Okładniczki po azjatycku

Miał być rosół, ale pojawi się z opóźnieniem, bo – w tak zwanym międzyczasie – zjedliśmy pyszną rzecz i koniecznie chcemy się z Wami tym przepisem podzielić.
W jednej z dużych sieci spożywczych pojawiły się okładniczkowate zwane małżami „brzytwami”, „scyzorykami”, bądź „nożeńcami” 😉 Dobre w smaku i po rozmrożeniu z ładnym, morskim zapachem. Jak je tylko znajdziecie, to koniecznie przyrządźcie według naszego przepisu. Przy tym dwie ważne sprawy: 1. okładniczki trzeba dokładnie wypłukać z piasku (na 30-45 minut włożyć do zimnej osolonej wody, a później jeszcze porządnie umyć pod bieżącym strumieniem), 2. wywaru, który zostanie po gotowaniu pod żadnym pozorem nie wylewajcie – można go zjeść z pieczywem lub wypić jak bulion. Jest bardzo esencjonalny i pełen umami – grzechem byłoby się go pozbywać 😉

Okładniczki po azjatycku

Okładniczki po azjatycku

Okładniczki po azjatycku

Składniki:

  • 500 g okładniczek
  • 1 trawa cytrynowa zgnieciona, przekrojona na kilka mniejszych części
  • 10 liści kaffiru
  • 1-2 chili przekrojone
  • 1/2 szalotki posiekana
  • 2-3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru

Sposób przygotowania:

  1. Oczyszczone starannie okładniczki umieszczamy w garnuszku, dodajemy wszystkie przyprawy.
  2. Zalewamy wodą, tak żeby przykryć małże.
  3. Zagotowujemy i gotujemy około 3 minut.
  4. Podajemy z pieczywem lub ryżem prosto z garnuszka.
  5. Przydadzą się też głębokie miseczki na bulion.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Pogoda ostatnio nie rozpieszcza, ale sezon jest grillowy, więc jak słońce wyjrzy, to można coś na ruszt wrzucić. Najlepiej mięso, chociaż można też kurczaka. Tym bardziej, że w testowanej przez nas odsłonie wypadł całkiem spoko. Oczywiście mięso też musiało być – apetyczne kawałki rostbefu długo sezonowane. Inspiracją dla sposobu przygotowania posiłku były tym razem patyczki bambusowe które zalegały w szafce.
Finalnie powstały klasyczne sataye z wołowiny i z kurczaka, a do nich kozacki sos orzechowy. Sos, który jest tak dobry, że znikał na pieczywie jak humus 😉
Część szaszłyczków zjedliśmy maczając mięso w sosie, część zawijając w papier ryżowy z dodatkiem warzyw i pikli, ale powstały też autorskie sposoby spożycia tych szaszłyków.

My preferujemy roladki z papieru ryżowego lub po prostu maczanie mięsa w tym sosie. Jeśli zostanie Wam więcej sosu, to trzeba go przełożyć do słoika i zalać olejem. Ważne, żeby to był olej, a nie oliwa – ta druga mimo, że bardzo smaczna, ma zbyt intensywny zapach i smak i może sos „zmarnować”.
No to jutro do sklepu i w weekend robicie sataye 😉

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Sataye z kurczaka i wołowiny z sosem orzechowym

Składniki:

Sataye:

  • 700 g kurczaka (nogi, pałki itd)
  • 400 g rostbef wołowy
  • 8 liści kaffiru posiekanych
  • 5 ząbków czosnku posiekanych
  • 5 szalotki drobno posiekane
  • 1 łyżka ziaren kolendry zmielonych
  • 1 łyżka ziaren kuminu zmielonego
  • 1 łyżka kurkumy zmielonej
  • 3 łyżki cukru brązowego
  • 3 trawy cytrynowe białe części posiekane
  • 1 łyżka soli
  • 2 suszone chili posiekane
  • 5 łyżek oleju
  • patyczki bambusowe na szaszłyki wymoczone w wodzie

Sos orzechowy

  • 7 szalotek posiekanych
  • 7 ząbków czosnku posiekanych
  • 3 trawy cytrynowa posiekane
  • 4 cm imbiru
  • 4-7 łyżek sosu rybnego
  • 2 łyżki cukru
  • 4 łyżki oleju
  • orzeszki 300 g w brązowych łupinach
  • 1/2 puszka mleka kokosowego
  • 1/2 soku z limonki
  • 1 łyżeczka kurkumy zmielonej
  • 6 chili suszone posiekane
  • woda

Sposób przygotowania:

  1. Z nóg usuwamy skórę i kości. Mięso kroimy na 4 – 5 cm kawałki.
  2. Steki z rostbefu kroimy na paski o szerokości 1 cm.
  3. Przygotowujemy marynatę. Liście kaffiru, czosnek, szalotkę, kolendrę, kumin, kurkumę i trawę cytrynową mieszamy i przekładamy do blendera. Dodajemy olej i ewentualnie odrobinę wody w razie potrzeby. Blendujemy, dodajemy cukier, sól i chili. I miksujemy na pastę. Możemy też marynatę przygotować w moździerzu.
  4. Mięso dokładnie mieszamy z marynatą i zostawiamy na 2 godziny.
  5. W tym czasie przygotowujemy sos.
  6. Na 2 łyżkach oleju podsmażamy czosnek, szlotkę, imbir, trawę cytrynową i chili.
  7. Dodajemy orzeszki w brązowych skórkach i smażymy około 5-7 minut mieszając.
  8. Przekładamy wszystko do blendera, dodajemy mleko kokosowe, sos rybny, cukier i kurkumę.
  9. W razie potrzeby dodajemy wodę, żeby uzyskać konsystencję sosu.
  10. Na woku rozgrzewamy 2 łyżki oleju, przekładamy sos i smażymy cały czas mieszając przez około 20 minut. W razie potrzeby uzupełniając wodą.
  11. przed upływem ostatnich 5 minut dodajemy sok z limonki.
  12.  Zostawiamy do ostygnięcia.
  13. Rozgrzewamy grilla i pieczemy, często zmieniając strony.Wołowinę pieczemy dosyć krótko, kurczaka trochę dłużej, tak żeby nie był surowy 😉
  14. Podajemy gorące z dodatkiem sosu orzechowego.

