Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Zachciało się nam czegoś ostrego. To akurat nic nowego 😉 Ale żeby nie było takie bardzo ostre – tylko ostrawe i żeby miało fajny smak. Ale też żeby za dużo się przy tym nie narobić;) Rzut okiem na zapasy na półkach i było wiadomo, że powstanie curry tajskie. W dodatku robione na lenia, czyli pasta gotowiec. A gotowiec akurat na stanie był czerwony – już połowa dania jest. Do tego dobraliśmy pierś kaczki, bo tak ładnie spojrzała na nas w sklepie. Bakłażana, bo lubimy i miał być ananas. No właśnie, miał być ale go nie było w sklepie. Co jest mega dziwne, bo liczi było. A w trakcie małej internetowej dyskusji na temat curry Kubuś powiedział, że liczi super wchodzi. Tajowie tak doprawiają curry i lepsze jest niż ananas. Kupiliśmy liczi i to był naprawdę dobry pomysł. Jeśli będziecie mieli kłopot ze zdobyciem świeżego liczi, to użyjcie tego z puszki, tylko nie dolewajcie zalewy do curry bo wyjdzie za słodkie.
No i pamiętajcie żeby nie „przeciągnąć” kaczki, bo wyjdzie z niej gumowata żujka 😉 U nas jako dodatek fajnie sprawdził się ryż do sushi, ale bagietka albo ryż jaśminowy też będzie ok.

Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Składniki:

  • 2 piersi z kaczki (naciąć skórę w kratkę, umyć i osuszyć dobrze)
  • tłuszcz wytopiony z piersi
  • 3-5 łyżek pasty curry czerwonej
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 1 bakłażan
  • 2 pak choi
  • 5 liści kaffir
  • 200 gr liczi obranego
  • 1 łyżeczka suszonych krewetek startych
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 1-3 papryczki chili
  • 3-5 łyżek sosu rybnego
  • 1-3 łyżki cukru
  • 300 ml wody

Marynata do piersi:

  • 1 łyżeczka czerwonej pasty curry
  • 1 łyżka sosu rybnego

Sposób przygotowania:

  1. Piersi musimy wyjąć z lodówki co najmniej godzinę przed, żeby ich temperatura była zbliżona do pokojowej.
  2. Z łyżeczki pasty curry i łyżki sosu rybnego przygotowujemy marynatę.
  3. Smarujemy piersi i zostawiamy na 2 godziny.
  4. Na zimnej patelni układamy piersi, skórą do dołu i włączamy gaz.
  5. Patelnie rozgrzewamy mocno i zmniejszamy płomień.
  6. Smażymy 6-7 minut uważając żeby skóry nie przypalić.
  7. Przekładamy na drugą stronę i smażymy około 4 minut.
  8. Zdejmujemy kaczkę, i układamy do odpoczynku na 15 minut.
  9. Na tłuszcz wytopiony z kaczki wrzucamy czosnek, po chwili chili i chwilę smażymy.
  10. Dodajemy pastę curry i smażymy dokładnie mieszając.
  11. Wlewamy 3 łyżki mleka kokosowego i mieszamy.
  12. Dodajemy bakłażana, smażymy około 5 minut.
  13. Później dodajemy pak choi i smażymy 2 minuty.
  14. Wlewamy mleko kokosowe, wodę, liście kaffir, starte krewetki, sos rybny i cukier.
  15. Mieszamy wszystko dokładnie i zagotowujemy.
  16. Gotujemy około 5 minut i dodajemy liczi.
  17. Gotujemy 10-20 minut mieszając i po tym czasie do gotującego się curry wrzucamy pokrojoną w małe kawałki pierś kaczki.
  18. Gotujemy 2-3 minuty mieszając.
  19. Podajemy od razu gorące.
  20. Za dodatek może służyć ryż, ryż do sushi lub bagietka.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Zielone curry z bakłażanem i gęsią

Przywieźliśmy z Wietnamu małe bakłażanki. Białe na dodatek. W smaku podobne do naszych fioletowych tylko, że inaczej wyglądają. Z małego rekonesansu po dużych sklepach spożywczych i małych azjatyckich sklepikach wynika, że można je dostać również w Polsce. Podobnie jak małe zielone (z tymi już kiedyś curry robiliśmy), duże białe i podłużne biało fioletowe 😉 Ha! Naprawdę jest tyle odmian bakłażana i to jeszcze nie wszystko 😉 Jak już bakłażan był w domu, to trzeba było wymyślić co z nim zrobić. W dodatku w zamrażarce znalazły się jeszcze dwie gęsie nogi. Trochę podumaliśmy i bingo! Zielone curry! Idealne połączenie dla bakłażana i gęsi.  Jeśli chcecie sprawdzić jak smakuje gęś w tajskiej odsłonie, przepis znajdziecie poniżej.

Curry z gęsią i bakłażanami

Curry z gęsią i bakłażanami

Curry z gęsią i bakłażanami

Składniki:

  • 2 nogi gęsie
  • 1 kg małych bakłażanów okrągłych białych (lub zwykłych bakłażanów)
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 6 liści kaffiru posiekane
  • 2 łyżki cukru brązowego
  • 2,5 łyżki oleju
  • 5 łyżek zielonej pasty curry
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 2-3 łyżki sosu rybnego
  • zielone chili i  sok z limonki do smaku
  • zioła do przybrania (kolendra, tajska bazylia, pachnotka)

Sposób przygotowania:

  1. Bakłażana pokroić na małe kawałki. Jeśli jest gorzki to obsolić, zostawić na 10 minut, opłukać i osuszyć dokładnie.
  2. Na woku rozgrzać 2 łyżki oleju, wrzucić 1 ząbek czosnku posiekany, po chwili dodać pastę curry, przesmażyć i dodać bakłażany.
  3. Smażyć około 10-15 minut, aż zmiękną. Odłożyć na bok.
  4. Nogi gęsie pokroić na małe kawałki razem z kośćmi.
  5. Rozgrzać na woku pół łyżki oleju, podsmażyć pozostały czosnek i liście kaffiru.
  6. Dodać pastę curry.
  7. Przesmażyć chwilę i dodać gęś.
  8. Smażyć, aż się wytopi sporo tłuszczu, a mięso będzie lekko brązowe.
  9. Dodać mleko kokosowe, 2 szklanki wody, cukier i gotować około 2 godzin.
  10. Dodać bakłażana, sos rybny do smaku i gotować około 15 minut.
  11. Doprawić chili i sokiem z limonki w razie potrzeby.
  12. Podawać z ryżem lub pieczywem.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Bun Bo Nam Bo Sałatka z wołowiną i makaronem bun

