Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Zachciało się nam czegoś ostrego. To akurat nic nowego 😉 Ale żeby nie było takie bardzo ostre – tylko ostrawe i żeby miało fajny smak. Ale też żeby za dużo się przy tym nie narobić;) Rzut okiem na zapasy na półkach i było wiadomo, że powstanie curry tajskie. W dodatku robione na lenia, czyli pasta gotowiec. A gotowiec akurat na stanie był czerwony – już połowa dania jest. Do tego dobraliśmy pierś kaczki, bo tak ładnie spojrzała na nas w sklepie. Bakłażana, bo lubimy i miał być ananas. No właśnie, miał być ale go nie było w sklepie. Co jest mega dziwne, bo liczi było. A w trakcie małej internetowej dyskusji na temat curry Kubuś powiedział, że liczi super wchodzi. Tajowie tak doprawiają curry i lepsze jest niż ananas. Kupiliśmy liczi i to był naprawdę dobry pomysł. Jeśli będziecie mieli kłopot ze zdobyciem świeżego liczi, to użyjcie tego z puszki, tylko nie dolewajcie zalewy do curry bo wyjdzie za słodkie.
No i pamiętajcie żeby nie „przeciągnąć” kaczki, bo wyjdzie z niej gumowata żujka 😉 U nas jako dodatek fajnie sprawdził się ryż do sushi, ale bagietka albo ryż jaśminowy też będzie ok.

Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Składniki:

  • 2 piersi z kaczki (naciąć skórę w kratkę, umyć i osuszyć dobrze)
  • tłuszcz wytopiony z piersi
  • 3-5 łyżek pasty curry czerwonej
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 1 bakłażan
  • 2 pak choi
  • 5 liści kaffir
  • 200 gr liczi obranego
  • 1 łyżeczka suszonych krewetek startych
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 1-3 papryczki chili
  • 3-5 łyżek sosu rybnego
  • 1-3 łyżki cukru
  • 300 ml wody

Marynata do piersi:

  • 1 łyżeczka czerwonej pasty curry
  • 1 łyżka sosu rybnego

Sposób przygotowania:

  1. Piersi musimy wyjąć z lodówki co najmniej godzinę przed, żeby ich temperatura była zbliżona do pokojowej.
  2. Z łyżeczki pasty curry i łyżki sosu rybnego przygotowujemy marynatę.
  3. Smarujemy piersi i zostawiamy na 2 godziny.
  4. Na zimnej patelni układamy piersi, skórą do dołu i włączamy gaz.
  5. Patelnie rozgrzewamy mocno i zmniejszamy płomień.
  6. Smażymy 6-7 minut uważając żeby skóry nie przypalić.
  7. Przekładamy na drugą stronę i smażymy około 4 minut.
  8. Zdejmujemy kaczkę, i układamy do odpoczynku na 15 minut.
  9. Na tłuszcz wytopiony z kaczki wrzucamy czosnek, po chwili chili i chwilę smażymy.
  10. Dodajemy pastę curry i smażymy dokładnie mieszając.
  11. Wlewamy 3 łyżki mleka kokosowego i mieszamy.
  12. Dodajemy bakłażana, smażymy około 5 minut.
  13. Później dodajemy pak choi i smażymy 2 minuty.
  14. Wlewamy mleko kokosowe, wodę, liście kaffir, starte krewetki, sos rybny i cukier.
  15. Mieszamy wszystko dokładnie i zagotowujemy.
  16. Gotujemy około 5 minut i dodajemy liczi.
  17. Gotujemy 10-20 minut mieszając i po tym czasie do gotującego się curry wrzucamy pokrojoną w małe kawałki pierś kaczki.
  18. Gotujemy 2-3 minuty mieszając.
  19. Podajemy od razu gorące.
  20. Za dodatek może służyć ryż, ryż do sushi lub bagietka.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Idealny prezent dla miłośników azjatyckiej kuchni. Kupon prezentowy na warsztaty.

Mieliśmy kilka pytań o dostępność kuponów prezentowych na nasze kursy.  Jak jest zapotrzebowanie to i pojawiają się kupony 😉
Kupon jest imienny, ważny jednorazowo na wszystkie warsztaty organizowane przez slodkokwasna.pl w Studio Bitambutam. Data ważności kuponu to 31.12.2017
Kupon możecie kupić swoim bliskim na Gwiazdkę (lub z każdej innej okazji).
Cena kuponu to 120 zł. Dostarczamy go w formie PDF do własnoręcznego wydrukowania i wręczenia. Wszystkie informacje na temat kuponu pod mailem info@slodkokwasna.pl lub w komentarzach.

Zaproszenie na warsztaty kupon prezentowy

Zaproszenie na warsztaty kupon prezentowy

Wasza slodkokwasna.pl

Bun Bo Nam Bo Sałatka z wołowiną i makaronem bun

plus mnóstwo dodatków. Brzmi dobrze? I jest naprawdę dobre. W ostatni weekend odwiedziła nas przyjaciółka z pobliskiej Wielkiej Brytanii. Jej wizyty zawsze nas cieszą, zatem była znakomita okazja zrobić coś pysznego. Wybraliśmy bun bo nam bo, którym zajadaliśmy się na Stadionie (ś.p.) i później w Wietnamie, ale którego w domu jeszcze nigdy nie robiliśmy. W Polsce w tym daniu zawsze trochę brakuje ziół. Przedsiębiorczy Wietnamczycy często w całości zastępują je sałatą lodową. Czyli proporcje zupełnie odwrotne niż w oryginale 😉 U nas było na bogato. Na taką szamkę, oprócz Olimpii, załapał się też Maciek – koneser naszych potraw i częsty bywalec (tu spisana przez Maćka mrożąca krew w żyłach historia o pewnym wybuchu). Olimpia nie tylko pomogła w przygotowaniu sałaty, ale również pięknie wystylizowała zdjęcie, przy czym w stylizacji, podobnie jak w fotografii, jest asem. A po kolacji – jak to bywa podczas przyjacielskich spotkań – bardzo długo gawędziliśmy. O wszystkim i o niczym. Ciekawe, że po takich rozmowach rano często boli głowa 😉

Bun Bo Nam Bo

Bun Bo Nam Bo Sałatka z wołowiną i makaronem bun

Bun Bo Nam Bo Sałatka z wołowiną i makaronem bun

Składniki:

  • 450 g wołowiny z udźca drobno pokrojonej w paseczki na kęs pałeczkami (ręcami Olimpii)
  • 2 łyżki sosu ostrygowego
  • 4 ząbki czosnku posiekane
  • 2 trawy cytrynowe – posiekane białe części
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżka cukru
  • 1/2 łyżeczki wietnamskiej wegety
  • 3 łyżki oleju
  • makaron bun
  • marchewka z kalarepą
  • zioła: kolendra, mięta, perilla
  • sałata lodowa
  • orzeszki uprażone i posiekane
  • ogórek obrany bez nasion i pokrojony w półksiężyce
  • sos nuoc cham
  • chili

Sposób przygotowania:

  1. Przygotowujemy marynatę. Mieszamy sos ostrygowy, 2 ząbki czosnku, trawę cytrynową, sól, pieprz, cukier, wietnamską wegetę i 1 łyżkę oleju.
  2. Marynatę mieszamy z mięsem i zostawiamy na godzinę.
  3. Makaron namaczamy w zimnej wodzie – też przez godzinę.
  4. Przygotowujemy marchewkę z kalarepą wg przepisu z linka (minimalny czas marynowania to 30 minut – im dłużej, tym lepiej)
  5. Przygotowujemy sos nuoc cham.
  6. Siekamy zioła – niezbyt drobno – i mieszamy.
  7. Sałatę lodową kroimy na cienkie paski.
  8. Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu (nie może być rozmiękły).
  9. Na woku rozgrzewamy dwie łyżki oleju, wrzucamy 2 ząbki czosnku posiekane i po chwili dodajemy wołowinę.
  10. Smażymy energicznie potrząsając lub mieszając przez około 1,5-2 minuty.
  11. W miseczkach układamy makaron, na nim wołowinę, zioła, marchew z kalarepą, sałatę lodową i ogórek.
  12. Wszystko posypujemy orzeszkami uprażonymi i polewamy obficie sosem nuoc cham.
  13. Można dodać siekane chili.
  14. Przed jedzeniem mieszamy.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Karkówka w paście curry czerwonej

Troszkę leniwego odpoczynku od bloga było. No może nie do końca leniwego, bo w tzw. międzyczasie powstawała inna nowa strona z fotografią jedzenia. W zasadzie jeszcze powstaje. Za chwilę pojawią się następne zdjęcia, ale już można tam zaglądać i wyłapywać ewentualne błędy 😉 Będzie tam też blog z przepisami na różne przysmaki kuchni innych niż azjatycka. Kolejny pochłaniacz czasu to pakowarka próżniowa do żywności i gotowanie w niskich temperaturach. Pakowarkę nabyliśmy metodą kupna w Lidl Polska i sprawdza się idealnie. Za urządzenie sous vide służy nam – znany wszystkim czytelnikom bloga – wolnowar (który możemy zastąpić naczyniem z przykrywką umieszczonym w piekarniku elektrycznym). Już niedługo pojawi się prawdziwe urządzeniu sous vide, ale o tym szaaaa 😉
No i dzisiaj danie, które zapakowaliśmy próżniowo razem z marynatą i gotowaliśmy ponad 10 godzin w wolnowarze. Później podpiekliśmy w piekarniku i wystudziliśmy. I zjedliśmy z rożnymi dodatkami lub bez. Naprawdę polecamy (zresztą nie tylko my, mamy też świadków). Pakowanie próżniowe ma tą zaletę, że nie musimy czekać na zamarynowanie mięsa. Tylko marynuje się podczas gotowania. Jeśli nie macie pakowarki próżniowej to możecie skorzystać ze starego indiańskiego sposobu. Mięso z marynatą wkładamy do woreczka strunowego, napuszczamy wody do umywalki, zlewu lub miseczki
wkładamy torebkę pod wodę i „wyciskamy powietrze” Po pozbyciu się powietrza zaciskamy strunę. Można też użyć gumki zamiast struny. Możliwości jest wiele, jak mówiła jedna pani w doskonałym polskim filmie.

PS To na zdjęciu to karkówka po upieczeniu, nie schab 😉
Tylko akurat z tej strony było tak mało tłuszczu, że się wytopił, później było go już coraz więcej 😉

Karkówka w paście curry czerwonej

Karkówka w paście curry czerwonej

Karkówka w paście curry czerwonej

Składniki:

  • 1 kg karkówki
  • 100 g pasty curry czerwonej
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka octu
  • 1,5 łyżki cukru
  • 1 łyżka pieprzu

Sposób przygotowania:

  1. Mieszamy pastę curry z cukrem, octem i sosem rybnym.
  2. Nacieramy i obkładamy mięso tą mieszanką.
  3. Posypujemy pieprzem i zamykamy próżniowo (maszynowo lub „sposobem”)
  4. Gotujemy w wodzie w wolnowarze na low około 10 godzin (temp. 72-75 stopni)
  5. Później wyjmujemy z opakowania, polewamy sosem i pieczemy w piekarniku 190 stopni około 10-15 minut.
  6. Podajemy na ciepło lub na zimno.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Koreańskie spaghetti

Znaleźliśmy w domu paczkę makaronu. Nic wielkiego – powiecie. Zgadza się. Gdyby to był zwykły makaron jajeczny, makaron ryżowy albo ekspresowy makaron wymyślony przez Momofuku Ando. Takie makarony, wiadomo –  nic szczególnego. Ale my znaleźliśmy makaron wermiszel z batatów. Bardzo fajny, pięknie wyglądający i o ciekawych właściwościach strukturalnych po ugotowaniu (bo na surowo jest twardy i niesmaczny).
No i zrobiliśmy dwa dania. Przepisem na jedno i drugie podzielimy się na blogu przy najbliższych wpisach. Na pierwszy ogień idzie koreańskie spaghetti. Oryginalna nazwa wymyślona na szybko. Istnieje podejrzenie, że żaden przypadkowo zagadnięty  Koreańczyk nie będzie wiedział o co chodzi 😉 Ale mamy nadzieję, że gdyby spróbował, to bardzo by mu zasmakowało. I może pomógłby przemycić to danie do nowego kanonu kuchni Korei. Jeśli znajdziemy chwilę, to przepis przetłumaczymy i wyślemy kilku Koreańczykom do przetestowania 😉

Koreańskie spaghetti

Koreańskie spaghetti

Koreańskie spaghetti

Składniki:

  • 500 g wołowiny zmielonej
  • 500 ml dobrego przecieru pomidorowego
  • 2 łyżki ostrej koreańskiej pasty Gochujang
  • 2 łyżki koreańskiej pasty z czarnej fasoli Chajang
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 cebula posiekana w piórka
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki oleju
  • 300 g makaronu wermiszel z batatów
  • sól, pieprz
  • pęczek szczypioru posiekany
  • 1 łyżka oleju sezamowego

Sposób przygotowania:

  1. Przecier, ostrą pastę, pastę z czarnej fasoli i sos rybny miksujemy razem.
  2. Na wok wlewamy 2 łyżki oleju, dodajemy czosnek i jak zacznie mocno pachnieć, dodajemy mięso.
  3. Smażymy mieszając na dużym ogniu.
  4. Dodajemy cebulę i smażymy, aż mięso będzie miało brązowy kolor.
  5. Wlewamy zmiksowana mieszankę, doprawiamy pieprzem i solą, i gotujemy około 10 minut.
  6. Makron przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu.
  7. Odcedzamy.
  8. Do porcji makaronu dodajemy 1/4 łyżki oleju sezamowego mieszamy z mięsnym sosem.
  9. Wykładamy do miseczki, dodajemy jeszcze łyżkę sosu i posypujemy szczypiorkiem.
  10. Podajemy gorące.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Żołądki konfitowane gęsie lub kurze

Dzisiaj jeden z naszych ulubionych składników zwierząt 😉 Zabrzmiało pięknie, ale czy na pewno poprawnie? No wiecie, zwierze składa się z: szynki, nóżki, głowy, wielkiego serca (a czasem małego – jeśli małe zwierze), wątroby itd. I nie wiadomo dlaczego część tych rzeczy jest uważana za gorsze, a część za królewskie przysmaki. Czasem następuje pomieszanie z poplątaniem – kiedy np. wątroba, a w dodatku przetłuszczona, staje się królewskim przysmakiem foie gras 😉 My w każdym razie wyznajemy filozofię zjadania całego zwierzęcia i pogardliwie traktowane przez sporą grupę ludzi podroby, bardzo często lądują na naszym stole. Tak było jakiś czas temu, kiedy długo gotowaliśmy w tłuszczu, a dokładnie w smalcu gęsim (który dostaniecie w porządnym sklepie z drobiem), raz żołądki kurze, a raz gęsie. Przy okazji – konfitowanie nic nie ma wspólnego z owocami i cukrem. To właśnie takie długie gotowanie w tłuszczu. Można w ten sposób przygotować każdą część zwierzęcia, ale żołądki wychodzą po prostu bosko. Aha, po przygotowaniu, jeśli wszystkiego od razu nie zjecie, możecie ułożyć w słoiku i zalać pozostałym tłuszczem. W taki sposób możecie przechowywać danie przez dłuższy czas w lodówce.
My użyliśmy wolnowara, ale spokojnie… Możecie też użyć garnka z grubym dnem i małego ognia.

Żołądki konfitowane gęsie lub kurze

Żołądki konfitowane gęsie

Żołądki konfitowane gęsie

Składniki:

  • 400 g żołądków kurzych lub gęsich
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 suszona chili pokruszone
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 łyżeczka miodu
  • 3 liście laurowe
  • 1 czerwona cebula
  • 1 marchewka
  • 500 ml smalcu gęsiego

Sposób przygotowania:

  1. Przygotowujemy marynatę: sos rybny, pieprz, ocet ryżowy, chili, czosnek, miód, liście laurowe i 2 łyżki smalcu.
  2. Marynujemy żołądki (gęsie kroimy na mniejsze części) przez godzinę/dwie.
  3. Na mocnym ogniu obsmażamy, wrzucamy do gara/wolnowara, zalewamy tłuszczem gęsim i gotujemy na high (lub bardzo małym ogniu na gazie) przez 120 minut.
  4. Dodajemy marchewkę i cebulę, gotujemy jeszcze 2 godziny.
  5. Podajemy na gorąco, z pieczywem, ryżem lub kaszą.
Żołądki konfitowane kurze

Żołądki konfitowane kurze

Żołądki konfitowane kurze

Żołądki konfitowane kurze

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Flaki z kapustą pekińską i pieprzem syczuańskim

Dzisiaj miał być zupełnie inny przepis, ale zrobiliśmy flaki z kapustą pekińską i syczuańskim pieprzem i to było tak dobre (w sumie jest bo jeszcze trochę zostało)  i tak ciekawe w smaku, że chyba warto od razu się tym podzielić. Na początku był pomysł na połączenie kimchi z flakami, ale kimchi się akurat skończyło. Będzie nowe po warsztatach kiszonkowych 30.01 i wtedy (jak już kimchi dojdzie) z pewnością pojawi się ten ciekawy miks, który mamy w głowie. Dzisiaj zamiast kimchi delikatna kapusta pekińska i wszystko podkręcone pieprzem syczuańskim. Jeśli nigdy takiego pieprzu nie próbowaliście, to koniecznie musicie to nadrobić. Najlepiej ułożyć na języku kilka ziarenek pieprzu, czy też raczej kwiatów i ziarenek bo tak ten pieprz wygląda. Potrzymać je chwilę, żeby poczuć  dziwne mrowienie, a później porozgryzać dokładnie i mrowienie będzie kilkukrotnie większe. Następnie pomyślcie jak to może smakować z suszonym ostrym chili. I dlaczego kuchnia Syczuanu jest uważana za jedną z ostrzejszych azjatyckich kuchni 😉
Połączenie flaków, kapusty pekińskiej i pieprzu z chili udało się nadzwyczaj dobrze, co nas utwierdza w przekonaniu, że warto eksperymentować i łączyć składnik, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują.

Flaki z kapustą pekińską i pieprzem syczuańskim

Flaki z kapustą pekińską i pieprzem syczuańskim

Flaki z kapustą pekińską i pieprzem syczuańskim

Składniki:

  • 500 g flaków oczyszczonych i wstępnie obgotowanych
  • 3 małe marchewki pokrojone w plasterki
  • 1 nieduża kapusta pekińska pokrojona w paski
  • 5 łyżek oleju
  • 2 chili suszone posiekane
  • 3 cm imbiru posiekane
  • 1,5 łyżki pieprzu syczuańskiego
  • 2 małe cebule pokrojone w piórka
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 2 łyżki pasty sojowej sfermentowanej
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta „wietnamskiej wegety”
  • 0,5 litra wody
  • 1 łyżeczka soli

Sposób przygotowania:

  1. Marchewki wymieszać z kapustą pekińską.
  2. Na woku rozgrzać 3 łyżki oleju i dodać kapustę z marchewką, posolić i smażyć mieszając, aż marchewka zmięknie.
  3. Kapustę i marchewką odstawić.
  4. Na woku rozgrzać 2 łyżki oleju.
  5. Wrzucić chili, imbir, pieprz syczuański i czosnek.
  6. Jak zacznie mocno pachnieć dodać flaki.
  7. Smażyć około 6 minut mieszając dokładnie.
  8. Dodać na powrót kapustę z marchewką.
  9. Doprawić pastą sojową, sosem rybnym, octem cukrem i „wegetą”.
  10. Dodać wodę, wymieszać i gotować na małym ogniu około 30 minut.
  11. Podawać gorące.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sos dip słodko – ostry z mango i migdałami

Z Nowym Rokiem, nowym krokiem, a u nas z Nowym Rokiem, nowym sosem:) I dodatkowo z mega leniem, więc wpis dzisiaj krótki.
Sos po zrobieniu zjedliśmy z pieczywem. Ale można też z ryżem, albo z mięsem. Jest ostrawy, trochę chrupiący. Ma fajną teksturę i ciekawy smak. Pasuje do wszystkiego. Łącznie z kawałkiem ciasta drożdżowego 😉

Sos dip słodko – ostry z mango i migdałami

Sos dip słodko - ostry z mango i migdałami

Sos dip słodko – ostry z mango i migdałami

Składniki:

  • 120 g migdałów
  • 2 ostre papryczki habanero (lub inne ostre chili)
  • 1 mango
  • 15 małych pomidorków
  • 2 łyżki miodu
  • 2 garście posiekanej kolendry
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • sól
  • 50 ml wody

Sposób przygotowania:

  1. Migdały prażymy na suchej patelni, posypując solą.
  2. Mango kroimy na kawałki, bez obierania.
  3. Dodajemy resztę składników (oprócz sosu rybnego) i blendujemy na pastę.
  4. Przekładamy do rondelka.
  5. Dolewamy wodę, mieszamy i zagotowujemy.
  6. Zmniejszamy ogień i gotujemy około 15 minut.
  7. Dodajemy sos rybny, mieszamy i gotujemy jeszcze 10 minut.
  8. Podajemy zimny.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Bułeczki na parze z perliczką

Dzisiaj przepis na szybko. Na noworoczne lenistwo i na kaca. Ostrawy, o konkretnym smaku. I fajnie zapełniający żołądek. Idealny również jako przekąska na sylwestrową zabawę.
Do przygotowania naszego dania wykorzystaliśmy resztki perliczki z poprzedniego przepisu, ale jeśli macie jakieś upieczone mięso np. pulled pork, boczek chrupiący albo coś innego zalegającego w lodówce, to też się nada. Ponieważ przyrządzanie było w formule  na lenia, skorzystaliśmy z bułek „gotowców”. Może za jakiś czas zrobimy je własnoręcznie i wtedy na pewno podzielimy się z Wami przepisem. A tymczasem życzymy Wam udanej zabawy sylwestrowej i miliona rzeczy do zjedzenia w 2016 roku.

Bułeczki na parze z perliczką

Bułeczki na parze z perliczką

Bułeczki na parze z perliczką

Składniki:

  • 6 bułek drożdżowych do przygotowania na parze (pampuchy)
  • resztki pieczonego mięsa np. z perliczki
  • 1 szalotka pokrojona w piórka
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • sos hoisin
  • sos z „kogutkiem”
  • garść kolendry grubo posiekanej

Sposób przygotowania:

  1. Bułeczki kroimy na pół i wypełniamy mięsem.
  2. Przykrywamy drugą połówką.
  3. Na papierze do pieczenia układamy bułki w parowniku i gotujemy około 7 minut.
  4. Szalotkę mieszamy bardzo dokładnie z octem i cukrem. Zostawiamy na 5 minut.
  5. Bułeczki zdejmujemy z pary.
  6. Otwieramy, posypujemy zamarynowaną szalotką, polewamy sosem hoisin i sosem „z kogutkiem”, posypujemy kolendrą.
  7. Zamykamy i od razu podajemy gorące.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Perliczka z ziemniakami i pietruszką

Dzisiaj wpis o przyrodzie. O roślinach, o zwierzątkach, o ptaszkach. A z ptaszków konkretnie o perliczkach. Bardzo fajny to ptaszek. Ładny, nieduży, pięknie zbudowany. I bardzo smaczny. Szczególnie w naszym wydaniu. Zamarynowany przez 24 godziny i wolno uwarzony. Z dodatkiem roślin. Dokładnie dwóch: ziemniaków i korzenia pietruszki. Inne rośliny były też w marynacie. A ze zwierzątek, żeby być dokładnym, były kawałki słoniny. Bo perliczka musi dostać trochę tłuszczu, żeby się nie przesuszyła. Jakby Wam trochę tej perliczki zostało, to nie zjadajcie z byle czym 😉 tylko zaczekajcie dwa dni. Przed Nowym Rokiem zamieścimy przepis na pyszną przekąskę (albo całe danie jak się zje więcej) właśnie z wykorzystaniem mięsa z perliczki 😉

Perliczka z wolnowaru z ziemniakami i pietruszką

Perliczka z wolnowaru z ziemniakami i pietruszką

Perliczka z wolnowaru z ziemniakami i pietruszką

Składniki:

  • 1 perliczka
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 15 cm imbiru posiekanego
  • 1 papryczka habanero lub dwie tajskie chili posiekane
  • 2 liście kaffiru posiekane
  • odrobina czarnego pieprzu
  • 6 goździków pokruszonych
  • 1 łyżka cukru
  • 2 łyżki octu ryżowego
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki oleju
  • 6 ziemniaków pokrojonych w kostkę
  • 2 duże korzenie pietruszki pokrojone w kostkę
  • 80 g słoniny pokrojone w kostkę

Sposób przygotowania:

  1. Czosnek, imbir, chili, liście kaffiru, czarny pieprz, goździki, cukier, ocet, sos rybny i olej ucieramy bardzo dokładnie.
  2. Perliczkę nacieramy powstałą marynatą i zostawiamy pod przykryciem na 24 godziny, przekładając i wsmarowując marynatę co 3-4 godziny.
  3. Ziemniaki mieszamy z korzeniem pietruszki i słoniną.
  4. Odrobinę wysypujemy na dno wolnowara.
  5. Układamy perliczkę i resztę warzyw układamy po bokach.
  6. Pieczemy na programie slow przez 12 godzin, od 7 godziny, mieszając i polewając perliczkę sosem co 40 minut.
  7. Podajemy gorące.
Perliczka w marynacie

Perliczka w marynacie

Pieczenie perliczki start

Pieczenie perliczki start

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Karmel solony sosem rybnym

Brzmi niedorzecznie? Eeee, nie dla nas 😉 Były już rożne próby sosorybne. Były ciastka z sosem rybnym, był drink zaprawiony rybnym sosem, były też próby nieudokumentowane taki jak picie wódki z sosem rybnym. A teraz trochę z przypadku, trochę z podpowiedzi Marcina na pewnej grupie o gotowaniu, powstał karmel solony sosem rybnym. Miały w związku z tym powstać batoniki z karmelowym środkiem i czekoladowymi bokami, ale nie jest tak łatwo dostać dobre foremki batonikowe. Jak tylko się to uda, to pojawi się też wpis o batonikach 😉 A na razie deser, który możecie zaserwować z okazji Wigilii, Gwiazdki czy jak tam sobie ktoś nazywa dzisiejszy dzień. Jest naprawdę dobry, słodki i odrobinę słony. No i idealnie się skomponuje (przynajmniej nazwa) z większością rybnych potraw na stole 😉
Możecie przygotować go również na kolejne dni Świąt do podjadania w towarzystwie „Kevina samego w domu” albo innej okolicznościowej klasyki. My wymieszaliśmy karmel z pokruszonymi herbatnikami i rozdrobionymi orzechami nerkowca. Ale idealnie nadają się też płatki owsiane (przetestowane), ziarna słonecznika i inne ziarna (przetestowane) i pewnie mnóstwo innych rzeczy (będzie testowane). Zastygły karmel (ale nie jest bardzo sztywny, raczej miękki) można też polać czekoladą (sprawdzone).
No to teraz na zakupy (albo do przetrząśnięcia szafek, bo składniki są banalne) i do roboty. Proponujemy od razu podwoić ilość,  bo za chwilę i tak będziecie chcieli więcej. Aha, możecie trochę zwiększyć ilość sosu rybnego, ale za bardzo nie przesadzajcie. Do samego karmelu razem z sosem można też dodać chili albo pieprz i też jest to idealne połączenie 😉

Karmel z sosem rybnym

Karmel z sosem rybnym

Składniki:

  • 10 łyżek cukru
  • 1/2 szklanki wody
  • 15 łyżek śmietanki 30%
  • 4 łyżki masła
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 100 g ciastek herbatników pokruszonych
  • 80 g orzechów nerkowca
  • opcjonalnie: chili posiekane lub suszone, pieprz czarny świeżo mielony, czekolada do polania

Sposób przygotowania:

  1. W rondlu podgrzewamy cukier, aż się stopi i będzie miał brązowy kolor.
  2. Dodajemy wodę (ostrożnie bo będzie strzelało i pryskało)
  3. Gotujemy około minuty (aż cukier znowu się rozpuści)
  4. Dodajemy śmietankę, zmniejszamy ogień i gotujemy 5-6 minut mieszając.
  5. Dodajemy sos rybny (i opcjonalnie np. chili posiekane) i gotujemy mieszając jeszcze pół minuty.
  6. Wyłączamy ogień, dodajemy ciastka i orzeszki.
  7. Mieszamy dokładnie.
  8. Przekładamy do foremki i zostawiamy do ostygnięcia.
  9. Możemy polać rozpuszczoną czekoladą.
Karmel z sosem rybnym z polewą z czekolady

Karmel z sosem rybnym z polewą z czekolady

A tak znikał nasz nowy przysmak podczas robienia zdjęć 😉

Karmel solony sosem rybnym

Karmel solony sosem rybnym

Smacznego i Wesołych Świąt!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Curry z cukinią, porem i stekiem z rostbefu

Dzisiaj danie wege, ale z mięsem – taka wersja 2 w 1 😉 Wszyscy, którzy mięsa nie jedzą, mogą pominąć smażenie i dodanie steka. I gwarantujemy, że będzie równie pysznie. Zaś ci co mięso jedzą steka, niech go dodadzą. Tylko nie wysmażcie go na podeszwę, bo szkoda dobrej sezonowanej wołowiny. Danie bardzo fajne jeśli spodziewacie się gości w Święta, bo pracy dużo przy nim nie ma i można połączyć mięsożerców i bezmięsnych przy jednym stole. No i zapoznać niektórych z azjatycką kuchnią w mało ekstremalnym wydaniu. Przy okazji przypominamy, że cały czas można kupić vouchery na nasze kursy i rezerwować miejsca na warsztaty.

Curry czerwone z warzywami i stekiem z antrykotu

Curry czerwone z warzywami i stekiem z antrykotu

Składniki:

  • 1 cukinia pokrojona w kostkę
  • 1 por – biała część pokrojona w półplasterki
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 2-3 łyżki pasty curry czerwonej
  • 1 puszka 400 ml mleka kokosowego
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • pieprz
  • szczypta „wietnamskiej wegety”
  • 2 łyżki oleju
  • 1 stek wysmażony na surowo albo średnio pokrojony w kostkę

Sposób przygotowania:

  1. Na woku rozgrzać olej, dodać czosnek i po chwili pastę curry.
  2. Jak zacznie pachnieć, wrzucić cukinie.
  3. Smażyć mieszając 2-3 minuty.
  4. Dodać pora. Smażyć mieszając minutę.
  5. Wlać mleko kokosowe, dodać  sos rybny, cukier i „wietnamską wegetę”.
  6. Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować, aż warzywa będą miękkie.
  7. Steka oprószyć pieprzem i smażyć po 1-2,5 minuty na stronę w zależności od grubości i zamierzonego stopnia wysmażenia.
  8. Zostawić na 4 minuty. Kroimy w kostkę.
  9. Jak warzywa będą gotowe, dodać mięso i gotować 1 minutę.
  10. Podawać z bagietką albo z ryżem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sałatka na sposób tajski: niby laap z wieprzowiną i kapustą pekińską

Dzisiaj sałatka. Nie bardzo fit, ale za to w takim wydaniu, które uwielbiamy. Czyli prawie samo mięso. I odrobina kapusty pekińskiej, bo akurat została 😉 Danie zainspirowane festiwalem laap (czyli właśnie takich sałatek z siekanego bądź mielonego mięsa), który odbył się w My’o’Tai. Codziennie inna sałatka, z innymi przyprawami. U nas póki co tylko jedna, ale jak już Wam wyjdzie, będziecie mogli poeksperymentować i skomponować własne waracje. Niedługo na blogu pojawi się też laap w wersji bardziej tradycyjnej z długim pieprzem. Tylko musimy go odebrać od trójki naszych znajomych podróżników (których pozdrawiamy i całujemy). A Wy bierzcie się za siekanie lub mielenie mięsa. A za parę chwil będziecie mieli sałatkę do pracy. Sałatkę, której będą Wam zazdrościć wszyscy mięsożercy.