Możemy podać też papier ryżowy, ogórki, kolendrę i co sobie jeszcze zażyczymy i zjadać mięso w formie springrollsów.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)

Dzisiaj danie, od którego zaczęła się nasza przygoda z wietnamską kuchnią. Oczywiście później była zupa pho, bun cha nem i inne smakołyki. Ale kiedy trafiliśmy na stadion X – lecia, do słynnej alejki z wietnamskim jedzeniem, pierwsze co nas zaintrygowało i co od razu zamówiliśmy (przy pomocy wietnamskiego przyjaciela Namka), to „ślimaki”. To było zupełnie inne danie niż te, które nam się kojarzyły z Azją. Pyszny bulion, pełen aromatów, do tego makaron cienki ryżowy, sporo ziół, pomidory i oczywiście pływające ślimaki 🙂
Później się okazało, że ślimaki były jednak trochę twarde i smakowały inaczej niż w Wietnamie. Wiadomo procesy mrożenia, transport, długi okres zdatności do spożycia, itd. Ale wtedy – wszystko połączone w jednej miseczce – smakowało nieziemsko. Później były próby na Wólce Kosowskiej i w innych miejscach, ale po podróży do Azji to już nie było to 😉 I teraz powinniśmy napisać jak w klasyce polskiego komiks… WTEM!
Załapaliśmy się do książki, która wymyślił sobie Grzegorz Skalmowski. Kucharze z Polski i wariacje na temat ślimaka. I my gdzieś z boczku ze swoim blogiem i z azjatyckimi propozycjami. W sumie z jedną typowo azjatycką, a drugą mocno Azją inspirowaną. Ale o tej drugiej na razie cicho sza…
Dostaliśmy od Grześka ślimaki w puszce. Wiadomo, puszka się źle w Polsce kojarzy, chociaż powoli i ten rodzaj jedzenia jest odczarowywany. Też podchodziliśmy do tej puszki sceptycznie i trochę z żalem, że to nie ślimaki świeże albo chociaż mrożone – Snails Garden takie również ma w swojej ofercie. Okazało się jednak, że nasz sceptycyzm naprawdę był niepotrzebny. Ślimaki były w stanie idealnym. Smak, zapach i konsystencja mięsa (w końcu w Polsce nie guma, tylko idealne mięso ślimaka 😉 W tej sytuacji nie zostało nic innego jak przyrządzić bun oc, czyli zupę makaronową ze ślimakami. Trzeba przyznać, że udało się zbliżyć do wietnamskiego wzorca 🙂 Tylko pozazdrościć Wietnamczykom, że u siebie w kraju mają tak duży, czy też – można rzec – ogromny wybór ślimaków: od takich, z których jeden okaz zajmuje cały talerz, do takich, że wydłubanie mięsa ze skorupy przy pomocy szpilki jest mordęgą dla niewprawionej ręki.
PS. jak tylko książka się ukaże to damy Wam znać!
Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)
Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)

Zupa ze ślimakami i makaronem bun (Bun Oc)

Składniki:

  • 300 g ślimaków
  • 4 małe pomidory pokrojone w ćwiartki
  • 2 szalotki posiekane
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 łyżeczka pasty krewetkowej
  • 1 kostka tofu (pokrojona i przesmażona w głębokim tłuszczu)
  • 1 łyżka cukru
  • 1 chili posiekane
  • 2 cm imbiru posiekane
  • 1 trawa cytrynowa posiekana
  • 2 łyżki sosu rybnego
  •  łyżeczka sate tom (pasta podobna do tom yum tylko ostrzejsza, można zastąpić tom yum)
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • makaron bun przygotowany wg instrukcji
  • 0,5 litra bulionu
  • 1 łyżeczka wietnamskiej wegety 😉
  • 2 łyżki oleju
  • pachnotka fioletowa i zielona, kolendra do przybrania
  • sok z limonki
Sposób przygotowania:
  1. Na woku lub patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy pokrojone pomidory, smażymy chwilę i dodajemy do bulionu.
  2. Dodajemy sos rybny, pieprz, cukier, ocet i sate tom.
  3. Na woku lub patelni rozgrzewamy olej dodajemy czosnek i po chwili szalotkę.
  4. Smażymy do zeszklenia.
  5. Dodajemy ślimaki, pastę krewetkową, imbir, wietnamska wegete, trawę cytrynową i chili.
  6. Smażymy chwilę i odstawiamy.
  7. Ślimaki odkładamy na bok, a pozostałe resztki na woku zalewamy kilkoma łyżkami bulionu, gotujemy chwilę i przelewamy całości do bulionu.
  8. Gotujemy chwilę.
  9. Do miseczek władamy makaron na to tofu i ślimaki, zalewamy wywarem, posypujemy ziołami i dodajemy sok z limonki.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Bułeczki na parze z perliczką

Dzisiaj przepis na szybko. Na noworoczne lenistwo i na kaca. Ostrawy, o konkretnym smaku. I fajnie zapełniający żołądek. Idealny również jako przekąska na sylwestrową zabawę.
Do przygotowania naszego dania wykorzystaliśmy resztki perliczki z poprzedniego przepisu, ale jeśli macie jakieś upieczone mięso np. pulled pork, boczek chrupiący albo coś innego zalegającego w lodówce, to też się nada. Ponieważ przyrządzanie było w formule  na lenia, skorzystaliśmy z bułek „gotowców”. Może za jakiś czas zrobimy je własnoręcznie i wtedy na pewno podzielimy się z Wami przepisem. A tymczasem życzymy Wam udanej zabawy sylwestrowej i miliona rzeczy do zjedzenia w 2016 roku.

