionem posypane kolendrą.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Śledzie z kolendrą

Dzisiaj postnie, tradycyjnie, po polsku. Śledzik. Z cebulą. Ale żeby nie było – w końcu to blog ze sznytem azjatyckim – oprócz cebuli będzie też kolendra. Przepis prosty, ale po dłuższej przerwie na blogu (związanej z pracą), idealny na szybki start i rozruch 😉
A przy okazji doskonale wpisał się w czas postny, który co prawda zaraz się kończy… ale jak ruszą zabawy huczne, śledzik im też zupełnie nie będzie przeszkadzał, bo do radosnych spotkań świetnie się nada jako przekąska.

Śledzie z kolendrą

Śledzie z kolendrą

Śledzie z kolendrą

Składniki:

  • 8 filetów śledziowych (wymoczonych w wodzie jeśli bardzo słone)
  • 3-4 cebule pokrojone w piórka
  • 3-4 łyżki octu
  • 2 łyżki cukru
  • 1-2 łyżeczki pieprzu
  • szczypta soli
  • pęczek kolendry
  • olej do zalania śledzi

Sposób przygotowania:

  1. Filety po wymoczeniu kroimy na kawałki po 3 cm.
  2. Cebulę zalewamy wrzątkiem na 30 sek.
  3. Wrzucamy do lodowatej wody, chłodzimy i odcedzamy.
  4. Suszymy (można wstawić do lodówki szybciej wyschnie)
  5. Do cebuli dodajemy ocet, cukier, pieprz i sól.
  6. Mieszamy dokładnie i czekamy około 15 minut, aż wszystko się rozpuści i cebula przejdzie smakami.
  7. Na dno słoika układamy warstwę cebuli, na to śledzie, posypujemy kolendrą.
  8. Później warstwa cebuli, śledzie, kolendra.
  9. Kończymy kolendrą i cebulą.
  10. Całość zalewamy olejem.
  11. Zostawiamy na kilka/kilkanaście godzin w temperaturze pokojowej, później umieszczamy w lodówce.
  12. Po 3-4 dniach śledzie są gotowe.
Śledzie z kolendrą

Śledzie z kolendrą

Im dłużej stoją tym lepsze 😉

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Tofu z makaronem bun, ziołami i sosem z pasty krewetkowej (Bun Dau Mam Tom)

Ponieważ miał być tydzień z makaronem bun i trzy makaronowe dania, to spełniamy obietnicę i ten cykl zamykamy ostatnim daniem z cienkim makaronem ryżowym.
To danie to Bun Dau Mam Tom. Tofu, makaron, sos z pasty krewetkowej i zioła.
Tofu, makaron i zioła wietnamskie to żadna nowość na naszym blogu. Sama pasta krewetkowa jako przyprawa do gotowanych lub smażonych dań też zresztą nowością nie jest. Ale pasta w formie „surowej” ze swoim specyficznym zapachem, jako sos do maczania, to rzeczywiście nowa rzecz na blogu. I w dodatku rzecz naprawdę dla twardzieli jedzeniowych 😉 Jeśli ktoś próbował pasty krewetkowej, to wie o czym piszemy. Jeśli nie, to jak ją zakupi i otworzy, będzie wiedział i najbliższa rodzina też 😉
Sama pasta jest robiona z małych krewetek. Fermentacja, która jest sprawcą zamiany krewetek w pastę krewetkową, powoduje ten ciekawy i niezapomniany zapach i smak. Sama postać pasty trochę się rożni w zależności od kraju, z którego pochodzi. W Tajlandii występuje w wyschniętych kawałkach, a np. w Wietnamie w postaci sosu. Oczywiście sos można sobie na balkonie wysuszyć, a kawałki suche zalać wodą i poczekać aż namokną. Tylko pamiętajcie o domownikach i sąsiadach;)

Tofu z makaronem bun, ziołami i sosem z pasty krewetkowej (Bun Dau Mam Tom)

Tofu z makaronem bun, ziołami i sosem z pasty krewetkowej (Bun Dau Mam Tom)

Tofu z makaronem bun, ziołami i sosem z pasty krewetkowej (Bun Dau Mam Tom)

Składniki:

  • 1 kostka tofu
  • garść porwanych listków perilli fioletowej lub zielonej albo kolendry – dowolny miks tych ziół lub zioła pojedynczo
  • makaron bun, czyli cienki makaron ryżowy, przygotowany wg przepisu na opakowaniu
  • 2 łyżki pasty krewetkowej
  • 1-2 łyżki soku z limonki
  • 1 chili posiekane
  • 2 łyżeczki cukru
  • olej do smażenia tofu

Sposób przygotowania:

  1. Tofu kroimy w kostkę i smażymy na głębokim oleju.
  2. Odkładamy na papierowy ręcznik.
  3. Pastę krewetkową doprawiamy 1—2 łyżkami gorącego oleju.
  4. Dodajemy cukier, chili i sok z limonki.
  5. Mieszamy starannie.
  6. Układamy na talerzu porcję makaronu, kawałki tofu i zioła.
  7. Obok stawiamy sos.
  8. Jemy maczając tofu w sosie i zagryzając makaronem i ziołami. Możemy też dowolnie miksować składniki i maczać w sosie.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)

Dzisiaj danie, od którego zaczęła się nasza przygoda z wietnamską kuchnią. Oczywiście później była zupa pho, bun cha nem i inne smakołyki. Ale kiedy trafiliśmy na stadion X – lecia, do słynnej alejki z wietnamskim jedzeniem, pierwsze co nas zaintrygowało i co od razu zamówiliśmy (przy pomocy wietnamskiego przyjaciela Namka), to „ślimaki”. To było zupełnie inne danie niż te, które nam się kojarzyły z Azją. Pyszny bulion, pełen aromatów, do tego makaron cienki ryżowy, sporo ziół, pomidory i oczywiście pływające ślimaki 🙂
Później się okazało, że ślimaki były jednak trochę twarde i smakowały inaczej niż w Wietnamie. Wiadomo procesy mrożenia, transport, długi okres zdatności do spożycia, itd. Ale wtedy – wszystko połączone w jednej miseczce – smakowało nieziemsko. Później były próby na Wólce Kosowskiej i w innych miejscach, ale po podróży do Azji to już nie było to 😉 I teraz powinniśmy napisać jak w klasyce polskiego komiks… WTEM!
Załapaliśmy się do książki, która wymyślił sobie Grzegorz Skalmowski. Kucharze z Polski i wariacje na temat ślimaka. I my gdzieś z boczku ze swoim blogiem i z azjatyckimi propozycjami. W sumie z jedną typowo azjatycką, a drugą mocno Azją inspirowaną. Ale o tej drugiej na razie cicho sza…
Dostaliśmy od Grześka ślimaki w puszce. Wiadomo, puszka się źle w Polsce kojarzy, chociaż powoli i ten rodzaj jedzenia jest odczarowywany. Też podchodziliśmy do tej puszki sceptycznie i trochę z żalem, że to nie ślimaki świeże albo chociaż mrożone – Snails Garden takie również ma w swojej ofercie. Okazało się jednak, że nasz sceptycyzm naprawdę był niepotrzebny. Ślimaki były w stanie idealnym. Smak, zapach i konsystencja mięsa (w końcu w Polsce nie guma, tylko idealne mięso ślimaka 😉 W tej sytuacji nie zostało nic innego jak przyrządzić bun oc, czyli zupę makaronową ze ślimakami. Trzeba przyznać, że udało się zbliżyć do wietnamskiego wzorca 🙂 Tylko pozazdrościć Wietnamczykom, że u siebie w kraju mają tak duży, czy też – można rzec – ogromny wybór ślimaków: od takich, z których jeden okaz zajmuje cały talerz, do takich, że wydłubanie mięsa ze skorupy przy pomocy szpilki jest mordęgą dla niewprawionej ręki.
PS. jak tylko książka się ukaże to damy Wam znać!
Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)
Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)

Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)

Składniki:

  • 300 g ślimaków
  • 4 małe pomidory pokrojone w ćwiartki
  • 2 szalotki posiekane
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 łyżeczka pasty krewetkowej
  • 1 kostka tofu (pokrojona i przesmażona w głębokim tłuszczu)
  • 1 łyżka cukru
  • 1 chili posiekane
  • 2 cm imbiru posiekane
  • 1 trawa cytrynowa posiekana
  • 2 łyżki sosu rybnego
  •  łyżeczka sate tom (pasta podobna do tom yum tylko ostrzejsza, można zastąpić tom yum)
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • makaron bun przygotowany wg instrukcji
  • 0,5 litra bulionu
  • 1 łyżeczka wietnamskiej wegety 😉
  • 2 łyżki oleju
  • pachnotka fioletowa i zielona, kolendra do przybrania
  • sok z limonki
Sposób przygotowania:
  1. Na woku lub patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy pokrojone pomidory, smażymy chwilę i dodajemy do bulionu.
  2. Dodajemy sos rybny, pieprz, cukier, ocet i sate tom.
  3. Na woku lub patelni rozgrzewamy olej dodajemy czosnek i po chwili szalotkę.
  4. Smażymy do zeszklenia.
  5. Dodajemy ślimaki, pastę krewetkową, imbir, wietnamska wegete, trawę cytrynową i chili.
  6. Smażymy chwilę i odstawiamy.
  7. Ślimaki odkładamy na bok, a pozostałe resztki na woku zalewamy kilkoma łyżkami bulionu, gotujemy chwilę i przelewamy całości do bulionu.
  8. Gotujemy chwilę.
  9. Do miseczek władamy makaron na to tofu i ślimaki, zalewamy wywarem, posypujemy ziołami i dodajemy sok z limonki.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Klopsiki z perillą zieloną (kinh gio) w sosie pomidorowo-kolendrowym

Dzisiaj przepis, który wygrał w plebiscycie na naszym fanpage slodkokwasna.pl na facebooku. Ponieważ cały tydzień zapowiada się tygodniem poświęconym makaronowi ryżowemu bun (dzisiaj nazwanemu po wspólnych konsultacjach z AW cienkim makaronem ryżowym), trzeba było wybrać jakiś przepis na początek. No i było glosowanie, agitacja i na finiszu zwyciężyły klopsiki. Dodać trzeba, że przepis na klopsiki jest autorski i powstał z potrzeby chwili. Z głodu i z oszczędności. Z głodu to wiadomo, człowiek głodny i jeść musi. A z oszczędności? Po prostu mieliśmy resztkę ziół z wietnamskiego sklepiku na Bakalarskiej (nasze drugie ulubione miejsce po Marywilskiej). Jeszcze chwila i ziółka by zdechły, a tak zostały wykorzystane ku chwale naszych brzuchów. Czy raczej radości, bo chwalić się brzuchem nie ma co 😉
Danie tutaj jest zaserwowane z makaronem, ale równie dobrze możecie je zjeść z ryżem albo chrupiącą bagietką. Ważne, żeby jeść klopsy razem z sosem, bo jest on ich integralną częścią. Co będzie dodatkiem, możecie wybrać sami. W każdym razie makaron bun sprawdza się idealnie. Tylko nie zapomnijcie po odcedzeniu i przelaniu go zimną wodą, użyć – po azjatycku – nożyczek. Inaczej dostaniecie wstążki trudniejsze do jedzenia niż spaghetti 😉

Klopsiki z perilla zielona (kinh gio) w sosie pomidorowo-kolendrowym

Klopsiki z perilla zielona (kinh gio) w sosie pomidorowo-kolendrowym

Klopsiki z perilla zielona (kinh gio) w sosie pomidorowo-kolendrowym

Składniki:

  • 500 g mięsa mielonego wołowo-wieprzowego (wieprzowina najlepsza będzie z łopatki)
  • 2 duże garście listków perilli zielonej, drobno posiekane (kilka listków do przybrania)
  • 5 i 1/2 łyżki sosu rybnego
  • 6 łyżek oleju
  • 3 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka pieprzu czarnego mielonego
  • 1 łyżka sosu z kogutkiem
  • 1 łyżka sosu ostrygowego
  • odrobina soli
  • 500 g dobrego przecieru pomidorowego
  • 200 ml wody
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 chili posiekane
  • 1 łyżeczka wietnamskiej wegety
  • 1 łyżeczka pasty krewetkowej
  • pęczek kolendry posiekanej (listki i gałązki) plus kilka listków do przybrania
  • makaron ryżowy bun przygotowany wg przepisu na opakowaniu

Sposób przygotowania:

  1. Mięso doprawiamy 3 łyżkami sosu rybnego, 2 łyżkami oleju, łyżeczką cukru, łyżką pieprzu, odrobiną soli, łyżka sosu ostrygowego i łyżką sosu z kogutkiem czyli srirachy.
  2. Mieszamy dokładnie i dodajemy posiekana perillę zieloną (inaczej zwaną pachnotką zieloną lub po wietnamsku kinh gio).
  3. Po dokładnym wymieszaniu odstawiamy na chwilę do lodówki.
  4. W garnuszku rozgrzewamy łyżkę oleju, wrzucamy posiekany czosnek i papryczkę chili. Jak zacznie pachnieć dodajemy przecier pomidorowy i wodę.
  5. Przyprawiamy 2 i 1/2 łyżki sosu rybnego, 2 łyżeczkami cukru, 1 łyżeczką pasty krewetkowej i łyżeczką wietnamskiej wegety.
  6. Zagotowujemy, zmniejszamy gaz i gotujemy około 15 minut.
  7. Z mięsa formujemy okrągłe klopsiki.
  8. Na patelni rozgrzewamy 2-3 łyżki oleju i smażymy klopsy na brązowo.
  9. Do sosu dodajemy posiekaną kolendrę, mieszamy dokładnie.
  10. Gotujemy 5 minut i dodajemy usmażone klopsy.
  11. Gotujemy wszystko mieszając przez 10-15 minut na bardzo małym ogniu.
  12. Podajemy z makaronem bun, przyozdobione kolendrą i pachnotką.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sos dip słodko – ostry z mango i migdałami

Z Nowym Rokiem, nowym krokiem, a u nas z Nowym Rokiem, nowym sosem:) I dodatkowo z mega leniem, więc wpis dzisiaj krótki.
Sos po zrobieniu zjedliśmy z pieczywem. Ale można też z ryżem, albo z mięsem. Jest ostrawy, trochę chrupiący. Ma fajną teksturę i ciekawy smak. Pasuje do wszystkiego. Łącznie z kawałkiem ciasta drożdżowego 😉

Sos dip słodko – ostry z mango i migdałami

Sos dip słodko - ostry z mango i migdałami

Sos dip słodko – ostry z mango i migdałami

Składniki:

  • 120 g migdałów
  • 2 ostre papryczki habanero (lub inne ostre chili)
  • 1 mango
  • 15 małych pomidorków
  • 2 łyżki miodu
  • 2 garście posiekanej kolendry
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • sól
  • 50 ml wody

Sposób przygotowania:

  1. Migdały prażymy na suchej patelni, posypując solą.
  2. Mango kroimy na kawałki, bez obierania.
  3. Dodajemy resztę składników (oprócz sosu rybnego) i blendujemy na pastę.
  4. Przekładamy do rondelka.
  5. Dolewamy wodę, mieszamy i zagotowujemy.
  6. Zmniejszamy ogień i gotujemy około 15 minut.
  7. Dodajemy sos rybny, mieszamy i gotujemy jeszcze 10 minut.
  8. Podajemy zimny.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Bułeczki na parze z perliczką

Dzisiaj przepis na szybko. Na noworoczne lenistwo i na kaca. Ostrawy, o konkretnym smaku. I fajnie zapełniający żołądek. Idealny również jako przekąska na sylwestrową zabawę.
Do przygotowania naszego dania wykorzystaliśmy resztki perliczki z poprzedniego przepisu, ale jeśli macie jakieś upieczone mięso np. pulled pork, boczek chrupiący albo coś innego zalegającego w lodówce, to też się nada. Ponieważ przyrządzanie było w formule  na lenia, skorzystaliśmy z bułek „gotowców”. Może za jakiś czas zrobimy je własnoręcznie i wtedy na pewno podzielimy się z Wami przepisem. A tymczasem życzymy Wam udanej zabawy sylwestrowej i miliona rzeczy do zjedzenia w 2016 roku.

Bułeczki na parze z perliczką

Bułeczki na parze z perliczką

Bułeczki na parze z perliczką

Składniki:

  • 6 bułek drożdżowych do przygotowania na parze (pampuchy)
  • resztki pieczonego mięsa np. z perliczki
  • 1 szalotka pokrojona w piórka
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • sos hoisin
  • sos z „kogutkiem”
  • garść kolendry grubo posiekanej

Sposób przygotowania:

  1. Bułeczki kroimy na pół i wypełniamy mięsem.
  2. Przykrywamy drugą połówką.
  3. Na papierze do pieczenia układamy bułki w parowniku i gotujemy około 7 minut.
  4. Szalotkę mieszamy bardzo dokładnie z octem i cukrem. Zostawiamy na 5 minut.
  5. Bułeczki zdejmujemy z pary.
  6. Otwieramy, posypujemy zamarynowaną szalotką, polewamy sosem hoisin i sosem „z kogutkiem”, posypujemy kolendrą.
  7. Zamykamy i od razu podajemy gorące.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wołowina z czekoladowym habanero

Brzmi zupełnie nie po azjatycku? No i tak trochę jest. Ale dostaliśmy czekoladowe habanero od znajomych, mieliśmy chętnego Marcina ze Street Food Polska do testowania naprawdę ostrego dania, a na dodatek chcieliśmy poprawić sobie humor odrobiną prawdziwej czekoladowej czekolady.
Oczywiście był też sos rybny, limonka, odrobina wietnamskiej wegety no i kolendra. Taki trochę meksykańsko-azjatycki miks. No i było też sporo alkoholu, bo mimo dwóch rożnych sosów śmietanowych, trzeba było porządnie zapijać. Ogień piekielny można by rzec, co akurat biorąc pod uwagę bliskość Święta Zmarłych, idealnie się dopasowało. Wszyscy przeżyli, ale pamiętajcie, że będzie piekło dwa razy. I jeśli nie jesteście chiliheadami, to ograniczcie liczbę habanero do 1-2 sztuk 😉 My  znowu posiłkowaliśmy się wolnowarem, ale oczywiście możecie użyć też garnka i pilnować gotowania skracając czas, albo użyć piekarnika z niedużą temperaturą (około 80-90 stopni) i naczynia z przykrywką.

Wołowina z czekoladowym habanero

Wołowina z czekoladowym habanero

Wołowina z czekoladowym habanero

Składniki:

  • 500 g wołowiny na gulasz pokrojonej w kostkę
  • 1-4 czekoladowe habanero pokrojone
  • 4  kostki gorzkiej czekolady 60% (26g)
  • 2 cebule czerwone pokrojone w piórka
  • 3 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
  • 1 łyżeczka nasion kolendry zmielona
  • 500 g przecieru pomidorowego
  • 5 łyżek sosu rybnego
  • 1/2 łyżeczki „wietnamskiej wegety”
  • 16 grzybów shitake (namoczonych 2 godziny i przekrojone na pół)
  • 12 małych pomidorków, przekrojonych na pół
  • 1/2 limonki (sok)
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżki cukru
  • 150 g kukurydzy z puszki (lub więcej jak ktoś lubi)
  • pęczek kolendry
Wołowina z czekoladowym habanero

Wołowina z czekoladowym habanero

Sposób przygotowania.

  1. Na rozgrzanego woka z 2 łyżkami oleju wrzucamy posiekany czosnek i habanero.
  2. Smażymy, aż zacznie mocno pachnieć i dodajemy wołowinę.
  3. Smażymy, mieszając cały czas około 3 minut.
  4. Przekładamy do wolnowara.
  5. Na woka dodajemy 1 łyżkę oleju, rozgrzewamy i wrzucamy cebulę, smażymy, aż się zeszkli.
  6. Wrzucamy do wolnowara, dodajemy kolendrę, sos rybny, wietnamską wegetę, grzyby shitake, pomidory,  sok z limonki i cukier.
  7. Mieszamy wszystko, dolewamy przecier pomidorowy, mieszamy raz jeszcze i nastawiamy wolnowar na SLOW.
  8. Gotujemy około 8 godzin.
  9. Na godzinę przed końcem dodajemy odsączoną kukurydzę.
  10. Podajemy z pieczywem lub ryżem, posypane kolendrą.
  11. Z towarzyszeniem sosów śmietanowych:
    śmietana z sokiem z limonki, solą i pieprzem,
    śmietana z posiekaną kolendrą, odrobiną soku z limonki, sól
    śmietana z sosem tajskim limonkowo/mangowym
Wołowina z czekoladowym habanero

Wołowina z czekoladowym habanero

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

PS. W poniedziałek na blogu i na naszym fanpage konkurs. Pierwszy z serii „Za chwilę Święta i prezenty” Bądźcie czujni. Czuwaj!

Europejskoazjatyckie carpaccio

Czasem człowiek ma ochotę coś zjeść na surowo. I nie jest to jabłko czy banan, bo to by było zbyt oczywiste. Nie jest to też ryba (choć o niej na pewno pomyślimy przy następnych wpisach). Zatem mięso. I to najlepiej wołowina, do tego dobra gatunkowo. Np. polędwica wołowa. „No tak, tatar!” zamruczy pod nosem w tym momencie większość z Was (oczywiście tych, którzy bez zastanowienia przeczytali tytuł wpisu i tych co właśnie ten tytuł czytają po raz drugi 😉
Oczywiście mógłby to być tatar i to zupełnie azjatycki, ale tym razem będzie carpaccio w połowie azjatyckie, a w połowie europejskie (czy też może w jakiejś mniejszej części, za którą odpowiedzialny jest typowo europejski ser, a dokładniej parmezan 😉
Danie powstało – jak większość takich udanych mariaży – przez zupełny przypadek. Była sobie polędwica wołowa, pokrojona na cienkie plastry i był sobie parmezan. I już, już miało być europejsko, ale nagle na stole odnalazł się tajski sos limonkowo-mangowy, trochę czarnego pieprzu z Phú Quốc i ….. I za pierwszym razem to było wszystko. Ale już przy drugim razie – bo naprawdę bardzo nam to połączenie zasmakowało – była jeszcze na stole kolendra, o której pomyśleliśmy za pierwszym razem, ale już po zjedzeniu wszystkiego z talerza. Z kuchennych porad przed przyrządzaniem tego dania: żeby naprawdę cieniutko pokroić polędwicę wołową potrzebujecie: polędwicy wołowej, zamrażarki, ostrego noża i wrzątku. Polędwicę mrozicie chwilę (sprawdzając jej twardość, ma być lekko twardawa, ale nie zamrożona na kamień), układacie na desce, nóż polewacie wrzątkiem i kroicie kilka plastrów. Później znowu polewacie wrzątkiem i kroicie kilka plastrów itd.
Teraz tylko potrzebujecie pozostałych składników. Obiecujemy, że sos występujący w przepisie – tym razem nabyty drogą kupna – spróbujemy w najbliższym czasie zrobić sami.

Carpaccio europejsko azjatyckie

Carpaccio europejsko azjatyckie

Składniki:

  • 150 g polędwicy pokrojonej w cieniutkie plastry
  • 4 łyżki tajskiego sosu ostrego limonka-mango
  • 1/2 łyżeczki czarnego świeżo mielonego pieprzu
  • 1 łyżka posiekanej kolendry
  • 10 g parmezanu pokruszonego/startego
  • odrobina soli wędzonej

Sposób przygotowania:

  1. Pokroić bardzo cieniutko wołowinę na plastry.
  2. Rozłożyć na talerzu.
  3. Polać sosem, posypać parmezanem.
  4. Doprawić pieprzem i solą.
  5. Przed podaniem posypać kolendrą.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Grzanka z krewetkami i sosem kolendrowym

Dzisiaj danie kolacyjne lub śniadaniowe, lub przystawka imprezowa. W każdym przypadku sprawdzi się w 100%. Proste do przygotowania, a przy okazji naprawdę smaczne i przywołujące letnie wspomnienia. Co akurat teraz bardzo się przyda 😉
Można poeksperymentować z dodatkami do sosu, jednak kolendra i sok z limonki to chyba składniki obowiązkowe.  Aha, jeśli pozbędziecie się głów z krewetek, to można je trochę mocniej podgrillować na chrupiąco i zjeść z sosem nuoc cham Praktykowaliśmy to w Wietnamie i polecamy całym sercem. Choć przez niektórych naszych przyjaciół zjadanie takich głów jest traktowane jako przeżycie ekstremalne 😉

Grzanka z krewetkami i sosem kolendrowym

Grzanka z krewetkami i sosem kolendrowym

Grzanka z krewetkami i sosem kolendrowym

Składniki:

  • 4 bułki na grzanki
  • 12 krewetek
  • 2 ząbki czosnku przekrojone na pół
  • 2 łyżki masła
  • pęczek kolendry posiekany
  • sok z 1/2 limonki
  • 2 łyżki sosu z kogutkiem
  • 2 łyżki oliwy
  • sól morska, pieprz

Sposób przygotowania:

  1. Krewetki w skorupkach grillujemy lub opiekamy na patelni przez około 2 minuty na stronę, aż zmienią kolor z szarego na czerwono biały. Nie można przesadzić z czasem, bo wyjdą twardawe.
  2. Kolendrę mieszamy z sokiem z cytryny, oliwą i sosem z kogutkiem.
  3. Doprawiamy solą i pieprzem.
  4. Krewetki obieramy ze skorupek i wyjmujemy żyłkę ze środka.
  5. Obrane wrzucamy do przygotowanego kolendrowego sosu.
  6. Bułki nacieramy czosnkiem, smarujemy masłem i opiekamy na chrupiąco.
  7. Na gorących bułkach układamy krewetki i dokładamy kolendrowy sos.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Wieprzowina curry

Dzisiaj przepis na szybko. Czasem się zdarza, że nie mamy za dużo czasu, jesteśmy zmęczeni, a jeść się chce. Wtedy można się posiłkować rożnymi gotowcami i tym co mamy w zamrażarce. Gotowa zielona pasta curry przygotowana przez nas wcześniej, albo kupiona w sklepie. Chili i trawa cytrynowa z zamrażarki. Mleczko kokosowe z puszki. I kawałek wieprzowiny z lodówki (lub zamrażarki jak u nas, bo z własnego uboju).
I już danie w zasadzie gotowe;) Tylko trzeba je przyrządzić, nastawić ryż w elektrycznym garnku i urwać parę zielonych gałązek kolendry z balkonu. Tylko pamiętajcie, kolendry, nie natki pietruszki. To mimo podobieństw wizualnych nie jest to samo 😉

Wieprzowina curry

Wieprzowina curry

Wieprzowina curry

Składniki:

  • 600 g wieprzowiny (łopatka, karkówka) pokrojonej w małe kawałki
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki miodu
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 1 chili posiekane
  • 1 trawa cytrynowa posiekana
  • 1 łyżka zielonej pasty curry
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • sól, pieprz do smaku
  • 2 łyżki oleju
  • Kolendra do przybrania

Sposób przygotowania:

  1. Na rozgrzanego woka dodajemy olej, wrzucamy pastę curry, chili, czosnek i trawę cytrynową.
  2. Smażymy, aż zacznie mocno pachnieć.
  3. Dodajemy wieprzowinę, i smażymy mieszając.
  4. Po chwili dodajemy sos rybny i jak wieprzowina będzie lekko brązowa dodajemy mleczko kokosowe.
  5. Zagotowujemy i dodajemy miód.
  6. Gotujemy, aż wieprzowina zmięknie.
  7. Podajemy z ryżem, przybrane kolendrą.

Smacznego!!!
Wasza słodkokwasna.pl

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Lato niby jest. A jak jest lato, to przyrządzamy chłodnik i wtedy robi się zimno. Zawsze. Co roku. W zeszłym tygodniu też 😉 Więc może jak zrobimy – a Wy razem z nami – letnią sałatkę z wołowiną i pełną słońca papają, to się zrobi w końcu prawdziwie letnio, czyli gorąco.
Papaję do sałatki wybierajcie uważnie, dotykając (nie może być za miękka) i wąchając (im bardziej intensywny zapach tym lepiej). Tyle z rad. No może jeszcze jedna, dotycząca wołowiny. Pamiętajcie, żeby jej nie przesmażyć, bo będzie gumowata. A dzisiaj albo jutro do sklepu i robimy sałatkę.

Sałatka z wołowiną, papają i ogórkiem

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Składniki:

  • 500 g wołowiny pokrojonej na małe kawałki
  • 3 łyżki oleju
  • 1 łyżka pasty tom yum
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 1 papaja, dojrzała ale nie miękka
  • 1 ogórek duży
  • 1 czerwona cebula
  • 8 małych pomidorków
  • mały pęczek: kolendry, mięty i zielonego grubego szczypioru
  • sos nuoc cham

Sposób przygotowania:


  1. Olej, pastę tom yum, pieprz i sos rybny dokładnie mieszamy.
  2. W przygotowanej zalewie marynujemy mięso przez 5-6 godzin lub dłużej.
  3. Rozgrzewamy woka i smażymy wołowinę około 2 minuty, mieszając.
  4. Papaję i ogórka obieramy.
  5. Papaję kroimy w kostkę, z ogórka wyjmujemy łyżeczką miąższ i kroimy w półplasterki.
  6. Cebulę grubo siekamy.
  7. Pomidorki kroimy na półćwiartki.
  8. Kolendrę, miętę i szczypior siekamy.
  9. Warzywa i zioła mieszamy, dodajemy mięso i mieszamy delikatnie.
  10. Polewamy sosem nuoc cham i podajemy.
  11. Część sosu podajemy w miseczce obok do maczania mięsa, lub dodatkowo do sałaty.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Zielona tajska pasta curry

Dobra pasta to podstawa dobrego curry. I jeśli się tylko da, to sami robimy taką pastę. Chyba, że mamy lenia, to wtedy idzie w ruch pasta gotowiec 😉 Ale o tym jak duża jest różnica między gotowcem, nawet najlepszej tajskiej firmy, a zrobioną własnoręcznie pastą, można było się przekonać osobiście w ostatnia niedzielę na warsztatach „Podstaw kuchni tajskiej” zorganizowanych przez nas, razem z Michałem z bloga Male in Kitchen. Oprócz zielonej pasty i curry na tej paście było jeszcze kilka innych rzeczy i doborowe towarzystwo, które mamy nadzieję dobrze się bawiło 😉
Następne warsztaty z zielonym curry już w czwartek, dla tych co nie mogą w weekend. A dzisiaj przepis na pastę, jutro wieczorem przepis na zielone curry (które dzisiaj też zjedliśmy;)
Sam przepis na pastę jest bazą. Próbujcie, zmieniajcie ilości składników, róbcie ostrzejsze, lub mniej ostre. Najważniejsze żeby Wam pasowało i żebyście się dobrze bawili. Swoją drogą to chyba najkrótszy przepis (nie lista składników) który zamieściliśmy na blogu 😉

Zielona tajska pasta curry

Zielona tajska pasta curry

Zielona tajska pasta curry

Składniki:

  • 1 łodyga trawy cytrynowej
  • 1 garść liści tajskiej bazylii (z 1 gałązki)
  • 1 łyżeczka pasty krewetkowej
  • 2 ząbki czosnku
  • ½ łyżeczki kuminu
  • ½ łyżeczki ziaren kolendry
  • 1 garść kolendry z łodygami
  • ½ łyżeczki soli
  • 2 cm galangalu
  • 3 liście kaffiru (limonki)
  • 1 łyżka soku z limonki
  • 2 łyżki oleju
  • ½ łyżeczki pieprzu
  • 1 zielona papryczka chili
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru
Zielona tajska pasta curry

Zielona tajska pasta curry

Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki zmiksować w blenderze lub moździerzu na gładką pastę.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Flaki na ostro z woka