Sałatka na sposób tajski: niby laap z wieprzowiną i kapustą pekińską

Sałatka na sposób tajski: niby laap z wieprzowiną i kapustą pekińską

Sałatka na sposób tajski: niby laap z wieprzowiną i kapustą pekińską

Składniki:

  • 500g wieprzowiny zmielonej z szynki
  • 10 małych listków kapusty pekińskiej pokrojonej w drobne paski
  • 2 czerwone cebule pokrojone w piórka
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 2 cm imbiru posiekane
  • 1 trawa cytrynowa (biała część) posiekana
  • 2 liście kaffiru posiekane
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżka oleju sezamowego
  • 1 łyżka posiekanych orzechów nerkowca
  • 1-3 czerwone chili posiekane
  • 4 łyżki oleju

Sposób przygotowania:

  1. Czosnek, imbir, trawę cytrynową, liście kaffiru i chili mieszamy razem.
  2. Dzielimy na dwie części.
  3. Na woku rozgrzewamy 2 łyżki oleju.
  4. Wrzucamy jedną część wymieszanych przypraw, i smażymy chwilę.
  5. Dodajemy kapustę pekińska i smażymy mieszając około 2 minut.
  6. Odkładamy na talerzyk.
  7. Na woku rozgrzewamy 2 łyżki oleju, wrzucamy resztę przypraw, chwilę smażymy i dodajemy mięso.
  8. Smażymy mieszając, na brązowy kolor.
  9. Dodajemy w trakcie sos rybny, pieprz i cebulę.
  10. Na samym końcu dodajemy kapustę pekińską.
  11. Wszystko mieszamy dokładnie.
  12. Podajemy posypane uprażonymi i posiekanymi orzechami nerkowca.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Duszone w wolnowarze żeberka w ostrym sosie śliwkowym

Jeśli macie zrobiony ostry sos śliwkowy i nie macie pomysłu do czego go jeszcze wykorzystać, to polecamy Wam duszone żeberka. A jak duszone, to oczywiście wolnowar. Zamiast wolnowara możecie użyć garnka na bardzo małym ogniu, albo jakiegoś ceramicznego/żeliwnego naczynia z przykrywką i piekarnika nastawionego na 80-100 stopni 😉
Żeberka wychodzą idealne, ostre, bardzo miękkie. Mięso samo odchodzi od kości. Mieliśmy plan żeby je jeszcze przypiec na grillu albo w piekarniku. Ale tak szybko znikały, że plan może sprawdzimy innym razem.

Duszone w wolnowarze żeberka w ostrym sosie śliwkowym

Duszone w wolnowarze żeberka w ostrym sosie śliwkowym

Duszone w wolnowarze żeberka w ostrym sosie śliwkowym

Składniki:

  • 1 kg żeberek wieprzowych pokrojonych na paski (2 lub 3 kostki)
  • 4 łyżki sosu śliwkowego ostrego
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 100 ml wody
  • 1 łyżka sosu sojowego ciemnego
  • 6 łyżek sosu rybnego
  • 2 cebule pokrojone w piórka
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżka oleju sezamowego
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżka sosu z kogutkiem
  • 1 łyżeczka soli wędzonej

Sposób przygotowania:

  1. Wymieszać wszystkie składniki marynaty, oprócz cebuli.
  2. Dodać do żeberek, dokładnie wymieszać i dopiero dodać cebulę.
  3. Jeszcze raz wymieszać.
  4. Zamarynować na 12 godzin.
  5. Przełożyć do wolnowara.
  6. Dusić 12 godzin na programie slow.
  7. Podawać same, z pieczywem lub ryżem.

A tak wyglądały żeberka podczas marynowania

A tak wyglądały żeberka podczas marynowania

A tak wyglądały żeberka podczas marynowania

Smacznego!!!
Wasza słodkokwasna.pl

Prezent voucher warsztatowy od slodkokwasna.pl

Zachęceni zeszłoroczną akcją, podczas której sprzedało się kilkanaście kuponów, powtarzamy ją również w tym roku. Kupon jest imienny, ważny na wszystkie warsztaty organizowane przez slodkokwasna.pl w Studio Bitambutam. Data ważności kuponu to 30.06.2016
Kupon możecie kupić swoim bliskim na Gwiazdkę (lub z każdej innej okazji).
Cena kuponu to 110 zł. Dostarczamy go w formie PDF do własnoręcznego wydrukowania i wręczenia. Wszystkie informacje na temat kuponu pod mailem info@slodkokwasna.pl lub w komentarzach.

Kupon voucher na warsztaty azjatyckie slodkokwasna.pl

Kupon voucher na warsztaty azjatyckie slodkokwasna.pl

Wasza slodkokwasna.pl

Gołąbki z kapusty pekińskiej z wieprzowiną

Dzisiaj danie, które powstało z potrzeby chwili. W niedzielę warsztatowaliśmy na warsztatach „Kisimy po azjatycku”. Było kimchi i jabłka w koreańskiej paście z orientalnymi dodatkami. I kilka innych warzyw. Swoją drogą, jeśli ktoś ma ochotę na takie lub inne warsztaty, to zapraszamy do zasubskrybowania wydarzeń na naszym fanpage
Kiszonki się kiszą, wydzielając rożne ciekawe zapachy, a nam po warsztatach została jedna kapusta pekińska. I złapaliśmy smaka na gołąbki 😉
Gołąbki zrobiliśmy wykorzystując zmieloną szyneczkę wieprzową, koreańską pastę ssamjang i przecier pomidorowy. Wyszło pysznie. Prawdziwy fusion polsko-koreański. Przepis poniżej do wykorzystania, a my już myślimy nad wersją z całych ukiszonych liści kimchi 😉

Gołąbki z kapusty pekinskiej z mięsem mielonym i pasta koreanska ssamjang

Gołąbki z kapusty pekińskiej z mięsem mielonym i pasta koreanska ssamjang

Składniki:

  • 1 główka kapusty pekińskiej
  • 500g mięsa wieprzowego (z szynki lub łopatki)
  • 3 łyżki oleju
  • 2 cebule małe posiekane
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 7 łyżek Pasta sojowa chili koreańska Ssamjang
  • 1 szklanka ryżu ugotowanego wg przepisu (na szklankę ryżu 1,5 szklanki wody)
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego
  • 500 g przecieru
  • łyżeczka cukru
  • łyżka sosu sojowego jasnego

Sposób przygotowania:

  1. Końcówkę kapusty odcinamy. Odrywamy pojedyncze liście i płuczemy.
  2. W garnku zagotowujemy wodę, wrzucamy liście po 4 sztuki na wrzątek i gotujemy około 1,5 minuty.
  3. Po wyjęciu wrzucamy do bardzo zimnej wody, żeby zahartować.
  4. Na woku rozgrzewamy 3 łyżki oleju, wrzucamy czosnek.
  5. Smażymy chwilę, dodajemy cebulę i smażymy mieszając do zeszklenia.
  6. Dodajemy  4 łyżki pasty ssamjang i mieszamy.  Dodajemy mięso i smażymy około 8-10 minut mieszając.
  7. Odstawiamy do ostygnięcia.
  8. Przecier pomidorowy mieszamy z 3 łyżkami pasty ssamjang, łyżeczką pieprzu czarnego świeżo zmielonego, łyżeczką cukru i łyżką jasnego sosu sojowego.
  9. Liście kapusty rozkładamy na desce, nakładamy około 1,5 łyżki mięsa, zawijamy boki, i zwijamy całość do końca.
  10. W naczyniu żaroodpornym na dno wlewamy sos pomidorowy, układamy gołąbki i zalewamy całość sosem.
  11. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni, na około 15-20 minut.
  12. Po zapieczeniu od razu podajemy z dodatkiem pieczywa, ziemniaków puree lub ryżu.
Gołąbki z kapusty pekińskiej zapieczone