Bułeczki na parze z perliczką

Bułeczki na parze z perliczką

Bułeczki na parze z perliczką

Składniki:

  • 6 bułek drożdżowych do przygotowania na parze (pampuchy)
  • resztki pieczonego mięsa np. z perliczki
  • 1 szalotka pokrojona w piórka
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • sos hoisin
  • sos z „kogutkiem”
  • garść kolendry grubo posiekanej

Sposób przygotowania:

  1. Bułeczki kroimy na pół i wypełniamy mięsem.
  2. Przykrywamy drugą połówką.
  3. Na papierze do pieczenia układamy bułki w parowniku i gotujemy około 7 minut.
  4. Szalotkę mieszamy bardzo dokładnie z octem i cukrem. Zostawiamy na 5 minut.
  5. Bułeczki zdejmujemy z pary.
  6. Otwieramy, posypujemy zamarynowaną szalotką, polewamy sosem hoisin i sosem „z kogutkiem”, posypujemy kolendrą.
  7. Zamykamy i od razu podajemy gorące.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Wieprzowina z imbirem i pieczarkami

Ponieważ sami namawiamy do łączenia polskich i azjatyckich smaków i pomysłów na jedzenie (w naszym konkursie przy poprzednim wpisie), to sami też często tak gotujemy. Najczęściej pomysł na danie rodzi się podczas zakupów i tak było też tym razem. Pierwsza była łopatka wieprzowa, później pomysł na potrawkę/gulasz z użyciem śmietany 😉 Po zastanowieniu doszliśmy do wniosku, że fajnie zagra imbir i w oko wpadły nam też pieczarki. Reszta to już inwencja domowa, czyli klasyki: sos rybny, chili i wietnamska wegeta 😉 Jeśli uważnie czytacie naszego bloga, to wiecie, że są to składniki, których nie może zabraknąć w naszej kuchni. (Tak jak wódki i cebuli w domu, bo to podobno oznacza biedę 🙂 
Kiedy wszystko zostało pokrojone i posiekane, zabraliśmy się do roboty i na bieżąco uzupełnialiśmy smak naszej potrawy. I trzeba nieskromnie przyznać, że wyszło bardzo dobrze. My podaliśmy ją z pieczywem i następną wariacją zielonego ogórka: z sosem z kogutkiem, pieprzem, solą, cukrem i octem. Kolejny pomysł „z głowy” i jak się okazało nie „od czapy”. Zatem nie bójcie się eksperymentować i bawić w kuchni, bo z tego wychodzą naprawdę smaczne rzeczy. Większość klasyków, które znamy powstało właśnie w ten sposób ;).

Wieprzowina z imbirem i pieczarkami

Wieprzowina z imbirem i pieczarkami

Wieprzowina z imbirem i pieczarkami

Składniki:

  • 500 g wieprzowiny pokrojonej w kostkę (np. z łopatki)
  • 500 g pieczarek pokrojonych na pół
  • 5 cm imbiru posiekanego
  • 1-3 papryczka chili tajska posiekana
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 1 cebula szalotka posiekana
  • 4 łyżki oleju
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru
  • 1 czerwona cebula posiekana
  • 1/2 łyżeczki wietnamskiej wegety
  • 1 łyżka sosu ostrygowego
  • 350 ml śmietany 18%
  • 200 ml wody

Sposób przygotowania:

  1. Na 2 łyżki rozgrzanego w woku oleju wrzucamy czosnek.
  2. Chwile smażmy, dodajemy chili, szalotkę i wieprzowinę.
  3. Smażymy mieszając około minuty.
  4. Dodajemy imbir i smażymy jeszcze 2 minuty.
  5. Przekładamy do garnka, dodajemy śmietanę i wodę.
  6. Zagotowujemy i zmniejszamy ogień.
  7. W trakcie, na wok dodajemy 2 łyżki oleju, rozgrzewamy, dodajemy cebulę czerwoną i pieczarki.
  8. Smażymy potrząsając, a powstały sos dolewamy do garnka.
  9. Pieczarki muszą być lekko przysmażone.
  10. Po usmażeniu dodajemy do mięsa.
  11. Wlewamy sos rybny, cukier, wietnamską wegetę, sos ostrygowy.
  12. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień i gotujemy, aż mięso będzie miękkie.
  13. Podajemy z pieczywem, ryżem lub kaszą gryczaną.
  14. Najlepiej z dodatkiem ulubionych warzyw.
Zielony ogórek, sos "z kogutkiem", pieprz, sól, cukier i ocet.

Zielony ogórek, sos „z kogutkiem”, pieprz, sól, cukier i ocet.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Dziś kulki wołowe. Już kiedyś proponowaliśmy Wam kulki wołowe jak z ikea. A teraz czas na nową odsłonę – w sosie słodkokwaśnym. Takie kulki, że te szwedzkie klopsiki wymiękają w przedbiegach. Przepis powstał spontanicznie i nieskromnie musimy powiedzieć, czy też napisać raczej, że robi robotę. I cynamon robi robotę. I miód robi robotę, no i sam sos robi robotę też. I to tak, że może dojść do utarczek słownych, albo też nawet rękoczynów, kiedy po zjedzeniu kulek zacznie się wybieranie sosu pieczywem z naczynia. Możecie temu zapobiec zwiększając ilość sosu, albo też od razu ilość sosu i kulek. My zjedliśmy wszystko i naprawdę od razu żałowaliśmy, że nie przyrządziliśmy tego więcej. Nawet nie było jak przetestować czy danie sprawdzi się na drugi dzień jako wkładka do banh mi. Ale liczymy pod tym względem na naszych wiernych czytelników 😉

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Kulki wołowe w sosie słodkokwaśnym

Składniki:

  • 400 g wołowiny zmielonej
  • 1 łyżeczka cynamonu (najlepiej świeżo mielony)
  • 2 łyżki pasty sojowej sfermentowanej
  • 1 trawa cytrynowa posiekana (biała część)
  • 3 liście kaffiru posiekane bardzo drobno
  • 2 zielone chili tajskie posiekane
  • 1 łyżka miodu
  • 4 łyżki oleju
  • sól do smaku
  • 0,5 litra przecieru pomidorowego
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 szalotka posiekana
  • 3 łyżki octu ryżowego
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka soli wędzonej
  • 0,5 łyżeczki pieprzu czarnego
  • kilka gałązek kolendry

