Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Zachciało się nam czegoś ostrego. To akurat nic nowego 😉 Ale żeby nie było takie bardzo ostre – tylko ostrawe i żeby miało fajny smak. Ale też żeby za dużo się przy tym nie narobić;) Rzut okiem na zapasy na półkach i było wiadomo, że powstanie curry tajskie. W dodatku robione na lenia, czyli pasta gotowiec. A gotowiec akurat na stanie był czerwony – już połowa dania jest. Do tego dobraliśmy pierś kaczki, bo tak ładnie spojrzała na nas w sklepie. Bakłażana, bo lubimy i miał być ananas. No właśnie, miał być ale go nie było w sklepie. Co jest mega dziwne, bo liczi było. A w trakcie małej internetowej dyskusji na temat curry Kubuś powiedział, że liczi super wchodzi. Tajowie tak doprawiają curry i lepsze jest niż ananas. Kupiliśmy liczi i to był naprawdę dobry pomysł. Jeśli będziecie mieli kłopot ze zdobyciem świeżego liczi, to użyjcie tego z puszki, tylko nie dolewajcie zalewy do curry bo wyjdzie za słodkie.
No i pamiętajcie żeby nie „przeciągnąć” kaczki, bo wyjdzie z niej gumowata żujka 😉 U nas jako dodatek fajnie sprawdził się ryż do sushi, ale bagietka albo ryż jaśminowy też będzie ok.

Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Curry czerwone z kaczką, liczi i bakłażanem

Składniki:

  • 2 piersi z kaczki (naciąć skórę w kratkę, umyć i osuszyć dobrze)
  • tłuszcz wytopiony z piersi
  • 3-5 łyżek pasty curry czerwonej
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 1 bakłażan
  • 2 pak choi
  • 5 liści kaffir
  • 200 gr liczi obranego
  • 1 łyżeczka suszonych krewetek startych
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 1-3 papryczki chili
  • 3-5 łyżek sosu rybnego
  • 1-3 łyżki cukru
  • 300 ml wody

Marynata do piersi:

  • 1 łyżeczka czerwonej pasty curry
  • 1 łyżka sosu rybnego

Sposób przygotowania:

  1. Piersi musimy wyjąć z lodówki co najmniej godzinę przed, żeby ich temperatura była zbliżona do pokojowej.
  2. Z łyżeczki pasty curry i łyżki sosu rybnego przygotowujemy marynatę.
  3. Smarujemy piersi i zostawiamy na 2 godziny.
  4. Na zimnej patelni układamy piersi, skórą do dołu i włączamy gaz.
  5. Patelnie rozgrzewamy mocno i zmniejszamy płomień.
  6. Smażymy 6-7 minut uważając żeby skóry nie przypalić.
  7. Przekładamy na drugą stronę i smażymy około 4 minut.
  8. Zdejmujemy kaczkę, i układamy do odpoczynku na 15 minut.
  9. Na tłuszcz wytopiony z kaczki wrzucamy czosnek, po chwili chili i chwilę smażymy.
  10. Dodajemy pastę curry i smażymy dokładnie mieszając.
  11. Wlewamy 3 łyżki mleka kokosowego i mieszamy.
  12. Dodajemy bakłażana, smażymy około 5 minut.
  13. Później dodajemy pak choi i smażymy 2 minuty.
  14. Wlewamy mleko kokosowe, wodę, liście kaffir, starte krewetki, sos rybny i cukier.
  15. Mieszamy wszystko dokładnie i zagotowujemy.
  16. Gotujemy około 5 minut i dodajemy liczi.
  17. Gotujemy 10-20 minut mieszając i po tym czasie do gotującego się curry wrzucamy pokrojoną w małe kawałki pierś kaczki.
  18. Gotujemy 2-3 minuty mieszając.
  19. Podajemy od razu gorące.
  20. Za dodatek może służyć ryż, ryż do sushi lub bagietka.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Ogórki kiszone w mleku kokosowym

Dawno nas nie było ale i pracy trochę i leń mega duży. A w tak zwanym międzyczasie wyjazdy różne i sporo skubania: to tu, to tam, a brzuszek rośnie. Całe szczęście czasem też jakiś trening siłowy uda się zrobić ale okazuje się, że po tym człowiek taki zmęczony i znowu wpis na bloga przepadł. W końcu jednak udało się zmobilizować i coś napisać.
A jak pisać, to o tym, o czym wszyscy mówią czyli o kiszonkach 😉 Temat na czasie nie tylko dlatego, że modny, ale też dlatego, że zdrowy bardzo i idealnie się wpasowuje w czas, kiedy człowiek co chwila łapie jakieś infekcje. Dobra kiszonka pomoże Wam przetrwać zimę. Jeśli czytacie uważnie bloga, to wiecie, że my kisimy nie od dziś. Ostatnimi czasy mieliśmy sporo wariacji na temat kimchi. Nawet warsztaty kimchowe organizowaliśmy, na których furorę zrobiła cukinia i jabłka zakiszone na sposób koreański.
Kiszonki robią też spory ferment w mediach i na rożnych forach, tudzież fejsbukach. I nic dziwnego, bo w ostatnim czasie pojawiły się na polskim rynku dwie bardzo ciekawe książki o kiszonkach. Pierwsza to „Sztuka Fermentacji” Sandora Katza, mega pozytywnego świra fermentacyjnego i człowieka uważanego za guru w dziedzinie kiszenia. Druga – autorstwa naszego rodzimego kiszonkowego eksperymentatora – „Kiszonki i fermentacje” Aleksandra Barona. Obie książki obecnie czytane są u nas na zmianę, często nawet do poduszki 😉 I obie z całą odpowiedzialnością możemy polecić.
A my dorzucamy swój kamyczek do fermentacyjnego ogródka i dzielimy się przepisem, który dawno nam chodził po głowie i który w końcu – z sukcesem – udało się zrealizować.

Ogórki kiszone w mleku kokosowym

Ogórki kiszone w mleku kokosowym

Ogórki kiszone w mleku kokosowym

Składniki:

  • 700 g małych ogórków do kiszenia
  • 5 cm imbiru pokrojonego w plastry
  • 8 papryczek chili
  • 6 liści zielonej herbaty (opcjonalnie), mogą być też liście wiśni, porzeczki lub dębu, ewentualnie kilka listków zielonej herbaty wysuszonych
  • 1 duży ząbek czosnku pokrojony w plastry
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 200 ml wody (przegotowanej ostudzonej)
  • łyżka soli

Sposób przygotowania:

  1. Ogórki myjemy w gorącej wodzie.
  2. Układamy ciasno w słoju, przekładając dodatkami.
  3. Sól rozpuszczamy w wodzie. Całość zalewamy mlekiem kokosowym i dolewamy wodę.
  4. Mieszamy dokładnie i zostawiamy  na 2-3 dni w ciepłym miejscu wstrząsając co jakiś czas (śmietanka kokosowa będzie się oddzielać od wody) i odgazowując.
  5. Później przestawiamy w trochę chłodniejsze miejsce na 2 do 3 tygodni.
  6. Po tym czasie ogórki są gotowe do spożycia 😉
Ogórki kiszone w mleku kokosowym

Ogórki kiszone w mleku kokosowym

My z pozostałych po konsumpcji ogórków i ukiszonego mleka zrobimy zupę. Jak wyjdzie coś dobrego (na co liczymy), to na pewno podzielimy się przepisem 😉

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Potrawka z bakłażanem, boczniakami i pastą tom yum

Dzisiaj przepis który powstał z potrzeby chwili. Tomek podarował nam bakłażana i trochę boczniaków. Chwilę się zastanawialiśmy jak to połączyć i akurat nasz wzrok padł na pastę tom yum. Oczywiście sama pasta to nie wszystko, więc podkręciliśmy smak trawą cytrynową, liśćmi limonki i zamiast chili tajskiego, sproszkowaną papryką koreańską czyli gochugaru. Wyszło trochę za ostro, a nie wszyscy mają w naszym domu podniesiony stale próg ostrości, więc do potrawki doszło też mleko kokosowe. No i wiadomo – sos rybny, ale o tym można właściwie już nie pisać. Jakby ten sos pominąć, albo zastąpić sosem sojowym, to wyszłoby nam danie wegetariańskie, ba nawet wegańskie. I co dodatkowo cieszy – smakujące mięsożercom. Oczywiście podczas rozmów okazało się, że „jakby tu dodać wysmażony boczek, albo trochę wołowiny…” ale oprócz tego, na smak nikt nie narzekał. Potrawkę można zjeść z pieczywem lub z ryżem. Aha, po dniu czy dwóch smakuje nadal idealnie. Pamiętajcie tylko, że liści limonki i łodyżek trawy cytrynowej nie zjadamy. Chyba, że ktoś lubi sobie długo pożuć 😉

Potrawka z bakłażanem, boczniakami i pastą tom yum

fot_cookandwatch_com_boczniaki i baklazan tom yum i mleko kokosowe

Składniki:

  • 300 g boczniaków pokrojonych w paski
  • 1 bakłażan pokrojony w paski
  • 2,5 łyżki pasty tom yum
  • 1 czerwona cebula
  • 1 łyżeczka papryki gochugaru
  • 400 ml wody
  • 10 liści kaffiru
  • 2 łodyżki trawy cytrynowej zgniecione
  • 2 łyżki soku z limonki
  • 1 puszka (400ml) mleka kokosowego
  • 2-4 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki oleju

Sposób przygotowania:

  1. Boczniaki i bakłażana mieszamy z 1 łyżką pasty tom yum i odstawiamy na 2 godziny.
  2. Na woku rozgrzewamy olej, dodajemy cebulę i smażymy minutę mieszając.
  3. Dodajemy boczniaki i bakłażana i smażymy 3 minuty, mieszając.
  4. Dodajemy wodę, resztę pasty tom yum, liście kaffiru, trawę cytrynową.
  5. Gotujemy 15 minut, dodajemy mleko kokosowe, sos rybny, sok z limonki i paprykę.
  6. Gotujemy około 30 minut na małym ogniu, aż całość  zgęstnieje.
  7. Podajemy z ryżem.
Potrawka z bakłażanem, boczniakami i pastą tom yum

Potrawka z bakłażanem, boczniakami i pastą tom yum

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Makrela z pastą tom yum i kurkami

Tydzień temu usłyszeliśmy od znajomych o pysznej płaszczce w tom yum zjedzonej u Pana Francuza na Nocnym Markecie. My jedliśmy u niego ostrygi z kimchi i domowym sosem tabasco. To była klasa sama w sobie. Niestety na płaszczkę się nie załapaliśmy. No cóż, trzeba radzić sobie inaczej. Czyli podobne i równie dobre danie zmontować w domu. Umówiliśmy się na wspólne gotowanie z Tomkiem z Magicznego Składnika. Tomek przyniósł trzy makrele, oprawił je i usmażył. Trzeba było też zadbać, żeby nie zabrakło magicznego składnika. Przez to gotowanie trochę rozciągało się w czasie, ale zyskał na tym nasz kolega Marcin, który załapał się jeszcze na gorące danie, no i na składnik też (jeszcze zimny). Tym sposobem są świadkowie, że nasze dania nie są robione z modeliny i smakują tak dobrze jak wyglądają. A Wy drodzy Czytelnicy macie nowy przepis, który możecie wykorzystać w swojej kuchni 😉

Makrela z pastą tom yum i kurkami

Makrela z pastą tom yum i kurkami

Makrela z pastą tom yum i kurkami

Składniki:

  • 3 makrele, wyfiletowane i w małych kawałkach
  • 3 łyżki pasty tom yum
  • 3 łyżki oleju
  • 14 listków kaffiru limonki posiekane
  • 2 papryczki chili posiekane
  • 2 łodyżki trawy cytrynowej (zgniecione i posiekane biała część)
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 400 ml wody
  • imbir 4 cm pokrojony w plasterki
  • 300 g kurek, małe sztuki
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 czerwona cebula posiekana
  • 150 ml mleka kokosowego
  • pęczek kolendry do przybrania

Sposób przygotowania:

  1. Filety z makreli smarujemy 1,5 łyżki pasty tom yum i zostawiamy na godzinę.
  2. Smażymy na oleju (1,5 łyżki) z obydwu stron. Odkładamy na papierowy ręcznik.
  3. Liście kaffiru, chili i trawę cytrynową ucieramy na pastę.
  4. Rozgrzewamy woka, dodajemy 1,5 łyżki oleju, czosnek i smażymy chwilę.
  5. Wrzucamy kurki. Smażymy mieszając.
  6. Dodajemy utartą pastę z chili, kaffiru, trawy cytrynowej .
  7. Smażymy jeszcze chwilę. Dodajemy cebulę i smażymy 3 minuty.
  8. Dodajemy wodę, pastę tom yum, kawałki imbiru i gotujemy około 20 minut. Jeśli woda za szybko wyparuje to uzupełniamy brak.
  9. Po 20 minutach dodajemy mleko kokosowe zagotowujemy i wkładamy na wierzch kawałki ryby.
  10. Gotujemy na małym ogniu około 10-15 minut żeby wywar zgęstniał.
  11.  Podajemy posypane kolendra, z pieczywem, ryżem lub bez dodatków 😉
Makrela z pastą tom yum i kurkami

Makrela z pastą tom yum i kurkami

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Pogoda ostatnio nie rozpieszcza, ale sezon jest grillowy, więc jak słońce wyjrzy, to można coś na ruszt wrzucić. Najlepiej mięso, chociaż można też kurczaka. Tym bardziej, że w testowanej przez nas odsłonie wypadł całkiem spoko. Oczywiście mięso też musiało być – apetyczne kawałki rostbefu długo sezonowane. Inspiracją dla sposobu przygotowania posiłku były tym razem patyczki bambusowe które zalegały w szafce.
Finalnie powstały klasyczne sataye z wołowiny i z kurczaka, a do nich kozacki sos orzechowy. Sos, który jest tak dobry, że znikał na pieczywie jak humus 😉
Część szaszłyczków zjedliśmy maczając mięso w sosie, część zawijając w papier ryżowy z dodatkiem warzyw i pikli, ale powstały też autorskie sposoby spożycia tych szaszłyków.

