Okładniczki po azjatycku

Miał być rosół, ale pojawi się z opóźnieniem, bo – w tak zwanym międzyczasie – zjedliśmy pyszną rzecz i koniecznie chcemy się z Wami tym przepisem podzielić.
W jednej z dużych sieci spożywczych pojawiły się okładniczkowate zwane małżami „brzytwami”, „scyzorykami”, bądź „nożeńcami” 😉 Dobre w smaku i po rozmrożeniu z ładnym, morskim zapachem. Jak je tylko znajdziecie, to koniecznie przyrządźcie według naszego przepisu. Przy tym dwie ważne sprawy: 1. okładniczki trzeba dokładnie wypłukać z piasku (na 30-45 minut włożyć do zimnej osolonej wody, a później jeszcze porządnie umyć pod bieżącym strumieniem), 2. wywaru, który zostanie po gotowaniu pod żadnym pozorem nie wylewajcie – można go zjeść z pieczywem lub wypić jak bulion. Jest bardzo esencjonalny i pełen umami – grzechem byłoby się go pozbywać 😉

Okładniczki po azjatycku

Okładniczki po azjatycku

Okładniczki po azjatycku

Składniki:

  • 500 g okładniczek
  • 1 trawa cytrynowa zgnieciona, przekrojona na kilka mniejszych części
  • 10 liści kaffiru
  • 1-2 chili przekrojone
  • 1/2 szalotki posiekana
  • 2-3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru

Sposób przygotowania:

  1. Oczyszczone starannie okładniczki umieszczamy w garnuszku, dodajemy wszystkie przyprawy.
  2. Zalewamy wodą, tak żeby przykryć małże.
  3. Zagotowujemy i gotujemy około 3 minut.
  4. Podajemy z pieczywem lub ryżem prosto z garnuszka.
  5. Przydadzą się też głębokie miseczki na bulion.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Surf and turf czyli świnka i krewetki

Surf and turf, czyli mięso i owoce morza. Mięso – najczęściej wołowe, a owoce morza – to już różnie. My postawiliśmy na polską świnię. A dokładniej na katowaną na każdym polskim grillu – aż do czarności 🙂 karkówkę. Do tego krewetki, bo akurat takie owoce morza mieliśmy pod ręką. Ale spokojnie mogą być kalmary albo mix różnych zwierzątek żyjących w morzu (oprócz ryb 😉
Takie połączenie jest naprawdę idealne. A jak dodamy do tego azjatyckie składniki, to już mamy po prostu niebo w gębie. Idźcie do sklepu z listą zakupową i poświęcicie chwilę na przygotowanie tego dania. Naprawdę warto 🙂
Surf and turf czyli świnka i krewetki

 

Surf and turf czyli wieprzowina i krewetki z pastą tom yum

Surf and turf czyli wieprzowina i krewetki z pastą tom yum

Składniki:

  • 500 g karkówki
  • 200 g krewetek
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łodygi trawy cytrynowej
  • 15 liści kaffiru
  • 1-3 chili
  • 1 łyżka ziaren kolendry
  • 1/2 łyżki wietnamskiej wegety
  • 1 łyżka kardamonu
  • 4 łyżki oleju
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1/2 łyżki pieprzu
  • 20 grzybów shitake namoczone w wodzie
  • 300 g pomidorów (małych i średnich)
  • 300 g marchewki
  • 2-3 łyżki pasty tom yum
  • 2 duże łyżki śmietany 18
  • woda
  • limonka (opcjonalnie)

Sposób przygotowania:

  1. Czosnek, trawę cytrynową, liście kaffiru i chili siekamy bardzo drobno.
  2. Ziarna kolendry, kardamonu i pieprzu ucieramy w moździerzu.
  3. Mieszamy razem, dodajemy 3 łyżki oleju, sos rybny.
  4. Karkówkę kroimy w kostki 2 na 2 cm.
  5. 2/3 marynaty przeznaczamy na karkówkę, 1/3 na krewetki.
  6. Zostawiamy na 2-3 godziny.
  7. Na woku rozgrzewamy 1 łyżkę oleju, i smażymy karkówkę na brązowo, dodajemy około 1 litra wody i 2-3 łyżki pasty tom yum.
  8. Gotujemy 5 minut i dodajemy grzyby (jak duże to przeciąć na pół)
  9. Gotujemy 30 minut, dodajemy pomidory i śmietanę i gotujemy 5 minut.
  10. Na koniec dodajemy krewetki i gotujemy 3 minuty.
  11. Podajemy od razu – z ryżem lub pieczywem.
  12. Możemy doprawić sokiem z limonki i sosem rybnym.
Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Koreańska zupa z owocami morza (Jjamppong Jjambbong Jjampong)

