Śledzie z kolendrą

Dzisiaj postnie, tradycyjnie, po polsku. Śledzik. Z cebulą. Ale żeby nie było – w końcu to blog ze sznytem azjatyckim – oprócz cebuli będzie też kolendra. Przepis prosty, ale po dłuższej przerwie na blogu (związanej z pracą), idealny na szybki start i rozruch 😉
A przy okazji doskonale wpisał się w czas postny, który co prawda zaraz się kończy… ale jak ruszą zabawy huczne, śledzik im też zupełnie nie będzie przeszkadzał, bo do radosnych spotkań świetnie się nada jako przekąska.

Śledzie z kolendrą

Śledzie z kolendrą

Śledzie z kolendrą

Składniki:

  • 8 filetów śledziowych (wymoczonych w wodzie jeśli bardzo słone)
  • 3-4 cebule pokrojone w piórka
  • 3-4 łyżki octu
  • 2 łyżki cukru
  • 1-2 łyżeczki pieprzu
  • szczypta soli
  • pęczek kolendry
  • olej do zalania śledzi

Sposób przygotowania:

  1. Filety po wymoczeniu kroimy na kawałki po 3 cm.
  2. Cebulę zalewamy wrzątkiem na 30 sek.
  3. Wrzucamy do lodowatej wody, chłodzimy i odcedzamy.
  4. Suszymy (można wstawić do lodówki szybciej wyschnie)
  5. Do cebuli dodajemy ocet, cukier, pieprz i sól.
  6. Mieszamy dokładnie i czekamy około 15 minut, aż wszystko się rozpuści i cebula przejdzie smakami.
  7. Na dno słoika układamy warstwę cebuli, na to śledzie, posypujemy kolendrą.
  8. Później warstwa cebuli, śledzie, kolendra.
  9. Kończymy kolendrą i cebulą.
  10. Całość zalewamy olejem.
  11. Zostawiamy na kilka/kilkanaście godzin w temperaturze pokojowej, później umieszczamy w lodówce.
  12. Po 3-4 dniach śledzie są gotowe.
Śledzie z kolendrą

Śledzie z kolendrą

Im dłużej stoją tym lepsze 😉

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Karkówka w paście curry czerwonej

Troszkę leniwego odpoczynku od bloga było. No może nie do końca leniwego, bo w tzw. międzyczasie powstawała inna nowa strona z fotografią jedzenia. W zasadzie jeszcze powstaje. Za chwilę pojawią się następne zdjęcia, ale już można tam zaglądać i wyłapywać ewentualne błędy 😉 Będzie tam też blog z przepisami na różne przysmaki kuchni innych niż azjatycka. Kolejny pochłaniacz czasu to pakowarka próżniowa do żywności i gotowanie w niskich temperaturach. Pakowarkę nabyliśmy metodą kupna w Lidl Polska i sprawdza się idealnie. Za urządzenie sous vide służy nam – znany wszystkim czytelnikom bloga – wolnowar (który możemy zastąpić naczyniem z przykrywką umieszczonym w piekarniku elektrycznym). Już niedługo pojawi się prawdziwe urządzeniu sous vide, ale o tym szaaaa 😉
No i dzisiaj danie, które zapakowaliśmy próżniowo razem z marynatą i gotowaliśmy ponad 10 godzin w wolnowarze. Później podpiekliśmy w piekarniku i wystudziliśmy. I zjedliśmy z rożnymi dodatkami lub bez. Naprawdę polecamy (zresztą nie tylko my, mamy też świadków). Pakowanie próżniowe ma tą zaletę, że nie musimy czekać na zamarynowanie mięsa. Tylko marynuje się podczas gotowania. Jeśli nie macie pakowarki próżniowej to możecie skorzystać ze starego indiańskiego sposobu. Mięso z marynatą wkładamy do woreczka strunowego, napuszczamy wody do umywalki, zlewu lub miseczki
wkładamy torebkę pod wodę i „wyciskamy powietrze” Po pozbyciu się powietrza zaciskamy strunę. Można też użyć gumki zamiast struny. Możliwości jest wiele, jak mówiła jedna pani w doskonałym polskim filmie.

PS To na zdjęciu to karkówka po upieczeniu, nie schab 😉
Tylko akurat z tej strony było tak mało tłuszczu, że się wytopił, później było go już coraz więcej 😉

Karkówka w paście curry czerwonej

Karkówka w paście curry czerwonej

Karkówka w paście curry czerwonej

Składniki:

  • 1 kg karkówki
  • 100 g pasty curry czerwonej
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka octu
  • 1,5 łyżki cukru
  • 1 łyżka pieprzu

Sposób przygotowania:

  1. Mieszamy pastę curry z cukrem, octem i sosem rybnym.
  2. Nacieramy i obkładamy mięso tą mieszanką.
  3. Posypujemy pieprzem i zamykamy próżniowo (maszynowo lub „sposobem”)
  4. Gotujemy w wodzie w wolnowarze na low około 10 godzin (temp. 72-75 stopni)
  5. Później wyjmujemy z opakowania, polewamy sosem i pieczemy w piekarniku 190 stopni około 10-15 minut.
  6. Podajemy na ciepło lub na zimno.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Curry z cukinią, porem i stekiem z rostbefu

Dzisiaj danie wege, ale z mięsem – taka wersja 2 w 1 😉 Wszyscy, którzy mięsa nie jedzą, mogą pominąć smażenie i dodanie steka. I gwarantujemy, że będzie równie pysznie. Zaś ci co mięso jedzą steka, niech go dodadzą. Tylko nie wysmażcie go na podeszwę, bo szkoda dobrej sezonowanej wołowiny. Danie bardzo fajne jeśli spodziewacie się gości w Święta, bo pracy dużo przy nim nie ma i można połączyć mięsożerców i bezmięsnych przy jednym stole. No i zapoznać niektórych z azjatycką kuchnią w mało ekstremalnym wydaniu. Przy okazji przypominamy, że cały czas można kupić vouchery na nasze kursy i rezerwować miejsca na warsztaty.

Curry czerwone z warzywami i stekiem z antrykotu

Curry czerwone z warzywami i stekiem z antrykotu

Składniki:

  • 1 cukinia pokrojona w kostkę
  • 1 por – biała część pokrojona w półplasterki
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 2-3 łyżki pasty curry czerwonej
  • 1 puszka 400 ml mleka kokosowego
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • pieprz
  • szczypta „wietnamskiej wegety”
  • 2 łyżki oleju
  • 1 stek wysmażony na surowo albo średnio pokrojony w kostkę

Sposób przygotowania:

  1. Na woku rozgrzać olej, dodać czosnek i po chwili pastę curry.
  2. Jak zacznie pachnieć, wrzucić cukinie.
  3. Smażyć mieszając 2-3 minuty.
  4. Dodać pora. Smażyć mieszając minutę.
  5. Wlać mleko kokosowe, dodać  sos rybny, cukier i „wietnamską wegetę”.
  6. Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować, aż warzywa będą miękkie.
  7. Steka oprószyć pieprzem i smażyć po 1-2,5 minuty na stronę w zależności od grubości i zamierzonego stopnia wysmażenia.
  8. Zostawić na 4 minuty. Kroimy w kostkę.
  9. Jak warzywa będą gotowe, dodać mięso i gotować 1 minutę.
  10. Podawać z bagietką albo z ryżem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Dziś kulki wołowe. Już kiedyś proponowaliśmy Wam kulki wołowe jak z ikea. A teraz czas na nową odsłonę – w sosie słodkokwaśnym. Takie kulki, że te szwedzkie klopsiki wymiękają w przedbiegach. Przepis powstał spontanicznie i nieskromnie musimy powiedzieć, czy też napisać raczej, że robi robotę. I cynamon robi robotę. I miód robi robotę, no i sam sos robi robotę też. I to tak, że może dojść do utarczek słownych, albo też nawet rękoczynów, kiedy po zjedzeniu kulek zacznie się wybieranie sosu pieczywem z naczynia. Możecie temu zapobiec zwiększając ilość sosu, albo też od razu ilość sosu i kulek. My zjedliśmy wszystko i naprawdę od razu żałowaliśmy, że nie przyrządziliśmy tego więcej. Nawet nie było jak przetestować czy danie sprawdzi się na drugi dzień jako wkładka do banh mi. Ale liczymy pod tym względem na naszych wiernych czytelników 😉

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Składniki:

  • 400 g wołowiny zmielonej
  • 1 łyżeczka cynamonu (najlepiej świeżo mielony)
  • 2 łyżki pasty sojowej sfermentowanej
  • 1 trawa cytrynowa posiekana (biała część)
  • 3 liście kaffiru posiekane bardzo drobno
  • 2 zielone chili tajskie posiekane
  • 1 łyżka miodu
  • 4 łyżki oleju
  • sól do smaku
  • 0,5 litra przecieru pomidorowego
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 szalotka posiekana
  • 3 łyżki octu ryżowego
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka soli wędzonej
  • 0,5 łyżeczki pieprzu czarnego
  • kilka gałązek kolendry

Sposób przygotowania:

  1. Cynamon, pastę sojową, trawę cytrynową, liście kaffiru, chili, miód, 2 łyżki oleju i sól mieszamy razem.
  2. Ucieramy w blenderze, młynku lub moździerzu na jednolitą masę.
  3. Mieszamy z mięsem i zostawiamy na 2 godziny.
  4. Formujemy małe kulki, które smażymy krótko (aż będą lekko brązowe) na rozgrzanym woku lub patelni na łyżce oleju.
  5. Odkładamy na ręcznik papierowy.
  6. Na tej samej patelni na jednej łyżce oleju przesmażamy czosnek.
  7. Jak zacznie pachnieć, dodajemy szalotkę i jak się zeszkli wlewamy przecier pomidorowy.
  8. Dodajemy ocet ryżowy, cukier trzcinowy, sól wędzoną i pieprz.
  9. Gotujemy około 15 minut i dodajemy nasze wołowe kulki.
  10. Zmniejszamy ogień i gotujemy 30 minut.
  11. Podajemy z ryżem albo pieczywem, posypane kolendrą

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Boczek pięć smaków.

Zima idzie. Taka refleksja nas naszła dzisiaj po wizycie na balkonie i doglądaniu papryczek. A jak idzie zima, to by się przydało obrosnąć warstwą tłuszczu i zasnąć na pół roku. Z tym spaniem, to ciężko powiedzieć czy się uda, ale z obrastaniem tłuszczem możemy Wam pomóc. Tłuszczem najłatwiej obrastać jedząc tłusto. A co jest najpyszniejsze i w dodatku tłuste? Tak jest. Nasz ukochany boczek. I dzisiaj przepis na boczek. Bardzo prosty a w dodatku pyszny. Jak już go upieczecie to obiecujemy, że perspektywa zimy nie będzie taka straszna 😉

Boczek pięć smaków

Boczek 5 smaków

Boczek 5 smaków

Składniki:

  • 0,7 kg boczku ze skórą
  • 2 łyżeczki pieprzu czarnego zmielonego
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka przyprawy pięć smaków
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • łyżka cukru trzcinowego
  • szczypta „wietnamskiej wegety”
  • sól

Sposób przygotowania:

  1. Wszystkie składniki wymieszać dokładnie.
  2. Boczek naciąć od strony skóry.
  3. Zamarynować na 6-10 godzin.
  4. Piec w temperaturze 180 około 70 minut, po 50 minutach przewrócić skórą do góry.
  5. Podawać na gorąco albo na zimno.

Jest świetny jako przekąska np. w banh mi. Można go też podać jak danie obiadowe z ryżem i koreańskimi ogórkami 😉

Smacznego!!!
Wasza słodkokwasna.pl

Suszony kurczak (ruoc ga)

Dzisiaj kurczak suszony. W wietnamskim stylu. My robiliśmy tego kurczaka z bardzo dokładnie sprecyzowanym przeznaczeniem. Podczas poprzedniej podróży do Wietnamu jedliśmy przepyszne kanapki wietnamskie banh mi pate (czyli z pasztetem) z dodatkiem  suchych wiórków kurczaka. Właśnie takie kanapki miały powstać w domu, ale tyle dań było do ugotowania, że pomysł trafił do kolejki, a później zapomnieliśmy o nim 🙂
Ale przywieźliśmy bardzo dobry pasztet kupiony na ulicy w Hanoi i teraz już nie było wyjścia. Trzeba było wysuszyć kurczaka. Od razu lojalnie uprzedzamy, że zapach nie jest zbyt przyjemny, bo używamy sosu rybnego, a przygotowanie chwilę trwa. Ale można spróbować robić go w nocy. Wtedy po pierwsze nie będzie tak gorąco, a po drugie może do rana się wywietrzy 😉 Nasz wysuszony kurczak ma postać bardzo drobnych wiórków, ale jeśli chcecie jeść go jako przekąskę do piwa, albo jako dodatek do ryżu, to jednak proponujemy suszyć większe kawałki i nie rozdrabniać aż tak mocno. Jak już będziecie mieli wysuszonego kurczaka, nie zjadajcie go do końca, bo niedługo pojawi się przepis na banh mi pate z dodatkiem tego kurczaka 😉

Suszone mięso z kurczaka (Ruoc ga)

Suszone mięso z kurczaka Ruoc ga

Suszone mięso z kurczaka Ruoc ga

Składniki:

  • 0,5 kg piersi kurczaka
  • 1,5 cebuli pokrojonej w półćwiartki
  • 4 ząbki czosnku obrane i zmiażdżone
  • 1 łyżka cukry trzcinowego
  • 1 łyżka pieprzu czarnego mielonego
  • 60 ml sosu rybnego
  • 1-2 papryczki chili posiekane (opcjonalnie)
  • 2 łyżki oleju
  • 2 szklanki wody

Sposób przygotowania:

  1. Na oleju w garnku lub na patelni podsmażamy cebulę i czosnek, mieszając.
  2. Jak będą brązowe, dodajemy kawałki piersi z kurczaka i smażymy mieszając, aż będą białe.
  3. Dodajemy sos rybny, wodę, cukier, pieprzymy i dodajemy chili.
  4. Gotujemy około 2 godziny.
  5. Jak mięso zacznie się rozpadać na kawałki, wyciągamy kurczaka, rozdrabniamy go mocno.
  6. W tym czasie wywar redukujemy do bardzo gęstego (gotując cały czas).
  7. Mięso wrzucamy do  powstałego sosu, mieszamy i przekładamy na suchą patelnię i na minimalnym ogniu suszymy mieszając.
  8. Wiórki kurczaka nie mogą się ani smażyć, ani przypalić. Przy takiej ilości mięsa będzie to trwało około 45 minut.
  9. Pamiętamy o mieszaniu. Jak mięso będzie ususzone, przekładamy na papierowy ręcznik lub gazetę 🙂 i studzimy.
  10. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku.
Suszone mięso z kurczaka Ruoc ga

Suszone mięso z kurczaka Ruoc ga

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Lato niby jest. A jak jest lato, to przyrządzamy chłodnik i wtedy robi się zimno. Zawsze. Co roku. W zeszłym tygodniu też 😉 Więc może jak zrobimy – a Wy razem z nami – letnią sałatkę z wołowiną i pełną słońca papają, to się zrobi w końcu prawdziwie letnio, czyli gorąco.
Papaję do sałatki wybierajcie uważnie, dotykając (nie może być za miękka) i wąchając (im bardziej intensywny zapach tym lepiej). Tyle z rad. No może jeszcze jedna, dotycząca wołowiny. Pamiętajcie, żeby jej nie przesmażyć, bo będzie gumowata. A dzisiaj albo jutro do sklepu i robimy sałatkę.

Sałatka z wołowiną, papają i ogórkiem

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Składniki:

  • 500 g wołowiny pokrojonej na małe kawałki
  • 3 łyżki oleju
  • 1 łyżka pasty tom yum
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 1 papaja, dojrzała ale nie miękka
  • 1 ogórek duży
  • 1 czerwona cebula
  • 8 małych pomidorków
  • mały pęczek: kolendry, mięty i zielonego grubego szczypioru
  • sos nuoc cham

Sposób przygotowania:


  1. Olej, pastę tom yum, pieprz i sos rybny dokładnie mieszamy.
  2. W przygotowanej zalewie marynujemy mięso przez 5-6 godzin lub dłużej.
  3. Rozgrzewamy woka i smażymy wołowinę około 2 minuty, mieszając.
  4. Papaję i ogórka obieramy.
  5. Papaję kroimy w kostkę, z ogórka wyjmujemy łyżeczką miąższ i kroimy w półplasterki.
  6. Cebulę grubo siekamy.
  7. Pomidorki kroimy na półćwiartki.
  8. Kolendrę, miętę i szczypior siekamy.
  9. Warzywa i zioła mieszamy, dodajemy mięso i mieszamy delikatnie.
  10. Polewamy sosem nuoc cham i podajemy.
  11. Część sosu podajemy w miseczce obok do maczania mięsa, lub dodatkowo do sałaty.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Zielone tajskie curry z kurczakiem i tofu

Sponsorem tego tygodnia jest… nie jedna literka, a całe słowo. CURRY. Dokładnie tajskie zielone. A jeszcze dokładniej, ze świeżo kręconej domowej, zielonej pasty curry. Zaczęło się od niedzieli i tajskich warsztatów  (za chwilę nowa edycja, nie przegapcie, zostało tylko 5 miejsc).
Później – bo zostało parę składników na pastę – było curry w domu, zrobione z rozmachem, więc jedzone parę dni 😉 A w tzw. międzyczasie było jeszcze curry na pewnej tajemniczej degustacji, o której może kiedyś napiszemy. Ten tekst też powstaje przy miseczce curry, na szczęście już ostatniej, bo ile można. A Wy jak macie już ukręconą pastę, zapoznajcie się z przepisem poniżej, zróbcie zakupy i też delektujcie się curry. Tym bardziej, że pogoda coraz bardziej podobna do tej znanej z tajskich wysp.

Zielone curry z kurczakiem i tofu

Zielone tajskie curry z kurczakiem i tofu

Zielone tajskie curry z kurczakiem i tofu

Składniki:

  • 2 ziemniaki taro lub 1 duży zwykły – pokrojone w kostkę
  • 200 g fasolki lub groszku cukrowego (małe kawałki)
  • 150 g brokuła (same różyczki)
  • 2 ząbki czosnku posiekane drobno
  • 1 pierś pojedyncza z kurczaka pokrojona w małe kawałki
  • 1 kostka tofu pokrojona w 2 cm kawałki
  • 3 łyżki zielonej pasty curry
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 1,5 łyżki cukru
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 2 łyżki oleju
  • opcjonalnie bulion drobiowy lub woda do rozcieńczenia

Sposób przygotowania

  1. Na woku rozgrzewamy olej, dorzucamy czosnek i jak zacznie pachnieć dodajemy pastę curry.
  2. Mieszamy chwilę. Dodajemy kurczaka, podsmażamy.
  3. Dodajemy ziemniaki i fasolkę i brokół.
  4. Dolewamy mleko kokosowe, dodajemy przyprawy.
  5. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy aż ziemniaki będą miękkie.
  6. Jeśli sos będzie za gęsty, dodajemy wodę lub bulion.
  7. Podajemy gorące z ryżem.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Pho bo z grilowana wołowina i makaronem banh da

Zupa, zupeczka, zupunia. Pho. Modna, hipsterska czy jeszcze jakaś tam. My ją znamy od dawien dawna, zanim jeszcze wszyscy o niej mówili. Co tydzień, a później nawet częściej spożywana na Stadionie. Aż w końcu sami się za nią zabraliśmy i ugotowaliśmy bulion taki jaki nam odpowiadał. Nawet kilka (dobra kilkanaście czy kilkadziesiąt) osób miało okazję spróbować naszego bulionu. Najczęściej podawanego z zaparzaną, pokrojoną w plastry wołowiną.  Dobra na śniadanie, dobra na obiad, dobra na kolację. Długo się gotuje, upierdliwa trochę, ale za to zdradzimy Wam patent na lenia. Gotujecie w wielkim garze, największym jaki macie i później nadmiar zamrażacie. Tym samym macie zupę kiedy tylko nabierzecie na nią ochotę.
Dzisiaj nowa wersja naszej pho bo. Z grilowaną wołowiną. Przepis na bulion pho bo znajdziecie na blogu. A do tego kilka dodatków i będziecie mieli super ucztę w domu.

Pho bo z grilowana wołowina i makaronem banh da

Pho bo z grilowana wołowina i makaronem banh da

Pho bo z grilowana wołowina i makaronem banh da

Składniki:

  • 1 litr bulionu pho bo
  • 250 g makaronu banh da
  • 500 g wołowiny bez kości i tłuszczu
  • 2 łyżki sosu hoisin
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżka oleju
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 szalotki pokrojone w piórka
  • 1 pęczek kolendry chińskiej lub meksykańskiej (zależy gdzie pytamy) (Mùi tàu)
  • dodatki: sos z kogutkiem, sos hoisin do maczanie mięsa, czosnek marynowany z chili, limonka

Sposób przygotowania:

  1. Mięso mrozimy przez  30 minut w zamrażarce (żeby lepiej się kroiło) i kroimy na plastry 3-6 mm.
  2. Sos hoisin mieszamy z posiekanym czosnkiem, pieprzem i olejem.
  3. Marynujemy płaty mięsa przez 3-5 godzin w temperaturze pokojowej.
  4. Rozgrzewamy grilla albo patelnię grillową i grillujemy mięso po 15-30 sekund na stronę.
  5. Odkładamy na deskę na 15 minut. Kroimy na małe kawałki.
  6. Makaron banh da moczymy w zimnej wodzie około 30-45 minut.
  7. Odcedzamy i zalewamy wrzątkiem na 4 minuty.
  8. Odcedzamy, płuczemy zimną wodą.
  9. Makaron nakładamy do miseczek, dokładamy mięso i szalotkę, zalewamy wrzącym bulionem.
  10. Posypujemy chińską kolendrą i doprawiamy dodatkami.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Kalafior z trawą cytrynową i bazylią tajską

Dzisiaj coś dla roślinożerców. Kalafiora przygotowywaliśmy na warsztatach z kuchni wege w azjatyckim wydaniu. Pierwsze smażenie odbyło się w domu i było bardzo na ostro. Nie wszyscy wytrzymali taką próbę, więc posiłek spożyła tylko połowa 😉 Kalafior jest bardzo aromatyczny – przez doskonałe połączenie z trawą cytrynową i bazylią tajską (tą akurat mieliśmy świeżą z doniczki od Baziółka, które ma w ofercie coraz więcej ciekawych roślin 😉
Jest ostry (teraz już nie tak, ale możecie to poprawić dodając więcej chili) i bez mięsa (ci którzy bez mięsa nie dadzą rady, też mogą to naprawić podając do kalafiora np. stek 😉 Danie w sam raz na burą pogodę jaką mamy za oknem.
A w tygodniu wypatrujcie czegoś naprawdę niespotykanego. Na blogu pojawi się przepis na… to na razie tajemnica. Choć Ci z Was, którzy korzystają z facebooka i zaglądają na nasz fanpage na pewno już wiedzą co to będzie 😉

Kalafior z trawa cytrynową i bazylią tajską

Kalafior z trawa cytrynową i bazylią tajską

Kalafior z trawą cytrynową i bazylią tajską

Składniki:

  • 300 g kalafiora podzielonego na malutkie różyczki
  • 1 trawa cytrynowa, posiekana bardzo drobno
  • 1 papryczka chili (opcjonalnie) posiekana
  • 2 ząbki czosnku posiekane drobno
  • 4 plasterki imbiru posiekane drobno
  • 1/2 łyżki kurkumy
  • 2 łyżki sosu rybnego (lub sosu sojowego jasnego)
  • 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu zmielonego
  • 5 łyżek oleju do smażenia
  • pół szklanki posiekanej bazylii tajskiej

Sposób przygotowania:

  1. Wymieszać trawę cytrynową, chili, czosnek, imbir, kurkumę, sos rybny (lub sojowy) i 2 łyżki oleju.
  2. Na woku rozgrzać 3 łyżki oleju i dodać kalafiora.
  3. Smażyć mieszając, aż będzie lekko brązowy.
  4. Dodać sos i smażyć mieszając dokładnie około 2 minuty.
  5. Dodać bazylię, wymieszać i podawać.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Kurcze pieczone cytrynowe, bez cytryn

W sumie to trochę obsmażane, a później pieczone. Ale najważniejsze, że bardzo smaczne. Na co mamy świadków, którzy w każdej chwili, pod przysięgą na garnuszek przepysznej pho, mogą potwierdzić każde słowo tu przez nas napisane, a dotyczące koloru, smaku i zapachu dania 😉
Kurczak to takie trochę nibymięso, w porównaniu z rostbefem wołowym czy tłuściutkim boczkiem wieprzowym. Ale dobrze przyrządzony, może smakiem zdziwić nie jednego smakosza. No i w klasyfikacji zdecydowanie bliżej mu do mięsa, niż np. żabie, która jest w rozkroku (jak nie ma związanych nóg) między kurczakiem i rybą 😉
Ale mieliśmy nie o żabie, którą zjeść trzeba, tylko o kurczaku którego trzeba przyrządzić, a później zjeść można. Wcześniej zamarynować, później obsmażyć, a przed samym podaniem na stół zapiec w naczynku. My mamy to szczęście, że przywieźliśmy sobie z Wietnamu naczynko (za zawrotną kwotę 33 tysięcy dongów czyli za jakieś 1,5 dolara amerykańskiego). Jakby walizka była pojemniejsza, a my mielibyśmy większy limit na bagaż, to takich naczynek w różnej wielkości i kształcie mielibyśmy teraz w domu więcej. Ale to może jeszcze da się nadrobić. Jeśli nie macie takiego naczynka, możecie użyć każdego innego przystosowanego do pieczenia w piekarniku, które ma przykrywkę. Jeśli nie posiada przykrywki, to będziecie musieli posłużyć się folią aluminiową.
Sam przepis jest bardzo prosty. Zatem zostało tylko zrobić zakupy i zadziwić gości na jutrzejszej imprezie sylwestrowej lub na noworocznym obiedzie.
I takich udanych dań w kuchni życzymy Wam i sobie (żebyśmy mieli co publikować na blogu) w całym 2015 roku.