My preferujemy roladki z papieru ryżowego lub po prostu maczanie mięsa w tym sosie. Jeśli zostanie Wam więcej sosu, to trzeba go przełożyć do słoika i zalać olejem. Ważne, żeby to był olej, a nie oliwa – ta druga mimo, że bardzo smaczna, ma zbyt intensywny zapach i smak i może sos „zmarnować”.
No to jutro do sklepu i w weekend robicie sataye 😉

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Składniki:

Sataye:

  • 700 g kurczaka (nogi, pałki itd)
  • 400 g rostbef wołowy
  • 8 liści kaffiru posiekanych
  • 5 ząbków czosnku posiekanych
  • 5 szalotki drobno posiekane
  • 1 łyżka ziaren kolendry zmielonych
  • 1 łyżka ziaren kuminu zmielonego
  • 1 łyżka kurkumy zmielonej
  • 3 łyżki cukru brązowego
  • 3 trawy cytrynowe białe części posiekane
  • 1 łyżka soli
  • 2 suszone chili posiekane
  • 5 łyżek oleju
  • patyczki bambusowe na szaszłyki wymoczone w wodzie

Sos orzechowy

  • 7 szalotek posiekanych
  • 7 ząbków czosnku posiekanych
  • 3 trawy cytrynowa posiekane
  • 4 cm imbiru
  • 4-7 łyżek sosu rybnego
  • 2 łyżki cukru
  • 4 łyżki oleju
  • orzeszki 300 g w brązowych łupinach
  • 1/2 puszka mleka kokosowego
  • 1/2 soku z limonki
  • 1 łyżeczka kurkumy zmielonej
  • 6 chili suszone posiekane
  • woda

Sposób przygotowania:

  1. Z nóg usuwamy skórę i kości. Mięso kroimy na 4 – 5 cm kawałki.
  2. Steki z rostbefu kroimy na paski o szerokości 1 cm.
  3. Przygotowujemy marynatę. Liście kaffiru, czosnek, szalotkę, kolendrę, kumin, kurkumę i trawę cytrynową mieszamy i przekładamy do blendera. Dodajemy olej i ewentualnie odrobinę wody w razie potrzeby. Blendujemy, dodajemy cukier, sól i chili. I miksujemy na pastę. Możemy też marynatę przygotować w moździerzu.
  4. Mięso dokładnie mieszamy z marynatą i zostawiamy na 2 godziny.
  5. W tym czasie przygotowujemy sos.
  6. Na 2 łyżkach oleju podsmażamy czosnek, szlotkę, imbir, trawę cytrynową i chili.
  7. Dodajemy orzeszki w brązowych skórkach i smażymy około 5-7 minut mieszając.
  8. Przekładamy wszystko do blendera, dodajemy mleko kokosowe, sos rybny, cukier i kurkumę.
  9. W razie potrzeby dodajemy wodę, żeby uzyskać konsystencję sosu.
  10. Na woku rozgrzewamy 2 łyżki oleju, przekładamy sos i smażymy cały czas mieszając przez około 20 minut. W razie potrzeby uzupełniając wodą.
  11. przed upływem ostatnich 5 minut dodajemy sok z limonki.
  12.  Zostawiamy do ostygnięcia.
  13. Rozgrzewamy grilla i pieczemy, często zmieniając strony.Wołowinę pieczemy dosyć krótko, kurczaka trochę dłużej, tak żeby nie był surowy 😉
  14. Podajemy gorące z dodatkiem sosu orzechowego.

Możemy podać też papier ryżowy, ogórki, kolendrę i co sobie jeszcze zażyczymy i zjadać mięso w formie springrollsów.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Zielone curry z bakłażanem i gęsią

Przywieźliśmy z Wietnamu małe bakłażanki. Białe na dodatek. W smaku podobne do naszych fioletowych tylko, że inaczej wyglądają. Z małego rekonesansu po dużych sklepach spożywczych i małych azjatyckich sklepikach wynika, że można je dostać również w Polsce. Podobnie jak małe zielone (z tymi już kiedyś curry robiliśmy), duże białe i podłużne biało fioletowe 😉 Ha! Naprawdę jest tyle odmian bakłażana i to jeszcze nie wszystko 😉 Jak już bakłażan był w domu, to trzeba było wymyślić co z nim zrobić. W dodatku w zamrażarce znalazły się jeszcze dwie gęsie nogi. Trochę podumaliśmy i bingo! Zielone curry! Idealne połączenie dla bakłażana i gęsi.  Jeśli chcecie sprawdzić jak smakuje gęś w tajskiej odsłonie, przepis znajdziecie poniżej.

Curry z gęsią i bakłażanami

Curry z gęsią i bakłażanami

Curry z gęsią i bakłażanami

Składniki:

  • 2 nogi gęsie
  • 1 kg małych bakłażanów okrągłych białych (lub zwykłych bakłażanów)
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 6 liści kaffiru posiekane
  • 2 łyżki cukru brązowego
  • 2,5 łyżki oleju
  • 5 łyżek zielonej pasty curry
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 2-3 łyżki sosu rybnego
  • zielone chili i  sok z limonki do smaku
  • zioła do przybrania (kolendra, tajska bazylia, pachnotka)

Sposób przygotowania:

  1. Bakłażana pokroić na małe kawałki. Jeśli jest gorzki to obsolić, zostawić na 10 minut, opłukać i osuszyć dokładnie.
  2. Na woku rozgrzać 2 łyżki oleju, wrzucić 1 ząbek czosnku posiekany, po chwili dodać pastę curry, przesmażyć i dodać bakłażany.
  3. Smażyć około 10-15 minut, aż zmiękną. Odłożyć na bok.
  4. Nogi gęsie pokroić na małe kawałki razem z kośćmi.
  5. Rozgrzać na woku pół łyżki oleju, podsmażyć pozostały czosnek i liście kaffiru.
  6. Dodać pastę curry.
  7. Przesmażyć chwilę i dodać gęś.
  8. Smażyć, aż się wytopi sporo tłuszczu, a mięso będzie lekko brązowe.
  9. Dodać mleko kokosowe, 2 szklanki wody, cukier i gotować około 2 godzin.
  10. Dodać bakłażana, sos rybny do smaku i gotować około 15 minut.
  11. Doprawić chili i sokiem z limonki w razie potrzeby.
  12. Podawać z ryżem lub pieczywem.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Wietnamskie placuszki z krewetkami banh khot