Od jakiegoś czasu co chwila w internecie natykaliśmy się na koreańską zupę z owocami morza. I jakoś tak cały czas mieliśmy ją z tyłu głowy. Spotykaliśmy ją pod różnymi nazwami (Jjamppong, Jjambbong, Jjampong), ale zawartość zasadniczo ta sama. Na bogato i na ostro 😉 Ponieważ mieliśmy nowy garnek, kupiony specjalnie do przygotowywania kociołka, dający możliwość podzielenia bulionu, postanowiliśmy zrobić dwie wersje. Dla hardkorowych maniaków ostrości – 9 łyżkek gochugaru 😉 i dla tych co za ostrym nie bardzo przepadają. Nie do końca się to udało, bo doprawiona trzema łyżkami druga część bulionu, w połączeniu z imbirem i innymi przyprawami, okazała się dla niektórych i tak za ostra 🙂 Ilość składników jest dobrana na standardowe 6 osób, ale zupa bardzo dobrze też smakuje na drugi dzień.  Co do składników, to oprócz owoców morza, których powinno być naprawdę sporo, inne dodatki warzywne możecie dowolnie zmieniać i zwiększać lub zmniejszać ilości. Nie jest to aż tak socjalne danie jak hot pot czy też po wietnamsku lau, ale na imprezach sprawdza się równie dobrze. Mogą to potwierdzić wszyscy uczestnicy wspólnego gotowania i spożywania 😉

Koreańska zupa z owocami morza (Jjamppong Jjambbong Jjampong)

Koreańska zupa z owocami morza (Jjamppong Jjambbong Jjampong)

Koreańska zupa z owocami morza (Jjamppong Jjambbong Jjampong)

Składniki:

  • 1 cukinia pokrojona w plasterki
  • 20 grzybów shitake namoczone i pokrojone w kawałki
 lub jak małe to w całości
  • 1 cebula czerwona pokrojona cienko w piórka
  • 300 g kapusty pokrojonej w paski
  • 200 g owoców morza mix
  • 200 g krewetek małych
  • 200 g muszelek małych
  • 6 łyżek oleju
  • 3-9 łyżki koreańskiego chili (Gochugaru)
  • 4 ząbki czosnku posiekanego drobno
  • 5 cm imbiru pokrojonego w cieniutkie paski
  • pęczek dymki białe części pokrojone w plasterki
  • 3 łyżki wina ryżowego jasnego
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 3 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 8 szklanek wody
  • 1 łyżka soli
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • makaron około 400 g (udon lub ramen lub inny makaron nie ryżowy)

Sposób przygotowania:

  1. Olej rozgrzać na woku na małym ogniu, dodać czosnek, imbir, dymkę i chili i smażyć 2-3 minuty.
  2. Zwiększyć ogień. Dodać cukinię, grzyby, kapustę, cebulę i owoce morza.
  3. Smażyć, mieszając przez około 2 minuty.
  4. Dodać wino, sos sojowy, sos rybny, wodę i gotować przez 3-5 minut.
  5. Makaron przyrządzić wg przepisu na opakowaniu.
  6. Włożyć makaron do miseczki i zalać bulionem z warzywami i owocami morza.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Grzanka z krewetkami i sosem kolendrowym

Dzisiaj danie kolacyjne lub śniadaniowe, lub przystawka imprezowa. W każdym przypadku sprawdzi się w 100%. Proste do przygotowania, a przy okazji naprawdę smaczne i przywołujące letnie wspomnienia. Co akurat teraz bardzo się przyda 😉
Można poeksperymentować z dodatkami do sosu, jednak kolendra i sok z limonki to chyba składniki obowiązkowe.  Aha, jeśli pozbędziecie się głów z krewetek, to można je trochę mocniej podgrillować na chrupiąco i zjeść z sosem nuoc cham Praktykowaliśmy to w Wietnamie i polecamy całym sercem. Choć przez niektórych naszych przyjaciół zjadanie takich głów jest traktowane jako przeżycie ekstremalne 😉

Grzanka z krewetkami i sosem kolendrowym

Grzanka z krewetkami i sosem kolendrowym

Grzanka z krewetkami i sosem kolendrowym

Składniki:

  • 4 bułki na grzanki
  • 12 krewetek
  • 2 ząbki czosnku przekrojone na pół
  • 2 łyżki masła
  • pęczek kolendry posiekany
  • sok z 1/2 limonki
  • 2 łyżki sosu z kogutkiem
  • 2 łyżki oliwy
  • sól morska, pieprz

Sposób przygotowania:

  1. Krewetki w skorupkach grillujemy lub opiekamy na patelni przez około 2 minuty na stronę, aż zmienią kolor z szarego na czerwono biały. Nie można przesadzić z czasem, bo wyjdą twardawe.
  2. Kolendrę mieszamy z sokiem z cytryny, oliwą i sosem z kogutkiem.
  3. Doprawiamy solą i pieprzem.
  4. Krewetki obieramy ze skorupek i wyjmujemy żyłkę ze środka.
  5. Obrane wrzucamy do przygotowanego kolendrowego sosu.
  6. Bułki nacieramy czosnkiem, smarujemy masłem i opiekamy na chrupiąco.
  7. Na gorących bułkach układamy krewetki i dokładamy kolendrowy sos.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Owoce morza w kokosie

Dzisiaj danie, które pierwszy raz przygotowywaliśmy na Phu Quoc. Sami ścieraliśmy kokosa, żeby zrobić mleko kokosowe. Sami smażyliśmy na woku i później serwowaliśmy na kolację spożywaną na plaży. Jak ktoś śledził na FB nasze przygody kulinarne w Wietnamie,  to wie o czym piszemy 😉
Po tamtym daniu zostało tylko wspomnienie i przedziwna machina do kokosa przywieziona z Wietnamu. Zresztą kilka razy już wypróbowana w Polsce, jeden raz przez wszystkich uczestników warsztatów z kuchni wietnamskiej, które co jakiś czas organizujemy (nie tylko z wietnamskiej, ale żeby być na bieżąco musicie śledzić nasz fanpage). Wtedy trochę przesadziliśmy z sosem rybnym, ale poprawki zostały naniesione i teraz jest idealnie (choć zostajemy zwolennikami próbowania i „dosmaczania”).
A że jest idealnie przekonali nas Szanowni Klienci, których karmiliśmy na Urban Market. Niektórzy wracali po drugą porcję i większość dopytywała się o przepis.
Przepis dzisiaj zdradzamy i już od teraz możecie się zajadać pysznymi owocami morza w kokosie nie tylko na stoisku slodkokwasna.pl, ale też we własnym domu 😉

Owoce morza w kokosie

Owoce morza w kokosie

Owoce morza w kokosie

Składniki:

  • 200 g owoców morza
  • 1 kokos lub puszka mleka kokosowego
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 posiekana papryczka chili (tajska)
  • ½ łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru
  • ¼ łyżeczki wietnamskiej vegety (lub czystego glutaminianu)
  • ¼ łyżeczki pieprzu czarnego
  • 1 łyżka oleju

Sposób przygotowania:

  1. Kokosa przeciąć na pół, zetrzeć białą część.
  2. Zalać około ½ szklanki wody.
  3. Przez dłuższą chwilę mieszać i wyciskać.
  4. Mocno odcisnąć.
  5. Dolać wodę około – ¼ szklanki i znowu odcisnąć.
  6. Odcedzić powstałe mleko. Odstawić.
  7. Na woku rozgrzać łyżkę oleju, dodać czosnek.
  8. Jak zacznie pachnieć, dodać owoce morza. Smażyć chwilę.
  9. Dodajemy cukier, sos rybny, wietnamską wegetę, chili i pieprz.
  10. Smażymy, zalewamy mlekiem kokosowym (resztkę odstałej wody na dnie zostawiamy) i gotujemy aż do zgęstnienia.

Podajemy z ryżem.

Smacznego. Wasza slodkokwasna.pl

 

Curry z owocami morza i rau ram

Zakupy w wietnamskim sklepie na Bakalarskiej. Luźna rozmowa z panem za ladą i jak zawsze podpatrywanie co kupują Wietnamczycy 😉 Pomysł dobry, bo do kajetu trafiło kilka wietnamskich nazw, a do torby z zakupami rau ram czyli takie lekko ostre ziółko. Rau ram świetnie komponuje się z kurczakiem i z owocami morza. Ups… i się wydało… A miało  być tajemniczo aż do samego przepisu. No nic, ale teraz przynajmniej do końca tego akapitu nie zdradzimy w jaki sposób ziółko i owoce zostały przyrządzone;) Czy to było smażone? Czy to było pieczone? A może jednak gotowane? Zupa? Danie główne? A może tylko przystawka? Możecie zgadywać;)