Sposób przygotowania:

  1. Cynamon, pastę sojową, trawę cytrynową, liście kaffiru, chili, miód, 2 łyżki oleju i sól mieszamy razem.
  2. Ucieramy w blenderze, młynku lub moździerzu na jednolitą masę.
  3. Mieszamy z mięsem i zostawiamy na 2 godziny.
  4. Formujemy małe kulki, które smażymy krótko (aż będą lekko brązowe) na rozgrzanym woku lub patelni na łyżce oleju.
  5. Odkładamy na ręcznik papierowy.
  6. Na tej samej patelni na jednej łyżce oleju przesmażamy czosnek.
  7. Jak zacznie pachnieć, dodajemy szalotkę i jak się zeszkli wlewamy przecier pomidorowy.
  8. Dodajemy ocet ryżowy, cukier trzcinowy, sól wędzoną i pieprz.
  9. Gotujemy około 15 minut i dodajemy nasze wołowe kulki.
  10. Zmniejszamy ogień i gotujemy 30 minut.
  11. Podajemy z ryżem albo pieczywem, posypane kolendrą

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Ośmiornica w oliwie z wolnowara

Dzisiaj stwór którego złapaliśmy w Wiśle. W zasadzie nie w Wiśle, ale kawałek od Wisły. W sumie nawet spory. I złapaliśmy go w mocny uścisk wyjmując z zamrażarki. A później to już trzeba było coś z nim zrobić. I zaprosić znajomych na konsumpcję połączoną z degustacją. Albo na odwrót 🙂 Pomocny okazał się znowu jeden z naszych ulubionych sprzętów w kuchni, czyli wolnowar. Kilka przypraw, w tym sos rybny (no bo jak bez sosu rybnego?) i nieskromnie trzeba przyznać, że wyszło pysznie. Przepis i zdjęcia poszły do szuflady, ale dzisiaj za sprawą jednego z fanpejdży przypomnieliśmy sobie o nim. I od razu Wam go przedstawiamy. Jak skorzystacie dajcie znać jak wyszło.

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Składniki:

  • 1 kg ośmiornicy
  • 6 szalotek
  • 3 łyżki oliwy
  • 4 łyżki posiekanego imbiru (oko 4 cm)
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 chili czerwona przekrojona na 4 części z pestkami
  • 1 limonka sok
  • 1 łyżeczka pieprzu czarnego świeżo mielonego
  • 1 łyżeczka wędzonej soli
  • gwizdka anyżu
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 300 ml oliwy

Sposób przygotowania:

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

  1. Szalotki siekamy. Mieszamy z 3 łyżkami oliwy.
  2. Dodajemy imbir, posiekany czosnek, chili, sok z limonki, czarny pieprz, wędzoną sól i sos rybny.
  3. Mieszamy dokładnie.
  4. Jeśli ośmiornica jest świeża, to mamy kilka możliwości: zamrozić na 24 godziny, obić tłuczkiem do mięsa lub zanurzyć od 4 do 6 razy we wrzątku. Zapobiegnie to „gumowatości” mięsa. Jeśli jest mrożona, to możemy zacząć ją przygotowywać.
  5. Oczyszczamy, wyjmujemy ząb i w misie wolnowaru mieszamy z zalewą.
  6. Po 6 godzinach dodajemy anyż i zalewamy 300 ml oliwy.
  7. Nastawiamy na długi program i gotujemy w oliwie około 12 godzin.
  8. Po ostrożnym wyjęciu (będzie miękka) dzielimy na porcje i grilujemy bardzo krótko lub zapiekamy w piekarniku.
  9. Podajemy z pieczywem i sosem z wolnowaru.
Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Ośmiornica gotowana w oliwie w wolnowarze

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna

Pho bo z grilowana wołowina i makaronem banh da

Zupa, zupeczka, zupunia. Pho. Modna, hipsterska czy jeszcze jakaś tam. My ją znamy od dawien dawna, zanim jeszcze wszyscy o niej mówili. Co tydzień, a później nawet częściej spożywana na Stadionie. Aż w końcu sami się za nią zabraliśmy i ugotowaliśmy bulion taki jaki nam odpowiadał. Nawet kilka (dobra kilkanaście czy kilkadziesiąt) osób miało okazję spróbować naszego bulionu. Najczęściej podawanego z zaparzaną, pokrojoną w plastry wołowiną.  Dobra na śniadanie, dobra na obiad, dobra na kolację. Długo się gotuje, upierdliwa trochę, ale za to zdradzimy Wam patent na lenia. Gotujecie w wielkim garze, największym jaki macie i później nadmiar zamrażacie. Tym samym macie zupę kiedy tylko nabierzecie na nią ochotę.
Dzisiaj nowa wersja naszej pho bo. Z grilowaną wołowiną. Przepis na bulion pho bo znajdziecie na blogu. A do tego kilka dodatków i będziecie mieli super ucztę w domu.