Placuszki (w naszym przypadku bardziej placki), czyli bardzo polskie danie. Na śniadanie, na kolację i na obiad. Ale u nas w zupełnie innej formie i z zupełnie innymi dodatkami. Jedzone oczywiście z sosem nuoc cham na bazie sosu rybnego. Placuszki zawładnęły naszymi sercami i żołądkami podczas wizyty w Sajgonie. Któregoś razu poszliśmy rano na spacer po okolicznych uliczkach. Mieszkaliśmy z dala od turystycznych miejsc, w pobliżu dworca autobusowego, gdzie dzielnice traciły numeracje, a zyskiwały dziwne nazwy, dla nas białasów nie do wymówienia. Tak więc dzień jak co dzień – co chwila oglądający się za nami ludzie i dzieci mówiące hello. No i oczywiście zawsze uśmiechnięci sprzedawcy jedzenia. Wśród nich wypatrzyliśmy panią, która z ogromną wprawą nalewała żółtą masę  do specjalnej foremki ustawionej na palenisku i raz po raz wyjmowała niej małe placuszki. Kupiliśmy porcję, znaleźliśmy stolik, nabyliśmy puszkę sajgon bia i zjedliśmy jedno z lepszych śniadań. Sos był z torebki, placuszki i zioła też. Ale to nie miało znaczenia. To było przepyszne. Szkoda tylko, że nie udało się kupić specjalnych foremek. Poszukamy ich teraz w Polsce albo ten zakup trafi na listę przed następnym wyjazdem do Wietnamu. W każdym razie i bez foremki udało nam się takie placuszki – tylko trochę większe – zrobić w domu. Zatem jak zawsze dzielimy się z Wami przepisem 🙂

Placuszki z krewetkami banh khot

Placuszki z krewetkami banh khot

Placuszki z krewetkami banh khot

Składniki:

  • 400 g gotowej mieszanki banh khot lub 320 g mąki ryżowej zwykłej i 70 g mąki ryżowej z ryżu kleistego
  • 700 ml wody kokosowej lub 1 puszka mleka kokosowego
  • 1 łyżka zmielonej kurkumy
  • 1 łyżeczka soli
  • 200 g małych krewetek (obranych)
  • pęczek zielonej dymki lub szczypioru
  • opcjonalnie zioła i sałaty do podania
  • sos nuoc cham

Sposób przygotowania:

  1. Gotową mieszankę lub mieszankę mąk miksujemy bardzo dokładnie z wodą kokosową lub mlekiem kokosowym.
  2. Dodajemy sól, kurkumę i 3/4 posiekanej dymki lub szczypioru.
  3. Ewentualnie możemy od razu dodać cały szczypior.
  4. Mieszamy bardzo dokładnie.
  5. Rozgrzewamy małą patelnię.
  6. Wlewamy olej (na duży placek jedną łyżkę, placuszki mają być tłuste)i rogrzewamy dosyć mocno.
  7. Smażymy chwilę i utykamy w placuszku krewetki.
  8. Na chwilę przykrywamy.
  9. Ostrożnie przewracamy na drugą stronę.
  10. Smażymy około 1-2 minut.
  11. Podajemy gorące z sosem nuoc cham.
  12. Możemy też podać do tego miks ziół i sałat i zawijać placki z ziołami w liść sałaty, maczając w sosie.
Placuszki z krewetkami banh khot

Placuszki z krewetkami banh khot

A przy okazji, że to placuszki po wietnamsku, a smażą się jak nasze polskie mamy dla was konkurs i to z całkiem fajnymi nagrodami.

Apetyt na Polskę

Apetyt na Polskę

Są to książki kucharskie wydane przez PARP z okazji wystawy EXPO 2015 w Mediolanie. Na stronie www.expo.gov.pl znajdziecie wszelkiego rodzaju informacje na temat udziału Polski w EXPO.
Do wygrania w tym konkursie (bo będzie jeszcze jeden na fanpage) są trzy książki. A zasady są bardzo proste. W komentarzu napiszcie jak byście widzieli połączenie kuchni azjatyckiej i polskiej. Liczymy na prawdziwą inwencję.
Konkurs trwa do soboty czyli 7.11 o godzinie 24.00 przestajemy brać pod uwagę komentarze. Nagrodzimy 3 komentarze, które najbardziej się nam spodobają. Książki dostarczymy wygranym pocztą, jak tylko dostaniemy na maila informację z adresem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wieprzowina curry

Dzisiaj przepis na szybko. Czasem się zdarza, że nie mamy za dużo czasu, jesteśmy zmęczeni, a jeść się chce. Wtedy można się posiłkować rożnymi gotowcami i tym co mamy w zamrażarce. Gotowa zielona pasta curry przygotowana przez nas wcześniej, albo kupiona w sklepie. Chili i trawa cytrynowa z zamrażarki. Mleczko kokosowe z puszki. I kawałek wieprzowiny z lodówki (lub zamrażarki jak u nas, bo z własnego uboju).
I już danie w zasadzie gotowe;) Tylko trzeba je przyrządzić, nastawić ryż w elektrycznym garnku i urwać parę zielonych gałązek kolendry z balkonu. Tylko pamiętajcie, kolendry, nie natki pietruszki. To mimo podobieństw wizualnych nie jest to samo 😉

Wieprzowina curry

Wieprzowina curry

Wieprzowina curry

Składniki:

  • 600 g wieprzowiny (łopatka, karkówka) pokrojonej w małe kawałki
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki miodu
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 1 chili posiekane
  • 1 trawa cytrynowa posiekana
  • 1 łyżka zielonej pasty curry
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • sól, pieprz do smaku
  • 2 łyżki oleju
  • Kolendra do przybrania

Sposób przygotowania:

  1. Na rozgrzanego woka dodajemy olej, wrzucamy pastę curry, chili, czosnek i trawę cytrynową.
  2. Smażymy, aż zacznie mocno pachnieć.
  3. Dodajemy wieprzowinę, i smażymy mieszając.
  4. Po chwili dodajemy sos rybny i jak wieprzowina będzie lekko brązowa dodajemy mleczko kokosowe.
  5. Zagotowujemy i dodajemy miód.
  6. Gotujemy, aż wieprzowina zmięknie.
  7. Podajemy z ryżem, przybrane kolendrą.

Smacznego!!!
Wasza słodkokwasna.pl

Owoce w mleku kokosowym z lodem (hoa qua dam)

Upały dają się we znaki. Jeść się nie chce tak jak zawsze 😉 a jak już się człowiek zabiera do jedzenia, to zaczyna myśleć o lodach, zimnych napojach (z % i bez, byle by z lodem)
i innych smakołykach, które spowodują, że się chłodniej zrobi.
Ostatnio przypomnieliśmy sobie o pysznym deserze, którym zajadaliśmy się w Hanoi. W miejscówce, którą przed nami odkrył Nguyễn Tuấn Anh, nasz kolega i super przewodnik kulinarny z Hanoi. Hoa qua dam to jeden z fajniejszych letnich deserów, do tego mega prosty i każdy może sobie przygotować wersję taką, jaka mu odpowiada. Można użyć owoców jakie się lubi, dodać więcej lub mniej mleka, zrobić słodsze lub zupełnie bez cukru, dosypywać kruszony lód albo jeść zupełnie bez lodu;)
W zasadzie cały przepis już wam podaliśmy 😉 a tak pro forma pod spodem macie przepis na to, co my zrobiliśmy w domu 😉