plus mnóstwo dodatków. Brzmi dobrze? I jest naprawdę dobre. W ostatni weekend odwiedziła nas przyjaciółka z pobliskiej Wielkiej Brytanii. Jej wizyty zawsze nas cieszą, zatem była znakomita okazja zrobić coś pysznego. Wybraliśmy bun bo nam bo, którym zajadaliśmy się na Stadionie (ś.p.) i później w Wietnamie, ale którego w domu jeszcze nigdy nie robiliśmy. W Polsce w tym daniu zawsze trochę brakuje ziół. Przedsiębiorczy Wietnamczycy często w całości zastępują je sałatą lodową. Czyli proporcje zupełnie odwrotne niż w oryginale 😉 U nas było na bogato. Na taką szamkę, oprócz Olimpii, załapał się też Maciek – koneser naszych potraw i częsty bywalec (tu spisana przez Maćka mrożąca krew w żyłach historia o pewnym wybuchu). Olimpia nie tylko pomogła w przygotowaniu sałaty, ale również pięknie wystylizowała zdjęcie, przy czym w stylizacji, podobnie jak w fotografii, jest asem. A po kolacji – jak to bywa podczas przyjacielskich spotkań – bardzo długo gawędziliśmy. O wszystkim i o niczym. Ciekawe, że po takich rozmowach rano często boli głowa 😉

Bun Bo Nam Bo

Bun Bo Nam Bo Sałatka z wołowiną i makaronem bun

Bun Bo Nam Bo Sałatka z wołowiną i makaronem bun

Składniki:

  • 450 g wołowiny z udźca drobno pokrojonej w paseczki na kęs pałeczkami (ręcami Olimpii)
  • 2 łyżki sosu ostrygowego
  • 4 ząbki czosnku posiekane
  • 2 trawy cytrynowe – posiekane białe części
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżka cukru
  • 1/2 łyżeczki wietnamskiej wegety
  • 3 łyżki oleju
  • makaron bun
  • marchewka z kalarepą
  • zioła: kolendra, mięta, perilla
  • sałata lodowa
  • orzeszki uprażone i posiekane
  • ogórek obrany bez nasion i pokrojony w półksiężyce
  • sos nuoc cham
  • chili

Sposób przygotowania:

  1. Przygotowujemy marynatę. Mieszamy sos ostrygowy, 2 ząbki czosnku, trawę cytrynową, sól, pieprz, cukier, wietnamską wegetę i 1 łyżkę oleju.
  2. Marynatę mieszamy z mięsem i zostawiamy na godzinę.
  3. Makaron namaczamy w zimnej wodzie – też przez godzinę.
  4. Przygotowujemy marchewkę z kalarepą wg przepisu z linka (minimalny czas marynowania to 30 minut – im dłużej, tym lepiej)
  5. Przygotowujemy sos nuoc cham.
  6. Siekamy zioła – niezbyt drobno – i mieszamy.
  7. Sałatę lodową kroimy na cienkie paski.
  8. Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu (nie może być rozmiękły).
  9. Na woku rozgrzewamy dwie łyżki oleju, wrzucamy 2 ząbki czosnku posiekane i po chwili dodajemy wołowinę.
  10. Smażymy energicznie potrząsając lub mieszając przez około 1,5-2 minuty.
  11. W miseczkach układamy makaron, na nim wołowinę, zioła, marchew z kalarepą, sałatę lodową i ogórek.
  12. Wszystko posypujemy orzeszkami uprażonymi i polewamy obficie sosem nuoc cham.
  13. Można dodać siekane chili.
  14. Przed jedzeniem mieszamy.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Polędwica wołowa na ostro

Czasem trzeba zjeść trochę surowego mięsa. Podobnie, jak czasem mięsem trzeba rzucić 😉 Najczęściej jemy tatara w rożnych odsłonach: po polsku, po francusku, czasem z azjatyckim sznytem. Tym razem przygotowywaliśmy kanapki z wołowiną i bardzo ciekawym kawiorem – przepis do pewnej książki, o której powiemy przy następnej recepturze przygotowanej specjalnie do publikacji – i zostało nam trochę pysznej polędwicy. Ciach mach i danie gotowe. Ostrawe, a nawet ostre 😉  Polecamy na różne okazje towarzyskie, kiedy troszkę się spożywa, bo wtedy alkohol zniweluje ostrość w żołądku i będzie piekło tylko raz 😉 Przepis jest bardzo krótki i łatwy do przygotowania, ale przy dobrych mięsach nie ma się co trudzić długimi przepisami 😉

Polędwica wołowa na ostro

Polędwica wołowa na ostro

Składniki:

  • 200 g polędwicy wołowej
  • 1,5 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka sosu sriracha (z kogutkiem)
  • 2 łyżki posiekanych jalapenos (albo 1-2 posiekane tajskie chili)
  • 8 małych pomidorków koktajlowych pokrojowych w ćwiartki lub półćwiartki
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka pieprzu

Sposób przygotowania:

  1. Polędwicę siekamy bardzo grubo.
  2. Dodajemy sos sojowy, łyżkę srirachy, sól i pieprz.
  3. Dokładnie mieszamy.
  4. Dodajemy pomidorki i papryczki. mieszamy delikatnie.
  5. I od razu podajemy.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sałata: rukiew wodna z wołowiną

Byliśmy ostatnio na spotkaniu dotyczącym ziół. Samo spotkanie bardzo ciekawe. Nawet nie spotkanie, tylko grupa fokusowa obserwowana zza szyby 😉 Ale rozmowa toczyła się jakby szyby nie było i wnioski nie były ciekawe. Ziół świeżych w sklepach jest bardzo mało, a jak już są to króluje bazylia (i nie jest to tajska bazylia, ani fioletowa) mięta i np. natka pietruszki. Kolendry, wspomnianej bazylii tajskiej, nie mówiąc już o chińskiej kolendrze czy tez rau ram czyli rdestowatej roślinie znanej w całej Azji Południowej, tak łatwo nie znajdziemy. Owszem bywają takie zioła, ale nie za często i nie we wszystkich sklepach. Jak nie masz ziół posianych w doniczkach, to każdy przepis z ich użyciem wiąże się z daleką wyprawą, w dodatku nie zawsze kończąca się udanymi zakupami. My i tak mamy lepiej, mieszkając w wielkim mieście, mamy pod nosem kilka azjatyckich sklepów i zaprzyjaźnionych sprzedawców. Ludzie w mniejszych miastach czy też na wsi muszą zdać się na siebie. Obiecujemy – jako, że mamy zapędy ogrodnicze – opisać na wiosnę kilka roślinek, które możecie hodować u siebie na parapecie albo na grządce przy domu. No i mamy nadzieję, że po tym badaniu, w którym uczestniczyliśmy, zwiększy się oferta i ilościowa i jakościowa ziół w sklepach 😉
A dzisiaj mniej znana roślina, z którą wróciliśmy z badań do domu. Cała doniczka akurat na jedno danie. Zdarzyło nam się też zrywać tą roślinkę w Wietnamie, prosto ze strumyka 😉
Ta roślina to rukiew wodna. Idealna w połączeniu z wołowiną i pomidorami (w naszym przypadku w połowie prosto z krzaka, z parapetu). Rozglądajcie się, bo można ją dostać w azjatyckich sklepach, a od jakiegoś czasu również w marketach na stoiskach z ziołami w doniczkach.

Sałatka w wołowiną i rukwią wodną

Sałatka w wołowiną i rukwią wodną

Sałatka w wołowiną i rukwią wodną

Składniki:

  • 350 gram wołowiny pokrojonej w cienkie małe plastry
  • 1 łyżeczka sosu rybnego
  • pęczek rukwi wodnej
  • 4 posiekane ząbki czosnku
  • 1 pomidor plus kilka małych pomidorków koktajlowych
  • 1 cebula pokrojona w piórka
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego
  • 1 chili posiekane
  • 50 ml octu ryżowego
  • 4 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka cukru
  • 6 łyżki nuoc cham
  • 2 łyżki oleju

Sposób przygotowania:

  1. Wołowinę marynujemy z dwoma ząbkami czosnku, pieprzem czarnym i łyżeczką sosu rybnego przez godzinę.
  2. Rukiew siekamy lub rwiemy na 3-5 cm kawałki.
  3. Pomidora kroimy w dużą kostkę, małe pomidorki na pół.
  4. Dodajemy do rukwi razem z cebulą (zostawiamy parę kawałków cebuli).
  5. Ocet, 2 łyżki oleju i cukier mieszamy mocno i polewamy warzywa.
  6. Mieszamy. I zostawiamy do przegryzienia.
  7. Rozgrzewamy 2 łyżki oleju na patelni, wrzucamy czosnek i jak zacznie pachnieć dodajemy wołowinę i cebulę.
  8. Smażymy bardzo krótko (30-45 sek), na dużym ogniu, intensywnie mieszając.
  9. Możemy dodać odrobinę świeżego chili.
  10. Od razu po usmażeniu dorzucamy do warzyw.
  11. Mieszamy. Układamy na talerzu, posypujemy świeżym chili i polewamy sosem nuoc cham.
  12. Podajemy z pieczywem lub bez.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Dziś kulki wołowe. Już kiedyś proponowaliśmy Wam kulki wołowe jak z ikea. A teraz czas na nową odsłonę – w sosie słodkokwaśnym. Takie kulki, że te szwedzkie klopsiki wymiękają w przedbiegach. Przepis powstał spontanicznie i nieskromnie musimy powiedzieć, czy też napisać raczej, że robi robotę. I cynamon robi robotę. I miód robi robotę, no i sam sos robi robotę też. I to tak, że może dojść do utarczek słownych, albo też nawet rękoczynów, kiedy po zjedzeniu kulek zacznie się wybieranie sosu pieczywem z naczynia. Możecie temu zapobiec zwiększając ilość sosu, albo też od razu ilość sosu i kulek. My zjedliśmy wszystko i naprawdę od razu żałowaliśmy, że nie przyrządziliśmy tego więcej. Nawet nie było jak przetestować czy danie sprawdzi się na drugi dzień jako wkładka do banh mi. Ale liczymy pod tym względem na naszych wiernych czytelników 😉

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Składniki:

  • 400 g wołowiny zmielonej
  • 1 łyżeczka cynamonu (najlepiej świeżo mielony)
  • 2 łyżki pasty sojowej sfermentowanej
  • 1 trawa cytrynowa posiekana (biała część)
  • 3 liście kaffiru posiekane bardzo drobno
  • 2 zielone chili tajskie posiekane
  • 1 łyżka miodu
  • 4 łyżki oleju
  • sól do smaku
  • 0,5 litra przecieru pomidorowego
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 szalotka posiekana
  • 3 łyżki octu ryżowego
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka soli wędzonej
  • 0,5 łyżeczki pieprzu czarnego
  • kilka gałązek kolendry

Sposób przygotowania:

  1. Cynamon, pastę sojową, trawę cytrynową, liście kaffiru, chili, miód, 2 łyżki oleju i sól mieszamy razem.
  2. Ucieramy w blenderze, młynku lub moździerzu na jednolitą masę.
  3. Mieszamy z mięsem i zostawiamy na 2 godziny.
  4. Formujemy małe kulki, które smażymy krótko (aż będą lekko brązowe) na rozgrzanym woku lub patelni na łyżce oleju.
  5. Odkładamy na ręcznik papierowy.
  6. Na tej samej patelni na jednej łyżce oleju przesmażamy czosnek.
  7. Jak zacznie pachnieć, dodajemy szalotkę i jak się zeszkli wlewamy przecier pomidorowy.
  8. Dodajemy ocet ryżowy, cukier trzcinowy, sól wędzoną i pieprz.
  9. Gotujemy około 15 minut i dodajemy nasze wołowe kulki.
  10. Zmniejszamy ogień i gotujemy 30 minut.
  11. Podajemy z ryżem albo pieczywem, posypane kolendrą

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Najprostszy przepis na małże gotowane

albo mule 😉 Ostatnio w rożnych dyskontach i innych tanich sklepach wielkopowierzchniowych zwanych marketami wysyp świeżych omułków zwanych w internecie małżami 😉 My na blogu przyrządzaliśmy już takie stwory na dwa sposoby: małże w pomidorach i omułki w pomidorach 😉 czyli w sumie trochę podobnie.
Dzisiaj sposób trzeci, najprostszy z możliwych. Podpatrzony i przywieziony prosto z pierwszej wyprawy do Wietnamu. Tak przyrządzonymi owocami morza zajadaliśmy się goszcząc na wyspie Phu Quoc prawie co wieczór. Na zmianę ze ślimakami. I teraz bardzo często przyrządzamy je w ten sposób w domu. Pierwszy raz w Polsce przygotowaliśmy tak małże dywanowe od Fish Lovers i te są właśnie na pierwszym zdjęciu. Teraz robimy tak najczęściej omułki. Pewnie ze względu na to, że są najbardziej dostępne.
Pamiętacie, że często wspominamy o tym, żeby mrozić trawę cytrynową, liście kaffiru albo chili i trzymać w domu kawałek imbiru? I to jest właśnie ten moment, kiedy możecie sięgnąć po takie smakołyki schowane w waszej kuchni. Bo o sosie rybnym i o tym, że ZAWSZE musicie mieć przynajmniej mała buteleczkę (podobnie jak sos z kogutkiem), wspominać chyba nie musimy. No to teraz tylko po małże i do roboty.

Małże gotowane z trawą cytrynową

Malże dywanowe

Małże dywanowe

Składniki:

  • 1 kg świeżych małży (oczyszczone i przebrane)
  • 2 cm imbiru świeżego, zgniecionego i pokrojonego na mniejsze części
  • 3 liście kaffiru (opcjonalnie)
  • 2 trawy cytrynowe, zgniecione i pokrojone na 3-5 cm części
  • 2 papryczki chili, zgniecione i przekrojone na pół
  • 2 ząbki czosnku zgniecione
  • 4 łyżki sosu rybnego
  • 1,5 łyżki cukru
  • 1 łyżka soku z limonki
  • woda

Sposób przygotowania:

  1. Małże wkładamy do garnka, dodajemy wszystkie składniki.
  2. Dolewamy wodę, tak żeby przykryć muszle. Mieszamy.
  3. Zagotowujemy i gotujemy około 10-12 minut pod przykryciem na małym ogniu, aż wszystkie się otworzą.
  4. Nieotwarte wyrzucamy.
  5. Małże podajemy w garnku, z pieczywem (najlepiej banh mi) lub ryżem.
  6. Pozostały bulion możemy – a nawet powinniśmy – wypić 😉

A tu jeszcze dwa zdjęcia z omułkami

Omułki z trawą cytrynową

Omułki z trawą cytrynową

Omulki z trawa cytrynową kaffirem i czosnkiem

Omułki z trawa cytrynową kaffirem i czosnkiem

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Żółte curry z krewetką, słodkim ziemniakiem, kalarepą i porem

Jakiś czas temu znajomy wrócił z dalekiej wyprawy i przywiózł ze sobą mnóstwo smakołyków. A nam udało się zwabić go z całą rodziną do naszego domu i za obietnicę przygotowania czegoś dobrego do jedzenia, do podzielenia się z nami tymi smakołykami 😉 A konkretnie: świeżym dzikim imbirem, świeżą kurkumą, świeżym galangalem,  liśćmi kaffiru i świeżą trawą cytrynową. My za to mieliśmy świeży czosnek, świeżą sól, niecałkiem świeży sos rybny, bardzo nieświeżą pastę krewetkową, prawie świeże (po hibernacji) krewetki, trochę warzyw i bardzo świeży pomysł jak to wszystko połączyć w jedną całość.
Trzeba przyznać, że się udało wyśmienicie. A najmłodsi (prawie najmłodsi) tak się rozkręcili, że wyjedli cały ryż (twierdząc, że curry choć pyszne, nie jest do niego potrzebne). Przepisem oczywiście dzielimy się z Wami, zaznaczając od razu, że większość tych świeżych składników dostaniecie w wietnamskich sklepikach, a ostatnio nawet w dużych marketach (np. mrożone liście kaffiru, które nawiasem mówiąc my też przechowujemy w zamrażarce, obok trawy cytrynowej).  Co do imbiru, to zakopaliśmy jeden kawałek w ziemi, razem z galangalem i kurkumą. Kurkuma zgniła. Galangal wprawdzie nie, ale nic na razie z niego nie wyrosło. Za to imbir okazał się piękną rośliną. Jak zauważycie u siebie w domu małe wypustki na korzeniu imbiru, albo takie same wypustki w sklepie, to polecamy zabawę w hodowcę. I koniecznie pochwalcie się tym co wyrośnie. Tutaj w komentarzu, albo na naszym fanpage.

Żółte curry z krewetką, słodkim ziemniakiem, kalarepą i porem

Żółte curry z krewetka, słodkim ziemniakiem, kalarepa i porem

Żółte curry z krewetką, słodkim ziemniakiem, kalarepą i porem

Składniki: 

  • 4 cm imbiru posiekanego
  • 4 cm galangalu posiekanego
  • 4 cm kurkuma posiekana
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 2 trawy cytrynowe biała część posiekana
  • 1 łyżka pasty krewetkowej
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 4 łyżki oleju
  • 4 papryczki chili posiekane
  • 4 liście kaffiru posiekane
  • Sok z 1 limonki
  • 2 słodkie ziemniaki pokrojone w kostkę
  • Kalarepa pokrojona w kostkę
  • 400 ml mleko kokosowe
  • 2-3 łyżki cukru
  • 1 por pokrojony w półplastry
  • 750 g krewetek
  • Dymka posiekana (biała i zielona część)
  • Sos rybny, chili posiekane, limonka lub kumkwat do doprawiania

Sposób przygotowania:

  1. Imbir, galangal i kurkumę ucieramy razem na pastę.
  2. Dodajemy czosnek i trawę cytrynową, liście kaffiru, pastę krewetkową, sos rybny, 2 łyżki oleju, chili i sok z limonki.
  3. Ucieramy bardzo dokładnie (można użyć blendera lub młynka gastro)
  4. Przesmażamy pastę na 2 łyżkach oleju, dodajemy ziemniaki i kalarepę.
  5. Smażymy około 3 minuty, mieszając.
  6. Przekładamy do garnka (lub jeśli używamy woka zostawiamy w woku), dodajemy mleko kokosowe i cukier.
  7. Zagotowujemy i gotujemy 3 minuty.
  8. Dodajemy pora, gotujemy 2 minuty doprawiamy sosem rybnym do smaku i dodajemy krewetki.
  9. Gotujemy 3-4 minuty.
  10. Podajemy z ryżem, posypując dymką i doprawiając sosem rybnym, chili i sokiem z limonki lub kumkwatu.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wątróbka z wolnowaru ze śliwkami i świeżymi figami

Był pasztet z wątróbkami, teraz czas na wątróbkę. Z dobrymi śliwkami i wyśmienitymi, dojrzałymi figami. Do tego kilka azjatyckich dodatków, które wydały się nam interesujące w połączeniu z podrobami i owocami. Taki szkic na przepis. Po szybkich zakupach można było zacząć gotować i dokładnie dopracować receptę na wątróbkowy sukces. W ruch poszedł nasz ukochany wolnowar (którego zakup polecamy), ale mamy też wersję przepisu dla tych, co wolnowara niestety nie posiadają 😉
Możliwe, że to tylko wrażenie, ale czasem nam się wydaje, że dostaniemy tytuł wolnowarowego bloga roku 😉

Wątróbka z wolnowaru ze śliwkami i figami świeżymi

Wątróbka z wolnowaru ze śliwkami i figami świeżymi

Wątróbka z wolnowaru ze śliwkami i figami świeżymi

Składniki:

  • 1 kg wątróbki drobiowej
  • 70 g startego imbiru (ze skórą)
  • 500 g śliwek, wypestkowanych i pokrojonych w kawałki
  • 3 figi pokrojone w ćwiartki
  • 1 zielona tajska chili posiekana
  • 4 liście kaffiru zgniecione
  • 1 łyżeczka przyprawy 5 smaków
  • 2 łyżki cukru brązowego
  • 1 łyżeczka cynamonu utartego z kory
  • 5 łyżek sosu rybnego
  • szczypta „wietnamskiej wegety”
  • 4 łyżki oleju
  • 30 ml wody
  • 1 łyżka mąki
  • 3 czerwone cebule pokrojone w piórka

Sposób przygotowania:

  1. Imbir mieszamy z chili, przyprawą pięć smaków, cukrem, sosem rybnym, 2 łyżkami oleju, wodą, wietnamską wegetą, cynamonem i dodajemy liście kaffiru.
  2. Wątróbkę myjemy, osuszamy, kroimy na mniejsze kawałki i oprószamy mąką.
  3. Rozgrzewamy patelnię z dwoma łyżkami oleju. Kiedy się mocno rozgrzeje, obsmażamy wątróbkę.
  4. Wątróbkę przekładamy do wolnowaru, dodajemy śliwki i figi i mieszamy z sosem.
  5. Włączamy gotowanie na „fast” i gotujemy 1,5 godziny.
  6. Możemy mieszać w trakcie, ale bardzo delikatnie.
  7. Smażymy dosyć mocno cebulę na patelni i dodajemy do potrawy, delikatnie mieszając.
  8. Gotujemy jeszcze godzinę. Podajemy z ryżem, kluseczkami lub pieczywem.

Jeśli ktoś nie posiada wolnowara, to proponujemy następująca wersję przygotowania:

  1. Wątróbkę myjemy, osuszamy, kroimy na mniejsze kawałki i marynujemy w zalewie (z pkt.1 wersji powyżej) przez 3-5 godzin.
  2. Przesmażamy bardzo krótko na mocno rozgrzanej patelni i odsączamy na papierowym ręczniku.
  3. Na patelnię wrzucamy śliwki i figi oraz całą pozostałą zalewę (tą ze smażenia też). Przesmażamy chwilę i dodajemy około 200 ml wody.
  4. Gotujemy uzupełniając wodą, aż śliwki się rozpadną.
  5. Dodajemy wątróbkę, mieszamy z sosem, zmniejszamy ogień i gotujemy około 6-8 minut.
  6. Podajemy tak samo jak w wersji z wolnowaru 😉

Tak wygląda po gotowaniu. Może nie tak kolorowa jak przed, ale jak smakuje… 😉

Wątróbka z wolnowaru ze śliwkami i figami świeżymi

Wątróbka z wolnowaru ze śliwkami i figami świeżymi

A tu jedna z wersji podania. Można też przed samym podaniem przesmażyć razem z kluskami, żeby wciągnęły sos 😉

Wątróbka z wolnowaru ze śliwkami i figami świeżymi podana ze szpeclami

Wątróbka z wolnowaru ze śliwkami i figami świeżymi podana ze szpeclami

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wietnamski pasztet pate

Jeden wietnamski pasztet już piekliśmy. Ale tamten był odświętny. I bardziej nadawał się do jedzenia na półmisku niż do serwowania w kanapce. Od tamtej pory zjedliśmy już sporo banh mi pate. I tego pasztetowego smaku i konsystencji nam bardzo brakowało. Pierwsza kanapka z pasztetem zjedzona na stadionie. Kupiona od Pana co miał brudne pazury i ciągle był na rauszu. Ale banh mi robił pierwsza klasa. Najprostsze, banh mi pate, czyli bagietka, masło, pasztet, ogórek świeży, kolendra i sos z kogutkiem. Klasyka i zarazem najlepszy smak. Później były kanapeczki w Wietnamie z kurczakiem, boczkiem, klopsami i innymi smakołykami (raz zażyczyliśmy sobie dorzucić bo la lot i pan nawet dużo się nie dziwiąc zapakował nam po kilka aromatycznych kotlecików do buły). Ale najczęściej przewijał się wietnamski pasztet jako podstawowy albo uzupełniający smak. I W końcu po powrocie z Hanoi, jak już wyjedliśmy resztki pate ze pudełka kupionego na jednym ze stoisk z banh mi pate, postanowiliśmy taki pasztet zrobić w domu. I udało się w 100%. A nawet w 120%, bo naszym zdaniem pasztet wyszedł jeszcze lepszy niż ten przywieziony z Wietnamu. Serdecznie też dziękujemy Marcinowi ze Street Food Polska za pomoc 😉
Zachęcamy do na zakupów i do pracy w kuchni. A później do zajadania się kanapkami z tym pasztetem.

Wietnamski pasztet pate

Wietnamski pasztet pate

Wietnamski pasztet pate

Składniki:

  • 500 g łopatki
  • 450 g  wątróbki drobiowej
  • 350 g boczku bez skóry
  • 1 łyżeczka świeżo startego cynamonu
  • 7 łyżek sosu rybnego
  • 3 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • 1,5 łyżeczki przyprawy 5 smaków
  • 6 ząbków czosnku drobno posiekanych
  • 3 łyżeczki masła

Sposób przygotowania:

  1. Zmielić łopatkę, wątróbki i boczek.
  2. Wymieszać dokładnie.
  3. Dodać sos rybny, cynamon, cukier, pieprz.
  4. Wymieszać. Dodać czosnek i przyprawę 5 smaków i jeszcze raz wymieszać.
  5. Zostawić w misce na 30 minut.
  6. Przełożyć do foremek i odstawić na następne 30 minut.
  7. Na górę nałożyć masło.
  8. Zagotować w garnku lub woku wodę.
  9. Założyć parownik, wstawić foremki  pasztetem i przykryć.
  10. Piec na parze około 90 minut, sprawdzając ilość wody w garnku lub woku.
  11. Jeśli nie mamy parownika, możemy użyć piekarnika i kąpieli wodnej.
  12. Wystudzić.
  13. Podawać z pieczywem, najlepiej w kanapce banh mi.

A tu kilka sposobów podania pasztetu.

Banh mi pate

Banh mi pate

Klasycznie i dużo kogutka ostrego 😉 czyli  sos sriracha

Banh mi z kurczakiem pate i boczkiem

Banh mi z kurczakiem pate i boczkiem

Z suszonym kurczakiem i wysmażonym na chrupko boczkiem.
Niech wam więcej podpowie wyobraźnia 😉
Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Boczek pięć smaków.

Zima idzie. Taka refleksja nas naszła dzisiaj po wizycie na balkonie i doglądaniu papryczek. A jak idzie zima, to by się przydało obrosnąć warstwą tłuszczu i zasnąć na pół roku. Z tym spaniem, to ciężko powiedzieć czy się uda, ale z obrastaniem tłuszczem możemy Wam pomóc. Tłuszczem najłatwiej obrastać jedząc tłusto. A co jest najpyszniejsze i w dodatku tłuste? Tak jest. Nasz ukochany boczek. I dzisiaj przepis na boczek. Bardzo prosty a w dodatku pyszny. Jak już go upieczecie to obiecujemy, że perspektywa zimy nie będzie taka straszna 😉

Boczek pięć smaków

Boczek 5 smaków

Boczek 5 smaków

Składniki:

  • 0,7 kg boczku ze skórą
  • 2 łyżeczki pieprzu czarnego zmielonego
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka przyprawy pięć smaków
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • łyżka cukru trzcinowego
  • szczypta „wietnamskiej wegety”
  • sól

Sposób przygotowania:

  1. Wszystkie składniki wymieszać dokładnie.
  2. Boczek naciąć od strony skóry.
  3. Zamarynować na 6-10 godzin.
  4. Piec w temperaturze 180 około 70 minut, po 50 minutach przewrócić skórą do góry.
  5. Podawać na gorąco albo na zimno.

Jest świetny jako przekąska np. w banh mi. Można go też podać jak danie obiadowe z ryżem i koreańskimi ogórkami 😉

Smacznego!!!
Wasza słodkokwasna.pl

Ośmiornica w oliwie z wolnowara

Dzisiaj stwór którego złapaliśmy w Wiśle. W zasadzie nie w Wiśle, ale kawałek od Wisły. W sumie nawet spory. I złapaliśmy go w mocny uścisk wyjmując z zamrażarki. A później to już trzeba było coś z nim zrobić. I zaprosić znajomych na konsumpcję połączoną z degustacją. Albo na odwrót 🙂 Pomocny okazał się znowu jeden z naszych ulubionych sprzętów w kuchni, czyli wolnowar. Kilka przypraw, w tym sos rybny (no bo jak bez sosu rybnego?) i nieskromnie trzeba przyznać, że wyszło pysznie. Przepis i zdjęcia poszły do szuflady, ale dzisiaj za sprawą jednego z fanpejdży przypomnieliśmy sobie o nim. I od razu Wam go przedstawiamy. Jak skorzystacie dajcie znać jak wyszło.

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Składniki:

  • 1 kg ośmiornicy
  • 6 szalotek
  • 3 łyżki oliwy
  • 4 łyżki posiekanego imbiru (oko 4 cm)
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 chili czerwona przekrojona na 4 części z pestkami
  • 1 limonka sok
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego świeżo mielonego
  • 1 łyżeczka wędzonej soli
  • gwizdka anyżu
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 300 ml oliwy

Sposób przygotowania:

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

  1. Szalotki siekamy. Mieszamy z 3 łyżkami oliwy.
  2. Dodajemy imbir, posiekany czosnek, chili, sok z limonki, czarny pieprz, wędzoną sól i sos rybny.
  3. Mieszamy dokładnie.
  4. Jeśli ośmiornica jest świeża, to mamy kilka możliwości: zamrozić na 24 godziny, obić tłuczkiem do mięsa lub zanurzyć od 4 do 6 razy we wrzątku. Zapobiegnie to „gumowatości” mięsa. Jeśli jest mrożona, to możemy zacząć ją przygotowywać.
  5. Oczyszczamy, wyjmujemy ząb i w misie wolnowaru mieszamy z zalewą.
  6. Po 6 godzinach dodajemy anyż i zalewamy 300 ml oliwy.
  7. Nastawiamy na długi program i gotujemy w oliwie około 12 godzin.
  8. Po ostrożnym wyjęciu (będzie miękka) dzielimy na porcje i grilujemy bardzo krótko lub zapiekamy w piekarniku.
  9. Podajemy z pieczywem i sosem z wolnowaru.
Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna

Potrawka warzywna z woka

Czasem człowiek tak się obje, czy też raczej obeżre w weekend, że potrzebuje czegoś lekkiego na start tygodnia. I tu idealnie wpasowuje się przepis na potrawkę z warzyw. To co nam potrzebne to warzywa, trochę sosu rybnego, chili i sól i pieprz do smaku. Z tłuszczu tylko olej do smażenia, więc też zdrowo.
No może samo smażenie nie jest takie zdrowe, ale na woku – wiec szybko i sprawnie. Do tego pieczywo albo ryż  i mamy naprawdę szybkie danie. A że bez mięsa? Trudno. Mięso znając życie było właśnie we wspomniany weekend. I do tego pewnie porządnie popite (bo jak mięso bez popijania). Tylko pamiętajcie, że danie ma być jako odpoczynek dla żołądka.
Więc nie przesadzajcie z ilością, a uwierzcie, że jak się zacznie jeść tą potrawkę to trudno przestać 😉

Potrawka warzywna z woka

Potrawka warzywna z woka

Potrawka warzywna z woka

Składniki:

  • 2 małe cukinie pokrojone w małe kawałki
  • 2 cebule posiekane
  • 1 bakłażan pokrojony w małe kawałki
  • 0,5 kg pomidorów bez skóry, pokrojonych w małe kawałki
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 papryczka chili posiekana
  • Sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

  1. Na woku rozgrzać olej, dodać czosnek i chili.
  2. Po chwili dorzucić cebulę.
  3. Po minucie cukinię i bakłażana.
  4. Przesmażyć mieszając.
  5. Dodać sos rybny, wymieszać i dodać pomidory.
  6. Zmniejszyć ogień i dusić, aż wszystko będzie miękkie.
  7. Doprawić solą i pieprzem.
  8. Podawać z pieczywem lub ryżem.

Wieprzowina curry

Dzisiaj przepis na szybko. Czasem się zdarza, że nie mamy za dużo czasu, jesteśmy zmęczeni, a jeść się chce. Wtedy można się posiłkować rożnymi gotowcami i tym co mamy w zamrażarce. Gotowa zielona pasta curry przygotowana przez nas wcześniej, albo kupiona w sklepie. Chili i trawa cytrynowa z zamrażarki. Mleczko kokosowe z puszki. I kawałek wieprzowiny z lodówki (lub zamrażarki jak u nas, bo z własnego uboju).
I już danie w zasadzie gotowe;) Tylko trzeba je przyrządzić, nastawić ryż w elektrycznym garnku i urwać parę zielonych gałązek kolendry z balkonu. Tylko pamiętajcie, kolendry, nie natki pietruszki. To mimo podobieństw wizualnych nie jest to samo 😉

Wieprzowina curry

Wieprzowina curry

Wieprzowina curry

Składniki:

  • 600 g wieprzowiny (łopatka, karkówka) pokrojonej w małe kawałki
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki miodu
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 1 chili posiekane
  • 1 trawa cytrynowa posiekana
  • 1 łyżka zielonej pasty curry
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • sól, pieprz do smaku
  • 2 łyżki oleju
  • Kolendra do przybrania

Sposób przygotowania:

  1. Na rozgrzanego woka dodajemy olej, wrzucamy pastę curry, chili, czosnek i trawę cytrynową.
  2. Smażymy, aż zacznie mocno pachnieć.
  3. Dodajemy wieprzowinę, i smażymy mieszając.
  4. Po chwili dodajemy sos rybny i jak wieprzowina będzie lekko brązowa dodajemy mleczko kokosowe.
  5. Zagotowujemy i dodajemy miód.
  6. Gotujemy, aż wieprzowina zmięknie.
  7. Podajemy z ryżem, przybrane kolendrą.

Smacznego!!!
Wasza słodkokwasna.pl

Suszony kurczak (ruoc ga)

Dzisiaj kurczak suszony. W wietnamskim stylu. My robiliśmy tego kurczaka z bardzo dokładnie sprecyzowanym przeznaczeniem. Podczas poprzedniej podróży do Wietnamu jedliśmy przepyszne kanapki wietnamskie banh mi pate (czyli z pasztetem) z dodatkiem  suchych wiórków kurczaka. Właśnie takie kanapki miały powstać w domu, ale tyle dań było do ugotowania, że pomysł trafił do kolejki, a później zapomnieliśmy o nim 🙂
Ale przywieźliśmy bardzo dobry pasztet kupiony na ulicy w Hanoi i teraz już nie było wyjścia. Trzeba było wysuszyć kurczaka. Od razu lojalnie uprzedzamy, że zapach nie jest zbyt przyjemny, bo używamy sosu rybnego, a przygotowanie chwilę trwa. Ale można spróbować robić go w nocy. Wtedy po pierwsze nie będzie tak gorąco, a po drugie może do rana się wywietrzy 😉 Nasz wysuszony kurczak ma postać bardzo drobnych wiórków, ale jeśli chcecie jeść go jako przekąskę do piwa, albo jako dodatek do ryżu, to jednak proponujemy suszyć większe kawałki i nie rozdrabniać aż tak mocno. Jak już będziecie mieli wysuszonego kurczaka, nie zjadajcie go do końca, bo niedługo pojawi się przepis na banh mi pate z dodatkiem tego kurczaka 😉

Suszone mięso z kurczaka (Ruoc ga)

Suszone mięso z kurczaka Ruoc ga

Suszone mięso z kurczaka Ruoc ga

Składniki:

  • 0,5 kg piersi kurczaka
  • 1,5 cebuli pokrojonej w półćwiartki
  • 4 ząbki czosnku obrane i zmiażdżone
  • 1 łyżka cukry trzcinowego
  • 1 łyżka pieprzu czarnego mielonego
  • 60 ml sosu rybnego
  • 1-2 papryczki chili posiekane (opcjonalnie)
  • 2 łyżki oleju
  • 2 szklanki wody

Sposób przygotowania:

  1. Na oleju w garnku lub na patelni podsmażamy cebulę i czosnek, mieszając.
  2. Jak będą brązowe, dodajemy kawałki piersi z kurczaka i smażymy mieszając, aż będą białe.
  3. Dodajemy sos rybny, wodę, cukier, pieprzymy i dodajemy chili.
  4. Gotujemy około 2 godziny.
  5. Jak mięso zacznie się rozpadać na kawałki, wyciągamy kurczaka, rozdrabniamy go mocno.
  6. W tym czasie wywar redukujemy do bardzo gęstego (gotując cały czas).
  7. Mięso wrzucamy do  powstałego sosu, mieszamy i przekładamy na suchą patelnię i na minimalnym ogniu suszymy mieszając.
  8. Wiórki kurczaka nie mogą się ani smażyć, ani przypalić. Przy takiej ilości mięsa będzie to trwało około 45 minut.
  9. Pamiętamy o mieszaniu. Jak mięso będzie ususzone, przekładamy na papierowy ręcznik lub gazetę 🙂 i studzimy.
  10. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku.
Suszone mięso z kurczaka Ruoc ga

Suszone mięso z kurczaka Ruoc ga

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Owoce w mleku kokosowym z lodem (hoa qua dam)

Upały dają się we znaki. Jeść się nie chce tak jak zawsze 😉 a jak już się człowiek zabiera do jedzenia, to zaczyna myśleć o lodach, zimnych napojach (z % i bez, byle by z lodem)
i innych smakołykach, które spowodują, że się chłodniej zrobi.
Ostatnio przypomnieliśmy sobie o pysznym deserze, którym zajadaliśmy się w Hanoi. W miejscówce, którą przed nami odkrył Nguyễn Tuấn Anh, nasz kolega i super przewodnik kulinarny z Hanoi. Hoa qua dam to jeden z fajniejszych letnich deserów, do tego mega prosty i każdy może sobie przygotować wersję taką, jaka mu odpowiada. Można użyć owoców jakie się lubi, dodać więcej lub mniej mleka, zrobić słodsze lub zupełnie bez cukru, dosypywać kruszony lód albo jeść zupełnie bez lodu;)
W zasadzie cały przepis już wam podaliśmy 😉 a tak pro forma pod spodem macie przepis na to, co my zrobiliśmy w domu 😉

Owoce w mleku kokosowym z lodem (hoa qua dam)

Deser owoce w mleku kokosowym z lodem (hoa qua dam)

Deser owoce w mleku kokosowym z lodem (hoa qua dam)

Składniki:

  • 2 gruszki
  • 2 śliwki
  • 2 brzoskwinie
  • 2 kiwi
  • 1 mango
  • mleko/krem kokosowy 400 ml
  • skruszony lód
  • 4 łyżki cukru

 

Sposób przygotowania:

  1. Owoce obieramy ze skórki. Kroimy w kostkę.
  2. Wstawiamy do lodówki do schłodzenia.
  3. Mleko, lub krem kokosowy miksujemy z cukrem.
  4. Lód kruszymy w blenderze.
  5. Owoce układamy w miseczce, polewamy zmiksowanym mlekiem i dokładamy dwie łyżeczki skruszonego lodu.
  6. Podajemy w dwóch miseczkach: w jednej owoce z mlekiem, w drugiej skruszony lód do uzupełniania.

Kurczak bang bang

Patrząc na tytuł pomyśleliście: „będzie gorąco”. Jednak nic z tego. Z kurczaczego porno zostanie tylko kurczak. Można też bardziej światowo cziken. No i będzie goły. Będzie się też trochę gotował. Ale z gorących momentów to już wszystko. Reszta to zimne kawałki kurczaka (nie mięsa, kurczak to nie mięso pamiętajcie ;), trochę warzyw, makaron i sos. Całość idealna. Szybko, sprawnie i już można coś przekąsić. Zamiast pałek, możecie  użyć innych części kurczaka, ważne żeby ładnie się „rwał” na kawałki.