Pho bo z grilowana wołowina i makaronem banh da

Pho bo z grilowana wołowina i makaronem banh da

Pho bo z grilowana wołowina i makaronem banh da

Składniki:

  • 1 litr bulionu pho bo
  • 250 g makaronu banh da
  • 500 g wołowiny bez kości i tłuszczu
  • 2 łyżki sosu hoisin
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżka oleju
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 szalotki pokrojone w piórka
  • 1 pęczek kolendry chińskiej lub meksykańskiej (zależy gdzie pytamy) (Mùi tàu)
  • dodatki: sos z kogutkiem, sos hoisin do maczanie mięsa, czosnek marynowany z chili, limonka

Sposób przygotowania:

  1. Mięso mrozimy przez  30 minut w zamrażarce (żeby lepiej się kroiło) i kroimy na plastry 3-6 mm.
  2. Sos hoisin mieszamy z posiekanym czosnkiem, pieprzem i olejem.
  3. Marynujemy płaty mięsa przez 3-5 godzin w temperaturze pokojowej.
  4. Rozgrzewamy grilla albo patelnię grillową i grillujemy mięso po 15-30 sekund na stronę.
  5. Odkładamy na deskę na 15 minut. Kroimy na małe kawałki.
  6. Makaron banh da moczymy w zimnej wodzie około 30-45 minut.
  7. Odcedzamy i zalewamy wrzątkiem na 4 minuty.
  8. Odcedzamy, płuczemy zimną wodą.
  9. Makaron nakładamy do miseczek, dokładamy mięso i szalotkę, zalewamy wrzącym bulionem.
  10. Posypujemy chińską kolendrą i doprawiamy dodatkami.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Małże w pomidorach

Do tej pory w świeże owoce morza zaopatrywaliśmy się w dwóch miejscach: w Makro i u Fish Lovers. No i podczas podróży u różnych rybaków, ale o to raczej w Warszawie ciężko. Teraz trochę przypadkowo kupiliśmy paczkę małży w Lidlu. Nie ma co ukrywać, że skusiła nas atrakcyjna cena 😉 Co ważniejsze okazało się, że stosunek jakości do ceny jest bardzo dobry.
Zakup zrobiony, omułki w domu i trzeba było wymyślić jakiś przepis. Do tej pory owoce morza (w tym małże) pojawiały się rożnych odsłonach: w mleku kokosowym, curry z rau ram, w formie kociołka i same małże w sosie pomidorowym, ale bez muszli 😉
I ten sos pomidorowy nas przekonał. Powstał nowy przepis, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Sam sos będzie się nadawał również do innych muszelek, jeśli tylko je dostaniecie.
My sos wyjedliśmy do ostatniej kropelki, pomagając sobie chrupiącą bagietką. Następnym razem sprawdzimy ryż 😉

Małże w pomidorach

Małże w pomidorach

Małże w pomidorach

Składniki:

  • 1 kg świeżych omułków
  • 4 ząbki czosnku posiekane
  • 1 papryczka chili posiekana (z pestkami lub bez w zależności od preferowanej ostrości)
  • 3 szalotki posiekane
  • 3 cm imbiru posiekane
  • 1 łodyżka trawy cytrynowej posiekana
  • sok z 1 limonki
  • 800 g pomidorów z puszki (pokrojonych)
  • 1 szklanka wody
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki soli

Sposób przygotowania:

  1. Muszle zalać zimną osoloną wodą.
  2. Zostawić na 15 minut.
  3. Opłukać pod bieżącą wodą, w razie potrzeby oczyścić szczoteczką.
  4. Odcedzić i zalać sokiem z limonki. Wymieszać.
  5. Na woku lub w garnku rozgrzać olej. Dodać posiekany czosnek i chili.
  6. Smażyć przez chwilę mieszając.
  7. Jak zacznie mocno pachnieć dodać trawę cytrynową, imbir i szalotki.
  8. Przesmażyć chwilę. Dodać pomidory, sos rybny, pieprz i sól.
  9. Dolać wodę.
  10. Zagotować, zmniejszyć gaz i gotować około 15-20 minut.
  11. Dodać małże, zagotować i gotować około 5-8 minut.
  12. Podawać gorące, z bagietką lub ryżem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Prawie jak gulasz, czyli bo kho

Od trzech tygodni z powrotem w Polsce. Doła już nie ma, ale jednak chciałoby się wrócić do Wietnamu choćby na tydzień.  Niestety to chwilowo nierealne, więc zamiast marudzić, trzeba się zabrać do roboty 😉 a w przerwach zawsze można obejrzeć sobie zdjęcia (dostępna też galeria na naszym FB).
Dwa tygodnie temu odbyły się kolejne warsztaty z kuchni wietnamskiej. Było bardzo sympatycznie: banh xeo dawało się przewrócić bez problemu, kokos do owoców morza ścierał się, że hej, a suszone krewetki doskonale pasowały do mango 😉
Przepisy niedługo pojawią się na blogu, a my już zaczęliśmy przygotowywać się do następnego kursu i wymyślać kolejne menu.

I z tego właśnie menu kolejna propozycja kulinarna na naszym blogu.
Taki trochę gulasz, trochę zupa. Można zjadać z ryżem, makaronem albo z bułeczką, a każdy z tych dodatków będzie typowo wietnamski 😉

Bo Kho

Bo kho

Bo kho

Składniki:

  • 800 g antrykota, pokrojonego w małe kawałki gulaszowe, po pozbyciu się kości i nadmiaru tłuszczu
  • 5 szklanek wody
  • 2 łodyżki trawy cytrynowej, zgniecione i pokrojone na 4 części każda (grube możemy rozciąć na pół)
  • 3 gwiazdki anyżu
  • kawałek kory cynamonowej
  • 2, 5 cm świeżego imbiru, zgniecionego i grubo posiekanego
  • 3 szalotki posiekane
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1,5 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki curry madras
  • 1/2 łyżeczki „wietnamskiej wegety”
  • 1 papryka chili duża pokrojona w plasterki
  • 3 marchewki pokrojone w spore kawałki
  • 1 nieduża cebula pokrojona w piórka
  • 120 g posiekanych pomidorów z puszki
  • kilka liści bazylii posiekanych
  • 4 łyżki oleju
  • kolendra posiekana do przybrania

Sposób przygotowania:

  1. Wlać wodę, wrzucić 1/2 trawy cytrynowej i zagotować.
  2. W woku rozgrzać 2 łyżki oleju.
  3. Dodać imbir, połowę szalotki i połowę czosnku.
  4. Smażyć aż mocno zacznie pachnieć, dodać wołowinę.
  5. Wysmażyć dosyć mocno.
  6. Przełożyć do garnka z wodą. Zagotować. Zmniejszyć ogień.
  7. Dodać uprażony anyż i korę cynamonową, sos rybny, sos sojowy, sól, cukier i wietnamską wegetę.
  8. Zagotować, zmniejszyć ogień. Gotować około godziny.
  9. Jedną łyżkę oleju wlać na patelnię, dodać resztę szalotki, czosnku, wysmażyć na lekki brąz.
  10. Dodać pomidory i dobrze wszystko przesmażyć.
  11. Dodać curry i chili i dokładnie wymieszać. Zdjąć z patelni i odstawić.
  12. Do wołowiny dodać resztę trawy cytrynowej, marchew i cebulę.
  13. Gotować około 10 minut.
  14. Wyjąć anyż i korę cynamonową, dodać przesmażone curry i gotować jeszcze 15 minut.
  15. Dorzucić posiekaną bazylię i wymieszać, gotować minutę.
  16. Przed podaniem posypać posiekaną kolendrą.

