Som tam czyli sałatka z zielonej papai lub kalarepy

Sałatkę robiliśmy już nie raz, ale czytając relację znajomych z Tajlandii, uświadomiliśmy sobie, że dla nas było to coś tak oczywistego, że przepis nigdy nie wylądował na blogu 😉
No to teraz ląduje. I może dobrze, że tyle czasu to trwało, bo mogliśmy nasz przepis dopracować i postarać się żeby wszystko było idealnie zgrane 😉
W Tajlandii i Wietnamie sałatkę robi się z zielonej papai. Tak też robiliśmy na początku – w Polsce taką papaję można dostać w wietnamskich sklepikach. Później były próby z papają dojrzałą. A później tak zwany super strzał. Podglądając wietnamskie pikle, w których zieloną papaję zastępowała polska kalarepa, postanowiliśmy to samo warzywo wypróbować w naszej sałatce. I rzeczywiście było bardzo dobrze, często zdecydowanie lepiej niż z importowaną zieloną papają, która czasem nie trzyma smaku a  jednak kosztuje całkiem sporo. Kalarepa górą 🙂
Oczywiście nie musicie trzymać się ściśle przepisu. Można dopasować go pod swój smak. Trzeba tylko pamiętać, że w oryginale to jest sałatka ostrawa – my ostatnio użyliśmy 12 papryczek 😉
To teraz na zakupy i możecie tą zimową porą przenieść się na gorące i wilgotne ulice Bangkoku albo Sajgonu. Jak dodacie odpowiednią liczbę papryczek, to gwarantujemy, że naprawdę zrobi się Wam gorąco.

Sałatka z zielonej papai (lub kalarepy) som tam

Sałatka z zielonej papai (lub kalarepy) som tam

Sałatka z zielonej papai (lub kalarepy) som tam

Składniki:

  • 1 duża papaja lub dwie kalarepy
  • 2 ząbki czosnku
  • 2-10 papryczek chili świeżych
  • 2-3 łyżki cukru palmowego (jeśli nie macie to cukier brązowy)
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 limonka
  • 6 małych pomidorów
  • 1 łyżka orzeszków ziemnych uprażonych
  • 1 łyżka krewetek (jeśli większe suszone i bardzo twarde, to namaczamy na godzinę w małej ilości wody)
  • orzeszki uprażone i krewetki suszone do posypania.

Sposób przygotowania:

  1. Papaję (lub kalarepki) obieramy ze skóry i tniemy na bardzo cieniutkie paseczki.
  2. Do moździerza wrzucamy obrany czosnek i papryczki chili. Jeśli nie mamy moździerza, czosnek i papryczki kroimy drobniej, i ugniatamy drewnianą łyżką.
  3. Dodajemy cukier i dalej ugniatamy.
  4. Do tego cukier palmowy (jeśli bardzo twardy możemy go zmielić wcześniej w młynku) i sos rybny i dalej ugniatamy/ubijamy.
  5. Dosypujemy orzeszki i suszone krewetki.
  6. Dolewamy sok z limonki, a skórkę pozostałą po wyciśnięciu soku kroimy na ćwiartki i dorzucamy do reszty składników.
  7. Ubijamy wszystko dalej i po chwili dodajemy małe pomidory pokrojone na pół (jak bardzo małe) albo w ćwiartki (jak większe).
  8. Ubijamy już delikatniej, żeby tylko je trochę rozgnieść.
  9. Dodajemy pokrojoną papaję/kalarepę i dokładnie mieszamy lekko ugniatając.
  10. Układamy na talerzu, posypujemy orzeszkami i suszonymi krewetkami.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Surf and turf czyli świnka i krewetki

Surf and turf, czyli mięso i owoce morza. Mięso – najczęściej wołowe, a owoce morza – to już różnie. My postawiliśmy na polską świnię. A dokładniej na katowaną na każdym polskim grillu – aż do czarności 🙂 karkówkę. Do tego krewetki, bo akurat takie owoce morza mieliśmy pod ręką. Ale spokojnie mogą być kalmary albo mix różnych zwierzątek żyjących w morzu (oprócz ryb 😉
Takie połączenie jest naprawdę idealne. A jak dodamy do tego azjatyckie składniki, to już mamy po prostu niebo w gębie. Idźcie do sklepu z listą zakupową i poświęcicie chwilę na przygotowanie tego dania. Naprawdę warto 🙂
Surf and turf czyli świnka i krewetki

 

Surf and turf czyli wieprzowina i krewetki z pastą tom yum

Surf and turf czyli wieprzowina i krewetki z pastą tom yum

Składniki:

  • 500 g karkówki
  • 200 g krewetek
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łodygi trawy cytrynowej
  • 15 liści kaffiru
  • 1-3 chili
  • 1 łyżka ziaren kolendry
  • 1/2 łyżki wietnamskiej wegety
  • 1 łyżka kardamonu
  • 4 łyżki oleju
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1/2 łyżki pieprzu
  • 20 grzybów shitake namoczone w wodzie
  • 300 g pomidorów (małych i średnich)
  • 300 g marchewki
  • 2-3 łyżki pasty tom yum
  • 2 duże łyżki śmietany 18
  • woda
  • limonka (opcjonalnie)

Sposób przygotowania:

  1. Czosnek, trawę cytrynową, liście kaffiru i chili siekamy bardzo drobno.
  2. Ziarna kolendry, kardamonu i pieprzu ucieramy w moździerzu.
  3. Mieszamy razem, dodajemy 3 łyżki oleju, sos rybny.
  4. Karkówkę kroimy w kostki 2 na 2 cm.
  5. 2/3 marynaty przeznaczamy na karkówkę, 1/3 na krewetki.
  6. Zostawiamy na 2-3 godziny.
  7. Na woku rozgrzewamy 1 łyżkę oleju, i smażymy karkówkę na brązowo, dodajemy około 1 litra wody i 2-3 łyżki pasty tom yum.
  8. Gotujemy 5 minut i dodajemy grzyby (jak duże to przeciąć na pół)
  9. Gotujemy 30 minut, dodajemy pomidory i śmietanę i gotujemy 5 minut.
  10. Na koniec dodajemy krewetki i gotujemy 3 minuty.
  11. Podajemy od razu – z ryżem lub pieczywem.
  12. Możemy doprawić sokiem z limonki i sosem rybnym.
Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)

Dzisiaj danie, od którego zaczęła się nasza przygoda z wietnamską kuchnią. Oczywiście później była zupa pho, bun cha nem i inne smakołyki. Ale kiedy trafiliśmy na stadion X – lecia, do słynnej alejki z wietnamskim jedzeniem, pierwsze co nas zaintrygowało i co od razu zamówiliśmy (przy pomocy wietnamskiego przyjaciela Namka), to „ślimaki”. To było zupełnie inne danie niż te, które nam się kojarzyły z Azją. Pyszny bulion, pełen aromatów, do tego makaron cienki ryżowy, sporo ziół, pomidory i oczywiście pływające ślimaki 🙂
Później się okazało, że ślimaki były jednak trochę twarde i smakowały inaczej niż w Wietnamie. Wiadomo procesy mrożenia, transport, długi okres zdatności do spożycia, itd. Ale wtedy – wszystko połączone w jednej miseczce – smakowało nieziemsko. Później były próby na Wólce Kosowskiej i w innych miejscach, ale po podróży do Azji to już nie było to 😉 I teraz powinniśmy napisać jak w klasyce polskiego komiks… WTEM!
Załapaliśmy się do książki, która wymyślił sobie Grzegorz Skalmowski. Kucharze z Polski i wariacje na temat ślimaka. I my gdzieś z boczku ze swoim blogiem i z azjatyckimi propozycjami. W sumie z jedną typowo azjatycką, a drugą mocno Azją inspirowaną. Ale o tej drugiej na razie cicho sza…
Dostaliśmy od Grześka ślimaki w puszce. Wiadomo, puszka się źle w Polsce kojarzy, chociaż powoli i ten rodzaj jedzenia jest odczarowywany. Też podchodziliśmy do tej puszki sceptycznie i trochę z żalem, że to nie ślimaki świeże albo chociaż mrożone – Snails Garden takie również ma w swojej ofercie. Okazało się jednak, że nasz sceptycyzm naprawdę był niepotrzebny. Ślimaki były w stanie idealnym. Smak, zapach i konsystencja mięsa (w końcu w Polsce nie guma, tylko idealne mięso ślimaka 😉 W tej sytuacji nie zostało nic innego jak przyrządzić bun oc, czyli zupę makaronową ze ślimakami. Trzeba przyznać, że udało się zbliżyć do wietnamskiego wzorca 🙂 Tylko pozazdrościć Wietnamczykom, że u siebie w kraju mają tak duży, czy też – można rzec – ogromny wybór ślimaków: od takich, z których jeden okaz zajmuje cały talerz, do takich, że wydłubanie mięsa ze skorupy przy pomocy szpilki jest mordęgą dla niewprawionej ręki.
PS. jak tylko książka się ukaże to damy Wam znać!
Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)
Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)

Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)

Składniki:

  • 300 g ślimaków
  • 4 małe pomidory pokrojone w ćwiartki
  • 2 szalotki posiekane
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 łyżeczka pasty krewetkowej
  • 1 kostka tofu (pokrojona i przesmażona w głębokim tłuszczu)
  • 1 łyżka cukru
  • 1 chili posiekane
  • 2 cm imbiru posiekane
  • 1 trawa cytrynowa posiekana
  • 2 łyżki sosu rybnego
  •  łyżeczka sate tom (pasta podobna do tom yum tylko ostrzejsza, można zastąpić tom yum)
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • makaron bun przygotowany wg instrukcji
  • 0,5 litra bulionu
  • 1 łyżeczka wietnamskiej wegety 😉
  • 2 łyżki oleju
  • pachnotka fioletowa i zielona, kolendra do przybrania
  • sok z limonki
Sposób przygotowania:
  1. Na woku lub patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy pokrojone pomidory, smażymy chwilę i dodajemy do bulionu.
  2. Dodajemy sos rybny, pieprz, cukier, ocet i sate tom.
  3. Na woku lub patelni rozgrzewamy olej dodajemy czosnek i po chwili szalotkę.
  4. Smażymy do zeszklenia.
  5. Dodajemy ślimaki, pastę krewetkową, imbir, wietnamska wegete, trawę cytrynową i chili.
  6. Smażymy chwilę i odstawiamy.
  7. Ślimaki odkładamy na bok, a pozostałe resztki na woku zalewamy kilkoma łyżkami bulionu, gotujemy chwilę i przelewamy całości do bulionu.
  8. Gotujemy chwilę.
  9. Do miseczek władamy makaron na to tofu i ślimaki, zalewamy wywarem, posypujemy ziołami i dodajemy sok z limonki.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Klopsiki z perillą zieloną (kinh gio) w sosie pomidorowo-kolendrowym

Dzisiaj przepis, który wygrał w plebiscycie na naszym fanpage slodkokwasna.pl na facebooku. Ponieważ cały tydzień zapowiada się tygodniem poświęconym makaronowi ryżowemu bun (dzisiaj nazwanemu po wspólnych konsultacjach z AW cienkim makaronem ryżowym), trzeba było wybrać jakiś przepis na początek. No i było glosowanie, agitacja i na finiszu zwyciężyły klopsiki. Dodać trzeba, że przepis na klopsiki jest autorski i powstał z potrzeby chwili. Z głodu i z oszczędności. Z głodu to wiadomo, człowiek głodny i jeść musi. A z oszczędności? Po prostu mieliśmy resztkę ziół z wietnamskiego sklepiku na Bakalarskiej (nasze drugie ulubione miejsce po Marywilskiej). Jeszcze chwila i ziółka by zdechły, a tak zostały wykorzystane ku chwale naszych brzuchów. Czy raczej radości, bo chwalić się brzuchem nie ma co 😉
Danie tutaj jest zaserwowane z makaronem, ale równie dobrze możecie je zjeść z ryżem albo chrupiącą bagietką. Ważne, żeby jeść klopsy razem z sosem, bo jest on ich integralną częścią. Co będzie dodatkiem, możecie wybrać sami. W każdym razie makaron bun sprawdza się idealnie. Tylko nie zapomnijcie po odcedzeniu i przelaniu go zimną wodą, użyć – po azjatycku – nożyczek. Inaczej dostaniecie wstążki trudniejsze do jedzenia niż spaghetti 😉

Klopsiki z perilla zielona (kinh gio) w sosie pomidorowo-kolendrowym

Klopsiki z perilla zielona (kinh gio) w sosie pomidorowo-kolendrowym

Klopsiki z perilla zielona (kinh gio) w sosie pomidorowo-kolendrowym

Składniki:

  • 500 g mięsa mielonego wołowo-wieprzowego (wieprzowina najlepsza będzie z łopatki)
  • 2 duże garście listków perilli zielonej, drobno posiekane (kilka listków do przybrania)
  • 5 i 1/2 łyżki sosu rybnego
  • 6 łyżek oleju
  • 3 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka pieprzu czarnego mielonego
  • 1 łyżka sosu z kogutkiem
  • 1 łyżka sosu ostrygowego
  • odrobina soli
  • 500 g dobrego przecieru pomidorowego
  • 200 ml wody
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 chili posiekane
  • 1 łyżeczka wietnamskiej wegety
  • 1 łyżeczka pasty krewetkowej
  • pęczek kolendry posiekanej (listki i gałązki) plus kilka listków do przybrania
  • makaron ryżowy bun przygotowany wg przepisu na opakowaniu

Sposób przygotowania:

  1. Mięso doprawiamy 3 łyżkami sosu rybnego, 2 łyżkami oleju, łyżeczką cukru, łyżką pieprzu, odrobiną soli, łyżka sosu ostrygowego i łyżką sosu z kogutkiem czyli srirachy.
  2. Mieszamy dokładnie i dodajemy posiekana perillę zieloną (inaczej zwaną pachnotką zieloną lub po wietnamsku kinh gio).
  3. Po dokładnym wymieszaniu odstawiamy na chwilę do lodówki.
  4. W garnuszku rozgrzewamy łyżkę oleju, wrzucamy posiekany czosnek i papryczkę chili. Jak zacznie pachnieć dodajemy przecier pomidorowy i wodę.
  5. Przyprawiamy 2 i 1/2 łyżki sosu rybnego, 2 łyżeczkami cukru, 1 łyżeczką pasty krewetkowej i łyżeczką wietnamskiej wegety.
  6. Zagotowujemy, zmniejszamy gaz i gotujemy około 15 minut.
  7. Z mięsa formujemy okrągłe klopsiki.
  8. Na patelni rozgrzewamy 2-3 łyżki oleju i smażymy klopsy na brązowo.
  9. Do sosu dodajemy posiekaną kolendrę, mieszamy dokładnie.
  10. Gotujemy 5 minut i dodajemy usmażone klopsy.
  11. Gotujemy wszystko mieszając przez 10-15 minut na bardzo małym ogniu.
  12. Podajemy z makaronem bun, przyozdobione kolendrą i pachnotką.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wołowina z imbirem, cukinią i pomidorami

Dzisiaj jedno z dań, które powstają na szybko w głowie i tak samo szybko są robione w kuchni. Szybkość to podstawa w czasie smażenia na woku. Plus potrząsanie 😉 Dopóki nie nauczycie się dobrze potrząsać, możecie mieszać łopatką. Czyli musicie mieć woka i łopatkę. I oczywiści pozostałe składniki dania. Jak już wszystko zgromadzicie i zamarynujecie mięso, to obiecujemy, że samo przygotowanie będzie błyskawiczne.

Wołowina z imbirem, cukinią i pomidorami

Wołowina z imbirem, cukinia i pomidorami

Wołowina z imbirem, cukinią i pomidorami

Składniki:

  • 300 gram wołowiny pokrojonej w paseczki
  • 5 cm imbiru grubo posiekanego
  • 3 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1-2 łyżeczki suszonego chili
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 2 łyżki oleju
  • 15 pomidorków koktajlowych przekrojonych na pół
  • 1 mała cukinia pokrojona w kostkę
  • 1/2 cebuli posiekana
  • 1 łyżka oleju sezamowego – opcjonalnie
  • sos śmietanowy (100 ml śmietany, odrobina soli wędzonej, 2 łyżki soku z limonki) – opcjonalnie

Sposób przygotowania:

  1. Sos sojowy, cukier, suszone chili i jeden ząbek czosnku dokładnie wymieszać.
  2. Zamarynować mięso na 2 godziny.
  3. Rozgrzać łyżkę oleju na woku, wrzucić czosnek i jak zacznie pachnieć dodać imbir.
  4. Smażyć chwilę, dodać cukinię i pomidory i potrząsając smażyć około 3-5 minut.
  5. Zdjąć cukinię i pomidory z woka.
  6. Rozgrzać łyżkę oleju, wrzucić cebulę i po chwili dodać wołowinę, przesmażyć 10 sekund, mieszając lub potrząsając, dodać cukinię i pomidory.
  7. Smażyć mieszając 20-30 sekund.
  8. Podawać od razu, z ryżem lub pieczywem, z sosem śmietanowym. Można doprawić olejem sezamowym po smażeniu.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sałata: rukiew wodna z wołowiną

Byliśmy ostatnio na spotkaniu dotyczącym ziół. Samo spotkanie bardzo ciekawe. Nawet nie spotkanie, tylko grupa fokusowa obserwowana zza szyby 😉 Ale rozmowa toczyła się jakby szyby nie było i wnioski nie były ciekawe. Ziół świeżych w sklepach jest bardzo mało, a jak już są to króluje bazylia (i nie jest to tajska bazylia, ani fioletowa) mięta i np. natka pietruszki. Kolendry, wspomnianej bazylii tajskiej, nie mówiąc już o chińskiej kolendrze czy tez rau ram czyli rdestowatej roślinie znanej w całej Azji Południowej, tak łatwo nie znajdziemy. Owszem bywają takie zioła, ale nie za często i nie we wszystkich sklepach. Jak nie masz ziół posianych w doniczkach, to każdy przepis z ich użyciem wiąże się z daleką wyprawą, w dodatku nie zawsze kończąca się udanymi zakupami. My i tak mamy lepiej, mieszkając w wielkim mieście, mamy pod nosem kilka azjatyckich sklepów i zaprzyjaźnionych sprzedawców. Ludzie w mniejszych miastach czy też na wsi muszą zdać się na siebie. Obiecujemy – jako, że mamy zapędy ogrodnicze – opisać na wiosnę kilka roślinek, które możecie hodować u siebie na parapecie albo na grządce przy domu. No i mamy nadzieję, że po tym badaniu, w którym uczestniczyliśmy, zwiększy się oferta i ilościowa i jakościowa ziół w sklepach 😉
A dzisiaj mniej znana roślina, z którą wróciliśmy z badań do domu. Cała doniczka akurat na jedno danie. Zdarzyło nam się też zrywać tą roślinkę w Wietnamie, prosto ze strumyka 😉
Ta roślina to rukiew wodna. Idealna w połączeniu z wołowiną i pomidorami (w naszym przypadku w połowie prosto z krzaka, z parapetu). Rozglądajcie się, bo można ją dostać w azjatyckich sklepach, a od jakiegoś czasu również w marketach na stoiskach z ziołami w doniczkach.

Sałatka w wołowiną i rukwią wodną

Sałatka w wołowiną i rukwią wodną

Sałatka w wołowiną i rukwią wodną

Składniki:

  • 350 gram wołowiny pokrojonej w cienkie małe plastry
  • 1 łyżeczka sosu rybnego
  • pęczek rukwi wodnej
  • 4 posiekane ząbki czosnku
  • 1 pomidor plus kilka małych pomidorków koktajlowych
  • 1 cebula pokrojona w piórka
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego
  • 1 chili posiekane
  • 50 ml octu ryżowego
  • 4 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka cukru
  • 6 łyżki nuoc cham
  • 2 łyżki oleju

Sposób przygotowania:

  1. Wołowinę marynujemy z dwoma ząbkami czosnku, pieprzem czarnym i łyżeczką sosu rybnego przez godzinę.
  2. Rukiew siekamy lub rwiemy na 3-5 cm kawałki.
  3. Pomidora kroimy w dużą kostkę, małe pomidorki na pół.
  4. Dodajemy do rukwi razem z cebulą (zostawiamy parę kawałków cebuli).
  5. Ocet, 2 łyżki oleju i cukier mieszamy mocno i polewamy warzywa.
  6. Mieszamy. I zostawiamy do przegryzienia.
  7. Rozgrzewamy 2 łyżki oleju na patelni, wrzucamy czosnek i jak zacznie pachnieć dodajemy wołowinę i cebulę.
  8. Smażymy bardzo krótko (30-45 sek), na dużym ogniu, intensywnie mieszając.
  9. Możemy dodać odrobinę świeżego chili.
  10. Od razu po usmażeniu dorzucamy do warzyw.
  11. Mieszamy. Układamy na talerzu, posypujemy świeżym chili i polewamy sosem nuoc cham.
  12. Podajemy z pieczywem lub bez.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wołowina z czekoladowym habanero

Brzmi zupełnie nie po azjatycku? No i tak trochę jest. Ale dostaliśmy czekoladowe habanero od znajomych, mieliśmy chętnego Marcina ze Street Food Polska do testowania naprawdę ostrego dania, a na dodatek chcieliśmy poprawić sobie humor odrobiną prawdziwej czekoladowej czekolady.
Oczywiście był też sos rybny, limonka, odrobina wietnamskiej wegety no i kolendra. Taki trochę meksykańsko-azjatycki miks. No i było też sporo alkoholu, bo mimo dwóch rożnych sosów śmietanowych, trzeba było porządnie zapijać. Ogień piekielny można by rzec, co akurat biorąc pod uwagę bliskość Święta Zmarłych, idealnie się dopasowało. Wszyscy przeżyli, ale pamiętajcie, że będzie piekło dwa razy. I jeśli nie jesteście chiliheadami, to ograniczcie liczbę habanero do 1-2 sztuk 😉 My  znowu posiłkowaliśmy się wolnowarem, ale oczywiście możecie użyć też garnka i pilnować gotowania skracając czas, albo użyć piekarnika z niedużą temperaturą (około 80-90 stopni) i naczynia z przykrywką.

Wołowina z czekoladowym habanero

Wołowina z czekoladowym habanero

Wołowina z czekoladowym habanero

Składniki:

  • 500 g wołowiny na gulasz pokrojonej w kostkę
  • 1-4 czekoladowe habanero pokrojone
  • 4  kostki gorzkiej czekolady 60% (26g)
  • 2 cebule czerwone pokrojone w piórka
  • 3 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
  • 1 łyżeczka nasion kolendry zmielona
  • 500 g przecieru pomidorowego
  • 5 łyżek sosu rybnego
  • 1/2 łyżeczki „wietnamskiej wegety”
  • 16 grzybów shitake (namoczonych 2 godziny i przekrojone na pół)
  • 12 małych pomidorków, przekrojonych na pół
  • 1/2 limonki (sok)
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżki cukru
  • 150 g kukurydzy z puszki (lub więcej jak ktoś lubi)
  • pęczek kolendry
Wołowina z czekoladowym habanero

Wołowina z czekoladowym habanero

Sposób przygotowania.

  1. Na rozgrzanego woka z 2 łyżkami oleju wrzucamy posiekany czosnek i habanero.
  2. Smażymy, aż zacznie mocno pachnieć i dodajemy wołowinę.
  3. Smażymy, mieszając cały czas około 3 minut.
  4. Przekładamy do wolnowara.
  5. Na woka dodajemy 1 łyżkę oleju, rozgrzewamy i wrzucamy cebulę, smażymy, aż się zeszkli.
  6. Wrzucamy do wolnowara, dodajemy kolendrę, sos rybny, wietnamską wegetę, grzyby shitake, pomidory,  sok z limonki i cukier.
  7. Mieszamy wszystko, dolewamy przecier pomidorowy, mieszamy raz jeszcze i nastawiamy wolnowar na SLOW.
  8. Gotujemy około 8 godzin.
  9. Na godzinę przed końcem dodajemy odsączoną kukurydzę.
  10. Podajemy z pieczywem lub ryżem, posypane kolendrą.
  11. Z towarzyszeniem sosów śmietanowych:
    śmietana z sokiem z limonki, solą i pieprzem,
    śmietana z posiekaną kolendrą, odrobiną soku z limonki, sól
    śmietana z sosem tajskim limonkowo/mangowym
Wołowina z czekoladowym habanero

Wołowina z czekoladowym habanero

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

PS. W poniedziałek na blogu i na naszym fanpage konkurs. Pierwszy z serii „Za chwilę Święta i prezenty” Bądźcie czujni. Czuwaj!

Potrawka warzywna z woka

Czasem człowiek tak się obje, czy też raczej obeżre w weekend, że potrzebuje czegoś lekkiego na start tygodnia. I tu idealnie wpasowuje się przepis na potrawkę z warzyw. To co nam potrzebne to warzywa, trochę sosu rybnego, chili i sól i pieprz do smaku. Z tłuszczu tylko olej do smażenia, więc też zdrowo.
No może samo smażenie nie jest takie zdrowe, ale na woku – wiec szybko i sprawnie. Do tego pieczywo albo ryż  i mamy naprawdę szybkie danie. A że bez mięsa? Trudno. Mięso znając życie było właśnie we wspomniany weekend. I do tego pewnie porządnie popite (bo jak mięso bez popijania). Tylko pamiętajcie, że danie ma być jako odpoczynek dla żołądka.
Więc nie przesadzajcie z ilością, a uwierzcie, że jak się zacznie jeść tą potrawkę to trudno przestać 😉

Potrawka warzywna z woka

Potrawka warzywna z woka

Potrawka warzywna z woka

Składniki:

  • 2 małe cukinie pokrojone w małe kawałki
  • 2 cebule posiekane
  • 1 bakłażan pokrojony w małe kawałki
  • 0,5 kg pomidorów bez skóry, pokrojonych w małe kawałki
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 papryczka chili posiekana
  • Sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

  1. Na woku rozgrzać olej, dodać czosnek i chili.
  2. Po chwili dorzucić cebulę.
  3. Po minucie cukinię i bakłażana.
  4. Przesmażyć mieszając.
  5. Dodać sos rybny, wymieszać i dodać pomidory.
  6. Zmniejszyć ogień i dusić, aż wszystko będzie miękkie.
  7. Doprawić solą i pieprzem.
  8. Podawać z pieczywem lub ryżem.

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Lato niby jest. A jak jest lato, to przyrządzamy chłodnik i wtedy robi się zimno. Zawsze. Co roku. W zeszłym tygodniu też 😉 Więc może jak zrobimy – a Wy razem z nami – letnią sałatkę z wołowiną i pełną słońca papają, to się zrobi w końcu prawdziwie letnio, czyli gorąco.
Papaję do sałatki wybierajcie uważnie, dotykając (nie może być za miękka) i wąchając (im bardziej intensywny zapach tym lepiej). Tyle z rad. No może jeszcze jedna, dotycząca wołowiny. Pamiętajcie, żeby jej nie przesmażyć, bo będzie gumowata. A dzisiaj albo jutro do sklepu i robimy sałatkę.

Sałatka z wołowiną, papają i ogórkiem

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Sałatka z wołowiną, papają, ogórkiem i ziołami

Składniki:

  • 500 g wołowiny pokrojonej na małe kawałki
  • 3 łyżki oleju
  • 1 łyżka pasty tom yum
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 1 papaja, dojrzała ale nie miękka
  • 1 ogórek duży
  • 1 czerwona cebula
  • 8 małych pomidorków
  • mały pęczek: kolendry, mięty i zielonego grubego szczypioru
  • sos nuoc cham

Sposób przygotowania:


  1. Olej, pastę tom yum, pieprz i sos rybny dokładnie mieszamy.
  2. W przygotowanej zalewie marynujemy mięso przez 5-6 godzin lub dłużej.
  3. Rozgrzewamy woka i smażymy wołowinę około 2 minuty, mieszając.
  4. Papaję i ogórka obieramy.
  5. Papaję kroimy w kostkę, z ogórka wyjmujemy łyżeczką miąższ i kroimy w półplasterki.
  6. Cebulę grubo siekamy.
  7. Pomidorki kroimy na półćwiartki.
  8. Kolendrę, miętę i szczypior siekamy.
  9. Warzywa i zioła mieszamy, dodajemy mięso i mieszamy delikatnie.
  10. Polewamy sosem nuoc cham i podajemy.
  11. Część sosu podajemy w miseczce obok do maczania mięsa, lub dodatkowo do sałaty.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Tajska kwaśna zupa z wołowiną i flakami

Byliśmy w my’o’taj na kolacji. I stamtąd przynieśliśmy pomysł na zupę. Pomysł, bo przepisu w karcie nie uświadczysz, ale smak i kilka wymienionych składników nam spokojnie wystarczyło. Zupę ugotowaliśmy w sobotni wieczór, który okazał się później bardzo ciężki 😉 Ale całe szczęście w niedzielę rano czekała pyszna, aromatyczna zupa z porządną wkładką mięsną. Pikantna, dosyć kwaśna, lekko słodkawa. Jednym słowem idealna na „dzień po”. Podane ilości składników: tamaryndowca, cukru, sosu rybnego i chili potraktujcie umownie i dostosujcie ilości do waszego gustu i smaku. I pamiętajcie, że z częścią przypraw jest trochę zabawy przy jedzeniu, bo ani trawy cytrynowej ani liści kaffiru się raczej nie zjada. My wyławialiśmy też imbir i galangal. Ale jak ktoś będzie miał smaka, to oczywiście może spróbować wszystko przeżuć i zjeść 😉

Tajska kwaśna zupa z wołowiną i flakami

Tajska kwaśna zupa z wołowiną i flakami

Tajska kwaśna zupa z wołowiną i flakami

 Składniki:

  • 0,5 bulionu, najlepiej wołowego
  • 3 szklanki wody
  • 4 cm galangalu w plasterki
  • 10 liści kaffiru grubo posiekanych (liść na 3 części)
  • 1 trawa cytrynowa pokrojona na 3 części i zgnieciona
  • 2 chili czerwone przekrojone na pół
  • 5 plastrów imbiru
  • 2 pak choi pokrojone w mniejsze kawałki
  • 400 g wołowiny pokrojonej na małe kawałki
  • 2 łyżki oleju
  • 500 g flaków wołowych
  • 400 g pomidorów bez skóry, pokrojonych w kostkę
  • 30 g pasty z tamaryndowca rozpuszczonej i przetartej przez sito
  • 4 łyżki cukru
  • 5 łyżki sosu rybnego
  • odrobina wietnamskiej wegety

 

Sposób przygotowania:

  1. Galangal, imbir, kaffir, trawę cytrynową i chili podprażamy chwilę na suchej patelni, aż zacznie pachnieć i dodajemy do bulionu.
  2. Na patelnię wlewamy olej, rozgrzewamy mocno i smażymy krótko wołowinę.
  3. Mięso przekładamy do bulionu, dodajemy wodę i zagotowujemy.
  4. Na patelni smażymy pak choi do miękkości.
  5. Dodajemy pastę z tamaryndowca, pomidory, cukier i sos rybny.
  6. Gotujemy około 30 minut, dodajemy flaki i pak choi, gotujemy do miękkości.
  7. Jeśli zupa jest za gęsta, dodajemy wodę.
  8. Ewentualnie doprawiamy do smaku sosem rybnym, pieprzem i cukrem.
  9. Podajemy gorącą.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Kurczak po indyjsku w maśle z orzechami

Dzisiaj wpis o ciężkim treningu, pocie i łzach. Z tymi łzami na treningu to może przesada, chociaż jak się zaczynają pojawiać zakwasy po, to rzeczywiście do śmiechu nie jest. No więc siłownia, ciężary i rozmyślania co by tu zjeść z ryżem, który się robi w garnku do ryżu. Robi się sam, bo nas w domu nie ma. Zjadło by się coś dobrego, bo w końcu po to chodzimy na ćwiczenia,  żeby bez wyrzutów sumienia jeść 😉 Już miało być grane kimchi z ryżem i do tego stek z rostbefu. Aż tu nagle! Bum! Na fejsbuku pojawiła się recenzja autorstwa Ani na temat takiej sobie indyjskiej restauracji. Ha, no właśnie indyjskiej. Pewnie w domu nie ma wszystkich potrzebnych do 100% indyjskiego dania przypraw, ale coś tam się zawsze znajdzie. Przecier kupiony, kurczak (przypominamy, kurczak to kurczak, a nie mięso) też, jeszcze jogurt, a reszty będziemy szukać w domu. I całkiem sporo rożnych rzeczy znaleźliśmy. W każdym razie w zapach jak w Delhi, a i smak całkiem indyjski. Wyszedł taki oszukany butter chicken, który smakuje bardzo zacnie. Wg niektórych nawet lepiej niż ten robiony wg autentycznego indyjskiego przepisu.

Kurczak po indyjsku w maśle z orzechami

Kurczak po indyjsku w maśle z orzechami

Kurczak po indyjsku w maśle z orzechami

Składniki:

  • 500 g piersi z kurczaka
  • 160 g orzechów nerkowca
  • 2 łyżeczki kuminu
  • 2 łyżeczki kozieradki
  • 4 cm kory cynamonowej
  • 7 goździków
  • 1 gwiazdka anyżu
  • 1,5 łyżeczki gorczycy (najlepiej mieszanej)
  • 1-3 papryczki chili wysuszone
  • 200 ml jogurtu
  • 200 ml dobrego przecieru pomidorowego
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 4 cm imbiru posiekane
  • 2,5 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki octu ryżowego (lub zwykłego spirytusowego 1,5 łyżki)
  • 2 cebule posiekane grubo
  • 2 cm wanilii rozgniecionej i posiekanej
  • 5 łyżek ghee (masła klarowanego)
  • sól, pieprz
  • 100 ml wody

Sposób przygotowania:

  1. Kumin, kozieradkę, korę cynamonową, goździki, anyż, gorczycę i chili prażymy na suchej patelni, aż zacznie pachnieć.
  2. Studzimy i mielimy w młynku lub moździerzu.
  3. Na patelni prażymy orzechy, do brązowego koloru (trzeba uważać żeby nie przypalić).
  4. Dodajemy mieszankę przypraw i mieszając podgrzewamy przez 2 minuty.
  5. Mieszankę po wystudzeniu miksujemy razem z jogurtem, przecierem, czosnkiem, imbirem, cukrem i octem.
  6. Kurczaka kroimy na małe kawałki i marynujemy w paście 30 minut do 12 godzin.
  7. Na patelni rozpuszczamy masło sklarowane, dodajemy wanilię i jak zacznie mocno pachnieć smażymy posiekaną cebulę, 3-5 minut, żeby się zeszkliła.
  8. Przekładamy całość do garnka, dodajemy kurczaka z pastą i dodajemy wodę.
  9. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy, aż kurczak będzie miękki.
  10. Doprawiamy solą i pieprzem.
  11. Podajemy z ryżem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Małże w pomidorach

Do tej pory w świeże owoce morza zaopatrywaliśmy się w dwóch miejscach: w Makro i u Fish Lovers. No i podczas podróży u różnych rybaków, ale o to raczej w Warszawie ciężko. Teraz trochę przypadkowo kupiliśmy paczkę małży w Lidlu. Nie ma co ukrywać, że skusiła nas atrakcyjna cena 😉 Co ważniejsze okazało się, że stosunek jakości do ceny jest bardzo dobry.
Zakup zrobiony, omułki w domu i trzeba było wymyślić jakiś przepis. Do tej pory owoce morza (w tym małże) pojawiały się rożnych odsłonach: w mleku kokosowym, curry z rau ram, w formie kociołka i same małże w sosie pomidorowym, ale bez muszli 😉
I ten sos pomidorowy nas przekonał. Powstał nowy przepis, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Sam sos będzie się nadawał również do innych muszelek, jeśli tylko je dostaniecie.
My sos wyjedliśmy do ostatniej kropelki, pomagając sobie chrupiącą bagietką. Następnym razem sprawdzimy ryż 😉

Małże w pomidorach

Małże w pomidorach

Małże w pomidorach

Składniki:

  • 1 kg świeżych omułków
  • 4 ząbki czosnku posiekane
  • 1 papryczka chili posiekana (z pestkami lub bez w zależności od preferowanej ostrości)
  • 3 szalotki posiekane
  • 3 cm imbiru posiekane
  • 1 łodyżka trawy cytrynowej posiekana
  • sok z 1 limonki
  • 800 g pomidorów z puszki (pokrojonych)
  • 1 szklanka wody
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki soli

Sposób przygotowania:

  1. Muszle zalać zimną osoloną wodą.
  2. Zostawić na 15 minut.
  3. Opłukać pod bieżącą wodą, w razie potrzeby oczyścić szczoteczką.
  4. Odcedzić i zalać sokiem z limonki. Wymieszać.
  5. Na woku lub w garnku rozgrzać olej. Dodać posiekany czosnek i chili.
  6. Smażyć przez chwilę mieszając.
  7. Jak zacznie mocno pachnieć dodać trawę cytrynową, imbir i szalotki.
  8. Przesmażyć chwilę. Dodać pomidory, sos rybny, pieprz i sól.
  9. Dolać wodę.
  10. Zagotować, zmniejszyć gaz i gotować około 15-20 minut.
  11. Dodać małże, zagotować i gotować około 5-8 minut.
  12. Podawać gorące, z bagietką lub ryżem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Serduszka i żołądki na ostro

Przez żołądek do serca. To zdanie nabiera nowego znaczenia patrząc na to co dzisiaj będziemy wam serwować. Ostatnio mieliśmy rozmowę dlaczego „piąta ćwiartka” nadal jest niedoceniana. Czy to wynika z tego, że wszystkie podroby są uważane za jedzenie dla biednych, bo są tanie? Czy też na hasło wątróbka, czy serduszka od razu przypominają się traumy ze szkolnej stołówki i podeszwowate kawałki mięsa, które trzeba było koniecznie zjeść (ewentualnie zawinąć w papierek i sprytnie wynieść w rękawie)? Bez względu na to co jest przyczyną tej niechęci, jest to działanie irracjonalne i może warto spróbować je zmienić. Może nie od razu będzie to miłość, ale przynajmniej cicha tolerancja?;)
My azjatycką przygodę z podrobami zaczęliśmy na Stadionie (ś.p.). Tam spróbowaliśmy kaszeneczki – zupełnie innej niż polska – i kilku różnych dziwnych kawałków ze środka jakiegoś zwierza (nie potrafiliśmy do końca zrozumieć z jakiego), maczanych w sosie z pastą krewetkową (do której naprawdę ciężko się przekonać). Później były różnego rodzaju spotkania – ostatnie w Wólce, podczas wyprawy wietnamskim szlakiem razem z Żorżem ze StreetFood Polska.  Parę dni temu przeczytaliśmy na blogu Narkarmionej Stareckiej o kulinarnych uniesieniach podczas zjadania macicy (też w Wólce) i wspomnienia wróciły. Ponieważ macicy ani łożyska w naszym sklepie nie ma, do Wólki daleko, to poprzestaliśmy na serduszkach i żołądkach kurzych i naszym autorskim przepisie. I tym przepisem się z Wami dzielimy, zachęcając do prób kulinarnych z „piątą ćwiartką”, najlepiej w duchu azjatyckim.

Żołądki i serduszka kurze na ostro

Żołądki i serduszka kurze na ostro

 

Składniki:

  • 400 g serduszek kurzych
  • 400 g żołądków kurzych
  • 1-4 papryczki chili posiekane drobno z pestkami (ilość w zależności od skali ostrości)
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 3 łyżki pasty sojowej
  • 1 łyżeczka pasty krewetkowej
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki octu ryżowego
  • 1 łyżeczka wietnamskiej vegety
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 400 g pomidorów z puszki lub świeże bez skóry
  • 4 łyżki przecieru
  • 1 czerwona cebula posiekana
  • 1 łyżka mielonej kurkumy albo 4 cm świeżej posiekanej bardzo drobno
  • 2 łyżki oleju

Sposób przygotowania:

  1. Żołądki i serduszka myjemy dokładnie, odsączamy.
  2. Przygotowujemy marynatę: chili, sos rybny, pasta sojowa, pasta krewetkowa, czarny pieprz, miód, czosnek, ocet ryżowy i wietnamska vegeta.
  3. Marynujemy 1,5 godziny.
  4. Na rozgrzany wok wlewamy dwie łyżki oleju, dodajemy podroby bez zalewy, smażymy około 15 minut.
  5. Serduszka i żołądki przekładamy do garnka.
  6. Na patelnie dodajemy cebulę i po trochu dolewamy marynatę z podrobów.
  7. Mieszamy, po chwili dodajemy sos pomidorowy z kurkumą.
  8. Mieszamy dokładnie i przelewamy do garnka.
  9. Gotujemy na małym ogniu 1,5 godziny.
  10. Podajemy z ryżem.

Smacznego!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Klopsiki jak z Ikea w ostrym sosie

„Jak” to słowo klucz. Nie identyczne, ale bardzo podobne 🙂 Chcieliśmy dobrych wołowych klopsików, mięciutkich, ale sprężystych. Lekko przypieczonych, ale nie za twardych. No i najważniejsze – smakujących Azją. Spoglądając na to co zostało na stole (czyli nic) i po minach i tym co mówili nasi goście, chyba się udało. W kuchni pomagali Maciek i Piotrek, za co należą im się brawa i po lufie schłodzonej wódki. Koniecznie popitej gorącym „rosołkiem” z omułków. Ale to temat na następną opowieść 😉

Co do klopsików: wybierajcie dobrą wołowinę, najlepiej ze znanych sklepów. Jeśli macie maszynkę, to mielcie w domu. Jeśli nie, to poproście o zmielenie na miejscu w sklepie. Przy kręceniu kulek musicie mieć naoliwione, bo inaczej mogą wyjść niezłe pokraki, na pewno smaczne, ale bez szans na zastosowanie wzoru V = 4/3π * R3. I nie przesadźcie z tą objętością, im mniejsze kulki tym smaczniejsze. To nie mają być kotlety mielone 😉 Sos można zrobić z pomidorów z puszki, ale ponieważ mamy idealną porę na świeże, pachnące i dojrzałe w przygrzewającym nam wszystkim słońcu, zachęcamy do ich użycia. Pamiętajcie tylko żeby je obrać ze skóry i wyciąć zdrewniały środek.

Kulki wołowe na ostro

Kulki wołowe na ostro

Kulki wołowe na ostro

Składniki:

  • 1 duża cebula drobno posiekana
  • 1 kg wołowiny zmielonej
  • 2 bułki kajzerki
  • 1 szklanka wody
  • 2 łyżeczki nasion kolendry (zmielone)
  • 2,5 łyżki sosu rybnego
  • 200 g śmietany 18%
  • 2 jajka
  • sól i pieprz czarny do smaku
  • 800 g pomidorów krojonych świeżych lub z puszki
  • 2 łyżki koreańskiej pasty chilli Gochujang
  • 6 ząbków czosnku posiekanych
  • 1 chili tajskie posiekane z pestkami
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 3 łyżki cukru
  • sos rybny, sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

  1. Bułki namoczyć w wodzie. Nadmiar wody odcisnąć.
  2. Mięso wymieszać z posiekaną cebulą.
  3. Odłożyć połowę mięsa, śmietanę, jajka do drugiej miski i porządnie zblendować.
  4. Wymieszać z resztą mięsa, dodać kolendrę i 2,5 łyżki sosu rybnego. Wymieszać.
  5. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
  6. Formować małe kulki (ręce natrzeć olejem).
  7. W dużym garnku zagotować wodę, wrzucać kulki partiami i gotować około 20 minut.
  8. Odławiać i odstawić do ostygnięcia.
  9. Na patelni rozgrzać olej, smażyć na brązowo około 3-5 minut mieszając.
  10. 
Pomidory, pastę chilli, czosnek, chilli i cukier wymieszać w garnku.
  11. Doprawić do smaku sosem rybnym (2-4 łyżki), później pieprzem i solą.
  12. Dodać szklankę wody. Zagotować i gotować około 10-15 minut.
  13. Do powstałego sosu wrzucić kulki wołowe i gotować około 15 minut na małym ogniu.
  14. Dodać pokrojony (w długie kawałki około 2 cm) szczypior, wymieszać i gotować pod przykryciem około 5 minut.

Podawać z ryżem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Prawie jak gulasz, czyli bo kho

Od trzech tygodni z powrotem w Polsce. Doła już nie ma, ale jednak chciałoby się wrócić do Wietnamu choćby na tydzień.  Niestety to chwilowo nierealne, więc zamiast marudzić, trzeba się zabrać do roboty 😉 a w przerwach zawsze można obejrzeć sobie zdjęcia (dostępna też galeria na naszym FB).
Dwa tygodnie temu odbyły się kolejne warsztaty z kuchni wietnamskiej. Było bardzo sympatycznie: banh xeo dawało się przewrócić bez problemu, kokos do owoców morza ścierał się, że hej, a suszone krewetki doskonale pasowały do mango 😉
Przepisy niedługo pojawią się na blogu, a my już zaczęliśmy przygotowywać się do następnego kursu i wymyślać kolejne menu.

I z tego właśnie menu kolejna propozycja kulinarna na naszym blogu.
Taki trochę gulasz, trochę zupa. Można zjadać z ryżem, makaronem albo z bułeczką, a każdy z tych dodatków będzie typowo wietnamski 😉

Bo Kho

Bo kho

Bo kho

Składniki:

  • 800 g antrykota, pokrojonego w małe kawałki gulaszowe, po pozbyciu się kości i nadmiaru tłuszczu
  • 5 szklanek wody
  • 2 łodyżki trawy cytrynowej, zgniecione i pokrojone na 4 części każda (grube możemy rozciąć na pół)
  • 3 gwiazdki anyżu
  • kawałek kory cynamonowej
  • 2, 5 cm świeżego imbiru, zgniecionego i grubo posiekanego
  • 3 szalotki posiekane
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1,5 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki curry madras
  • 1/2 łyżeczki „wietnamskiej wegety”
  • 1 papryka chili duża pokrojona w plasterki
  • 3 marchewki pokrojone w spore kawałki
  • 1 nieduża cebula pokrojona w piórka
  • 120 g posiekanych pomidorów z puszki
  • kilka liści bazylii posiekanych
  • 4 łyżki oleju
  • kolendra posiekana do przybrania

Sposób przygotowania:

  1. Wlać wodę, wrzucić 1/2 trawy cytrynowej i zagotować.
  2. W woku rozgrzać 2 łyżki oleju.
  3. Dodać imbir, połowę szalotki i połowę czosnku.
  4. Smażyć aż mocno zacznie pachnieć, dodać wołowinę.
  5. Wysmażyć dosyć mocno.
  6. Przełożyć do garnka z wodą. Zagotować. Zmniejszyć ogień.
  7. Dodać uprażony anyż i korę cynamonową, sos rybny, sos sojowy, sól, cukier i wietnamską wegetę.
  8. Zagotować, zmniejszyć ogień. Gotować około godziny.
  9. Jedną łyżkę oleju wlać na patelnię, dodać resztę szalotki, czosnku, wysmażyć na lekki brąz.
  10. Dodać pomidory i dobrze wszystko przesmażyć.
  11. Dodać curry i chili i dokładnie wymieszać. Zdjąć z patelni i odstawić.
  12. Do wołowiny dodać resztę trawy cytrynowej, marchew i cebulę.
  13. Gotować około 10 minut.
  14. Wyjąć anyż i korę cynamonową, dodać przesmażone curry i gotować jeszcze 15 minut.
  15. Dorzucić posiekaną bazylię i wymieszać, gotować minutę.
  16. Przed podaniem posypać posiekaną kolendrą.

Podawać z ryżem, bagietką lub makaronem.

Tofu, rzodkiew i pomidory

Pozdrawiamy Was wszystkich serdecznie ze słonecznego Sajgonu 😉 Nie chcemy nikogo wkurzać, ale… Temperatura u nas to jakieś 30 stopni, na śniadanie zjedliśmy miseczkę pho bo, przegryźliśmy kanapką banh mi pate, popiliśmy sokiem z trzciny cukrowej i przepyszną wietnamską kawą i na razie zrobimy sobie małą przerwę w blogowaniu 😉 Wszystkich ciekawych co u nas słychać zapraszamy do galerii na fejsbuku:

Zanim nastąpi przerwa mamy jeszcze dla Was przepis na potrawę wege, która powstała w naszej kuchni i połączyła dwa smaki wietnamski i japoński. Danie powstało jeszcze przed wyjazdem, tylko dopiero w samolocie mieliśmy czas na uporządkowanie notatek z kuchni. Mamy nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. A my podpatrujemy, fotografujemy, robimy notatki i zdjęcia i wracamy z całą furą pomysłów kulinarnych 😉

Tofu z białą rzodkwią w sosie pomidorowym

 

Tofu z rzodkwia w pomidorach

Tofu z rzodkwia w pomidorach

Składniki:

  • 1 kostka tofu (250g)
  • 150 ml przecieru pomidorowego
  • 2 łyżki sosu sojowego ciemnego
  • 1/2 łyżeczki wietnamskiej wegety
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 2 cm imbiru posiekane
  • pół białej rzodkwi pociętej w półplastry
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 1/2 łyżki cukru

Sposób przygotowania:

  1. Tofu pociąć w kostkę i obsmażyć na lekki brąz.
  2. W rondlu wymieszać przecier, wodę, sos sojowy, wegetę, pieprz.
  3. Zagotować i dodać cukier i czosnek.
  4. Jak się cukier rozpuści, dodać tofu i rzodkiew.
  5. Zmniejszyć ogień i gotować, aż rzodkiew zmięknie, a sos zgęstnieje.
  6. Podawać z ryżem.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

 

Kapusta z woka

Kapusta – jedno z naszych narodowych warzyw. Najczęściej długo duszona, gotowana albo kiszona. Chyba, że młoda kapustka, z koperkiem, do ziemniaków z
wody. Większości kojarzy się pewnie z ciężkim, pełnym mięsiw bigosem. Nie to, że nie lubimy bigosu, wręcz przeciwnie 😉
Dzisiaj chcemy jednak zaproponować kapustę w bardzo lekkiej odsłonie. W połączeniu z ryżem, ale nie będą to gołąbki.
Do przygotowania tego dania użyjemy woka, w którym – jak wiadomo –  najlepiej się smaży, na dodatek bardzo krótko, przez co rośliny zachowują wszystkie
wartościowe składniki. A kapusta zawiera ich naprawdę sporo: rożne witaminy i całą masę minerałów.
Na dodatek jest niskokaloryczna, co niektórym też może się spodobać. Oprócz kapusty użyjemy jeszcze pomidorów(żeby nie było tak monochromatycznie) i
czosnku (co może się bardzo przydać zimową porą).

Kapusta z woka z czosnkiem

Kapusta z woka z czosnkiem

Kapusta z woka z czosnkiem

Składniki:

  • 1/2 kg liści białej kapusty
  • 2 łyżki oleju arachidowego
  • 2 szalotki posiekane
  • 3 posiekane ząbki czosnku
  • 1 ząbek czosnku pokrojonego na plasterki
  • 3 dymki pokrojone na 4 cm kawałki (białe i zielone części)
  • 5 małych pomidorków przekrojonych na ćwiartki
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka cukru
  • pół łyżeczki czarnego pieprzu świeżo mielonego
  • ryż jaśminowy

Sposób przygotowania:

  1. Kapustę pokroić na nieduże kawałki.
  2. Blanszować w gotującej się wodzie przez 2 minuty. Wyjąć i wrzucić do wody z lodem.
  3. Odcedzić i dobrze osuszyć.
  4. Rozgrzać wok na średnim ogniu.
  5. Wlać olej, dodać posiekane szalotki i czosnek. Smażyć, aż zacznie pachnieć.
  6. Dodać kapustę i smażyć mieszając przez 2 min.
  7. Dodać sos rybny, cukier, pieprz i smażyć podrzucając przez 2 minuty.
  8. Dodać czosnek pokrojony na plasterki, pomidory i dymkę.
  9. Smażyć podrzucając przez kolejne 2 minuty.
  10. Podawać z ugotowanym ryżem jaśminowym.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

 

Jesienne tofu i grzyby

Miał być wpis z okazji piątku, ale jest z okazji soboty 😉 Piękna jesień za oknem, super czas na spacery. Kolorowo i słonecznie. Czego chcieć więcej? Oczywiście dobrze zjeść 😉
Dajemy więc przepis na danie pyszne, aromatyczne i na dodatek dobrze wyglądające.  Tym razem potrawa bezmięsna. Oczywiście jak ktoś bez mięsa żyć nie może, niech doda trochę wieprzowiny, ale gwarantujemy, że bez tego dodatku będzie pysznie.
Zgromadźcie wszystkie składniki, pójdźcie pospacerować, a po spacerze napełnijcie brzuchy gorącym tofu z grzybami shitake.