Kurczak cytrynowy, bez cytryn

Kurczak cytrynowy, bez cytryn

Składniki:

  • 700 g kurczaka (piersi z kością, pałki itd.)
  • 2 łyżki pasty sojowej
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • ½ łyżeczki „wietnamskiej wegety”
  • 3 ząbki czosnku posiekany
  • 1 trawa cytrynowa posiekana drobno
  • 3 cm imbiru posiekany
  • 3 łyżki burbona
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżka czarnego świeżo mielonego pieprzu
  • sól do smaku
  • 4 świeże listki kaffiru w całości

Sposób przygotowania:

  1. Użyć kurczaka porcjowanego lub w razie potrzeby całego podzielić na mniejsze kawałki.
  2. Pastę sojową, sos rybny, wietnamską wegetę, czosnek, imbir, trawę cytrynową, burbon, olej, pieprz i sól wymieszać dokładnie.
  3. Marynować kurczaka w powstałym sosie 4-8 godzin.
  4. Rozgrzać wok lub patelnię.
  5. Na 1-2 łyżkach oleju obsmażyć kawałki kurczaka z każdej strony.
  6. Ułożyć w naczyniu, przekładając kawałki kurczaka listkami kaffiru.
  7. Polać sosem, który zostanie na patelni/woku
  8. Przykryć i piec w 180 stopniach w piekarniku około 20 minut.
  9. Odkryć i zapiekać 10-15 minut w temperaturze 200 stopni.
  10. Podawać jak kurczak będzie brązowy.
  11. Dodatek – ryż lub pieczywo.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Policzki wołowe z wolnowaru

Jakiś czas temu na zlocie foodtrucków zjedliśmy kanapkę z policzkami wołowymi i była pyszna. Od tego czasu cały czas te policzki chodziły nam po głowie ;))
Tylko oczywiście w wersji mocno azjatyckiej. Chodziły, chodziły i w końcu sobie wychodziły ścieżkę u Warszawskich Rzeźników. Ponieważ w międzyczasie kupiliśmy wolnowar (którego jak wiecie jesteśmy fanami) to wiadomo było, że będą to policzki z wolnowaru.
Trzeba było tylko wymyślić marynatę, nastawić maszynę i zająć się na co najmniej osiem godzin innymi sprawami. A wieczorem można już było cieszyć się jednym z najdelikatniejszych mięs z woła. Policzki i wolnowar to najlepsza para pod słońcem. Jak dodacie do tego sos rybny i kilka innych przypraw, jedynym czego jeszcze będzie potrzebowali będzie dobre towarzystwo do wspólnego jedzenia. Najważniejsze to cieszyć się jedzeniem w doborowym towarzystwie. Czego i Wam i sobie życzymy przed zbliżającym się weekendem 😉

Policzki wołowe z wolnowaru

Policzki wołowe z wolnowaru

Policzki wołowe z wolnowaru

Składniki:

      • 4 policzki wołowe pokrojone na 4
      • 2 trawy cytrynowe
      • 4 ząbki czosnku
      • 1/2 soku z limonki
      • 2 łyżki sosu rybnego
      • 1,5 łyżki pasty czerwonej curry
      • 1 łyżeczka pieprzu
      • 1/2 łyżeczki  wietnamskiej vegety
      • 2 i 1/2 łyżki oleju
      • 1 łyżka cukru
      • odrobina soli
      • 1 cebula biała pokrojona w piórka
      • 2 cebule czerwone pokrojone w piórka
      • 6 marchewek obranych i pokrojonych w plasterki

Sposób przygotowania

  1. Trawę cytrynowa zgnieść bokiem noża i posiekać bardzo drobno.
  2. Podobnie zrobić z czosnkiem.
  3. Dodać sok z limonki, sos rybny, pastę curry, pieprz, wietnamską vegetę, 2 łyżki oleju, cukier i trochę soli.
  4. Wymieszać dokładnie i marynować mięso od 12 do 24 godzin.
  5. Rozgrzać woka, wlać 1/2 łyżki oleju i przesmażyć, ciągle mieszając mięso.
  6. Przełożyć wszystko do wolnowaru, dodać marchewkę i cebulę, wymieszać dokładnie, dodać 100 ml wody i nastawić na długie pieczenie (7-10 godzin).
  7. Mieszać od czasu do czasu.
  8. Podawać z ryżem lub pieczywem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Tofu po koreańsku

Były ogórki, mięso i kimchi. Teraz czas na tofu. Tofu pojawia się w każdej azjatyckiej kuchni. U nas na blogu też często gości. Jak tylko mamy okazję, robimy zapasy w wietnamskich sklepach i żeby dłużej tofu przechowywać, smażymy je na głębokim tłuszczu. Tym sposobem wydłużamy czas przechowywania nawet do 10 dni.
Ostatnio też usmażyliśmy tofu, ale niestety (albo stety) nie było po kolacji co przechowywać. A na kolację zaplanowaliśmy ulepszony przepis z warsztatów. Ulepszony, bo na warsztatach tofu smażyliśmy na woku i później dusiliśmy. W domu poszliśmy jednak utartą starą ścieżką i wyszło zdecydowanie sprawniej i chyba smakowo lepiej.
Potrawa prosta, szybka do zrobienia i bardzo smaczna. I idealnie do niej pasuje kimchi 😉
Jeśli tak jak my lubicie tofu, to przygotujcie danie z 2 lub więcej kostek. Jedna może okazać się za mało 🙂

Tofu gotowane po koreańsku

Tofu gotowane po koreańsku

Tofu gotowane po koreańsku

Składniki:

  • 1 kostka tofu,
  • 1/4 pęczka szczypiorku drobnego,
  • 1/2 cebuli pokrojonej w piórka,
  • 1 ząbek czosnku posiekany,
  • sos sojowy jasny plus woda w stosunku 1:4,
  • olej sezamowy 1-2 łyżki,
  • 1 łyżka cukru,
  • odrobina soli i pieprzu,
  • opcjonalnie papryka w proszku Gochugaru

Sposób przygotowania:

  1. Tofu kroimy w kostki (jeden kęs) i smażymy w głębokim oleju na złoto.
  2. Układamy w garnku z szerokim dnem.
  3. Zalewamy wodą z sosem sojowym.
  4. Gotujemy 15 minut, zmniejszamy ogień.
  5. Dodajemy czosnek, cukier, cebulę, szczypior, olej sezamowy, cukier, sól i pieprz (ewentualnie paprykę).
  6. Roztwór musi być bardzo wodnisty, smak ledwo wyczuwalny, bo podczas gotowania nie będziemy uzupełniać wody, zagęszczając w ten sposób sos, który nabierze wyrazistości.
  7. Gotujemy około 1,5 godziny, mieszając od czasu do czasu, aż sos zredukuje się o 2/3. Podajemy gorące z ryżem.