Owoce w mleku kokosowym z lodem (hoa qua dam)

Deser owoce w mleku kokosowym z lodem (hoa qua dam)

Deser owoce w mleku kokosowym z lodem (hoa qua dam)

Składniki:

  • 2 gruszki
  • 2 śliwki
  • 2 brzoskwinie
  • 2 kiwi
  • 1 mango
  • mleko/krem kokosowy 400 ml
  • skruszony lód
  • 4 łyżki cukru

 

Sposób przygotowania:

  1. Owoce obieramy ze skórki. Kroimy w kostkę.
  2. Wstawiamy do lodówki do schłodzenia.
  3. Mleko, lub krem kokosowy miksujemy z cukrem.
  4. Lód kruszymy w blenderze.
  5. Owoce układamy w miseczce, polewamy zmiksowanym mlekiem i dokładamy dwie łyżeczki skruszonego lodu.
  6. Podajemy w dwóch miseczkach: w jednej owoce z mlekiem, w drugiej skruszony lód do uzupełniania.

Zielone curry ze szparagami, cukinią i krewetkami

Szparagowy sezon czas zacząć. My ciągle zapętleni w zielone curry, więc dzisiaj znowu skorzystamy z domowej pasty. Ale obiecujemy, że to już ostatni raz (przynajmniej na dłuższy czas :). W odwodzie jest jeszcze pasta czerwona i żółta. Będziemy niedługo robić, więc spodziewajcie się innych niż zieleń kolorów na blogu. Patrząc na pogodę za oknem, miseczka pachnącego curry, rozgrzewającego ostrością chili, będzie w sam raz. Zatem do sklepu po składniki i do gotowania. Jeśli zostanie Wam więcej pasty, to można ją zamrozić lub zalać olejem w słoiczku i przechowywać przez parę dni w lodówce.

Zielone tajskie curry ze szparagami, cukinią i krewetkami

Zielone tajskie curry ze szparagami, cukinią i krewetkami

Zielone tajskie curry ze szparagami, cukinią i krewetkami

Składniki:

  • 5 liści kaffiru (limonki) mrożone lub świeże
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 trawa cytrynowa (biała część)
  • 200 g krewetek
  • 1 mała cukinia pokrojona w kostkę
  • 10 szparagów pokrojonych na mniejsze części
  • 2-3 łyżki zielonej pasty curry
  • 2-3 łyżki cukru
  • 3-4 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka pasty krewetkowej
  • sok z 1/2 limonki
  • 2 łyżki oleju
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 100-200 ml bulionu lub wody
  • zielone chili do smaku

Sposób przygotowania:

  1. Liście kaffiru, czosnek, trawę cytrynową drobno siekamy i ucieramy w moździerzu lub mielimy w młynku.
  2. Rozgrzewamy olej na woku, wrzucamy zmielone lub utarte składniki i chwilę smażymy.
  3. Dodajemy pastę curry. Chwile smażymy, mieszając.
  4. Dodajemy cukinię, smażymy mieszając około 5 minut.
  5. Dodajemy szparagi, smażymy około 2-3 minut, mieszając.
  6. Dodajemy pastę krewetkową, sos rybny, cukier, sok z limonki i zalewamy wszystko mlekiem kokosowym.
  7. Zagotowujemy i dodajemy wodę, by uzyskać lekko zagęszczoną zupę.
  8. Gotujemy na wolnym ogniu 15-20 minut, aż cukinia i szparagi będą miękkie.
  9. Dodajemy krewetki, gotujemy 2-3 minuty.
  10. Doprawiamy w razie potrzeby sosem rybnym, cukrem i zielonym chili.
  11. Podajemy z ryżem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Zielone tajskie curry z kurczakiem i tofu

Sponsorem tego tygodnia jest… nie jedna literka, a całe słowo. CURRY. Dokładnie tajskie zielone. A jeszcze dokładniej, ze świeżo kręconej domowej, zielonej pasty curry. Zaczęło się od niedzieli i tajskich warsztatów  (za chwilę nowa edycja, nie przegapcie, zostało tylko 5 miejsc).
Później – bo zostało parę składników na pastę – było curry w domu, zrobione z rozmachem, więc jedzone parę dni 😉 A w tzw. międzyczasie było jeszcze curry na pewnej tajemniczej degustacji, o której może kiedyś napiszemy. Ten tekst też powstaje przy miseczce curry, na szczęście już ostatniej, bo ile można. A Wy jak macie już ukręconą pastę, zapoznajcie się z przepisem poniżej, zróbcie zakupy i też delektujcie się curry. Tym bardziej, że pogoda coraz bardziej podobna do tej znanej z tajskich wysp.

Zielone curry z kurczakiem i tofu

Zielone tajskie curry z kurczakiem i tofu

Zielone tajskie curry z kurczakiem i tofu

Składniki:

  • 2 ziemniaki taro lub 1 duży zwykły – pokrojone w kostkę
  • 200 g fasolki lub groszku cukrowego (małe kawałki)
  • 150 g brokuła (same różyczki)
  • 2 ząbki czosnku posiekane drobno
  • 1 pierś pojedyncza z kurczaka pokrojona w małe kawałki
  • 1 kostka tofu pokrojona w 2 cm kawałki
  • 3 łyżki zielonej pasty curry
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 1,5 łyżki cukru
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 2 łyżki oleju
  • opcjonalnie bulion drobiowy lub woda do rozcieńczenia

Sposób przygotowania

  1. Na woku rozgrzewamy olej, dorzucamy czosnek i jak zacznie pachnieć dodajemy pastę curry.
  2. Mieszamy chwilę. Dodajemy kurczaka, podsmażamy.
  3. Dodajemy ziemniaki i fasolkę i brokół.
  4. Dolewamy mleko kokosowe, dodajemy przyprawy.
  5. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy aż ziemniaki będą miękkie.
  6. Jeśli sos będzie za gęsty, dodajemy wodę lub bulion.
  7. Podajemy gorące z ryżem.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Tofu z fasolką, pak choi i mlekiem kokosowym

Dzisiaj zdrowo, wegetariańsko (prawie, jak chcecie 100% to omińcie sos rybny w przepisie i dodajcie więcej sojowego) i – jak zawsze u nas – smacznie. Jeśli nie jedliście pak choi to dobra okazja, żeby spróbować. Te małe kapustki coraz częściej pojawiają w sprzedaży, już nie tylko w azjatyckich sklepach, ale też w Lidlu czy Biedronce.  Doskonała smażona lub duszona. Gościła już u nas wraz wołowiną i czosnkiem czy z makaronem.  Do tego fasolka i tofu i mamy pełnowartościowy posiłek, który możemy (czy nawet powinniśmy) podać z ryżem. Tofu, jak zawsze, polecamy z małych azjatyckich sklepików, świeże i pyszne. Jeśli nie macie możliwości odwiedzenia takiego sklepu, to starajcie się przetestować rożne rodzaje tofu marketowego i wybrać najlepsze. Fasolka, najlepsza będzie świeża, ale jeśli takiej nie dostaniecie, to spokojnie można ją zastąpić mrożonką.

Tofu z fasolką, pak choi i mlekiem kokosowym

Tofu z fasolką, pak choi i mlekiem kokosowym

Tofu z fasolką, pak choi i mlekiem kokosowym

Składniki:

  • 1 kostka tofu
  • 150 g fasolki zielonej pokrojonej w kawałki 3-4 cm
  • 2 pak choi pokrojone w małe kawałki
  • 1 mała cebula pokrojona w piórka
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 1 łyżka sosu sojowego ciemnego
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • pieprz czarny, sól
  • olej do smażenia

 
Sposób przygotowania:

  1. Tofu pokroić na kawałki, usmażyć w głębokim oleju na lekki brąz.
  2. Wyjąć i odsączyć.
  3. Rozgrzać 2 łyżki oleju na woku, przesmażyć cebulę mieszając.
  4. Dodać fasolkę i po chwili pak choi.
  5. Smażyć aż kapusta lekko zmięknie.
  6. Wlać mleko kokosowe, sos sojowy i rybny, wymieszać i zagotować.
  7. Dodać tofu, wymieszać, zmniejszyć ogień i gotować około 10 minut.
  8. Doprawić pieprzem i solą w razie potrzeby. Ewentualnie chili i kolendrą.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl
 

Grillowane banany w mleku kokosowym

Dzisiaj na słodko i bardzo prosto. Za to smak niesamowity i powalający. Można jeść na zimno albo na gorąco (my polecamy wersję na zimno, nawet w taką pogodę jak teraz). Do przygotowania deseru potrzebujemy: banany, mleko kokosowe, cukier i ziarna sezamu. Możliwe, że akurat nie macie wszystkich składników w domu, ale już po jutrzejszych zakupach będziecie mogli zaserwować taki deser na przykład na kolację. Fajniej by było zamiast patelni grillowej lub woka użyć prawdziwego grilla, ale na to jeszcze przyjdzie czas 😉 Na razie całość możemy przygotować w kuchni, a później zjeść w miłym towarzystwie, bo oprócz samego jedzenia to równie ważna rzecz 😉

Grillowane banany w mleku kokosowym

Grillowane banany w mleku kokosowym

Grillowane banany w mleku kokosowym

Składniki:

  • 3 banany
  • 200 ml mleka kokosowego
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki uprażonego sezamu

Sposób przygotowania:

  1. Obrać banany, przekroić na pół wzdłuż i podzielić na mniejsze kawałki.
  2. Grillować lub smażyć na patelni z obydwu stron.
  3. Mleko kokosowe wymieszać z cukrem, podgrzać i mieszać, na małym ogniu, aż się cukier rozpuści, a mleko zacznie gotować.
  4. Dodać banany i gotować około 3-5 minut.
  5. Podawać na gorąco lub zimno, posypane prażonym sezamem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Curry z wieprzowiną, tofu i bakłażanem

Dzisiaj danie, które ma pogodzić wegetarian z mięsożercami 😉 Jeśli z przepisu wykreślimy łopatkę, to dostaniemy danie wege. Można też na odwrót, ale my nie zrezygnowaliśmy ani z tofu, ani z bakłażana. I to była słuszna decyzja. Bakłażan dodał smaku i aromatu, a tofu pięknie przesiąkło sosem. Oczywiście danie można przygotować tradycyjnie w woku, albo w garnku, ale my użyliśmy do tego celu, nie zgadniecie na pewno….
Tak, jednak zgadliście 😉 wolnowara. Niedługo będziemy mogli chyba wydać książkę 101 przepisów na dania z wolnowara dla zabieganych i leniwych 😉
Wolnowar sprawdził się znowu idealnie, wszystko było jak należy albo nawet lepiej.
A przy okazji zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby pogotować wegetariańsko w azjatyckiej niebanalnej odsłonie, na organizowane przez nas warsztaty.
Dwa terminy do wyboru: 29 lub 30 listopad. Link do wydarzenia na FB.
Jeśli ktoś nie korzysta z facebooka, to wystarczy się odezwać, a my wyślemy szczegółowe informacje.

Curry z wieprzowiną, tofu i bakłażanem

Curry z wieprzowiną, tofu i bakłażanem

Curry z wieprzowiną, tofu i bakłażanem

 

Składniki:

  • 400 g bakłażana
  • 400 g łopatki wieprzowej pokrojonej w małe kawałki
  • 350 g tofu
  • 2 liście limonki
  • 2 chili posiekane
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka oleju
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 200 ml wody
  • 3 łyżki pasty curry (zielonej kupionej lub z naszego przepisu na pastę curry)
  • limonka pokrojona w ćwiartki

Sposób przygotowania:

  1. Liście limonki, 1 chili i czosnek siekamy.
  2. Mieszamy z 1 łyżką sosu rybnego i 1 łyżką oleju.
  3. W tak przygotowanej zalewie marynujemy łopatkę przez około 2 godziny.
  4. Później smażymy na mocnym ogniu na brązowo.
  5. Tofu kroimy w kostkę i smażymy w głębokim tłuszczu. Odsączamy.
  6. Bakłażana kroimy w kostkę, solimy. Po 10 minutach płuczemy dokładnie.
  7. Przekładamy tofu, bakłażana i łopatkę do wolnowara.
  8. Mleko kokosowe mieszamy z 1 łyżką sosu rybnego i pastą curry.
  9. Zalewamy mięso, tofu i bakłażana, dolewamy wodę i mieszamy dokładnie.
  10. Ustawiamy długi program (8 godzin).
  11. Od czasu do czasu mieszamy.
  12. Podajemy z ryżem, limonką i posiekanym chili.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Curry z polędwiczką

Polędwiczka fajna jest. Szczególnie jeśli nie jest spieczona na wiór, przesuszona, albo tak gumowa, że mogłaby robić za trampolinę.
Żeby przypadkiem taka się nie stała, zaserwujemy ją dzisiaj w curry. A dokładnie w curry zielonym. Możecie wykorzystać pastę domową z jednego z ostatnich przepisów na curry, albo przygotowaną według sposobu „na lenia” pastę gotowca. Można też zastosować
połączenie obu sposobów, czyli zamrożoną pastę wcześniej przygotowaną własnoręcznie. Wieprzowina w curry sprawdza się bardzo fajnie i zdecydowanie
ciekawiej niż oklepany kurczak. Często w curry używamy ziemniaków, które dłużej gotowane trochę się rozpadają i zagęszczają curry.
Wtedy mam danie mniej „zupowe”, a bardziej przypominające gulasz czy coś w tym rodzaju, przy czym nadal bardzo fajne w połączeniu z ryżem.  Jeżeli nie
mieliście zaplanowanego menu na weekend, to już teraz macie. I koniecznie podzielcie się wrażeniami w komentarzach albo na naszym FB.

Curry z polędwiczką

 

Curry z poledwiczka

Curry z polędwiczką

Składniki:

  • 1kg polędwiczki wieprzowej
  • 3 łyżki masła klarowanego
  • 500 g groszku cukrowego
  • 6 szalotek bananowych posiekanych (nie za drobno)
  • 4 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
  • 4 łyżki zielonej pasty curry
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 3 wędzone papryczki chili
  • 500 ml mleka kokosowego
  • 250 ml wody
  • 2 łyżki miodu
  • 600 g ziemniaków
  • świeża kolendra do przybrania

Sposób przygotowania:

  1. Polędwiczki osuszyć.
  2. Na patelni rozgrzać 1 łyżkę masła klarowanego i obsmażyć polędwiczki na brązowo.
  3. Odłożyć na deskę żeby odpoczęły.
  4. Po 20 minutach pokroić na dosyć grube plastry.
  5. W garnku rozgrzać 2 łyżki masła klarowanego, dodać czosnek, szalotki i chili.
  6. Chwilę smażyć (uważać żeby czosnek się nie przypalił) dodać pastę curry, wymieszać i wrzucić polędwiczki.
  7. Chwilę mieszać na dużym ogniu.
  8. Zmniejszyć ogień, dodać sos rybny, miód i mleko kokosowe.
  9. Wymieszać, uzupełnić wodą, zagotować, zmniejszyć ogień i gotować około 20 minut.
  10. Dodać ziemniaki, gotować 10 minut.
  11. Wrzucić fasolkę i gotować jeszcze około 10-15 minut.
  12. Podawać z ryżem lub pieczywem, przybrane kolendrą

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

 

 

 

Kukurydza w mleku kokosowym

Gotowana w niezłej mieszance: mleko kokosowe, pasta krewetkowa, sos rybny, miód i różne przyprawy. Może być podana jako deser, jedno z dań lub jako dodatek. U nas była dodatkiem do kaczych nóg upieczonych z imbirem.
Ostra, słodka, słona, pyszna. Sam pomysł podpatrzyliśmy w karcie My’o’Tai gdzie się ostatnio posilaliśmy. Kukurydza zrobiła na nas największe wrażenie i na tyle utkwiła w pamięci kubków smakowych, że opuszczając lokal wiedzieliśmy co będzie gotowane w najbliższym czasie. Oczywiście przepis mocno przez nas podkręcony – niektórzy z niedowierzaniem patrzyli na składniki – ale naprawdę warto było puścić wodze wyobraźni kulinarnej 😉 Przepis jest banalnie prosty. Wystarczy zgromadzić składniki i do dzieła.

Kukurydza w mleku kokosowym

Kukurydza w mleku kokosowym

Kukurydza w mleku kokosowym

Składniki:

  •  3 kukurydze, obrane i przekrojone na trzy części
  • 2 papryczki chili pokruszone
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 3 plasterki imbiru
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka pasty krewetkowej
  • 300 ml wody
  • sól, pieprz czarny

Sposób przygotowania:

  1. Do garnka wlać mleko kokosowe. Dodać sos rybny, pastę krewetkową, chili i imbir.
  2. Podgrzać.
  3. Dodać miód, wymieszać dokładnie.
  4. Dolać wodę, doprawić solą i pieprzem.
  5. Włożyć kukurydze. Zagotować. Zmniejszyć ogień i gotować 50-60 minut.
  6. Zostawić na 15-20 minut.
  7. Wyjmować i grillować na mocno rozgrzanej patelni (lub grillu) z każdej strony.
  8. Podawać gorące.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

Curry z tofu i pieczarkami

Dzisiaj zupełnie bez mięsa. Tylko warzywa i tofu. Tofu jak wiadomo smaku nie ma, ale za to bardzo fajnie wchłania wszystko co mu zaproponujemy. A my proponujemy Wam orientalny smak curry. Trochę ostro, trochę słodko, odrobina limonki i przenosimy się w inny świat. Najlepiej na egzotyczną plażę. Fani piłki nożnej mogą ze sobą zabrać telewizor na baterie, ci bardziej nowocześni tablet, a ci którzy piłki nienawidzą (a wiemy, że tacy też są i mają teraz ciężko), tylko ręcznik i dobrą książkę. Do tego miseczka curry (albo dwie), miseczka ryżu i można świętować nawet parę dni, uzupełniając tylko miseczki i przy okazji poziom płynów w organizmie 😉 W końcu mamy za pasem długi łykend. Z tej okazji życzymy Wam nie tylko dobrego jedzenia, ale też udanego wypoczynku w najlepszy dla Was sposób.

Curry z tofu i pieczarkami

Curry z tofu i pieczarkami

Curry z tofu i pieczarkami

Składniki:

  • 2 średnie marchewki
  • 3 cm gruby kawałek świeżego imbiru
  • 3 dymki (białe części)
  • 250 g świeżego tofu
  • 2 ząbki czosnku
  • sok z połówki limonki
  • 200 g drobnych pieczarek
  • 5 małych pomidorków
  • 2,5 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka czerwonej pasty curry
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 3 łyżki oleju arachidowego
  • 1 źdźbło trawy cytrynowej
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki wody

Sposób przygotowania:

  1. Tofu pokroić w niewielkie kwadraty i przesmażyć w głębokim oleju. Odsączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku.
  2. Marchewkę obrać i pokroić w półplasterki.
  3. Pieczarki umyć i przekroić na pół. Imbir dość drobno posiekać.
  4. Dymkę pokroić w talarki.
  5. Czosnek obrać i drobno posiekać.
  6. Trawę cytrynową posiekać i ubić w moździerzu.
  7. Pomidorki umyć i pokroić na ćwiartki.
  8. Do woka wlać olej i dodać pastę curry. Wymieszać.
  9. Dodać czosnek, trawę cytrynową i imbir.
  10. Podgrzewać na małym ogniu, mieszając, aż zacznie mocno pachnieć. Zwiększyć ogień, dodać marchewkę i smażyć, mieszając, przez ok 4 min.
  11. Dodać pieczarki, sos rybny i smażyć, mieszając, również przez 4 min.
  12. Dodać mleko kokosowe i dwie łyżki wody. Następnie cukier i sok z limonki. Po zagotowaniu, zmniejszyć ogień.
  13. Dodać pomidorki i gotować przez 5 min, mieszając od czasu do czasu.
  14. Dodać tofu i gotować kolejne 4 min.
  15. Minutę przed zakończeniem gotowania dodać dymkę. Wszystko jeszcze raz wymieszać.
  16. Podawać z ryżem.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

Owoce morza w kokosie

Dzisiaj danie, które pierwszy raz przygotowywaliśmy na Phu Quoc. Sami ścieraliśmy kokosa, żeby zrobić mleko kokosowe. Sami smażyliśmy na woku i później serwowaliśmy na kolację spożywaną na plaży. Jak ktoś śledził na FB nasze przygody kulinarne w Wietnamie,  to wie o czym piszemy 😉
Po tamtym daniu zostało tylko wspomnienie i przedziwna machina do kokosa przywieziona z Wietnamu. Zresztą kilka razy już wypróbowana w Polsce, jeden raz przez wszystkich uczestników warsztatów z kuchni wietnamskiej, które co jakiś czas organizujemy (nie tylko z wietnamskiej, ale żeby być na bieżąco musicie śledzić nasz fanpage). Wtedy trochę przesadziliśmy z sosem rybnym, ale poprawki zostały naniesione i teraz jest idealnie (choć zostajemy zwolennikami próbowania i „dosmaczania”).
A że jest idealnie przekonali nas Szanowni Klienci, których karmiliśmy na Urban Market. Niektórzy wracali po drugą porcję i większość dopytywała się o przepis.
Przepis dzisiaj zdradzamy i już od teraz możecie się zajadać pysznymi owocami morza w kokosie nie tylko na stoisku slodkokwasna.pl, ale też we własnym domu 😉

Owoce morza w kokosie

Owoce morza w kokosie

Owoce morza w kokosie

Składniki:

  • 200 g owoców morza
  • 1 kokos lub puszka mleka kokosowego
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 posiekana papryczka chili (tajska)
  • ½ łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru
  • ¼ łyżeczki wietnamskiej vegety (lub czystego glutaminianu)
  • ¼ łyżeczki pieprzu czarnego
  • 1 łyżka oleju

Sposób przygotowania:

  1. Kokosa przeciąć na pół, zetrzeć białą część.
  2. Zalać około ½ szklanki wody.
  3. Przez dłuższą chwilę mieszać i wyciskać.
  4. Mocno odcisnąć.
  5. Dolać wodę około – ¼ szklanki i znowu odcisnąć.
  6. Odcedzić powstałe mleko. Odstawić.
  7. Na woku rozgrzać łyżkę oleju, dodać czosnek.
  8. Jak zacznie pachnieć, dodać owoce morza. Smażyć chwilę.
  9. Dodajemy cukier, sos rybny, wietnamską wegetę, chili i pieprz.
  10. Smażymy, zalewamy mlekiem kokosowym (resztkę odstałej wody na dnie zostawiamy) i gotujemy aż do zgęstnienia.

Podajemy z ryżem.

Smacznego. Wasza slodkokwasna.pl

 

Banh xeo

Pyszny, chrupiący (albo i nie – jak się doda więcej mleka kokosowego), szybki do zrobienia (jak mamy ciasto w paczuszce). Można przygotować go w wersji ortodoksyjnej z krewetkami i boczkiem i można dać się ponieść kulinarnym fantazjom dodając co tylko się chce. W zależności od zawartości danie dla mięsożerców, oceanożerców i roślinożerców w jednym miejscu i tym samym czasie. Najlepszy na śniadanie, ale na obiad, czy późną kolację też będzie ok.

Banh xeo

banh xeo

banh xeo

Składniki:

  • 200 g boczku w plastrach pokrojonego w małe kawałki
  • 150 g krewetek (obranych)
  • 1 cebula pokrojona w piórka
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego
  • 1 ogórek obrany i pocięty w paski
  • 1 sałata
  • pęczek kolendry
  • pęczek mięty
  • ciasto na banh xeo z ½ opakowania przyrządzić wg przepisu

lub

  • 200 g mąki ryżowej, 1 łyżeczka kurkumy, 1/2 łyżeczki soli, 1 szklanka mleka kokosowego, ¾ szklanki wody
dokładnie wymieszać

Sposób przygotowania:

  1. Do ciasta dodać szczypiorek.
  2. Krewetki i boczek posypać pieprzem.
  3. Wrzucić na rozgrzany wok, przesmażyć chwilę, dodać cebulę.
  4. Przesmażyć.
  5. Zalać ciastem (z kubka lub chochli) w kształcie okręgu.
  6. Podsmażyć, lekko odrywając łopatką brzegi.
  7. Przykryć na chwilę.
  8. Posypać kiełkami z jednej strony i złożyć na pół.
  9. Jeszcze chwilę smażyć.
  10. Podawać z sałatą, ogórkiem i sosem rybnym (równe części: sosu, wody, uzupełnić cukrem i sokiem z limonki. Po uzyskaniu odpowiedniego smaku uzupełnić posiekanym ząbkiem czosnku i chili)
  11. Kawałki „naleśnika” układać na liściu, dodać ogórek, kolendrę i miętę.
  12. Zawijać i jeść maczając w sosie.

 

Curry z owocami morza i rau ram

Zakupy w wietnamskim sklepie na Bakalarskiej. Luźna rozmowa z panem za ladą i jak zawsze podpatrywanie co kupują Wietnamczycy 😉 Pomysł dobry, bo do kajetu trafiło kilka wietnamskich nazw, a do torby z zakupami rau ram czyli takie lekko ostre ziółko. Rau ram świetnie komponuje się z kurczakiem i z owocami morza. Ups… i się wydało… A miało  być tajemniczo aż do samego przepisu. No nic, ale teraz przynajmniej do końca tego akapitu nie zdradzimy w jaki sposób ziółko i owoce zostały przyrządzone;) Czy to było smażone? Czy to było pieczone? A może jednak gotowane? Zupa? Danie główne? A może tylko przystawka? Możecie zgadywać;)

Przyznajemy się – postanowiliśmy zrobić curry 😉 Bez kręcenia własnej pasty, bo jesteśmy leniwi, ale z bogatą inwencją twórczą w pozostałych dodatkach. Smak bez żadnych zarzutów. Palce lizać (albo pałeczki;). Polecamy na łykendową kolacyjkę. My w tym czasie będziemy wypróbowywać nowy przepis i przygotowywać się do Wielkiej Wyprawy;)

Curry z owocami morza i rau ram

Curry z owocami morza i rau ram

Curry z owocami morza i rau ram

Składniki:

  • 0,5 litra bulionu z kurczaka
  • 1 łyżka czerwonej pasty curry
  • 1 puszka mleka kokosowego (250-300 ml)
  • 2,5 cm posiekanego korzenia imbiru
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 2 kawałki trawy cytrynowej posiekane (białe części, zielone użyć jako dodatek do zaparzania herbaty)
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 200 g krewetek małych
  • 200 g mieszanka owoców morza
  • 1 pęczek rau ram posiekany w całości
  • 1 łyżka oleju
  • sok z 1 limonki

Sposób przygotowania:

  1. W garnku rozgrzać olej.
  2. Dodać pastę curry, czosnek, trawę cytrynową i imbir.
  3. Przesmażyć, mieszając.
  4. Jak bardzo mocno zacznie pachnieć dolać bulion i zagotować.
  5. Zmniejszyć ogień i gotować około 15 minut.
  6. Dodać cukier, sos rybny, mleko kokosowe.
  7. Zagotować i gotować około 30 minut, lekko odparowując.
  8. Dodać krewetki i owoce morza, sok z limonki i gotować około 4 minuty. Wsypać rau ram i gotować jeszcze 3 minuty.
  9. Zdjąć z kuchenki i zostawić na 5 minut.
  10. Podawać gorące, w razie potrzeby doprawić sosem rybnym i pieprzem.

Serwować z ryżem.

Smacznego!!!
Wasza słodkokwasna.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...