Gołąbki z kapusty pekińskiej zapieczone

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Ostre sosy z ostrymi papryczkami chili

Dzisiaj dwa przepisy na wykorzystanie chili. Chili jemy cały czas. Różne odmiany, różne sosy, na czele z kogutkiem czyli tajską srirachą produkowaną przez Wietnamczyka w Stanach Zjednoczonych, a dokładnie w Kaliforni 😉
Ostatnio kupiliśmy trochę papryczek o intrygujących nazwach czyli bhut jolokia i trinidad scorpion oraz o nazwach bardziej oswojonych jak habanero czekoladowe. Następne papryczki pną się w górę na parapecie (w tej chwili mają około 1 metra wysokości). To odmiana z Peru, którą dostaliśmy od Daniela. A w zamrażarce na różne okazje zapas czerwonego i zielonego chili tajskiego. W jednej z szuflad natomiast 10 odmian najostrzejszych papryk świata do wysiania 😉
Jak widać temat mamy przerobiony dobrze. A teraz wzięliśmy się za przerabianie papryk na sosy. I dwoma przepisami dzielimy się z Wami. Użyliśmy w nich konkretnych odmian, ale możecie użyć każdej ostrej odmiany chili, oczywiście próbując i zwiększając lub zmniejszając ostrość.

Sos gruszkowy z habanero i sos śliwkowy z bhut jolokia

Sos gruszkowy z habanero i sos śliwkowy z bhut jolokia

Sos gruszkowy z habanero i sos śliwkowy z bhut jolokia

Ostry sos gruszkowy z habanero czekoladowym

Ostry sos gruszkowy z habanero czekoladowym

Ostry sos gruszkowy z habanero czekoladowym

Składniki:

  • 3 małe gruszki miękkie
  • sok z pomarańczy
  • 3 łyżki cukru
  • 3 łyżki octu
  • sól, pieprz
  • 1 posiekane habanero
  • 1/2 łyżki cynamonu
  • 2 cm posiekanego imbiru
  • 100-400 ml wody
  • 2 ząbki czosnku

Sposób przygotowania:

  1. Z gruszek wycinamy gniazda i kroimy w kostkę.
  2. Dodajemy sok z pomarańczy, cukier, ocet, posiekane habanero i imbir.
  3. Dolewamy część wody.
  4. Gotujemy na małym ogniu około 2 godzin, często mieszając.
  5. Po tym czasie dodajemy cynamon, doprawiamy solą i pieprzem.
  6. Dolewamy wodę (żeby sos się nie przypalił) i posiekany czosnek.
  7. Gotujemy jeszcze około godziny.
  8. Sos studzimy i miksujemy dokładnie.

Ostry sos śliwkowy z bhut jolokia

Ostry sos śliwkowy z bhut jolokia

Ostry sos śliwkowy z bhut jolokia

Składniki:

  • 500 g śliwek węgierek wypestkowanych i przekrojonych na pół
  • 200 g śliwek wędzonych, pokrojonych
  • 2 papryczki bhut jolokia posiekane
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 goździki
  • 300-500 ml wody
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 50 ml Burbona

Sposób przyrządzenia:

  1. Wszystkie składniki przekładamy do rondelka.
  2. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy około 3 godziny, aż śliwki się rozpadną.
  3. Studzimy i miksujemy dokładnie.
  4. Ewentualnie możemy sos rozrzedzić przegotowaną wodą.

A tak wyglądała nasza kolekcja papryk 🙂

Ostre papryczki mix

Ostre papryczki mix

Dajcie znać, jakie papryczki lubicie i jakie polecacie 🙂

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wołowina z imbirem, cukinią i pomidorami

Dzisiaj jedno z dań, które powstają na szybko w głowie i tak samo szybko są robione w kuchni. Szybkość to podstawa w czasie smażenia na woku. Plus potrząsanie 😉 Dopóki nie nauczycie się dobrze potrząsać, możecie mieszać łopatką. Czyli musicie mieć woka i łopatkę. I oczywiści pozostałe składniki dania. Jak już wszystko zgromadzicie i zamarynujecie mięso, to obiecujemy, że samo przygotowanie będzie błyskawiczne.

Wołowina z imbirem, cukinią i pomidorami

Wołowina z imbirem, cukinia i pomidorami

Wołowina z imbirem, cukinią i pomidorami

Składniki:

  • 300 gram wołowiny pokrojonej w paseczki
  • 5 cm imbiru grubo posiekanego
  • 3 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1-2 łyżeczki suszonego chili
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 2 łyżki oleju
  • 15 pomidorków koktajlowych przekrojonych na pół
  • 1 mała cukinia pokrojona w kostkę
  • 1/2 cebuli posiekana
  • 1 łyżka oleju sezamowego – opcjonalnie
  • sos śmietanowy (100 ml śmietany, odrobina soli wędzonej, 2 łyżki soku z limonki) – opcjonalnie

Sposób przygotowania:

  1. Sos sojowy, cukier, suszone chili i jeden ząbek czosnku dokładnie wymieszać.
  2. Zamarynować mięso na 2 godziny.
  3. Rozgrzać łyżkę oleju na woku, wrzucić czosnek i jak zacznie pachnieć dodać imbir.
  4. Smażyć chwilę, dodać cukinię i pomidory i potrząsając smażyć około 3-5 minut.
  5. Zdjąć cukinię i pomidory z woka.
  6. Rozgrzać łyżkę oleju, wrzucić cebulę i po chwili dodać wołowinę, przesmażyć 10 sekund, mieszając lub potrząsając, dodać cukinię i pomidory.
  7. Smażyć mieszając 20-30 sekund.
  8. Podawać od razu, z ryżem lub pieczywem, z sosem śmietanowym. Można doprawić olejem sezamowym po smażeniu.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sałata: rukiew wodna z wołowiną