Smacznego!!
Wasza słodkokwasna.pl

 

Boczek i tofu

Z nowym rokiem, nowym smakiem. Trochę się nie rymuje, ale doskonale oddaje smak tego co powstało w noworocznej kuchni 😉 Jakiś czas temu kupiliśmy  wietnamską sfermentowaną pastę sojową i  zaczęliśmy przeglądać przepisy w poszukiwaniu fajnego dania z jej wykorzystaniem. Pasta sama w sobie ma dosyć nieprzyjemny zapach, ale zdecydowanie ładniejszy niż pasta krewetkowa 😉 Jednak nauczeni doświadczeniem wiedzieliśmy, że w połączeniu z innymi składnikami i zapach i smak może się zmienić  i to bardzo. W końcu trafiliśmy na przepis, który wyglądał na prosty i były w nim nasze ulubione składniki. No i się zabraliśmy za tłumaczenie. Początek był naprawdę obiecujący, ale im dalej tym dziwniejsze zwroty wypluwał google tłumacz. Całe szczęście wiemy do kogo wysłać wiadomość w takim wypadku, bo mamy naprawdę super znajomych władających wietnamskim. Tym razem pomogła Karolina prowadząca Ziarnko Ryżu. Pozostało tylko kupić składniki, przemóc się do zapachu sfermentowanej pasty sojowej i zabrać się do roboty. Efekt mega pozytywnie nas zaskoczył i chętnie się z Wami podzielimy przepisem.

Boczek i tofu z pastą sojową

Boczek i  tofu z pastą sojową

Boczek i tofu z pastą sojową

Składniki:

  • 600 g boczku pokrojonego w małe kawałki
  • 300 g tofu pokrojonego w kostkę
  • 2 duże cebule grubo posiekane
  • 4 ząbki czosnku posiekanego
  • 4 łyżki sfermentowanej pasty sojowej
  • 1 łyżka  pieprzu czarnego mielonego
  • 3 1/2 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki wietnamskiej vegety

Sposób przygotowania:

  1. Mięso wymieszać z 3 łyżkami pasty sojowej, 2 ząbkami czosnku, 1 cebulą, 2 łyżkami cukru, 1/2 łyżki pieprzu czarnego.
  2. Zostawić na 4 godziny.
  3. Tofu przesmażyć na lekki brąz, odsączyć na ręcznikach papierowych.
  4. Obsmażyć boczek, pod koniec dodać resztę cebuli i czosnku.
  5. Przełożyć do garnka, wymieszać z tofu.
  6. Dodać 1 łyżkę pasty, 1/2 łyżki pieprzu, 1i1/2 łyżki cukru, 1/2 łyżeczki vegety.
  7. Zalać wodą tak, żeby przykryć boczek i tofu.
  8. Zagotować, zmniejszyć gaz i gotować około 1,5 godziny do miękkości i aż płyn zgęstnieje.

Podawać z ryżem lub chlebem.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Świąteczny królik z grilla

Wcale nie pomyliliśmy Bożego Narodzenia z Wielkanocą 😉 Ot, po tych wszystkich śledziach, karpiach, węgorzach i milionach pierniczków przydałoby się trochę mięcha. Takiego prawdziwego, a nie nawrzucanego komuś z okazji świątecznych porządków.  A że pogoda wiosenna, to może być mięso z grilla. Albo patelni grillowej, co uprości sprawę wszystkim mieszkającym w mieście. Na świąteczny obiad proponujemy królika. Taki niby kurczak, ale jednak nie drób, a i mięso jakieś bardziej mięsne 😉 My naszego kupiliśmy w Lidlu – akurat leżał i się do nas uśmiechał ale można też na bazarach różnej maści. Królik będzie zdecydowanie po azjatycku, z dużą ilością trawy cytrynowej.
Tak więc jutro na ostatnie zakupy, a w środę lub czwartek przyrządzajcie świąteczny obiad lub kolację i zajadacie się trawocytrynowym królikiem po wietnamsku.

A od nas przyjmijcie życzenia najlepszych świąt, spokojnych i zdrowych, no i koniecznie smacznych! Widzimy się na blogu jeszcze przed Sylwestrem.

Królik w trawie cytrynowej

Królik w trawie cytrynowej z grillaKrólik w trawie cytrynowej z grilla

Królik w trawie cytrynowej z grilla

Składniki:

  • 1 królik (1-1,5 kg)
  • 4 łodyżki trawy cytrynowej, posiekane drobno, 3/4 długości od białej części
  • 1 lub 2 chili posiekane drobno
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 duża szalotka posiekana
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki wietnamskiej wegety
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 2 łyżki oleju
  • Do serwowania: sól, pieprz i limonka

Sposób przygotowania:

  1. Królika kroimy na porcje.
  2. Wszystkie składniki marynaty mieszamy.
  3. Dokładnie smarujemy królika i zostawiamy na 2 godziny.
  4. Rozgrzewamy patelnie grillową (lub grilla)
  5. Układamy porcje królika i pieczemy po około 10 minut z każdej strony, przewracając 2 lub 3 razy.
  6. Możemy też upiec na patelni lub grillu, tylko po razie z każdej strony i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika i dopiekamy.
  7. Serwujemy z solą, pieprzem czarnym i limonką.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Kapusta z woka

Kapusta – jedno z naszych narodowych warzyw. Najczęściej długo duszona, gotowana albo kiszona. Chyba, że młoda kapustka, z koperkiem, do ziemniaków z
wody. Większości kojarzy się pewnie z ciężkim, pełnym mięsiw bigosem. Nie to, że nie lubimy bigosu, wręcz przeciwnie 😉
Dzisiaj chcemy jednak zaproponować kapustę w bardzo lekkiej odsłonie. W połączeniu z ryżem, ale nie będą to gołąbki.
Do przygotowania tego dania użyjemy woka, w którym – jak wiadomo –  najlepiej się smaży, na dodatek bardzo krótko, przez co rośliny zachowują wszystkie
wartościowe składniki. A kapusta zawiera ich naprawdę sporo: rożne witaminy i całą masę minerałów.
Na dodatek jest niskokaloryczna, co niektórym też może się spodobać. Oprócz kapusty użyjemy jeszcze pomidorów(żeby nie było tak monochromatycznie) i
czosnku (co może się bardzo przydać zimową porą).