Podawać z ryżem, bagietką lub makaronem.

Świąteczny królik z grilla

Wcale nie pomyliliśmy Bożego Narodzenia z Wielkanocą 😉 Ot, po tych wszystkich śledziach, karpiach, węgorzach i milionach pierniczków przydałoby się trochę mięcha. Takiego prawdziwego, a nie nawrzucanego komuś z okazji świątecznych porządków.  A że pogoda wiosenna, to może być mięso z grilla. Albo patelni grillowej, co uprości sprawę wszystkim mieszkającym w mieście. Na świąteczny obiad proponujemy królika. Taki niby kurczak, ale jednak nie drób, a i mięso jakieś bardziej mięsne 😉 My naszego kupiliśmy w Lidlu – akurat leżał i się do nas uśmiechał ale można też na bazarach różnej maści. Królik będzie zdecydowanie po azjatycku, z dużą ilością trawy cytrynowej.
Tak więc jutro na ostatnie zakupy, a w środę lub czwartek przyrządzajcie świąteczny obiad lub kolację i zajadacie się trawocytrynowym królikiem po wietnamsku.

A od nas przyjmijcie życzenia najlepszych świąt, spokojnych i zdrowych, no i koniecznie smacznych! Widzimy się na blogu jeszcze przed Sylwestrem.

Królik w trawie cytrynowej

Królik w trawie cytrynowej z grillaKrólik w trawie cytrynowej z grilla

Królik w trawie cytrynowej z grilla

Składniki:

  • 1 królik (1-1,5 kg)
  • 4 łodyżki trawy cytrynowej, posiekane drobno, 3/4 długości od białej części
  • 1 lub 2 chili posiekane drobno
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 duża szalotka posiekana
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki wietnamskiej wegety
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 2 łyżki oleju
  • Do serwowania: sól, pieprz i limonka

Sposób przygotowania:

  1. Królika kroimy na porcje.
  2. Wszystkie składniki marynaty mieszamy.
  3. Dokładnie smarujemy królika i zostawiamy na 2 godziny.
  4. Rozgrzewamy patelnie grillową (lub grilla)
  5. Układamy porcje królika i pieczemy po około 10 minut z każdej strony, przewracając 2 lub 3 razy.
  6. Możemy też upiec na patelni lub grillu, tylko po razie z każdej strony i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika i dopiekamy.
  7. Serwujemy z solą, pieprzem czarnym i limonką.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Kapusta z woka

Kapusta – jedno z naszych narodowych warzyw. Najczęściej długo duszona, gotowana albo kiszona. Chyba, że młoda kapustka, z koperkiem, do ziemniaków z
wody. Większości kojarzy się pewnie z ciężkim, pełnym mięsiw bigosem. Nie to, że nie lubimy bigosu, wręcz przeciwnie 😉
Dzisiaj chcemy jednak zaproponować kapustę w bardzo lekkiej odsłonie. W połączeniu z ryżem, ale nie będą to gołąbki.
Do przygotowania tego dania użyjemy woka, w którym – jak wiadomo –  najlepiej się smaży, na dodatek bardzo krótko, przez co rośliny zachowują wszystkie
wartościowe składniki. A kapusta zawiera ich naprawdę sporo: rożne witaminy i całą masę minerałów.
Na dodatek jest niskokaloryczna, co niektórym też może się spodobać. Oprócz kapusty użyjemy jeszcze pomidorów(żeby nie było tak monochromatycznie) i
czosnku (co może się bardzo przydać zimową porą).

Kapusta z woka z czosnkiem

Kapusta z woka z czosnkiem

Kapusta z woka z czosnkiem

Składniki:

  • 1/2 kg liści białej kapusty
  • 2 łyżki oleju arachidowego
  • 2 szalotki posiekane
  • 3 posiekane ząbki czosnku
  • 1 ząbek czosnku pokrojonego na plasterki
  • 3 dymki pokrojone na 4 cm kawałki (białe i zielone części)
  • 5 małych pomidorków przekrojonych na ćwiartki
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka cukru
  • pół łyżeczki czarnego pieprzu świeżo mielonego
  • ryż jaśminowy

Sposób przygotowania:

  1. Kapustę pokroić na nieduże kawałki.
  2. Blanszować w gotującej się wodzie przez 2 minuty. Wyjąć i wrzucić do wody z lodem.
  3. Odcedzić i dobrze osuszyć.
  4. Rozgrzać wok na średnim ogniu.
  5. Wlać olej, dodać posiekane szalotki i czosnek. Smażyć, aż zacznie pachnieć.
  6. Dodać kapustę i smażyć mieszając przez 2 min.
  7. Dodać sos rybny, cukier, pieprz i smażyć podrzucając przez 2 minuty.
  8. Dodać czosnek pokrojony na plasterki, pomidory i dymkę.
  9. Smażyć podrzucając przez kolejne 2 minuty.
  10. Podawać z ugotowanym ryżem jaśminowym.

Smacznego!!!