Byliśmy ostatnio na spotkaniu dotyczącym ziół. Samo spotkanie bardzo ciekawe. Nawet nie spotkanie, tylko grupa fokusowa obserwowana zza szyby 😉 Ale rozmowa toczyła się jakby szyby nie było i wnioski nie były ciekawe. Ziół świeżych w sklepach jest bardzo mało, a jak już są to króluje bazylia (i nie jest to tajska bazylia, ani fioletowa) mięta i np. natka pietruszki. Kolendry, wspomnianej bazylii tajskiej, nie mówiąc już o chińskiej kolendrze czy tez rau ram czyli rdestowatej roślinie znanej w całej Azji Południowej, tak łatwo nie znajdziemy. Owszem bywają takie zioła, ale nie za często i nie we wszystkich sklepach. Jak nie masz ziół posianych w doniczkach, to każdy przepis z ich użyciem wiąże się z daleką wyprawą, w dodatku nie zawsze kończąca się udanymi zakupami. My i tak mamy lepiej, mieszkając w wielkim mieście, mamy pod nosem kilka azjatyckich sklepów i zaprzyjaźnionych sprzedawców. Ludzie w mniejszych miastach czy też na wsi muszą zdać się na siebie. Obiecujemy – jako, że mamy zapędy ogrodnicze – opisać na wiosnę kilka roślinek, które możecie hodować u siebie na parapecie albo na grządce przy domu. No i mamy nadzieję, że po tym badaniu, w którym uczestniczyliśmy, zwiększy się oferta i ilościowa i jakościowa ziół w sklepach 😉
A dzisiaj mniej znana roślina, z którą wróciliśmy z badań do domu. Cała doniczka akurat na jedno danie. Zdarzyło nam się też zrywać tą roślinkę w Wietnamie, prosto ze strumyka 😉
Ta roślina to rukiew wodna. Idealna w połączeniu z wołowiną i pomidorami (w naszym przypadku w połowie prosto z krzaka, z parapetu). Rozglądajcie się, bo można ją dostać w azjatyckich sklepach, a od jakiegoś czasu również w marketach na stoiskach z ziołami w doniczkach.

Sałatka w wołowiną i rukwią wodną

Sałatka w wołowiną i rukwią wodną

Sałatka w wołowiną i rukwią wodną

Składniki:

  • 350 gram wołowiny pokrojonej w cienkie małe plastry
  • 1 łyżeczka sosu rybnego
  • pęczek rukwi wodnej
  • 4 posiekane ząbki czosnku
  • 1 pomidor plus kilka małych pomidorków koktajlowych
  • 1 cebula pokrojona w piórka
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego
  • 1 chili posiekane
  • 50 ml octu ryżowego
  • 4 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka cukru
  • 6 łyżki nuoc cham
  • 2 łyżki oleju

Sposób przygotowania:

  1. Wołowinę marynujemy z dwoma ząbkami czosnku, pieprzem czarnym i łyżeczką sosu rybnego przez godzinę.
  2. Rukiew siekamy lub rwiemy na 3-5 cm kawałki.
  3. Pomidora kroimy w dużą kostkę, małe pomidorki na pół.
  4. Dodajemy do rukwi razem z cebulą (zostawiamy parę kawałków cebuli).
  5. Ocet, 2 łyżki oleju i cukier mieszamy mocno i polewamy warzywa.
  6. Mieszamy. I zostawiamy do przegryzienia.
  7. Rozgrzewamy 2 łyżki oleju na patelni, wrzucamy czosnek i jak zacznie pachnieć dodajemy wołowinę i cebulę.
  8. Smażymy bardzo krótko (30-45 sek), na dużym ogniu, intensywnie mieszając.
  9. Możemy dodać odrobinę świeżego chili.
  10. Od razu po usmażeniu dorzucamy do warzyw.
  11. Mieszamy. Układamy na talerzu, posypujemy świeżym chili i polewamy sosem nuoc cham.
  12. Podajemy z pieczywem lub bez.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wieprzowina z imbirem i pieczarkami

Ponieważ sami namawiamy do łączenia polskich i azjatyckich smaków i pomysłów na jedzenie (w naszym konkursie przy poprzednim wpisie), to sami też często tak gotujemy. Najczęściej pomysł na danie rodzi się podczas zakupów i tak było też tym razem. Pierwsza była łopatka wieprzowa, później pomysł na potrawkę/gulasz z użyciem śmietany 😉 Po zastanowieniu doszliśmy do wniosku, że fajnie zagra imbir i w oko wpadły nam też pieczarki. Reszta to już inwencja domowa, czyli klasyki: sos rybny, chili i wietnamska wegeta 😉 Jeśli uważnie czytacie naszego bloga, to wiecie, że są to składniki, których nie może zabraknąć w naszej kuchni. (Tak jak wódki i cebuli w domu, bo to podobno oznacza biedę 🙂 
Kiedy wszystko zostało pokrojone i posiekane, zabraliśmy się do roboty i na bieżąco uzupełnialiśmy smak naszej potrawy. I trzeba nieskromnie przyznać, że wyszło bardzo dobrze. My podaliśmy ją z pieczywem i następną wariacją zielonego ogórka: z sosem z kogutkiem, pieprzem, solą, cukrem i octem. Kolejny pomysł „z głowy” i jak się okazało nie „od czapy”. Zatem nie bójcie się eksperymentować i bawić w kuchni, bo z tego wychodzą naprawdę smaczne rzeczy. Większość klasyków, które znamy powstało właśnie w ten sposób ;).

Wieprzowina z imbirem i pieczarkami

Wieprzowina z imbirem i pieczarkami

Wieprzowina z imbirem i pieczarkami

Składniki:

  • 500 g wieprzowiny pokrojonej w kostkę (np. z łopatki)
  • 500 g pieczarek pokrojonych na pół
  • 5 cm imbiru posiekanego
  • 1-3 papryczka chili tajska posiekana
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 1 cebula szalotka posiekana
  • 4 łyżki oleju
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru
  • 1 czerwona cebula posiekana
  • 1/2 łyżeczki wietnamskiej wegety
  • 1 łyżka sosu ostrygowego
  • 350 ml śmietany 18%
  • 200 ml wody

Sposób przygotowania:

  1. Na 2 łyżki rozgrzanego w woku oleju wrzucamy czosnek.
  2. Chwile smażmy, dodajemy chili, szalotkę i wieprzowinę.
  3. Smażymy mieszając około minuty.
  4. Dodajemy imbir i smażymy jeszcze 2 minuty.
  5. Przekładamy do garnka, dodajemy śmietanę i wodę.
  6. Zagotowujemy i zmniejszamy ogień.
  7. W trakcie, na wok dodajemy 2 łyżki oleju, rozgrzewamy, dodajemy cebulę czerwoną i pieczarki.
  8. Smażymy potrząsając, a powstały sos dolewamy do garnka.
  9. Pieczarki muszą być lekko przysmażone.
  10. Po usmażeniu dodajemy do mięsa.
  11. Wlewamy sos rybny, cukier, wietnamską wegetę, sos ostrygowy.
  12. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy, aż mięso będzie miękkie.
  13. Podajemy z pieczywem, ryżem lub kaszą gryczaną.
  14. Najlepiej z dodatkiem ulubionych warzyw.
Zielony ogórek, sos "z kogutkiem", pieprz, sól, cukier i ocet.

Zielony ogórek, sos „z kogutkiem”, pieprz, sól, cukier i ocet.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...