Sałatka kurczak bang bang

Sałatka kurczak bang bang

Sałatka kurczak bang bang

Składniki:

  • 6 pałek z kurczaka
  • 7 cm imbiru
  • 5 dymek (białe części)
  • 6 łyżek oleju arachidowego
  • 3 łyżki oleju sezamowego
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
  • 5 łyżek ziaren sezamu
  • 1 ogórek
  • zielone części szczypioru i reszta białych z pęczku dymki – posiekane
  • garść makaronu vermicelli na porcję (przygotowana wg instrukcji na opakowaniu)

Sposób przygotowania:

  1. Pałki kurczaka bez skóry, imbir i dymkę zalać wodą i gotować do miękkości (około 25-30 minut)
  2. Przygotować sos: olej arachidowy, olej sezamowy, sos sojowy, ziarna sezamu i cukier zmiksować.
  3. Ogórka obrać i wydrążyć środek.
  4. Pokroić na półksiężyce.
  5. Kurczaka odcedzić, schłodzić, oddzielić od kości i porwać na małe kawałki.
  6. Na talerzyku układać porcję makaronu, na to kawałki kurczaka, ogórek, sos i posiekaną dymkę.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Boczniaki z imbirem i tajska bazylia

Dzisiaj danie, które może być przystawką, daniem głównym, albo dodatkiem do mięsa, ryby czy kurczaka (pamiętajcie – kurczak to nie mięso;). Naszym zdaniem połączenie smaków jest idealne. Delikatne grzyby z mocnym smakiem imbiru i aromatyczną bazylią. Danie podpatrzyliśmy na filmie o Tajwańskiej kuchni, ale ponieważ nie mieliśmy ze sobą długopisu i dodatkowo było ciemno, to trochę improwizowaliśmy 😉
Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania i jedzenie szybciej znikło niż było przygotowywane (a bardzo szybko się je robi 😉

Boczniaki z imbirem i tajską bazylią

Boczniaki z imbirem i tajską bazylią

Boczniaki z imbirem i tajską bazylią

Składniki:

  • 4 cm imbiru posiekanego
  • 1/2 szklanki bazylii tajskiej posiekanej
  • 250 g boczniaków pokrojonych w paski
  • 1 papryczka chili posiekana
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżka sosu sojowego

Sposób przygotowania:

  1. Rozgrzewamy na woku olej, dodajemy imbir, a po chwili chili.
  2. Smażmy mieszając lub potrząsając około minuty.
  3. Jak mocno zacznie pachnieć, dodajemy boczniaki i smażymy około 3-5 minut.
  4. W połowie smażenia dodajemy sos sojowy.
  5. Na koniec dodajemy bazylię tajską i smażymy około 20 sekund mieszając.
  6. Podajemy gorące.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Żeberka z wolnowara grillowane w orientalnych świeżych przyprawach

Dzisiaj grill i ukochany przez nas wolnowar, czyli super combo. Idealne dopasowanie i uzupełnienie. Plus trawa cytrynowa, imbir, galangal i świeża kurkuma. No i oczywiście sos rybny. No bo jak to bez sosu, jakoś tak głupio. Ostatnimi czasy mała butelka sosu zagościła na stałe na stole, razem z solą, pieprzem i sosami tabasco. Czyli sos rybny musi być. Mieliśmy resztkę świeżutkich przypraw przywiezionych z Indonezji przez Jakuba (takie same – tyle, że  z Wietnamu – dostaniecie też w azjatyckich sklepikach) i mieliśmy ochotę na żeberka. Niedługo weekend 😉 więc żeberko na grilla jak znalazł. A jak będzie padało i przyjdą burze, to można użyć patelni grillowej albo piekarnika.

Żeberka w trawie cytrynowej, imbirze, kurkumie i galangalu

Żeberka w trawie cytrynowej, imbirze, kurkumie i galangalu

Żeberka w trawie cytrynowej, imbirze, kurkumie i galangalu

Składniki:

  • 1,5 kg żeberek
  • 4 trawy cytrynowe (białe części) posiekane
  • 6 liści limonki posiekane
  • 4 cm kurkumy świeżej posiekanej
  • 6 cm galangalu posiekanego
  • 6 cm imbiru posiekanego
  • 6 małych papryczek chili, posiekanych
  • 5 ząbków czosnku posiekanych
  • 1 łyżka pasty krewetkowej
  • 6 łyżek sosu rybnego
  • sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

  1. Żeberka pokroić w kawałki „na dwie kości”.
  2. Trawę cytrynową, liście limonki, kurkumę, galangal, imbir, chili, czosnek, pastę krewetkową i sos rybny utrzeć w moździerzu lub młynku (twardsze części pierwsze, liście na końcu).
  3. Żeberka obtoczyć w marynacie, doprawić solą i pieprzem i zostawić w misie wolnowara na dwie godziny.
  4. Dodać odrobinę wody (max 200ml) i włączyć wolnowar w programie szybkim na sześć godzin.
  5. Wyjąć żeberka ułożyć na ruszcie i na mocnym żarze (wysokiej temperaturze) opiec z dwóch stron.
  6. Podawać z solą wymieszaną z chili lub pieprzem i skropioną sokiem z limonki (lub kumkwatu) oraz z pieczywem.

Jak Wam coś jeszcze zostanie na drugi dzień, to można też sobie zrobić kanapkę 😉

Kanapka z żeberkiem

Kanapka z żeberkiem

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Lato niby jest. A jak jest lato, to przyrządzamy chłodnik i wtedy robi się zimno. Zawsze. Co roku. W zeszłym tygodniu też 😉 Więc może jak zrobimy – a Wy razem z nami – letnią sałatkę z wołowiną i pełną słońca papają, to się zrobi w końcu prawdziwie letnio, czyli gorąco.
Papaję do sałatki wybierajcie uważnie, dotykając (nie może być za miękka) i wąchając (im bardziej intensywny zapach tym lepiej). Tyle z rad. No może jeszcze jedna, dotycząca wołowiny. Pamiętajcie, żeby jej nie przesmażyć, bo będzie gumowata. A dzisiaj albo jutro do sklepu i robimy sałatkę.

Sałatka z wołowiną, papają i ogórkiem

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Składniki:

  • 500 g wołowiny pokrojonej na małe kawałki
  • 3 łyżki oleju
  • 1 łyżka pasty tom yum
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 1 papaja, dojrzała ale nie miękka
  • 1 ogórek duży
  • 1 czerwona cebula
  • 8 małych pomidorków
  • mały pęczek: kolendry, mięty i zielonego grubego szczypioru
  • sos nuoc cham

Sposób przygotowania:


  1. Olej, pastę tom yum, pieprz i sos rybny dokładnie mieszamy.
  2. W przygotowanej zalewie marynujemy mięso przez 5-6 godzin lub dłużej.
  3. Rozgrzewamy woka i smażymy wołowinę około 2 minuty, mieszając.
  4. Papaję i ogórka obieramy.
  5. Papaję kroimy w kostkę, z ogórka wyjmujemy łyżeczką miąższ i kroimy w półplasterki.
  6. Cebulę grubo siekamy.
  7. Pomidorki kroimy na półćwiartki.
  8. Kolendrę, miętę i szczypior siekamy.
  9. Warzywa i zioła mieszamy, dodajemy mięso i mieszamy delikatnie.
  10. Polewamy sosem nuoc cham i podajemy.
  11. Część sosu podajemy w miseczce obok do maczania mięsa, lub dodatkowo do sałaty.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...