Trochę pachnotki…

A konkretnie to pachnotki fioletowej znanej w języku wietnamskim pod nazwą Tía tô. Łatwo ja poznać po liściach (z jednej strony zielonych, z drugiej fioletowych) i intensywnym zapachu. Pachnotka doskonale pasuje do bakłażanów i właśnie w połączeniu z nimi oraz z naszym ulubionym boczkiem chcemy Wam ją przedstawić. W daniu występuje też składnik bardzo lubiany przez wegetarian, czyli tofu. Można więc powiedzieć, że jest to danie półwegetariańskie 😉 Oczywiście wszystkie składniki dostaniecie „wieciegdzie” 😉 Przy okazji dziękujemy naszym przyjaciołom z NamSajgon za nieustanne konsultacje, rady kulinarne i pomoc.

Przed Wami cà bung w całej krasie (a w zasadzie kraso-fioletowości)

Ca Bung

fot marszull com DSCF9439 Trochę pachnotki...

Ca Bung


Składniki:

  • 1/2 kg boczku
  • 2 kawałki świeżego tofu
  • 2 średnie bakłażany
  • 2 pomidory
  • 2 cebule
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • sok z jednej cytryny
  • pachnotka – jedno opakowanie
  • pęczek dymki
  • 2 małe czerwone papryczki chili
  • wietnamska vegeta
  • sól
  • 1 łyżeczka imbiru w proszku
  • sos rybny
  • olej
  • 1 szklanka wody

Sposób przygotowania:

  1. Tofu i boczek pokroić w nieduże kawałki.
  2. Bakłażany przekroić wzdłuż na cztery części i pokroić w plasterki. Aby nie ściemniały zanurzyć w wodzie z sokiem z cytryny.
  3. Cebulę pokroić w kostkę, a pomidory w półplasterki.
  4. Liście pachnotki (bez ogonków i łodyżek), dymkę oraz chili posiekać.
  5. Tofu usmażyć na złoto w głębokim oleju i osączyć na papierze.
  6. Na woku rozgrzać olej i podsmażyć boczek.
  7. Następnie dodać cebulę i smażyć, aż się zeszkli.
  8. Dodać sos rybny.
  9. Dodać bakłażany i chwilę smażyć.
  10. Dodać jednego pomidora i znów chwilę smażyć.
  11. Dodać tofu.
  12. Po chwili wlać wodę i dodać sproszkowany imbir.
  13. Przykryć i dusić przez około 15 min.
  14. Na koniec dodać pozostałego pomidora, pachnotkę, dymkę i chili.
  15. Chwile poddusić

Podawać z ryżem lub chlebem.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

 

Nam Sajgon otwarcie…

mówi już o otwarciu 😉 W końcu nasi przyjaciele, nauczyciele i kucharze mają swoje wymarzone miejsce w centrum Warszawy.

022 marszull com 300x266 Nam Sajgon otwarcie...

Nam Sajgon

Poniżej oficjalne info i zarazem zaproszenie na otwarcie.

NAM SAJGON – BRACKA 18
otwarcie

14 maja, sobota

… czynne od 9:00 do 24:00
bankiet otwarcia: 20:00-22:00 (wstęp wolny)

NAM SAJGON, ul. Bracka 18

Znani wietnamscy kucharze z najsłynniejszego na Stadionie X-lecia wietnamskiego baru – Nam Sajgon – już od 14 maja zapraszają do nowego kulinarnego świata na Brackiej 18.

Pierwszy bar na Stadionie otworzyli w 2005 roku. Ich specjalnością było jedzenie typowo wietnamskie, sprzedawane w Wietnamie najczęściej w ulicznych barkach – stąd początkowo ich klientami byli głównie Wietnamczycy. Jednak z czasem do Nam Sajgon zaczęli coraz częściej zaglądać także Polacy i różni obcokrajowcy mieszkający w Warszawie – zwabieni opowieściami krążącymi o pysznej „wietnamskiej zupie” z alejki na Stadionie. Wówczas bar stał się jednym z miejsc, w którym Warszawiacy mogli spróbować prawdziwej kuchni wietnamskiej – znacznie różniącej się od tego, co oferowały budki z dalekowschodnimi fast-foodami. Każdy, kto miał szansę odwiedzić Nam Sajgon na Stadionie, miał szansę przekonać się  jak powinna smakować prawdziwa zupa pho, bun cha, surowe sajgonki czy koktajle owocowe i ze słodkiej fasoli.
Unikalność menu oraz bezpretensjonalność atmosfery przyniosły wszystkim barkom w alejce na Stadionie X-lecia nominację do nagrody „Wdechy” w 2009 roku.

W swojej nowej lokalizacji na Brackiej szefowie kuchni gwarantują tą samą jakość dań oraz niepowtarzalną atmosferę, która przyciągała na Stadion tłumy ludzi – zwłaszcza w niedzielne popołudnia. W menu znajdą się nie tylko specjały znane ze stadionowego Nam Sajgon – stopniowo będą się pojawiać mniej znane dania z różnych części Wietnamu.

I jeszcze zdjęcie sprawców całego zamieszania 😉

013 marszull com 300x259 Nam Sajgon otwarcie...

Ut i Nam

 

A niedługo nowe wpisy kulinarne na blogu.

Wasza slodkokwasna.pl

Kurczaczek, jeszcze nie wielkanocny, ale za to bardzo smaczny

Dzisiaj przepis na kurczaka. Nie obawiajcie się jednak – to nie będzie ” kuciak w ciescie”. O tym daniu zapomnijcie. Albo przynajmniej zapomnijcie o nim jako o reprezentancie kuchni azjatyckiej.

Głównym sprawcą spotkania polskiego kurczaka z azjatyckim nghe 😉 był –  jak zawsze niezawodny – Nam (z Nam Sajgon).

Kurczak z nghe

kurczak z nghe fot.slodkokwasna.pl  198x300 Kurczaczek, jeszcze nie wielkanocny, ale za to bardzo smaczny

Kurczak z nghe

Składniki:

  • 8 ćwiartek kurczaka
  • czerwony imbir (nghe tuoi) świeży
  • orzech kokosowy świeży lub trzy dojrzałe orzechy (woda)
  • trawa cytrynowa
  • olej uniwersalny
  • sól, czosnek, zioła aromatyczne (rau mui), cukier, pieprz, papryka chili

Sposób przygotowania:

  1. Ćwiartki pokroić na kawałki takie, jakie chcemy jeść, wyjąć kości
  2. Pomieszać nghe, trawę cytrynową, czosnek, cebulę, paprykę
  3. Dodać powyższy mix do kawałków kurczaka
  4. Przyprawić cukrem, solą, pieprzem, wymieszać i odstawić na 15 minut
  5. Rozgrzać patelnię, wlać olej
  6. Wrzucić kawałki kurczaka na patelnię i smażyć,  aż nabiorą złotego koloru
  7. Wyjąć kurczaka
  8. Do pozostałego na patelni sosu dodać wodę z kokosa i gotować 5 minut
  9. Dodać pozostałe z macerowania kurczaka warzywa i przyprawy
  10. Gotować jeszcze jakieś 15 minut

Podawać z ryżem. Kurczaka polać sosem.

A tutaj mała dokumentacja ze spotkania 😉

polaroidy 300x282 Kurczaczek, jeszcze nie wielkanocny, ale za to bardzo smaczny

Polaroidowa dokumentacja

Wasza slodkokwasna.pl

 

pixel Kurczaczek, jeszcze nie wielkanocny, ale za to bardzo smaczny