Wasza slodkokwasna.pl

 

 

W Nowy Rok z phở

a dokładniej z phở bò i życzeniami.
Wszystkim naszym czytelnikom życzymy codziennie nowego dania, odkrycia nowych smaków w 2013 r. i przyjemności z gotowania i jedzenia 😉
My weszliśmy w nowy rok z miseczką phở bò, bawiąc na bardzo fajnej imprezie. Zupę gotowaliśmy dzień wcześniej, w sprawdzonej już kiedyś (przy okazji świniobicia) ekipie. Jeszcze raz dziękujemy naszym niezastąpionym pomocnikom – Emilowi i Przemkowi.
Phở bò jest dość prosta w przygotowaniu, choć wymaga dużo czasu. Możemy jednak potwierdzić, że naprawdę warto. Smak całkowicie zniewala, a w „day after” stawia na nogi 😉
Uwaga: z podanej ilości składników otrzymamy około 5 litrów bulionu.
Uwaga druga: to jest lekko „stuningowany” przez nas przepis na Pho, pojawia np. trawa cytrynowa, nie używana przez ortodoksyjnych wyznawców Pho i parę ziół i przypraw.
Oczywiście można ich nie dodawać, ale my wybieramy naszą wersję 😉

 

Phở bò czyli słynna wietnamska zupa z wołowiną

Pho bo

Pho bo

Składniki:

  • 1 ogon wołowy
  • 2,5 kg kości wołowych
  • 1 kawałek mostka wołowego (0,8-1 kg)
  • 1 główka czosnku, obrana
  • 4 cebule, obrane
  • 2 szalotki, obrane
  • 250 g imbiru, obrany
  • 250 ml sosu rybnego
  • 1/2 szklanki cukru
  • 100 g makaronu pho na osobę
  • mięso wołowe bez kości (około 800 g)
  • dymka (3 pęczki)
  • czarny pieprz
  • kolendra (2 duże pęczki)
  • kiełki fasoli mun (kilkadziesiąt na porcję)
  • pęczek kolendry tajskiej (mui tau)
  • pęczek tajskiej bazylii (opcjonalnie)
  • tajskie chilli, pokrojone
  • limonki
  • 2,5 łyżeczki ziarna kolendry
  • 2,5 łyżeczki pieprzu syczuańskiego
  • 2,5 łyżeczki ziaren kuminu
  • 2,5 łyżeczki ziaren kopru włoskiego
  • 10 goździków
  • 1 duży czarny kardamon, zgnieciony
  • 8 gwiazdek anyżu
  • 30 cm kory cynamonowej (pokruszonej na mniejsze kawałki)
  • 2 łodygi trawy cytrynowej (pokrojonej na mniejsze kawałki) (opcjonalnie)
  • łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1,5 płaskiej łyżki wietnamskiej vegety
  • 4,5 łyżki soli

 

Sposób przygotowania:

 

  1. Ogon pokroić w mniejsze kawałki, włożyć do garnka, wsypać 3 łyżeczki soli, zalać wodą, wymieszać.
  2. Zostawić na godzinę, odcedzić.
  3. Cebulę, szalotki i imbir opalić nad palnikiem gazowym, aż sczernieją.
  4. Po ostygnięciu oczyścić z czarnych, spalonych części.
  5. Ziarna kolendry, pieprz syczuański, ziarno kuminu, ziarno kopru włoskiego, łodygi trawy cytrynowej, goździki, czarny kardamon, gwiazdki anyżu, korę cynamonową i pieprz czarny wrzucić na średnio rozgrzany wok i smażyć 3-4 minuty potrząsając.
  6. Po wystudzeniu utłuc w moździerzu.
  7. Zawinąć w jedwabną lub lnianą ściereczkę i zawiązać.
  8. Mostek pokroić na mniejsze części.
  9. Do garnka włożyć ogon, kości i mostek i zalać 8 litrami wody. Zagotować.
  10. Następnie gotować przez 20 minut na mocnym ogniu, zbierając szumowiny.
  11. Po tym czasie zmniejszyć ogień, dodać sos rybny, 1,5 łyżki soli, cukier, wietnamską vegetę, czosnek, cebulę, imbir i przyprawy w woreczku.
  12. Przykryć i gotować przez 6-8 godzin, żeby zredukować ilość płynu o 1/3.
  13. Odcedzić wywar do innego garnka.
  14. Wycisnąć ściereczkę z przyprawami do wywaru.
  15. Surową wołowinę pokroić na bardzo cienkie plasterki.
  16. Makaron namoczyć na pół godziny w zimnej wodzie i przygotować według instrukcji na opakowaniu.
  17. Włożyć do miseczki makaron, a następnie surową wołowinę i zalać gorącym wywarem.
  18. Dodać pokrojoną dymkę, pieprz, świeżą kolendrę, kiełki i posiekaną bazylię.
  19. Serwować z marynowanym czosnkiem, posiekaną świeżą chili i  limonką pokrojoną w ćwiartki.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

Fasolnik (fasolka wężowa) z tofu

Może bardziej na centymetry, ale chwytliwy tytuł to dobra sprawa.
Dziś danie dla wegetarian. Z tofu i dziwnym warzywem jakim jest fasolnik chiński. Dziwnym tylko z wyglądu, bo ze smaku fasolnik jest bardzo fasolkowy. No, ale za to długość jak z księgi rekordów Guinessa. Po zakupie wije się jak koszyku jak gniazdo węży 😉 Na szczęście nie trzeba ani obcinać głów, ani nawet grać na flecie. Wystarczy podsmażyć w woku i można się zajadać.