Kapusta z woka z czosnkiem

Kapusta z woka z czosnkiem

Kapusta z woka z czosnkiem

Składniki:

  • 1/2 kg liści białej kapusty
  • 2 łyżki oleju arachidowego
  • 2 szalotki posiekane
  • 3 posiekane ząbki czosnku
  • 1 ząbek czosnku pokrojonego na plasterki
  • 3 dymki pokrojone na 4 cm kawałki (białe i zielone części)
  • 5 małych pomidorków przekrojonych na ćwiartki
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka cukru
  • pół łyżeczki czarnego pieprzu świeżo mielonego
  • ryż jaśminowy

Sposób przygotowania:

  1. Kapustę pokroić na nieduże kawałki.
  2. Blanszować w gotującej się wodzie przez 2 minuty. Wyjąć i wrzucić do wody z lodem.
  3. Odcedzić i dobrze osuszyć.
  4. Rozgrzać wok na średnim ogniu.
  5. Wlać olej, dodać posiekane szalotki i czosnek. Smażyć, aż zacznie pachnieć.
  6. Dodać kapustę i smażyć mieszając przez 2 min.
  7. Dodać sos rybny, cukier, pieprz i smażyć podrzucając przez 2 minuty.
  8. Dodać czosnek pokrojony na plasterki, pomidory i dymkę.
  9. Smażyć podrzucając przez kolejne 2 minuty.
  10. Podawać z ugotowanym ryżem jaśminowym.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

 

Sałata, nie tylko z sałatą

Dzisiaj sałata, którą bardzo szybko się przyrządza. I na dodatek w opcji mocno mięsnej, a nawet bardzo mocno.
Cały proces przyrządzenia sałaty to: zmiksowanie sosu, porwanie i wymieszanie mieszanki sałat (albo posłużenie gotowym miksem :),
usmażenie steka z rostbefu, wypicie piwa w trakcie smażenia, zdjęcie z grilla i położenie na parę minut odpoczynku, wypicie drugiego piwa…
(w sumie może jedno wystarczy na smażenie i odpoczywanie steka ;),pokrojenie, ułożenie mięsa na sałacie i polanie sosem.
I można jeść, popijając piwem;). Do sałaty pasuje… w zasadzie najlepiej zjadać ją bez dodatków, ale koniecznie w doborowym towarzystwie.
Uwaga, ważne: jeśli macie smażyć steka na well done, to szkoda zachodu. Well done to można wysmażyć wieprzowinę, a nie dobry kawałek wysezonowanej
wołowiny.
My raczej kończymy na medium, w drodze wyjątku, na specjalne życzenie medium well 🙂
Tak więc stopień wysmażenia możecie wybrać sobie sami od blue do
medium (ok, do medium well). Aha, my preferujemy szkołę solenia po 😉
I smażcie najlepiej na patelni grillowej, ewentualnie na żeliwnej
grubej patelni.

Sałata z wołowiną.

Sałata z wołowiną

Sałata z wołowiną

Składniki:

  • 2 kawałki rostbefu
  • mieszanka sałat
  • 3 łyżki oliwy
  • 2 łyżki sosu sojowego ciemnego
  • 1 łyżka oleju sezamowego
  • 1 łyżka octu czarnego
  • 2 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 2 łyżeczki cukru brązowego
  • 1 chili posiekana
  • sól
  • odrobina masła sklarowanego

Sposób przygotowania:
Steaki doprowadzić do pokojowej temperatury. Posypać pieprzem. Wrzucać na bardzo mocno rozgrzaną patelnie grillową, smażyć po 2-3 minuty na stronę
(medium, medium well) bez przewracania. Jeśli w mięsie jest mało przerostów tłuszczowych, to smażymy na odrobinie masła sklarowanego. Steki odłożyć na drewnianą deskę, na 5 -10 minut. Pokroić w cieniutkie paseczki. Zmiksować oliwę, sos sojowy
ciemny, czarny ocet, olej sezamowy, 1 łyżeczkę pieprzu, 2 łyżeczki cukru, posiekaną chili i odrobinę soli. Mięso ułożyć na sałacie, polać sosem i serwować

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

 

Cukinie z orientalnym nadzieniem

W poniedziałek Lidl Polska, sam z siebie, bez żadnych nagabywań dostarczył nam prezent – wielką pakę z okazji tygodnia azjatyckiego. Fajna sprawa, tym bardziej, że bez żadnych oczekiwań na pochwały, a nawet na pisanie o samej pace jak i znajdujących się w niej  produktach;) O niektórych rzeczywiście raczej pisać nie będziemy, bo są sosami do szybkiego przygotowania dań. Chyba, że podpadną nam smakowo – wtedy spodziewajcie się wpisu na miarę „wojny tatarowej” 😉
Kilka możemy jednak od razu pochwalić, bo skorzystaliśmy z nich przygotowując wczorajszy posiłek. Był to sos sojowy, sos słodki chili i kiełki ze słoika. Sosy jak sosy – są po prostu ok 😉 A kiełki ze słoika to naprawdę dobry pomysł. Trochę mniej kruche niż świeże, ale za to nie trzeba nadmiaru wyrzucać po jednym dniu 😉

Wymyślony przez nas przepis to takie połączenie azjatyckiego smaku z nasza polską cukinią, w tym wypadku okrągłą (chociaż podłużna też spokojnie by się nadała). Byle nie przerośnięta. Cukinie to też był prezent (od naszej koleżanki Kasi), który leżał i czekał na fajny pomysł. No i się doczekał 😉 Można by nazwać wczorajszy posiłek prezentowym 😉 A w  zasadzie to 2 posiłki, bo na końcu będzie jeszcze drugi przepis w bonusie 😉

Nadziewane orientalnie cukinie

Nadziewane orientalnie cukinie

Nadziewane orientalnie cukinie

Składniki:

  • 300 g chudej wieprzowiny
  • 100 g ryżu ugotowanego
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka mielonego pieprzu
  • odrobina soli
  • 1 łyżka oleju
  • 3 łyżki sosu słodkiego chili
  • 1 łyżka oleju sezamowego
  • 2 łyżki kiełków odsączonych
  • 4 cukinie okrągłe

Sposób przygotowania:

Wieprzowinę kroimy na małe kawałki. Mieszamy sos sojowy, czosnek, cukier, pieprz, sól i olej  sezamowy. Marynujemy mięso przez godzinę. Gotujemy ryż, mieszamy ze słodkim chili i kiełkami. W cukiniach ścinamy czubki i wycinam miąższ. Mięso smażymy krótko na mocno rozgrzanym woku na 1 łyżce oleju. Mieszamy z ryżem nadziewamy cukinie i pieczemy w piekarniku w 180 stopniach około 40 minut. Podajemy gorące.