Przyznajemy się – postanowiliśmy zrobić curry 😉 Bez kręcenia własnej pasty, bo jesteśmy leniwi, ale z bogatą inwencją twórczą w pozostałych dodatkach. Smak bez żadnych zarzutów. Palce lizać (albo pałeczki;). Polecamy na łykendową kolacyjkę. My w tym czasie będziemy wypróbowywać nowy przepis i przygotowywać się do Wielkiej Wyprawy;)

Curry z owocami morza i rau ram

Curry z owocami morza i rau ram

Curry z owocami morza i rau ram

Składniki:

  • 0,5 litra bulionu z kurczaka
  • 1 łyżka czerwonej pasty curry
  • 1 puszka mleka kokosowego (250-300 ml)
  • 2,5 cm posiekanego korzenia imbiru
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 2 kawałki trawy cytrynowej posiekane (białe części, zielone użyć jako dodatek do zaparzania herbaty)
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 200 g krewetek małych
  • 200 g mieszanka owoców morza
  • 1 pęczek rau ram posiekany w całości
  • 1 łyżka oleju
  • sok z 1 limonki

Sposób przygotowania:

  1. W garnku rozgrzać olej.
  2. Dodać pastę curry, czosnek, trawę cytrynową i imbir.
  3. Przesmażyć, mieszając.
  4. Jak bardzo mocno zacznie pachnieć dolać bulion i zagotować.
  5. Zmniejszyć ogień i gotować około 15 minut.
  6. Dodać cukier, sos rybny, mleko kokosowe.
  7. Zagotować i gotować około 30 minut, lekko odparowując.
  8. Dodać krewetki i owoce morza, sok z limonki i gotować około 4 minuty. Wsypać rau ram i gotować jeszcze 3 minuty.
  9. Zdjąć z kuchenki i zostawić na 5 minut.
  10. Podawać gorące, w razie potrzeby doprawić sosem rybnym i pieprzem.

Serwować z ryżem.

Smacznego!!!
Wasza słodkokwasna.pl

Małże z trawą cytrynową w sosie pomidorowym

Wiadomo, że owoce mają w sobie coś takiego, co od razu poprawia humor. Szczególnie w późnojesiennych warunkach. Bo gdy ciemno i zimno odechciewa się wszystkiego, oprócz jedzenia. W tej kwestii potrzeby mamy zdecydowanie większe niż w upalne lato. Organizm poszukuje witamin i innych odżywczych składników. I tu z pomocą przychodzą owoce.

Wprawdzie będą to owoce morza, a w zasadzie jeden ich rodzaj – małże i to w dodatku bez skorupek – ale zawsze coś. Tym bardziej „coś”, że jak mówią różne uczone księgi, małże są bardzo mocnym afrodyzjakiem. Co niektórym również humor może poprawić i uwolnić od jesiennej depresji.

I żeby nie przedłużać podajemy przepis na

Małże z trawą cytrynową w sosie pomidorowym

Małże z trawą cytrynową w sosie pomidorowym

Małże z trawą cytrynową w sosie pomidorowym

Składniki:

  • 30 dkg małży bez muszli,
  • 6 małych ząbków czosnku pokrojonych w plastry,
  • 1 łyżka świeżego startego imbiru,
  • puszka krojonych pomidorów,
  • 3 łyżki posiekanej kolendry,
  • 1 łyżeczka pasty curry czerwonej,
  • 1 drobno posiekana łodyga trawy cytrynowej,
  • olej do smażenia,
  • 1 łyżka sosu rybnego,
  • 3 łyżki sosu sojowego ciemnego,
  • 3 łyżki grubo posiekanej dymki

Przygotowanie:

  1. Do woka na zimny tłuszcz wsypać czosnek.
  2. Po chwili dodać trawę cytrynową i pastę curry. Podgrzewać, aż zacznie się uwalniać zapach.
  3. Dodać imbir. Zwiększyć ogień i wrzucić małże. Smażyć ok. 3 min, ciągle mieszając.
  4. Dodać sos rybny i sos sojowy. Smażyć 2 min.
  5. Dodać pomidory i smażyć 5 min.
  6. Na koniec wsypać kolendrę i dymkę.
  7. Zmniejszyć ogień i smażyć jeszcze 5 min.

Podawać z bagietką, ewentualnie z tym, na co będziemy mieli ochotę 😉

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...