Fasolnik z tofu

Fasolnik z tofu

Fasolnik z tofu

Składniki:

  • 200 g fasolnika
  • 250 g tofu
  • 3 szalotki
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 5 cm korzenia imbiru
  • pęczek tajskiej bazylii
  • kiełki sojowe
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • płaska łyżka czerwonej pasty curry
  • 2 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 2 płaskie łyżki cukru
  • chiński makaron jajeczny

Sposób przygotowania:

  1. Tofu pokroić w niewielkie kwadraty.
  2. Dodać sos sojowy i odstawić na 15 min.
  3. Czosnek, cebulę i imbir drobno posiekać.
  4. Posiekać również liście bazylii.
  5. Fasolnik umyć i pokroić w 15 cm kawałki.
  6. Tofu usmażyć na rumiano na głębokim oleju.
  7. Osączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku.
  8. Czosnek wrzucić do woka na dwie łyżki oleju i rozgrzewać, mieszając.
  9. Gdy czosnek zacznie pachnieć, dodać fasolnik, zwiększyć ogień i smażyć mieszając i potrząsając.
  10. Do przysmażonego fasolnika dodać tofu i wymieszać.
  11. Zmniejszyć ogień. Dodać imbir i szalotkę.
  12. Dokładnie wymieszać.
  13. Dodać sos rybny, cukier i zalać mlekiem kokosowym.
  14. Przykryć i gotować od czasu do czasu mieszając, aż mleko trochę zgęstnieje, a fasolnik zmięknie.
  15. Pod koniec gotowania dodać bazylię i garść kiełków sojowych.
  16. Wymieszać z makaronem.

Smacznego!!!
Wasza slodkokwasna.pl

 

Grill i diabelski konkurs

Jako, że sezon grillowy w pełni, jeszcze jedno danie, które do przygotowania na grillu. A przy okazji, z racji przekroczenia diabelskiej liczby fanów na naszym fanpage na facebooku, ogłaszamy diabelski konkurs i zachęcamy do udziału, bo nagrody będą naprawdę niezłe i na pewno przydadzą się przy przyrządzaniu kolejnych dań z naszego bloga 😉

Zasady konkursu są proste. Przyrządzacie danie. Ostre danie, albo diabelsko ostre, albo super diabelsko ostre 😉 Danie, które jest daniem kuchni azjatyckiej albo jest tą kuchnią inspirowane. Robicie zdjęcie i dzielicie się tym zdjęciem oraz przepisem na naszej tablicy na FB. Za dwa tygodnie rozstrzygamy konkurs, a później dostarczymy zwycięzcom nagrody. Proste. To do dzieła! Aha, będziemy brali pod uwagę liczbę lajków przy przepisie, ale nie będzie to decydujące 😉

A teraz smakołyk na grilla

Kulki z wołowiny z orzechami

Kulki z wołowiny z orzechamiKulki z wołowiny z orzechami

 Składniki:

  • 0,5 kilograma zmielonej lub posiekanej wołowiny
  • olej z orzechów arachidowych
  • 3 szalotki posiekane drobno
  • 3 łyżki posiekanej kolendry
  • 2 ząbki czosnku posiekanego drobno
  • pól łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
  • 3 łyżki, drobno posiekanych i uprażonych orzeszków arachidowych (ale nie solonych)
  • 2 łyżki gęstej części mleka kokosowego (to co się zbiera w puszce na wierzchu) lub kremu kokosowego
  • 4 łyżki sosu rybnego
  • 2 małe papryczki chili, bez pestek, posiekane
  • pół łyżeczki kurkumy
  • patyczki bambusowe lub zwykle do szaszłyków

Sposób przygotowania:

  1. Do wołowiny dodajemy szalotki, kolendrę, pieprz, czosnek, orzeszki, krem kokosowy, sos rybny, kurkumę i chili.
  2. Mieszamy bardzo dokładnie.
  3. Formujemy kulki wielkości 5zł 😉
  4. Na uprzednio namoczone (30 min) patyczki nabijamy kulki, zostawiając przerwy miedzy nimi.
  5. Na rozgrzany grill układamy kulki, smarujemy olejem i pieczemy z każdej strony po około 2-3 minuty (czas w zależności od stopnia nagrzania grilla). Nie można przesadzić z pieczeniem, bo kulki wyjdą za suche.
  6. Podajemy z tradycyjnym wietnamskim sosem (1 część sosu rybnego, 1 część soku z limonki lub cytryny, 1 część cukru i 2 części wody, można doprawić świeżą chili i/lub czosnkiem, a proporcje dobierać smakowo).

Więc do grillowania, a później do kuchni i gotowania na konkurs! 😉

Smacznego!
Wasza slodkokwasna.pl

 

 

W amoku

KokoEURO amok minął, ale za to teraz temperatury i wilgotność dają się we znaki. Wszyscy w amoku i każdy czuje się jak w kambodżańskiej dżungli 😉 Ludzie na ulicach w amoku,  zwierzęta w amoku, a u nas amok z kurczaka 😉

Kambodżański Amok trzeba zrobić i zjeść, a później  z mrożoną wietnamską kawą zasiąść w cieniu i w zasięgu wiatraka. I zrelaksować się przy dobrej książce kucharskiej😉

Amok z kurczaka
Amok z kurczka

Amok z kurczaka

Składniki:
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 szalotki (można zastąpić czerwoną cebulą)
  • 7 cm świażego galangalu (można zastąpić imbirem)
  • 3 źdźbła trawy cytrynowej (białe części)
  • 7 cm świeżej kurkumy (lub dwie łyżeczki proszku)
  • 3 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżeczka czerwonej pasty curry
  • 2 łyżki startego cukru palmowego
  • 1 papryczka chili
  • 0,5 łyżeczki soli
  • puszka mleka kokosowego
  • pierś z kurczaka

Sposób przygotowania:

  1. Czosnek, szalotki, galangal, trawę cytrynową, papryczkę chili i kurkumę drobno posiekać.
  2. Następnie dodać do nich sos rybny, pastę curry i cukier.
  3. Utrzeć lub zblendować.
  4. Dodać mleko kokosowe i sól. Zmiksować.
  5. Wlać do woka i gotować, aż zgęstnieje.
  6. Pierś z kurczaka umyć, osuszyć i pokroić w małe kawałki.
  7. Dorzucić do woka.
  8. Gotować 15 minut.

Podajemy z ryżem lub pieczywem i dużą ilością dobrze schłodzonego picia 😉
PS. Ten i inne ciekawe przepisy znajdziecie w wydanej przez nas książce kucharskiej, w formie 20 pocztówek z obwolutą.

Wystarczy kliknąć w link i zamówić 😉 KLIK

 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...