Jeśli zostanie wam trochę nadzienia mięsno-ryżowego, proponujemy przyrządzić je z kawałkami cukinii (które pozostają po przygotowaniu cukiniowych foremek).
Na woku smażmy kawałki cukinii, dodajemy słodki sos chili. Po chwili dodajemy ryż (lub ryż z mięsem) i mocno wysmażamy. I mamy drugie danie w bonusie 😉

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

Piknikowy kurczak teriyaki

Jesień za oknem. Na razie piękna, złocista i słoneczna. Ostatnia szansa żeby zrobić piknik na pożegnanie lata. Taki prawdziwy z kocykiem, piknikową
zastawą i stosownymi napojami 😉
Na pikniki – tak jak na podróż pociągiem – najlepsze są jaja na twardo i wiejska kiełbasa 😉 Sposób przygotowania znany i banalnie prosty. (Dla przypomnienia – jaja ugotować, kiełbasę kupić:)
My jednak jak zawsze zjedlibyśmy coś więcej i jesteśmy przekonani, że Wy też. Dlatego nim się ochłodzi i spadną deszcze podpowiadamy jak zrobić
piknikowego kurczaka z azjatyckim posmakiem.

Kurcze pieczone teriyaki

Kurcze pieczone teriyaki

Kurcze pieczone teriyaki

Składniki:

  •     6-8 pałek z kurczaka
  •     4 łyżki sosu teriyaki
  •     1 łyżeczka czarnego pieprzu
  •     odrobina soli
  •     3 łyżki oleju
  •     3 ząbki czosnku
  •     3 łyżki miodu

Sposób przygotowania:

  1. Kurczaka umyć, osuszyć, posolić.
  2. Przygotować marynatę. Sos teriyaki wymieszać z miodem i pieprzem.
  3. Czosnek posiekać. Dodać razem z olejem do marynaty.
  4. Wymieszać bardzo dokładnie.
  5. Kurczaka umieścić w marynacie na 12-18 godzin i przewracać co 2-3 godziny.
  6. Piec w piekarniku o temperaturze 180-200 stopni około 50 minut (30 minut pod przykryciem z folii aluminiowej, później bez).
    lub zawinięte w folię na grillu do miękkości, później dopiec.
  7. Podawać na zimno lub na gorąco, z pieczywem i sałatkami lub kiszonym ogórkiem.

 

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

Rosół, rosołek, rosołuś

Tak pieszczotliwie o zupce, która każdego chorego stawia na nogi. Danie polecane przez nasze babcie i nasze mamy. Polska klasyka chorobowa. Oczko, które do nas mruga i napełnia nas ciepłem. Można by tak długo, ale już chyba każdy wie o co chodzi 😉 A że zamiast wiosny mamy zimę w pełni, to przepis na pewno się przyda. Z racji, że to blog z kuchnia azjatycką, można założyć, że nie będzie to typowy, 100% polski smak. Nasz rosół na kurczaku i kawałku gęsi niektórym przypomni smak zupy pho, a tym bardziej leniwym (jako że jest bardzo prosty) może nawet ją zastąpi 😉 Tak więc: do sklepu po ptaki (a jeszcze lepiej na bazar) i gotujemy. Żeby był jeszcze fajniejszy mix, rosół będzie z lanymi kluskami.

Rosołek orientalny

Rosół po azjatycku

Rosół po azjatycku

Składniki:

  • 2 małe gęsie skrzydła
  • 1 gęsia szyja
  • 3 pałki kurczaka
  • 1 por
  • 1/2 selera
  • 2 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 1 cebula, pokrojona na ćwiartki
  • 5 ząbków czosnku
  • 4 cm imbiru pocięte na kawałki
  • kawałek kory cynamonowej
  • 1 czarny kardamon zmiażdżony
  • 2 gwiazdki anyżu
  • 1 łyżeczka pieprzu syczuańskiego
  • 60 ml sosu rybnego
  • 2 łyżki cukru brązowego
  • 1 łyżka soli
  • 2 jajka
  • 4 – 5 łyżek mąki
  • szczypta soli i pieprzu

Sposób przygotowania:

  1. Na mocno rozgrzanej, suchej patelni przypiec czosnek, imbir i cebulę.
  2. Do garnka włożyć skrzydła, szyję, pałki, pora, selera, marchewkę, pietruszkę.
  3. Zalać wodą.
  4. Wrzucić przypieczone warzywa.
  5. Na tej samej patelni przypiec cynamon, kardamon, anyż i pieprz syczuański.
  6. Wrzucić do  garnka, dodać sos rybny, cukier i sól i zagotować.
  7. Zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem około 1,5 godziny.
  8. Odcedzić.
  9. Z pałek kurczaka zdjąć mięso i pokroić na mniejsze kawałki.

Lane kluski

Sposób przygotowania:

  1. Do miski wbić jajka i roztrzepać mikserem.
  2. Doprawić solą i pieprzem.
  3. Cały czas miksując dodawać mąkę.
  4. Ciasto powinno być gładkie, lejące, ale dość gęste.
  5. W garnku zagotować wodę, gdy zacznie wrzeć posolić.
  6. Ciasto wlewać do wody dość cienkim strumieniem, przemieszczając naczynie nieco nad powierzchnią wody.
  7. Po wylaniu całego ciasta, odczekać chwilę, aż wszystkie kluski wypłyną na powierzchnię.
  8. Zmieszać i krótko zagotować.
  9. Gotowe kluski wyłożyć na durszlak i przelać zimną wodą.
  10. Kluski można również gotować bezpośrednio na rosole.
  11. Nałożyć do miseczek, dodać kawałki kurczaka i zalać rosołem.
  12. Przybrać natką pietruszki

Smacznego i zdrowego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...