Tofu z pomidorami i grzybami shitake

Tofu z pomidorami i shitake

Tofu z pomidorami i shitake

Składniki:

  • 250 g tofu
  • 1/2 kg małych pomidorków
  • 30 g suszonych grzybów shitake
  • 2 małe ząbki czosnku
  • 3 łyżki sosu teriyaki
  • 2 łyżki oleju arachidowego
  • kilka gałązek świeżego oregano

 

Sposób przygotowania:

  1. Tofu pokroić w niewielkie kwadraty i przesmażyć w głębokim oleju.
  2. Odsączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku.
  3. Grzyby shitake namoczyć we wrzątku i zostawić na 20 minut.
  4. Odsączyć, przeciąć na pół.
  5. Pomidorki umyć, przekroić na ćwiartki.
  6. Czosnek grubo posiekać.
  7. Na patelnię wlać olej arachidowy.
  8. Dodać czosnek i podgrzewać, aż zacznie pachnieć.
  9. Wrzucić pomidory i grzyby.
  10. Zmniejszyć ogień i dusić pod przykryciem przez 7 minut.
  11. Pod koniec duszenia dodać oregano.
  12. Następnie dodać tofu i sos teriyaki.
  13. Wymieszać. Dodać pieprz i sól.Ponownie wymieszać.
  14. Przykryć i dusić na małym ogniu 2 minuty.
  15. Zwiększyć ogień i zredukować sos.

Podawać z chlebem lub ryżem.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

Pomysł na la lot (i wołowinę)

Jesteśmy już po 3 edycjach warsztatów kulinarnych z wietnamskiej kuchni. Info i zdjęcia znajdziecie na naszym fanpage na FB. Każde spotkanie było bardzo
miłe i przesmaczne. Wszyscy uczestnicy wyśmienicie dawali sobie radę czy to zawijając nem ran, smażąc tofu, czy też grillując wołowinę w la lot.
My też na tym skorzystaliśmy ;), bo jak to zwykle w kuchni czasem zostają jakieś niewykorzystane składniki. I właśnie trochę liści la lot zostało nam po
ostatnich warsztatach. Dokładnie 18, choć w przepisie podajemy 20 (te dwa listki były by idealnym uzupełnieniem). Od liści przyszła nam ochota na
zrobienie czegoś pysznego (i przy okazji przetestowania nowego małego woka w naszej kuchni). Ponieważ A najlepsze są proste spontaniczne pomysły, my na
swój wpadliśmy jadąc linią nr 9 ze śródmieścia na bazar przy Szembeka. Z szybkich notatek wynikało, że potrzebna będzie wołowina, pomidory i trochę
przypraw. Po zakupach można było pójść do domu zamarynować mięso i pojechać sprzątać studio po warsztatach, a wieczorem zająć się smażeniem. Danie wyszło
naprawdę szybkie, proste i bardzo smaczne.

Wołowina z woka z la lot i pomidorami

Wołowina z woka z la lot i pomidorami

Wołowina z woka z la lot i pomidorami

Składniki:

  •     400 g wołowiny
  •     1 papryczka chili
  •     2 łyżki sosu sojowego jasnego
  •     2 łyżki sosu sojowego słodkiego
  •     3 łyżki oleju
  •     pieprz, sol
  •     2 ząbki czosnku
  •     1 łyżka chińskiego czarnego octu
  •     2 pomidory
  •     20 liści pieprzowca (la lot)
  •     ryz jaśminowy do serwowania

Sposób przygotowania:

  1. Wołowinę pokroić na małe kawałki.
  2. Czosnek i chili posiekać, dodać sos sojowy jasny i słodki, dwie łyżki oleju, czarny ocet, odrobinę soli i pieprzu czarnego.
  3. Dokładnie wymieszać i zamarynować mięso na 2-4 godziny.
  4. Ugotować ryż jaśminowy (2 szklanki wody odrobina soli, zagotować, wsypać 1 szklankę ryżu, gotować aż wchłonie wodę, około 15 minut na małym ogniu, mieszać)
  5. Na woku na dużym ogniu, mocno rozgrzać łyżkę oleju.
  6. Wrzucić mięso, dodać posiekane liście la lot, smażyć mieszając, bardzo krótko.
  7. Mięso odłożyć natalerz.
  8. Na woka wrzucić pomidory, smażyć, potrząsając około 5 minut.
  9. Dodać mięso, dokładnie wymieszać, cały czas smażąc i podawać gorące z ryżem jaśminowym.

Smacznego!!

Wasza slodkokwasna.pl

Lepszy rydz, niż nic

A jeszcze lepszy z czymś. Chociaż sam, podany z grilla lub z patelni, też jest wyśmienity. Przeżyliśmy inwazję rydzową i wypróbowaliśmy różne opcje drażnienia rydzem podniebienia. Wśród kulinarnych eksperymentów nie mogło zabraknąć dania z rydzem w azjatyckich smakach. Ponieważ mieliśmy akurat suszone tofu, dokładnie laski yuba (czyli suszone kożuchy tofu), postanowiliśmy przetestować oryginalne połączenie. Danie wyszło naprawdę dobre. I ten zniewalając zapach…

Rydze z tofu w pomidorach

Rydze z tofu w pomidorach

Rydze z tofu w pomidorach

Składniki:
  • 1/3 opakowania suszonego tofu w laskach
  • 100 g rydzów
  • 50 ml sosu sojowego jasnego
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki octu ryżowego
  • 1 łyżka soku z limonki
  • 1 puszka pomidorów bez skóry, pociętych
  • 1 cm imbiru w plasterkach
  • 1 gwiazdka anyżu
  • 2 cm kawałek kory cynamonowej
  • 1 łyżka słodkiego sosu chili
  • 2,5 łyżki sosu rybnego
  • 1/4 łyżeczki vegety wietnamskiej
  • 1/2 świeżej papryczki chili posiekanej (opcja)
  • odrobina soli
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego, świeżo mielonego

Sposób przygotowania:

Laski tofu namoczyć przez 24 h w wodzie. Pokroić na 2-3 cm kawałki. Rydze pokroić na podobne kawałki. Zanurzyć na 2 minuty we wrzącej wodzie, później przełożyć do zimnej. Do garnka włożyć tofu i rydze, zalać wodą, tak żeby woda je przykryła. Dodać sos sojowy, cukier, ocet ryżowy, imbir, anyż, korę cynamonową, sos rybny, wietnamską vegetę i chili. Gotować około godziny. Następnie dodać pomidory, sok z limonki, słodki sos chili, sól i świeżo mielony pieprz. Gotować jeszcze około 30 minut.
Podawać z ryżem.

Smacznego!!!
Wasza słodkokwasna.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...