Jeśli macie w domu flaki (bo kupiliście do poprzedniego przepisu na zupę tajską i część Wam została), to dzisiejszy przepis jest właśnie dla Was. Tak na szybko. Flaki (oczywiście oczyszczone i oprawione) wystarczy chwilę podgotować (10-20 minut w zależności jakiej konsystencji flaki lubicie), odcedzić i rozgrzać woka do smażenia. Wrzucić niezbędne składniki i przyprawy i w zasadzie tyle. Ostrość regulujemy chili, słoność- sosem rybnym. Zioła do wyboru lub w miksie – świetnie komponuje się kolendra i/lub bazylia tajska. Flaki nadają się na danie główne, przystawkę albo przekąskę – zależy od konsumenta;)

Flaki na ostro z woka

Flaki na ostro z woka

Flaki na ostro z woka

Składniki:

  • 500 g flaków (obgotowanych wstępnie i odcedzonych)
  • 9 liści kaffiru
  • 1 cebula pokrojona w piórka
  • 4 dymki w kawałkach około 3 cm (białe i zielone części)
  • 2 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
  • 4 cm imbiru pokrojone „w zapałkę”
  • 2-4 papryczki chili tajskie posiekane
  • garść kolendry (liście) plus kilka listków do ozdobienia
  • garść tajskiej bazylii (liście) opcjonalnie
  • 2-4 łyżki sosu rybnego
  • pieprz czarny do smaku
  • 3 łyżki oleju do smażenia

Sposób przygotowania:

  1. Liście kaffiru, za chwilę czosnek, po chwili imbir, wrzucamy na rozgrzany wok.
  2. Mieszamy. Jak zacznie pachnieć dodajemy cebulę i flaki.
  3. Smażymy potrząsając.
  4. Dodajemy chili i sos rybny.
  5. Doprawiamy czarnym pieprzem mielonym. Mieszamy.
  6. Dodajemy kolendrę (i/lub bazylię tajską) i dymkę.
  7. Mieszamy kilka razy i podajemy gorące.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Pho z kulkami wołowymi

Dzisiaj następna po grilowanej wołowinie, odsłona pho. Zupy, która ratuje ludziom życie. Zupy, która w niektórych kręgach rywalizuje z niedzielnym schabowym i często z nim wygrywa. Szczególnie po ciężkiej sobocie. Zupy, która… Zresztą nie będziemy się rozpisywać. W końcu wszyscy o pho wiedzą wszystko, bo to zupa medialna, która niejedno wydawnictwo zalała. A jeśli ktoś nie wie, zawsze możne zasięgnąć języka u internetowych ekspertów. Tych samych co się znają na piłce, kinie i medycynie 😉
U nas za to dowiecie się jak zadziwić rodzinę i podać rosół z klopsami pachnącymi trawą cytrynową. A jeśli nie rodzinę – bo zbyt konserwatywna – to znajomych, co to o tej magicznej zupie słyszeli, ale jeszcze nie mieli okazji. Ta odsłona pho wyjątkowo nam się udała, a kuleczki zdecydowanie wygrały – nawet z klopsami z IKEA, które zaliczyły nokaut po raz drugi 😉
I pamiętajcie, jak na dzień drugi ratunku nie widać, warto mieć zamrożone pudełeczko z odrobiną pho bo, a w szafce pudełko z kilkoma wstążkami makaronu pho.

Pho z kulkami wołowymi

Pho z kulkami wołowymi

Pho z kulkami wołowymi

Składniki:

  • 1 litr bulionu pho bo
  • 250 g makaronu pho
  • ½ łodyżki trawy cytrynowej posiekanej
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 250 g wołowiny zmielonej np. z udźca
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 2 łyżki oleju
  • pęczek kolendry
  • pęczek dymki

Sposób przygotowania:

  1. Makaron namoczyć 15-20 minut w zimnej wodzie.
  2. Odcedzić i zalać wrzątkiem na 5-7 minut.
  3. Odcedzić i przelać zimną wodą.
  4. Zostawić do odsączenia.
  5. Wołowinę wymieszać z trawą cytrynową, czosnkiem, czarnym pieprzem, sosem rybnym i 1 łyżką oleju.
  6. Zostawić na 30 minut.
  7. Uformować małe kulki.

    Kulki wołowe do pho bo

    Kulki wołowe do pho bo

  8. Na patelni rozgrzać 1 łyżkę oleju.
  9. Smażyć kulki około 1,5 minuty na stronę.
  10. Bulion zagotować.
  11. Wrzucić kulki i gotować około 3 minuty.
  12. Do miseczki wkładać porcję makaronu, kulki wołowe.
  13. Zalewać bulionem i dodać posiekaną kolendrę i dymkę.
  14. Podawać z limonką i ostrym sosem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...