Wietnamsko-warszawska lina…

a w zasadzie chyba lin, chociaż na płci ryb nie znamy się wcale, więc jest szansa ze to była lina 😉

Najważniejsze, że pięknie wyglądał/a i świetnie smakował/a

Tak więc, żeby nie przeciągać liny :

Pieczony lin po wietnamsko-warszawsku

fot marszull com DSCF5183 189x300 Wietnamsko warszawska lina...

Lin po wietnamsko-warszawsku

Składniki:

  • 2 liny (ok. 1kg)
  • sól
  • ocet spirytusowy
  • suszone grzyby shitake (namoczone)
  • imbir
  • papryczka chili
  • koperek
  • dymka
  • 1/2 kapusty pekińskiej
  • vegeta wietnamska
  • ciemny sos sojowy
  • sos ostrygowy
  • czosnek
  • olej
  • limonka
  • wódka

Sposób przygotowania:

  1. Rozcinamy ryby, oczyszczamy z wnętrzności i myjemy.
  2. Nacieramy liny z zewnątrz solą  i octem. Odstawiamy na kilka minut.
  3. Oskrobujemy ryby z łuski.
  4. Robimy kilkucentymetrowe nacięcia po bokach ryby – kilka z każdej strony.
  5. Imbir, papryczkę i kilka grzybów shitake tniemy na zapałkę.
  6. Koperek i dymkę (ze szczypiorem) drobno szatkujemy.
  7. Przygotowujemy marynatę : kawałek nieobranego imbiru zgniatamy, drobno siekamy i rozcieramy z odrobiną wody tak, by powstał „sok”. Dodajemy łyżeczkę wietnamskiej vegety, łyżkę sosu sojowego ciemnego, łyżkę sosu ostrygowego, łyżka wódki, dwa drobno posiekane ząbki czosnku, łyżkę oleju i mieszamy.
  8. Liny nacieramy marynatą, pamiętając, by umieścić ją również w nacięciach.
  9. Odstawiamy na 15 min (chociaż im dłużej tym lepiej – nawet do 4 godz. – wtedy wstawiamy do lodówki).
  10. Kapustę pekińską przecinamy na pół, wyciągamy głąb, szatkujemy.
  11. Mieszamy z innymi posiekanymi wcześniej składnikami : papryczką, imbirem i shitake.
  12. Wykładamy mieszanką naczynie do pieczenia.
  13. Na warzywach układamy ryby – brzuchem do dołu lekko je rozpłaszczając – tak żeby warzywa trochę wypełniały te brzuchy.
  14. Ryby posypujemy pozostałymi warzywami.
  15. W nacięcia wkładamy całe shitake, polewamy pozostałą po marynowaniu marynatą.
  16. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 250 st. C na 15 min.
  17. Po tym czasie przestawiamy na górną półkę w piekarniku na kolejne 15 min.
  18. Rybę podajemy z sosem.
  19. Sos: siekamy drobno kilka plasterków imbiru, 1 ząbek czosnku, malutką pepryczkę chili, gałązkę koperku. Dodajemy 3 łyżki sosu rybnego i  sok z połowy limonki.

Smacznego

PS I pamiętajcie rybka czy polska, czy wietnamska lubi pływać 😉

Wasza slodkokwasna.pl

 

3 myśli w temacie “Wietnamsko-warszawska lina…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *